Jump to content
IGNORED

PŁYTY, KTÓRYCH NIE NALEŻY KUPOWAĆ


MadOnion

Recommended Posts

Tworzę wątek pod wpływem zawodu jakiego doznałem po przesłuchaniu (po częsci próbie przesłuchania) swiżo zakupionej płyty Chrisa Bottiego - In Boston.

Moze już taki watek kiedyś istniał, moze istnieje nawet jeszcze gdzieś, mimo wszystko proponuję abyście wpisywali tytuły płyt, które kupiliście a techniczny poziom ich wykonania (nie walory muzyczne - nad tymi nie ma dyskutujemy) jest niedostateczny i w zwiaku z tym odradzacie zakup.

Wspomniany Botti, poza przesterami, o których już była mowa na innym wątku, gra tylko do 7 utworu (CD1), po tym kawałku odmawia współpracy.

Dodam, że płyta jest z serii "polska cena" i jest to moja pierwsza tego typu płyta. Zastanwiam się czy jest to norma czy "szczęśliwie" trafiłem na taki egzemplarz.

pozdrawiam

Seba

Link to comment
Share on other sites

Za Wikipedią. Płyty z wyraźnie przesadzoną kompresją dynamiki.

 

Christina Aguilera – Back to Basics

Lily Allen – Alright, Still

Arctic Monkeys – Whatever People Say I Am, That's What I'm Not

Depeche Mode – Playing the Angel

The Flaming Lips – At War with the Mystics

Paul McCartney – Memory Almost Full

Metallica – Death Magnetic

Muse – Black Holes and Revelations

Queens of the Stone Age – Songs for the Deaf

Red Hot Chili Peppers – Californication

Rush – Vapor Trails

Santana – Supernatural

Sting – Brand New Day

The Stooges – Raw Power (1997 remix)

Link to comment
Share on other sites

>> Będę strzelał- chodzi o płyty pirackie?

Jaki związek? Pirat czy nie pirat związku z przesterami tu nie widze.

 

Tom Jones - 24 hours. Przester - oczywiście wersja "polska cena" (polska jakość). Innej wersji nie słyszałem. Może jest lepiej

.

Ten kto doświatczył wybitnego zestawu w paskudnym pomieszczeniu i budżeciaka pod akustyką idealną odnajdzie spokój ducha...

Link to comment
Share on other sites

Chris Botti - Italia. Polska cena. Przestery nie do zaakceptowania. I niech wreszcie skończą się rozsiewane tu i ówdzie komentarze, że takie niedoróbki są niejako wkalkulowane w słynne już hasło. Ktoś powinien za taką jakość produktu (mówiąc kolokwialnie) polecieć. To tak, jakby w specjalnej ofercie nabyć auto z klimatyzacją, która niby jest, tyle że w Polsce... nie działa.

Przy okazji - muzycznie też beznadziejnie. Jakiś przypadkowy melanż wszystkiego ze wszystkim. Reklamuje się to jako artystyczną wszechstronność, co odbieram jako ostrą, chamską komerchę skierowaną do... statystycznie nikogo. Jedynie Dean Martin broni się skutecznie, ale to już tylko Jego (i nikogo innego) zasługa. A na dodatek te wszechobecne i zupełnie nieuzasadnione wyciszenia, wybaczalne jedynie w tzw. szybkim radiu. Szkoda ucha.

Link to comment
Share on other sites

Ja uważam, że jaki artysta takie płyty. Jeżeli ktoś coś tworzy i zależy mu na słuchaczach, to robi to dobrze od początku do końca. Olewus albo głuchy ma jakość płyty w d..., a tym samym Was czyli słuchaczy w d... i tym samym możecie mu się odwdzięczyć :). Wymienieni powyżej "artyści" przecież chyba wszyscy są przykładem "komerchy".

Link to comment
Share on other sites

jozefkania, 13 Sty 2010, 17:07

 

>Za Wikipedią. Płyty z wyraźnie przesadzoną kompresją dynamiki.

 

>Santana - Supernatural

 

Znakomita płyta, jedna z moich ulubionych, ale rzeczywiscie zrealizowana nie najlepiej.

Moja, swego czasu, ulubiona kapela Living Colour, wydała po wielu latach nową płytę - The Chair In The Doorway. Zażyczyłem sobie ją pod choinkę - takiej kompresji nie słychać nawet na źle zgranych empetrójkach. Tragedia.

Link to comment
Share on other sites

wladz, 13 Sty 2010, 14:42

 

>jeżeli kupiłeś w sklepie lub u uczciwej osoby to bez problemu wymienią...nie radzę kupować

>porysowanych :)

 

Trzeba zwracać lub wymieniać płyty mające jakiekolwiek wady nagrania - przestery, zniekształcającą dźwięk kompresję i t.d. Kiedyś zwróciłem płytę w Mediamarkcie, bo puzon fałszował, nie było z tym problemu. Wady techniczne nagrania tym bardziej podlegają reklamacji.

Link to comment
Share on other sites

MadOnion, 15 Sty 2010, 00:15

 

>>Niemal wszystkie płyty progresywne wytwórni InsideOut SPV są źle zrealizowane technicznie.

>>Brzmią płasko, charakteryzują się mało klarownym dźwiękiem.

>

>Zgadza sie. A tyle dobrej muzy można byłoby posłuchac ..>>>>

 

 

Eee...mnie tam Sieges Even fajnie na przykład gra;)

l'enfant sauvage

Link to comment
Share on other sites

siemka,już niebęde się rozpisywał na temat bottiego ponieważ też mam te 2a tytuły w swojej kolekcji.italia już odsamego początku niezadobrze gra,chciałem ją wymienić lecz niebyła do dostania w lepszej wersji.polecam zato cd POWER THE ESSENTIAL MARCUS MILLER 2006 COMPILATION DREYFUS JAZZ jak się wyda troszkę więcej,to już gra lepiej

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Witam! Czy to wątek tetryczny jakiś? Moim zdaniem prawdziwy artysta, nagrany na zwykły dyktafon będzie błyszczeć wśród diamentów (ekstrementów). Większość muzyków wymienionych w tym wątku, nie zasługuje na nie kupowanie ich płyt...

Link to comment
Share on other sites

Czuję się wywołany do tablicy. Otóż drogi randovalu. Otóz z grubsza zgadzam się z Tobą ale gdyby tak było jak mówisz /piszesz to niestety nie byłoby audiofilstwa, takiej gamy sprzetów, które mają za zadanie zagrać tych samych artystów ale ..lepiej .. wierniej, barwniej ,,dokładniej .. I skoro bez względu na kasę (dla niektórych to jest poziom 1k, dla innych 10k a dla nielicznych 100k) poszukujemy optimum, tego doskonałego brzmienia, naszych ukochanych artystów to nie rozumiem co tu robisz ze swoim dyktafoenm -oczywiscie bez urazy.

Ale skoro już wydałeś grubą kase na sprzęt to chyba szlag Cie trafia jak wpada Ci w rękę fatalne nagranie.

Chcąc takich rozczarowań uniknąć założyłem ten wątek. Mimo iż może on się nie podobać.

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Witam! Zapewniam, że czytałem pierwszy wpis

Założyciela:) Nie zgadzam się osobiście tylko z tym, że podporządkowana jest w tym wątku twórczość muzyczna, znana od czasów kultur antycznych do "Audiofilstwa" powstałego na przełomie XX i XXI wieku. Przepraszam za swą śmiałość, ale niektórzy z Was mają chyba zepsuty sprzęt, słysząc same szumy, zniekształcenia i przestery:)

Link to comment
Share on other sites

Oh. Traktuję to jako wyzwanie do szermierki słownej ;-)

Otóż gdyby tak nie było to przemieszczanie się z miejsca na miejsce nie podporządkowywując tego wygodzie konfortowi itp, itd odbywałoby się wciąż na osłach, koniach, wozach z kwadratowymi kołami.

Tudzież jedzenie również sprowadzałoby sie do tego co znajdziemy w parku, lesie, ogrodzie. Pomijając specjały kuchni całego świata.

Tak samo z tym audiofilstwem. Jest ono FORMĄ przekazu. Bez względu na TREŚĆ. Ta pozostaje taka sama. Ale własnie w szukaniu jak najwyższej kultury przekazu treści jest rzecz.

Artyści wykonują dalej tę samą muzykę - kwestia jak najwierniejszego oddania tej treści szerokiemu gronu słuchaczy.

Oczywiscie możemy słuchać np. The Wall z telefonu komórkowego - też gra i słychać. Ale czy przez sam fakt, że tu jesteś i pisze z Toba, nie potwierdzasz czasami tego że ten telefon komórkowy to nie jest Twój szczyt marzen o percepcji dzwieków.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Marcus Miller "Marcus Miller" - spodziewałem się jazzowej uczty i popisów na basie, a usłyszałęm jakieś koszmarne "umcyk-umcyk" - pełną elektroniki muzykę taneczną wczesnych lat 80-ych. KOmpletnie nie łapię takich klimatów, może komuś to się podoba, ale ostrzegam, żeby nie było zdziwienia jak u mnie...

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.