Jump to content
IGNORED

Nie lubię sąsiada. Czy mam wolnosc wyboru: pobic go albo zdemolowac auto?


noster

Recommended Posts

Przeczytałem artykuł: http://partnerstwo.onet.pl/1590041,3502,,aborcja_nie_jest_dramatem,artykul.html

Zdumiała mnie glupota głównej bohaterki tegoż artykułu.

Jeste jasne, że aborcja to sredniowieczne barbarzyństo.Nie mowię tego jako katolik, ale jako czlowiek, który wie,że w XXI wieku trzeba byc debilem żeby zajsc w ciążę, której się nie chce. Niech nie opowiada bajeczek o tym że zawiodły srodki antykoncepcyjne. No i sprawa kolejna - aborcja to okaleczanie kobiety. Skoro już sumienie jej nei rusza, to niech chociaż nie opowiada, ze nie miała depresji, hustawek nastrojów, bo to zawsze hormonalny szok i fizyczne okaleczenie! Z której strony by nie patrzec to aborcja jest złem, któremu trzeba powiedziec STOP! Artykuł pewnie napisany przez srodowiska tzw. feministyczne, które jak wiemy działają na szkodę kobiet! Niektórzy tłumaczą że lepiej dokonac aborcji niż wyrzucic na smietnik. To tak jakbym usprawiedliwiał to, że pobiłem sąsiada tym, że przynajmniej auta mu nie zdemolowałem. Poza tym domagam się równouprawnienia! Nie dopuszczalne, żeby tylko kobiety uzurpowały sobie prawo do zabierania glosu w tej sprawie.

Link to comment
Share on other sites

Zabił, bo była w ciąży

 

Mężczyzna podejrzany o zabójstwo 21-letniej ciężarnej dziewczyny z Morąga spędzi trzy miesiące w areszcie.

Sąd w Ostródzie nie miał żadnych wątpliwości. Dowody zbrodni są bardzo mocne. Zresztą sam podejrzany przyznał się do zabójstwa. Powiedział, że zamordował dziewczynę, bo nie chciała usunąć ciąży. 20-letniemu Martynowi K. grozi najwyższy wymiar kary.

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

Nic nie zwróci życia Patrycji Gliscie (14 l.), ale przynajmniej sprawiedliwości stało się zadość. Wczoraj Jakub Wereszczyński (18 l.) został skazany przez olsztyński Sąd Okręgowy na 25 lat więzienia, za to, że zabił swoją dziewczynę.

 

Zrobił to, bo nie chciała usunąć ciąży. Najpierw ją udusił, potem zgwałcił jej już martwe ciało. Potem dla pewności, że dziecko, które nosiła pod sercem, nie przeżyje, kilka razy potężnie kopnął Paulinę w brzuch. Na koniec podpalił jej zwłoki.

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

Prokuratura oskarżyła 22-letniego Marka K. o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, "dokonane z pobudek zasługujących na szczególne potępienie". Razem z nim przed sądem stanie jego przyjaciółka Monika K., która choć dowiedziała się o zabójstwie, nie zawiadomiła policji.

 

Z Martą spotkał się w domu Moniki K. Gdy dziewczyna potwierdziła, że jest w ciąży, uderzył ją patelnia, potem wałkiem do ciasta, ale nastolatka była cały czas przytomna. Dobił ją więc nożem, zadając 36 ciosów. Przez sześć godzin woził zwłoki w samochodzie. Do ich ukrycia wybrał żwirowisko, o którym wiedział, że niedługo zostanie zasypane, co praktycznie uniemożliwiłoby ich odnalezienie.

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

  • Redaktorzy

"Niech nie opowiada bajeczek o tym że zawiodły srodki antykoncepcyjne."

 

 

Przepraszam, kolego, ale nie wiesz, o czym piszesz. Co oczywiście jest zrozumiałe w tym wypadku. W każdym razie ja przypadkiem wiem, że oboje dwoje dzieci mojej znajomej powstało na środkach hormonalnych antykoncepcyjnych, a jedno w dodatku (co zakrawa na fantastykę) również na spirali dopochwowej. Tak więc jak widać...

Link to comment
Share on other sites

NO jak stosowaliscie spiralę to nic dziwnego, bo spirala to srodek aborcyjny a nie antykoncepcyjny. Po prostu lekarz partacz źle założył i spirala nei wywołała poronienia. Spirale powinny byc zakazane gdyz to nie jest antykoncepcja. Nie mogła zadziałac antykoncepcja bo jej nie bylo. Byl zawodny mechanizm aborcyjny.

Link to comment
Share on other sites

Wiec panie REDAKTORZE sprawa się wyjaśniła. Wystarczy wiedza i wszystko staje się jasniejsze. Nie doczytales, nie przyjrzałes się zagadnieniu głebiej a chciałes mnie pstryknąc w nos. Nie udało się, bo braklo wiedzy.

Dlatego edukacja! edukacja! i jeszcze raz edukacja!

Link to comment
Share on other sites

Zaden mezczyzna nie powinien sie wypowiadac tak o aborcji, jak o miesiaczce, porodzie, karmieniu piersia z ewidentnych powodow. Aborcja musi byc pozostawiona dyskrecji i wyborze kazdej indywidualnej kobiecie. W przypadku kobiet nieletnich, pomoc ze strony psychologicznej powinna pochodzic rowniez tylko od kobiet.

Link to comment
Share on other sites

Niektórzy czują powołanie żeby wypowiadać się o innych i to jeszcze w moralizatorskim tonie. Po czym okazuje się, że w zaciszu domowym biorą kokę, przebierają się w sukienki, biją żony, psy dzieci i co tam jeszcze. Oczywiście szanujemy takich kaznodziejów ;-).

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

http://polskalokalna.pl/wiadomosci/podkarpackie/rzeszow/news/dramat-potraconej-18-latki-stracila-dziecko,1412921

 

12-ty tydzień ciąży, ale skoro matka dziecka chce, to jest ono pełnoprawnym człowiekiem i sprawczyni wypadku może dostać nawet 12 lat.

 

Ciekawy sposób kwalifikacji człowiek - nie człowiek.

Link to comment
Share on other sites

ten temat zawsze bedzie powracał, z taką samą zajadłoscią co zwykle i do konca świata, bo do końca świata ludzie się beda zabijac, z chciwosci, nienawisci , a w tym przypadku wygodnictwa i egoizmu...jak się żyje troche na swiecie to sie widzi, ze ludzie nie sa ze sobą dlatego , ze cos ich łączy, mezczyzna nie kocha kobiety, i odwrotnie , a z jakiegos blizej nieokreslonego powodu mieszkaja ze soba, matka nie kocha dziecka , które sie w niej rozwija, ojciec dziecka najchetniej by je zabił czy tam jak to oni mówią 'dał na zabieg', nierozumne, pozbawione uczuc i odpowiedzialnosci bydlęta zawsze żyły na swiecie i trudno tutaj kolejny raz pietnowac takich ludzi bo to nic nie wnosi, mysle , że nacisk panstwa powinien być położony na wszelka pomoc kobietom w wychowaniu dziecka wbrew wszelkim przeciwnosciom, pisze tu o prawdziwej pomocy, a nie takiej jaka teraz proponuje, podobnie kosciol katolicki powinien raczej inwestowac w domy samotnej matki i pomoc kobietom , w ktorych jest dużo dobra, a nie czarne wolkswageny i konszachty z władzą dla kolejnych godnosci i apanaży...

Home is where the needle marks try to heal my broken heart...

Link to comment
Share on other sites

Uważam, że łączenie ruchów antyaborcyjnych li tylko z katolikami jest nieporozumieniem, czego przykładem jestem ja. Owszem, jestem katolikiem ale nie nazbyt gorliwym i praktykującym nieregularnie. Poza tym czesto wlasnie wsród starych babek które trzymając różaniec w ręku są osoby, które za cenę pewnej poprawnosci wolałyby pewnie, żeby pokątnie cichaczem dokonac zabiegu. Ot taka dulszczyzna, która od pobożności i bożej bojaźni stoi baaaaaarrrrrdzo daleko... Ale poczytajmy poniżej tekscik znaleziony w internecie:

 

"Obecnie z moim partnerem jesteśmy zaręczeni, szczerze mówiąc dopiero się zabierzemy za załatwianie formalności związanych ze ślubem ale ślub bedzie dopiero pod koniec przyszłego roku. Ponieważ w maju nastepnego roku urodzi nam się dzidzius to nie chcemy jakiegoś bardzo dużego wesela. Ale nawet zapraszając tylko Tych najbliższych wyjdzie nam ok 60-70 osób. Nie chcemy teraz na siłę legalizować naszego związku. Moja rodzina nie ma z tym problemów. Niestety rodzina narzeczonego a zwłaszcza jego rodzice są niestety innego zdania. Przyszła teściowa jest przewodniczącą koła różancowego w naszej parafii. Zaakceptowała fakt, że jestem w ciąży, jednak co mnie zadziwiło dziś jest Barbary więc ma im imeniny. Więc usłyszałam że lepiej aby mnie nie było na urodzinach gdyż będzie cała rodzina. A ona skrzętnie ukrywa moją ciąże. Oprócz niej wiedzą o tym tylko siostry mojego narzeczonego, ale ojca już też nie poinformowali. Wspomnę, że jednej siostrze sama powiedziałam i oczywiście były do mnie o to pretensje. Dalsze kuzynostwo narzeczonego też wie o mojej ciąży ( nie wszyscy) więc nie mam zielonego pojecia po co ta szopka. Kiedy pytała się czy zamierzam przyjśc to interesowała się bardzo ile przytyłam i czy widać już moją ciążę. Czy goście poznają że jestem w ciąży. Rozmawiałam z narzeczonym, że jest to dla mnie dziwna sytuacja, i z jednej strony chce mi się śmiać ale z drugiej ręce mi opadają. jednak on nie chce konfliktu z matką dlatego na razie po prostu nie pójdę na imieniny. Teściowa o ciąży wie już od dwóch miesięcy i mimo tego nadal próbuje ten fakt ukryć. stwierdziła że nie było oficjalnego poinformownia rodziny. Ja nie czuje sie w obowiązku aby oficjalnie ogłaszać moją ciążę dalszej rodzinie narzeczonego. Dodam że do tej pory w jego rodzinie nie ma takich zwyczajów aby sie ogłaszać. Nie uważam że jest to powód do wstydu. cieszę się z mojego maleństwa. Nie długo przyjdą święta i też nie wiem co będzie, zastanawiam się po prostu czy te święta sobie po prostu nie podaruje, bo już widać mój brzuch rośnie jak na drozdzach. Nie wiem czy to dobre ale rozważam aby po prostu jakoś do porodu odpuścić sobie kontakty z rodziną narzeczonego. Jeżeli po porodzie będą chcieli to sami przyjdą. Moja rodzina bardzo się cieszy a rodzina narzeczonego wręcz przeciwnie. Dodam że ja mam 26 lat a partner 34. Więc uważam że to dobry czas na założenie rodziny. Co sądzicie"

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.