Jump to content
IGNORED

Stopien ryzyka w audio.


foxbat

Recommended Posts

Czy zabawa w audiofila jest ryzykowna? Czym moze grozic? Jak nie "wtopic" w niezbywalne urzadzenia? Wierzyc czy nie wierzyc w voodoo? Jak poznac, ze ktos "slyszy", a ktos tylko udaje? Czym sie kierowac co omijac, na co zwracac szczegolna uwage? Komu wierzyc? Audio jak pole minowe... moze nauczyc sie lewitowac?? :)

„Tak samo jak ludzie, Funky, bez żadnej różnicy” | VITUPERATIO STULTORUM LAUS EST

Link to comment
Share on other sites

  • Redaktorzy

Raz mnie prąd popieścił z gniazdka. Ale nie wiem, czy o to chodziło. Co do ryzyka, to pojęcie "sprzęt niezbywalny" wydaje mi się kwintesencją fałszywie pojmowanej audiofilii. Osobiście nigdy nie kupuję sprzętu z myślą o jego późniejszej odsprzedaży, zawsze wybieram coś, z czym chciałbym spędzić lata. Owszem, stopniowo co jakiś czas sprzedaję jakiś element mojego systemu, gdy sytuacja tego wymaga, ale odbywa się to co ładnych kilka lat, nie częściej. Mam obecnie drugi swój "audiofilski" wzmacniacz. Poprzedni grał u mnie jakieś 6-7 lat, ten mam od pięciu. Kolumny właśnie zmieniłem, ale poprzednie też pracowały jakieś 5 latek. Odtwarzacz CD wymieniłem wyłącznie dlatego, że poprzedni nieodwołalnie się zepsuł. I tak dalej. Czy nie jestem audiofilem? Jestem, ale rozwolnienia sprzętowego nie mam. Przeciwnie, lubię po raz setny przekonywać się, ze mój stary sprzęt jest jednak lepszy, a przynajmniej niegorszy.

Link to comment
Share on other sites

Jozwa, dzieki za rzeczowy wpis.

 

>rozwolnienia

>sprzętowego nie mam

 

Tzn. tak nazywasz proces, ktory mozna przypisac Elbowi? Czy np. wspomniany Elberoth, przy tak szybkiej wymianie (albo jak inaczej to nazwac) jest w stanie naprawde posmakowac ich dzwiek? Bo dla mnie to nie audiofilia, ale gadzeciarstwo.... jak z komorkami gsm....

„Tak samo jak ludzie, Funky, bez żadnej różnicy” | VITUPERATIO STULTORUM LAUS EST

Link to comment
Share on other sites

  • Redaktorzy

Elberoth jest hobbystą zmieniania sprzętu, bawi go ten proces, i na zdrowie. Każdy ma swoje drobne dziwactwa, ale nie nazwałbym tego audiofilią, lecz raczej odmianą kolekcjonerstwa. Dzięki temu możemy zresztą często oglądać zdjęcia nowych klocków. Natomiast nie sądzę, aby jego hobby miało szanse w najbliższym czasie się rozpowszechnić. Ja przynajmniej jestem na nie odporny finansowo.

Link to comment
Share on other sites

OSTRZEGAM!!! To bardzo ryzykowna zabawa! Najgorsze jest w niej posłuchanie sprzętu, na który nas nie stać, bo czasami nie daje to spać po nocach ;-). Grozi również uzależnieniem od ciągłego poprawiania swojego systemu, ale to akurat jest bardzo przyjemne to ciągłe poszukiwanie i odkrywanie nowych doznań dźwiękowych ;-). Jeżeli chodzi o niezbywalność jakichś urządzeń to chyba tylko kwestia ceny. Jeżeli chodzi o wiarę w czyjś słuch to ja wierzę tylko w swój i jeżeli czyjeś opinie pokrywają się w miarę z moimi to mogę z nim podyskutować, ale jak twierdzi, że słyszy zmianę w dźwięku po zmianie kabla coaxial to ja takiemu dziękuję ;-). Voodoo oczywiście, że istnieje i trzeba bardzo uważać, żeby mu się nie poddać - najlepszą weryfikacją są ślepe testy gdzie uczestnicy odsłuchów nie wiedzą co gra i zwłaszcza ile to kosztuje. Swoją drogą ciekawy temat ;-) piszcie co myślicie, bo może ja aż za bardzo jestem racjonalistycznie nastawiony ;-)

Link to comment
Share on other sites

Trzeba uważać w sytuacji gdy łączy się sprzęt audio ze sprzętem komputerowym oraz różnego rodzaju kablówkami. W nieoczekiwanych miejscach potrafi się pojawić wstrząsające napięcie. Elektryczne.

Before you criticize someone, you should walk a mile in their shoes. That way, when you criticize them, you're a mile way and you have their shoes

Link to comment
Share on other sites

Zgoda, niekontrolowane spotkanie z lampą też może być wstrząsające. Często też podnoszą temperaturę na wysoki poziom i łatwo się na nich sparzyć.

Before you criticize someone, you should walk a mile in their shoes. That way, when you criticize them, you're a mile way and you have their shoes

Link to comment
Share on other sites

mlb, 9 Gru 2009, 14:39

 

>Trzeba uważać w sytuacji gdy łączy się sprzęt audio ze sprzętem komputerowym (...)

>W nieoczekiwanych miejscach potrafi się pojawić wstrząsające napięcie. Elektryczne.

 

Komputer PC generuje na obudowie pewne napięcie (domyślam się że indukuje się jakoś od pola elektro magnetycznego ... a może zupełnie nie ... nie ważne ... po prostu jest wysoki potencjał) ... po uziemieniu (trzeci przewód do gleby ... nie mylić z zerowaniem które mimo to też MOŻE problem rozwiązać) nie ma problemu o którym piszesz (obudowa przestaje "mrowić" kiedy dotykamy wierzchnią częścią dłoni).

 

ALE ... mimo wszystko, mając w pamięci problem pętli mas, jeśli jest możliwość połączenia np. DAC przez coax lub optyk, to ja radzę przez optyk (a już szczególnie zalecam jeśli mamy szemraną instalację dwużyłową).

Link to comment
Share on other sites

foxbat, 9 Gru 2009, 13:21

>Audio jak pole minowe...

 

''ostrożnie stawiam każdy krok ...ale kiedyś cię znajdę ! ''

 

Poniższa piosenka jest wypisz wymaluj o audiofilu poszukujących tego swojego wymarzonego/wyobrażonego sprzętu ->

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.