Jump to content
IGNORED

Witaj króliczku


Guest

Recommended Posts

Guest

(Konto usunięte)

Część ludzi, którzy przyjmują testowane farmaceutyki, nie jest tego świadoma. Inni wiedzą o tym, godząc się za pieniądze na nieznane ryzyko. Lekarze badacze zgarniają ogromne pieniądze, a szpitalom, w których przeprowadzają eksperymenty, dostają się ochłapy.

Co roku w Polsce przeprowadza się około 500 badań klinicznych nowych leków. Uczestniczą w nich zarówno renomowane szpitale, jak i niewielkie przychodnie. Prowadzący badania i sponsorujące je koncerny farmaceutyczne chętnie podkreślają, że dzięki badaniom możliwy jest postęp medycyny. Znacznie mniej chętnie mówią za to o innych aspektach badań.

– Proszę nie oczekiwać, że od rozmówców usłyszy pani o ciemnych stronach testów leków. O presji, jaką może odczuwać pacjent, by wziął w nich udział. O tym, że prowadzący badania zgarniają do kieszeni lwią część zysków, a dla szpitala zostają ochłapy – przestrzega dr Piotr Siedlecki z Centrum Onkologii Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie.

 

Nikt nie zbadał skali zjawiska, jakim są badania leków. „Jest to słodka tajemnica między badaczem a koncernem farmaceutycznym” – słyszę od dr. Wojciecha Łuszczyny, rzecznika Instytutu Rejestracji Preparatów Leczniczych, gdy pytam, ile zarabiają lekarze prowadzący badania.

 

– Prawdopodobnie jeśli chodzi o badania kliniczne w Polsce, w grę wchodzi miliard dolarów rocznie. Tyle wynosi wartość leków oraz honoraria lekarzy. Do tego należy doliczyć inne koszty – mówi dr Masełbas.

 

W wielu szpitalach znajdują się całe sale, w których leżą pacjenci nie do końca zdający sobie sprawę, że uczestniczą w obarczonym ryzykiem eksperymencie. Co więcej, pacjenci najczęściej nie mają zielonego pojęcia, że lekarz proponujący im udział w testowaniu leku jest materialnie tym zainteresowany. Dodajmy do tego fakt, że badania kliniczne odbywają się praktycznie poza kontrolą, a otrzymamy niezły punkt wyjścia do thrillera medycznego.

 

 

_________________W Polsce jest jeden inspektor, który kontroluje badania kliniczne_______________________

 

...Być może najbardziej bulwersująca i mało znana część historii to fakt, że po wpadce dr. S.( Grudziąz-szczepienia bezdomnych przeciw ptasiej grypie) Europejska Agencja ds. Leków (EMEA) nadzorująca badania kliniczne sprawdziła również badania w innych ośrodkach, nie tylko w Polsce. Wyniki musiały być zaskakujące – w rezultacie unieważniła cały program badawczy nad szczepionką przeciw ptasiej grypie Novartisu...

 

...Wszystko jest sztuką przemilczeń i półprawd. „Promocja. Bezpłatne szczepienia dla osób powyżej 65. roku życia ” – taki napis pojawił się niedawno w kilkunastu przychodniach na terenie Polski.

 

Któż mógłby być tak nieufny, by sądzić, że nie chodzi o filantropijny gest pod adresem słabiej sytuowanych osób, ale czwartej fazy badań klinicznych szczepionki Fluarix koncernu GlaxoSmithKline?

Link to comment
Share on other sites

>W wielu szpitalach znajdują się całe sale, w których leżą pacjenci nie do końca zdający sobie >sprawę, że uczestniczą w obarczonym ryzykiem eksperymencie. Co więcej, pacjenci najczęściej nie >mają zielonego pojęcia, że lekarz proponujący im udział w testowaniu leku jest materialnie tym >zainteresowany. Dodajmy do tego fakt, że badania kliniczne odbywają się praktycznie poza kontrolą, >a otrzymamy niezły punkt wyjścia do thrillera medycznego.

 

Pan Redaktor Autor Artykułu dał się nieco ponieść fantazji, ale w sumie w przypadku "Rzeczypospolitej" nie dziwi nic.

 

W moim macierzystym szpitalu niedawno zakończyła się wielomiesięczna kontrola NIK związana właśnie z badaniami klinicznymi. Obyło się bez prokuratury, może tak o tym ktoś napisze? Bez sensacyjek dla plebsu od "pokaż lekarzu co masz w garażu"?

Link to comment
Share on other sites

>jacch

Fajny artykuł, nie rozumię dlaczego by miał nie być prawdziwy.

Nie wiem gdzie tkwi przyczyna niemniej jednak większość lekarzy z którymi się do tej pory spotkałem (przy chorobach członków rodziny) to zbieranina niedouczonych ludzi , których diagnozy w 95 %przypadków z jakimi miałem do czynienia były nietrafne (np klasyczną różyczkę lekarz zdiagnozował u mnie jako szkarlatynę)

Pomijając fakt niedouczenia i bezradności przy najprostrzych czynnościach, jest to grupa zawodowa która próbuje wypracować sobie prawo do stworzenia własnego patentu na moralność, uczciwość i ferowanie wyrokami nt zdrowia, życia itd.

"Lekarski syndrom stwórcy" wziął górę nad pokorą "rzemieślnika lekarza" który robi co do niego należy nie rozstrzygając się czy lepiej dla wszystkich jest wstrzyknąć pacjentowi Pavulon czy może zabrać się za reanimację ? - a jak jeszcze można przy tym zarobić to z reguły odpowiedź nasuwa się taka a nie inna.

Przy obecnym postępie medycyny na dobrą sprawę moglibyśmy żyć po 100 lat (podobno ukł. krążenia można podtrzymać znacznie dłużej) - a mimo to ludzie strasznie chorują, ich organizmy przegrywają z nieudolnymi lekarzami !

No i te układy z firmami farmaceutycznymi -idąc do lekarza np z przeziębieniem dostaniemy plik recept na zupełnie niepotrzebne nam specyfiki, ale nikt już np nie pomyśli o tym aby zrobić np wymaz czy antybiogram .

Podsumowując: nieudolni, niedouczeni i bezradni a przy tym cyniczni, pazerni z patentem na zabianie.

Na szczęście jestem zdrowy i chciałbym żeby ten stan trwał jak najdłużej ....

P. S Zapomniałbym przeprosić za mój wpis tę garstkę "prawdziwych lekarzy" których jednach w moim prawie 40 letnim życiu nie dane było mi spotkać.

Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

>W moim macierzystym szpitalu niedawno zakończyła się wielomiesięczna kontrola NIK związana właśnie z badaniami klinicznymi. Obyło się bez prokuratury, może tak o tym ktoś napisze? Bez sensacyjek dla plebsu od "pokaż lekarzu co masz w garażu"?

 

Jeśli nikt nie prowadzi oficjalnej ewidencji, a tym samym dokumentacji takich badań, to przepraszam, co tek NIK miał wykryć?!

Link to comment
Share on other sites

WOJTEK2

 

Czyli wg. Ciebie gdyby nie medycyna to ludzie żyliby po 100 lat?No to zlikwidujmy ją!

A obok piszesz,że jest postęp w medycynie,jednak!To jest nie tylko głupie ale i wewnętrznie sprzeczne!

Artykuł w Rzecz. i powyższe wpisy świadczą o kompletnej nieznajomości tematu i wręcz złej woli.

Na takie insynuacje to nawet nie chce się odpowiadać!

Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

>a nie prowadzi?

A czytałeś artykuł?

 

>byle pismak upuści gówna na klawiaturę

No na czymś te swoje tezy opiera.

 

 

>łasic, 9 Sty 2010, 16:51

Nie plfaj się tak, bo jeszcze kto pomysli, że jednak coś w tym (artykule) musi być.

Link to comment
Share on other sites

dokumentacja? CEBK?

 

znajoma stracila przytomnosc na ulicy, wezwano pogotowie, zawieziono do szpitala, zrobiono rentgena, zszyto rane i zrobiono TK.

w wywiadzie ustalono, ze zazywa sporo lekow. dwoch z nich nie bylo w szpitalnej aptece i kazano doniesc rodzinie. nastepnego dnia zostala wypisana ze szpitala. w wypisie stalo jak byk, ze podawano jej owe brakujace specyfiki, ktorych rodzina nie zdazyla jeszcze doniesc.

Link to comment
Share on other sites

wojciech iwaszczukiewicz

9 Sty 2010, 17:05

 

Medycyna tak- z profesjonalistą lekarzem, prawidłowo zdiagnozowanym schorzeniem, starannie i umiejętnie dobranym lekarstwem. Niestety, spełnienie naraz tych trzech warunków jest praktycznie niemożliwe , na ogół zawodzi już pierwszy.

Wojtek I -piszesz jakbyś obudził się wczoraj, lekarze piszą prace doktorskie z wyrafinowanych schorzeń, sposobów diagnostyki itp a nie potrafią odróżnić grypy od anginy.

I choć artykuł może być swego rodzaju manipulacją pisaną "na zamówienie polityczne" lub społeczne to nie widzę w nim nic co mogło by być nieprawdą.

Myślę że większość Forumowiczów którzy mieli do czynienia z polską służbą zdrowia (zarówno państwową ale niestety także prywatną ) przyznają mi wiele racji.

I choć na pewno duża część problemu leży w "systemie" to lekarze nie są bez winy i pojawia się pytanie - czy są aż tak beznadziejni czy aż tak bezwzględni i cyniczni ?

Link to comment
Share on other sites

W polskich warunkach to wszystko nie jest takie jednoznaczne. NFZ jest instytucją eksterminacyjną mającą wyeliminować ludzi ciężko chorych . "Króliki doświadczalne" mają przynajmniej jakąś szansę na nieprzerwane leczenie - tu NFZ nie ma nic do gadania; są więc w lepszej sytuacji niż przeciętny pacjent.

Link to comment
Share on other sites

WOJTEK2

 

Dokładnie takie same bzdurne uogólnienia można napisać o prawnikach,inżynierach,ekonomistach itd.

Wypowiadasz się autorytatywnie na tematy o których nie masz zielonego pojęcia!Po prostu chcesz "dołożyć" lekarzom i tyle.Kompleksy,zawiść,a może jedno i drugie?

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.