Jump to content
IGNORED

Castle Howard = Jamo concert 11


Dzagias

Recommended Posts

jedne i drugie dosc trudne do wysterowania. jedne i drugie to niezle kolumny. Howardy delikatniejsze w brzmieniu, mniejszy bas choc niezle rozciagniety za sprawa tunelu basowego. Nie maja potegi brzmienia i nadaja sie dobrze do akustyki i malych skladow (choc do tego nadaje sie wiekszosc dobrych kolumn ;)). Howard S3 sa naprawde fajne. Ladnie zlozone i dopracowane. Kiedy sluchalem dobrze mi sie zapamietala scena i srednica. Fajne wokale.

 

 

Jamo Concert 11 to kawal byka. Niektorzy skarza sie na nadmiar basu. Dla mnie to odpowiednik brzmienia B&W w podobnej cenie. Dobre skraje pasma i dobre przetworniki. Lakko krzykliwa gora ale z lampa to powinno byc to.

 

Nie wiem co bym sam wybral. Trzeba by poprobowac..

 

pzdrw

 

soso

Link to comment
Share on other sites

Nawet się nie zastanawiaj tylko kup Howardy u mnie pracowały pod 18W SE .Ustawiłem je ostatnio do Thieli 2.3 a te to dopiero kawał basidła i nie było przepaści .Mają jedną rzecz której nie maja Thiele i większość tandet na rynku a mianowicie radości słuchania muzyki.To były moje pierwsze kolumny których słuchając nie zastanawiałem się nad kablami tylko słuchałem:)Mają przepiękny rozciągnięty bas mega naturalne wokale .Co do sceny jest dużo lepsza od Thieli gdzie napisali w testach przestrzeń -Stadion-.Thiele jedynie mają więcej mięcha i lekko lepsze wysokie ale i kosztowały 2 razy tyle.

Link to comment
Share on other sites

Nie znam Jamo, ale pozwole sobie sprostowac opinie o Castle. Wrzucanie wszystkich castle ma sens jesli idzie o wykonanie stolarki i specyficzne brzmienie. Ale ich kolumny sa b. zroznicowane! Np. srednie Avony maja cudowna srednice (weglowy woofer, 2-drozne, malo basu - fakt), ale graja inaczej od np Harlech, czy wiekszych Howardow. Howardy S3 to wlasnie wieksza wersja Harlech S1 - kolumny z wersja lini transmisyjnej (quarterwave), chwalone wlasnie za jakosc basu (zroznicowanie, choc nie b. nisko schodzacy). Ja od siebie powiem, ze jesli sluchasz muzyki wokalnej, Castle moga Cie oczarowac; jesli nie sluchasz wokali glownie, to kup Castle, a zaczniesz sluchac ;-). Castle doskonale nadaja sie do akustyki, jazzu, muzyki klasycznej (glownie kameralnej); maja doskonala przestrzen. Niestety, nie potrafie odniesc ich brzmienia do Jamo, ale mam nadzieje, ze Ci to cos i tak pomoze.

Powrót po dłuższej przerwie...

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za dotychczasowe wypowiedzi.

Bedąc świadomym, że słowa nie są miarodajnym doradcą nabyłem jedne i drugie głośniki. Słuchałem do późnych godzin nocnych i pierwsze spostrzeżenia już są.

Wypowiedzi, że jamo mogą być ostre są nieprawdziwe, tak samo jak twierdzenia, że Castle Howard nie mają wykopu:-). Zrobiłem fotki obu kolumn, a z odsłuchów sporządzam notatki by nic nie umknęło uwadze.

Link to comment
Share on other sites

O szczegółach oczywiście w swoim czasie. Pierwsze cechy jakie zanotowałem to:

Jamo Concert 11-> neutralność i bezwzględność dla systemu. Niczego nie zamaskują, pokazują w jakim systemie pracują. Dzwięk precyzyjny, analityczny, bas niesamowicie konturowy, bardzo dobra rozdzielczość i naturalne oddanie iluzji przestrzennych.

Castle Howard-> dzwiek gęsty na rozbudowanej średnicy pełen ładnych wybrzmień. Sredni bas lekko podbity za sprawą którego potrafi być bumiący. Iluzje oddania przesztrzeni zrobione sztucznie za sprawą promieniującego do góry jednego z głośników. Wysokie dzwięczne nie pozostawiają niedosytu. Ogólnie bardzo przyjemnie się słucha- takie granie na wiele godzin bez analizowania nagrania na poszczególne składowe. Srednica naprawdę piękna, a jej podbarwienie ciepłem i gęstością może się podobać, choć przez wielu odebrane będzie to za odstępstwo od neutralności. Taki spoóśb prezentacji pozwala na słuchanie niemal każdej płyty. Jamo na ten przykład różnicują płyty pod wzgledem realizacji i jakości nagrania. Brakowało mi trochę drapieżności i ukłucia trąbki oraz skonturowania basu. Wymieniłem kabelki, zrobiłem małe czary mary i.... uzyskałem zaczątki konturowości i otwarcie się dzwięku, który już wcześniej wydawał sie otwarty. W sumie po małych zmianach okablowania Howardy nabrały pozytywnych cech kolumn jamo. Ciekaw jestem jak by okablowanie wewnętrzena zastąpić dobrym srebrem. Sądzę, że byłby to krok w dobrym kierunku.

Link to comment
Share on other sites

Masz wszelkiej maści różne kable do tego celu łącznie z Flatline Super Goldem i nawet Nordostem Reference. Srebro o którym myslę jest w postaci taśm srebrnych jak właśnie flatline. Daje sygnaturę przejrzytą i miekko-gładką jednocześnie, a bas ma odpowiedni kontur, czyli to czego brakuje Howardom. Zastanawiam się ównież czy by nie dać kondensatorów music cap Hovlanda w torze na wysokich. Dziś rozkręcę głośniki i zobaczę co i jak:)

Link to comment
Share on other sites

Wiem:-). Odsłuchuję je w standartowym otwarciu cokołu. Nie wiem czym oryginalnie kolumny były okablowane, ale odkryłem przyczynę basu, kóry mi sie nie podoba. Odkręciłem płytkę terminali ze zwrotnicą. Poprzedni właściciel okablował wysokie tony Quadem silverem (wielkie G) oraz srednio-niskie tony monsterem Z (jeszcze wieksze G),stąd ten bas, którego się czepiam. Jeśli chodzi o zwrotnicę, jest ona prosta, ale kondensatory to porządne polipropyleny i nie ma sensu ich zmiany na Hovlandy.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli chodzi o wykonanie kolumn (obudowa, stolarka), Concert 11 są dużo cięższe niż Howardy. Jamo mają perfekcyjną stolarkę łączącą kunszt stolarski z nowoczesna technika produkcji, Castle mają obudowę zrobioną ze smakiem, lecz przypomina ona wyroby pospolicie robione w małych warsztatach stolarskich.

Wszelkie ochy i achy nad pracą stolarzy Castla są wielce przesadzone, a stolarka Jamo wielce niedoceniana za sprawą obecności kolumn tej marki w dużych sieciach sklepowych.

Zamieszczam zdjęcia oceńcie więc sami. W mojej ocenie w kategorii obudowa wygrywają bezapelacyjnie Jamo Concert 11.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

post-25503-100007107 1261646899_thumb.jpg

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

:-) Nie chodzi mi o krytykę, a wyłącznie porównanie obu głośników pod każdym wzgledem.

Konstrukcyjnie, jeśli chodzi o części w obu konstrukcjach są na podobnym poziomie technicznym. Zwrotnice concert są bardziej rozbudowane i widać tam, że są robione na taśmie montażowej. Zwrotnice howardów mają wysokiej klasy kondensatory, natomiast spośób montazu przypomina wyroby DIY jakie robią koledzy z forum.

Jamo są przekablowane i poprawione to i owo, Howardy zostaną poprawione w wolnym czasie. Do tego etapu odsłuch i odsłuch, bo to chyba najważniejsza kwestia.

Link to comment
Share on other sites

To się nie zastanawiaj. Jak je sprzedałeś to już nie Twoje

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Nie sprzedałem ... bodajże w 1995 ukradli mi takie razem z samochodem :-(

 

Kierowca mojego ojca wiózł mi nówki sztuki z Decibela. Popełniłem błąd bo nie ustaliłem jakie miały numery seryjne. Tak wcześniej czy później bym je znalazł na rynku s/h. A tak zawsze gdy widzę, zastanawiam się, czy to nie moja para ...

"Don't trust opinion on forums.... every time I bought something based on online opinion and without listening in advance, it ended up being a big disappointment."

Link to comment
Share on other sites

Dziagas, a czy możesz zdradzić jak się miała cena Howardów do Jamo? Rozumiem, że oba to sh? Ciekaw jestem bardzo, bo sam mam już drugą parę Castli. Dlatego ich porównanie z innymi konstrukcjami to nie lada gratka. Z tego co pamiętam to Howardy S2 to dość oryginalna konstrukcja. Ja sam mam Harlechy S1 i muszę powiedzieć, że duża scena dzięki głośikom promieniującym do góry bardzo mi się spodobała. Być może dałem się złapać na tanie efekciarstwo, ale trudno - ja nie jestem specjalnie osłuchany.

Mam pytanie: czy wymiana wewn. okablowania to trudne zadanie? Dostęp rozumiem poprzez odkręcenie dolnej podstawy? Czy trzeba wszystkie głośniki wykręcać i tak jest najłatwiej?

Czy dla osobby robiącej to po raz pierwszy to nie zbyt duże wyzwanie?

Powrót po dłuższej przerwie...

Link to comment
Share on other sites

romekjagoda-> to co jednemu spędza sen z powiek i jest wielkim problemem, drugiemu napędza usmiech na twarz. Tak tez jest i w tym przypadku. Przekablować trzeba koniecznie i w mojej dotychczasowej ocenie wyłącznie srebrem. Inaczej zawsze będzie grało tylko hajfajowo i na tym koniec. Jedostajny bas, brak szybkości, braki w mikrodynamice powodą braki w natarczywoci i obojętne co sie słucha jest przyjemnie ale i jednocześnie bez emocji. Srebro doda życia Castlom co w połączeniu z ich średnicą powinno przynieść dobry efekt. Uważam też, że watę jaka użyta została na wytłumienie lepiej podarować kobietom zastępując ją filcem lub wełną owczą. Po wymianie okablowania jest to kolejny niezbędny krok.

 

Elbi nie są to Twoje głośniki. Nabyłem je od bliskiego kolegi, który kupował je osobiście w kraju. Podobnie jest z Jamo:-)

 

McGyver-> tak wysokotonowy to dobry głośniczek. Niestety obecnie jego możliwości ogranicza użyty Q. Silver. Dzwięki wysokich tonów zabiast perliście wybrzmiewać wydostają się nie w pełni.

 

Podsumowując-> mam fajną zabawę i zobaczę ile i na jaki poziom uda mi się wznieść Castle.

Zaraz zabieram się do roboty za zamek Howarda:-)

Link to comment
Share on other sites

Sorrki za błędy i braki pewnych literek. Piszę na bezprzewodowej klawiaturze i bateryjki chyba słabe i zjada mi literki.

 

 

romekjagoda-> pytałeś o ceny w SH. Zupełnie się nie orientuję, bo z tym bywa różnie. Natomast ceny jak były nowe zapłacono: Jamo-10.300, Castle 9.000. Można więc przyjąć, że porównanie jest w zbliżonej klasie cenowej.

Z dugiej ręki natomiast cena jest nieistotna. Można bowiem trafić okazję lub przepłacić i nie będzie wartość miarodajna.

Link to comment
Share on other sites

Witam,

 

Co do przekablowania Castli to w pelni sie zgadzam. Sam to robilem kilka razy (model Harlech S1). Testowane byly rozne druty. Srebrny rowniez, ale tutaj dzwiek mi nie podszedl - gora byla zdecydowanie zbyt ostra. Bas natomiast byl fantastyczny. Potem byl rowniesz solid-core z miedzi UPOCC i tez wylecial. Skonczylem na QED Original - wyszlo bardzo bardzo przyzwoicie - mysle, ze udany kompromis - o niebo lepiej niz na orginalnych drutach.

 

Wiem, ze moznaby pobawic sie w wymiane kondensatorow w zwrotnicy (kilka z nich nie jest najlepszej jakosci) i w poszukiwanie lepszego drutu do srodka - jednak w moim wypadku cena dotychczasowych eksperymentow byla niebezpiecznie bliska ceny za ktora kupilem te kolumny - dlatego powiedzialem dosc :)

 

pozdr i zycze udanych eksperymentow :)

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.