Jump to content
IGNORED

Hi-Fi w przyszlosci?


stefan5000

Recommended Posts

  • Redaktorzy

Sto lat temu hi-fi miało postać najnowocześniejszych patefonów na korbę, konkurujących z walcami Edisona. Czy można było przewidzieć dzisiejszą sytuację? Wątpię. Podobnie trudno jest nam przewidzieć, co będzie za sto lat. Osobiście podejrzewam, że nadal będą istniały fizyczne emitery dźwięku (a może nawet i fizyczne nośniki), a to nie ze względu na techniczną niemożność puszczania muzyki prosto do mózgu, lecz ze względu na potrzebę posiadania muzyki w postaci materialnej - czy to będzie stare radio, czy jakaś płyta.

Link to comment
Share on other sites

Pewnie sporo się zmieni w kwestii nośników cyfrowych i sposobów dystrybucji muzyki.

Na początek zapewne solid state wyprze płyty kompaktowe. Następnie muzykę będziemy trzymać nie na półeczce w pokoju, ale w internecie, w chmurze, z której będziemy mogli jej słuchać gdzie tylko chcemy - w pokoju, kuchni, samochodzie, ipodzie siedemdziesiątej generacji.

Kupowanie nowej płyty (pewnie to słowo z czasem zaniknie) będzie proste - coś jak itunes...

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze jedna obserwacja.

Rozwój znacznie spowalnia.

Hifi z roku 1910 dzieli przepaść od tego z 1960, natomiast to z 1960 od dzisiejszego, już niekoniecznie...

Pewnie za 50 lat okaże się, że hifi z 2010 jest solidnie zbudowanym i świetnie grającym, poszukiwanym vintagem, wśród zalewu tandety ;)

 

pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

  • Redaktorzy

Etam, zbyt zachowawcze. Odpowiednikiem dzisiejszego ściągania pilków będzie ściąganie muzyki przez sieć bezprzewodową, wybór będzie odbywał się poprzez np. wyświetlacz HUD na wewnętrznej stronie okularów (powiedzmy, słonecznych), wybór będzie myślowy (skierowanie wzroku plus decyzja), zaś emisja prosto do ośrodka słuchu. Ale to będzie wersja hi-tech dla gadżeciarzy, bo zwykli audiofile, jak już wspomniałem, będą chcieli celebrować słuchanie muzyki z fizycznego źródła drogą mniej lub bardziej tradycyjną.

Link to comment
Share on other sites

Ci którzy dzisiaj kupują music serwery, ipody i cały ten empetrójkowy bałagan zapewne nie mogą się doczekać tych wirtualnych zabawek z wpisów poprzedników. Reszta konserwatystów do których i ja się zaliczam, za dwadzieścia, pięćdziesiąt i sto lat nie wyobraża sobie hi-fi bez małej czarnej. Zawsze wraca się do początków muzyki, początków odtwarzania muzyki...cała reszta przemija.

Link to comment
Share on other sites

Guest rochu

(Konto usunięte)

palton,

 

to że tak piszą świadczy tylko o tym, że takie osoby nie wiedza jak te rzekomo 10 razy droższe odtwarzacze brzmią ; )

Link to comment
Share on other sites

  • Użytkownicy+

Człowiek o którym myślę, porównywał SQUEEZEBOXA (jako transport) z posiadanym wysokim modelem transportu CEC-a, na przetworniku CEC-a.

Poza tym, można wiele wypowiedzi tu na forum przeczytać, min. kolega gutekbull napisał, że CD Accuphase DP-500 też było od SQ gorsze, dopiero DCS VERDI jest lepszy.

 

Zresztą podejrzewam, że Ty również potwierdzisz, że w cenie ok. 1000zł SQ jest b.dobrym transportem (chodzi mi o dźwięk).

 

Robert

Ps. Wiem że wałkowałeś temat SQ i możesz wiele powiedzieć. Ja znam temat, tylko z tego co słyszałem/czytałem.

Link to comment
Share on other sites

Witam

Skoro można puścić wodze fantazji...

Przecież w planach i tak już pokazują się pomysły zachipowania ludzi (coś tak jak psów teraz). Przez ten czas chipy się rozbudują o różne funkcje. Audiofil będzie miał po prostu ten ChipoDAC o najlepszych parametrach. :) Taka skromniejsza wersja RoboCopa ale o wyśrubowanych parametrach audio, który będzie mógł odbierać muzę albo z wbudowanej pamięci masowej albo wprost z eteru dostrajając się do odpowiedniej częstotliwości tematycznej. A po zamknięciu oczu w głowie czip pobudzając odpowiednie ośrodki nerwowe i stworzy realistyczne obrazy video i mamy audiofilski teledysk. To już będą czasy w technologii MATRIX. :)

Taki postęp od dziś do czasów za 100lat będzie dopiero porównywalny do tego wcześniejszego i współczesnego. :)

Szukaj swojego dźwięku ale... nie wciskaj na siłę go innym :)))

Link to comment
Share on other sites

palton:

 

>Człowiek o którym myślę, porównywał SQUEEZEBOXA (jako transport) z posiadanym wysokim modelem

>transportu CEC-a, na przetworniku CEC-a.

 

Skoro oba CEC i SB pełniły funkcję transportów, to dziwnym nie jest, że różnic nie było. SB jest bit-perfect, to w zasadzie wystarczy by był równie dobrym transportem co dowolne CD.

 

bogdanmazur:

 

>Reszta konserwatystów do których i ja się

>zaliczam, za dwadzieścia, pięćdziesiąt i sto lat nie wyobraża sobie hi-fi bez małej czarnej. Zawsze

>wraca się do początków muzyki, początków odtwarzania muzyki...cała reszta przemija.

 

Do początków, powiadasz... Naprawdę słuchasz muzyki z woskowych walców? ;)

Link to comment
Share on other sites

Będzie rozwinięta idea''pulsatorów''kulistych,jedynym jak do tej pory takim głośnikiem jest''cebulka''MBL-a.Projekt ściśle omni polarnego promieniowania czyli w płaszczyznie pionowej jak i poziomej w kącie 360-u stopni wymaga bardzo zaawansowanych technologii,być może zupełnie przypadkiem ktoś wpadnie na pomysł zbudowania całkowicie''pulsującej kuli''.

 

Pewnym jest iż projekt ''cebulowy''MBL-a to śmiały i pierwszy krok w kierunku takich całkowicie kulistych promienników!

 

Wiele zależy od tego ilu i czy w ogóle znajdą się zapaleni konstruktorzy którzy będą chcieli poświęcić wiele lat pracy na rzecz szybkiego zysku,przecież wystarczy trochę pomyśleć,oprzeć się na klasycznych głośnikach i dorobić designerską obudowę ze szkła,co poniekąd dziś robi małą furrorę w świecie audio.I to by w zasadzie wystarczyło,choć nie wszystkim.

Link to comment
Share on other sites

Teo, widzisz ty uważasz pozytywkę za pierwszy odtwarzacz, inni Ipoda w ogóle za odtwarzacz muzyki. Ja nie uważam żadnego z tych urządzeń za odtwarzacz muzyki.

Pierwszy z wiadomych przyczyn, ale dla ciebie napisze- brak wokalu. Drugi i pochodne jemu plastiki napędzane skompresowaną "muzą", cóż wystarczy posłuchać i czar z kolorowej reklamy pryska..."Ludwiku Dornie i ty Sabo nie idźcie ta droga..."

Link to comment
Share on other sites

A mnie tam jara słuchanie muzyki z woskowych walców :).

Ostatnio nawet na Discovery Pogromcy Mitów badali czy na starożytnych dzbanach nie ma śladów nagranych dźwięków otoczenia; w czasie ostatecznej obróbki używano „miotełek” do robienia charakterystycznej powierzchni na glinie. Takie rowki miałyby na wieki zapisać dźwięki sprzed nawet tysięcy lat. Ot taki mit. . .

Osobiście lubię posłuchać czegoś w co nieomal gadał (śpiewał) autor (artysta).

Walec, płyta, potem to już za dużo elektroniki.

Dziesiątki kodeków, algorytmów, urządzeń; totalne odhumanizowanie przekazu.

 

To tak, jak zginie nasz sąsiad w wypadku na ulicy obok, to wstrząśnie to nami. Jak w trzęsieniu ziemi na drugiej półkuli giną dziesiątki tysięcy ludzi to jest to jedynie informacja. . .

Albo informacja, albo ceremonia postrzegania, oto wybory ponadczasowe. . .

Link to comment
Share on other sites

Guest nudel1306

(Konto usunięte)

Hmm... moim zdaniem przyszlosc audio lezy w technice bezprzewodowej i jak juz wspomniano glosnikach promieniujacych w zakresie 360 stopni...

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.