Jump to content
IGNORED

Kable sieciowe - warto czy nie!!!


maszmol

Recommended Posts

Koledzy ostatnio w pewnym serwisie aukcyjnym prym w sprzedaży kabli sieciowych prowadzi ten kabel zasilający -ÖLFLEX® CLASSIC 100 CY 3x2,5-firmy LAPP http://typo3.lapppolska.pl/index.php?id=lk2008pl_01_1_1_0035001.Nic to nadzwyczajnego zwykły kabel zasilający w ekranie.Ale jego cena hurt a detal?To duża różnica.Patrząc na jego budowę na myśl przychodzi mi kabel produkcji Helion lub nawet Sonus Oliva.Pozornie wygląda tak samo.Może to tylko podobna budowa...Jednak nasuwa się pytanie czy owy kabel jest w stanie zastąpić tak na prawdę standardowy czarny kabel na wyposażeniu i czy coś wniesie?Pojawiła się też nowa tania sieciówka na bazie HELUKABEL TOPFLEX® - EMV – 2YSLCY- J -http://www.helukabel.pl/sites/default/files/topflex%20emv.pdf Ceny obu kabli są niskie i mogły by dać poziom od którego zacznie się poszukiwanie sieciówek z wyższych półek!Czy warto na początek inwestować w te kable?Co o nich sądzicie?Proszę o obiektywne wypowiedzi.

Link to comment
Share on other sites

Warto, jednak wpływ kabla zależy od warunków środowkiskowych w jakich będzie pracował. Sieciówka, zwykle ma dużo większy wpływ niż kable głośnikowe. Interkonekt zawsze i sieciówka bardzo często, są najważniejszymi kablami w systemie. A Ci co mówią o kilometrach przewodów w ścianach i na słupach to nie wiedzą o czym mówia i plotą nie na temat.

"Not everything that is worth measuring is measurable and not everything measurable is worth measuring." --A. Einstein

Link to comment
Share on other sites

Na teorii znam sie slabo. Jestem praktykiem:-) Nie wiem o co chodzi, ale wbrew wielu opiniom fachowcow na tym forum, m.in. Pana Andrzeja (z tego co czytam prawdziwego fachowca), ja wyraznie slysze roznice przy zmianie sieciowki. I to nie jest autosugestia - glownie pod CD! Przede wszystkim slysze lepsza szczegolowosc. Malkontenci precz!;-)

Link to comment
Share on other sites

Witam,

 

Tak może przekornie zapytam (tylko proszę o nie kamienowanie, tylko rzeczową dyskusję)- a z czego te kable są wykonane. Z jakiegoś nadprzeciętnego przewodnika? Czy może po prostu z wysokiej czystości miedzi OFC? Czy styki ma złote? W końcu czy złote styki ma sprzęt?

Finalnie- czy kabel jest w stanie poprawić jakość prądu? Jeśli tak to w jaki sposób- czy działa jak transormator? Czy kabel nie powinien po prostu przewodzić prądu?

 

A może warto zacząć od wymiany zasilacza w sprzęcie, skoro ma na niego wpływ słabej jakości kabel i słabej jakości prąd?

Link to comment
Share on other sites

bitkon, 19 Sty 2010, 09:41

 

>Zwykla bizuteria nic wiecej.Pomysl zanim dojdzie prad do ciebie pokona setki kilo przez

>druty,rodzielnie itd.Niby ostatni metr ma zdzialac cuda.

>

 

Całkowicie zgadzam z powyższą opinią. Sprawa jest prosta. Trzeba umieć rozgraniczyć audio od audio voo doo. Wiele elementów zestawu; kolumny, wzmacniacze, IC, kable głośnikowe (wbrew opiniom wielu osób) mają mniej lub bardziej zauważalny wpływ na dźwięk, choćby ze względu na samo pasmo. Te różnice np. w wypadku IC są często trudne do uchwycenia ze względu na to że leżą na granicy percepcji. Stąd biorą się skajnie różne opinie w tym temacie. Są jednak rzeczy które tak jak wyżej napisał bitkon spełniają rolę wyłącznie mniej lub bardziej estetycznego dodatku do całości.

 

1.5m kabel sieciowy bez względu na to z jak wyszukanego materiału jest zrobiony nie może mieć wpływu na jakość prezentacji. Dobry kondycjoner (zaznaczam dobry, z rozbudowaną sekcją filtrowania napięcia) jak najbardziej, ale sam kabel nie. Wpływ taki może zaistnieć w wypadku kiedy użyty przewodnik będzie nieprawdpodobnie kiepskiej jakości, lub jeśli pozostałe elementy toru tu na myśli CD, wzmacniacz i IC nie będą ekranowane i wyjątkowo podatne na wpływ pola. Tym samym wypisywanie opini jakoby 1.5 m przewód zasilający wprowadził rewolucję w brzmieniu zestawu można między bajki włożyć.

 

>To tylke w erze.

 

Różnicy nie będzie koniec kropka i nawet Era nic tu nie zmieni.

Link to comment
Share on other sites

Guest vasa

(Konto usunięte)

To działa tak; jak człowiek jest młody, słyszy jak nietoperz, hormony buzują a doświadczenie i krytycyzm z doświadczeniem związany są jeszcze na niskim poziomie to wpływ kabli jest duży.

W raz z upływem czasu, słuch już nie ten a poziom doświadczenia i krytycyzmu rośnie i wtedy wpływ kabli staje się coraz mniejszy.

Link to comment
Share on other sites

Budyn80, 19 Sty 2010, 10:19

 

>Na teorii znam sie slabo. Jestem praktykiem:-) Nie wiem o co chodzi, ale wbrew wielu opiniom

>fachowcow na tym forum, m.in. Pana Andrzeja (z tego co czytam prawdziwego fachowca), ja wyraznie

>slysze roznice przy zmianie sieciowki.

 

Jedynie ekran może mieć znaczenie. Nic poza tym. 1.5 m miedzi bez względu na to czy będzie to 0.95% czy 0.9999 nie będziesz w stanie odróżnić. No chyba że ta sieciówka będzie miała w sobie filtry i grubość 20 cm. ;)

 

>I to nie jest autosugestia - glownie pod CD! Przede wszystkim slysze lepsza szczegolowosc.

 

Mhm, jasne. 1.5 m miedzi wygładza 50Hz sinusoidę do tego stopnia że słyszysz różnicę. Oczywiscie masz rację. ;)

 

>Malkontenci precz!;-)

 

Prorocy i wizjonerzy również. ;)

Link to comment
Share on other sites

vasa, 19 Sty 2010, 10:34

 

>To działa tak; jak człowiek jest młody, słyszy jak nietoperz, hormony buzują a doświadczenie i

>krytycyzm z doświadczeniem związany są jeszcze na niskim poziomie to wpływ kabli jest duży.

>W raz z upływem czasu, słuch już nie ten a poziom doświadczenia i krytycyzmu rośnie i wtedy wpływ

>kabli staje się coraz mniejszy.

 

Ładnie to ująłeś.

Moja wizja tego zagadnienia jest dokładnie taka sama ;-)

There are only two kinds of music - good and bad.

- Duke Ellington -

Link to comment
Share on other sites

jasne ze warto, nic tak nie poprawia samopoczucia jak nowy kabelek , ładnie zrobiony i najlepiej żeby był widoczny , do tego zimne piwko lub dobra kawa, uśmiech na pyszczku i można słuchać, to tak jak kobieta np kupi sobie nowe kolczyki i uważa ze lepiej wygląda, a niestety nadal jest brzydka i gruba :D

Link to comment
Share on other sites

>>To działa tak; jak człowiek jest młody, słyszy jak nietoperz, hormony buzują a doświadczenie i

>>krytycyzm z doświadczeniem związany są jeszcze na niskim poziomie to wpływ kabli jest duży.

>>W raz z upływem czasu, słuch już nie ten a poziom doświadczenia i krytycyzmu rośnie i wtedy wpływ

>>kabli staje się coraz mniejszy.

 

Tutaj się zgodzę. Wraz z wiekiem jakość słuchu spada. I wtedy kable faktycznie mogą miec mniejszy wpływ na dźwięk.

"Not everything that is worth measuring is measurable and not everything measurable is worth measuring." --A. Einstein

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie nawet kondycjonery nie wprowadzają słyszalnych zmian w brzmieniu zestawu, oczywiscie o ile instalacja jest dobra i nie słychać efektów włączanej mikrofalówki, bo wtedy i w zasadzie tylko wtedy kondycjoner pomaga. Jeżeli chodzi o kable to nie wspominając już o sieciówkach, ale wiecie chociaż jakich kabli używają w studiu gdzie nagrywają te wszystkie wspaniałe płyty?, a no takich że kupują kłębek jakiegoś Klotz'a po 5zł za metr do tego wtyki Neutrika po 10zł za sztukę i najzwyklejszą cyną lutuje pomocnik realizatora i tak jest w większości studiów, a o wymianie sieciówkk to już napewno nie myślą. Tak, wiec moje zdanie i to co słyszę mówią mi odpuścić sobie kabelkologię, ewentualnie poeksperymentować z kablami miedzianymi i srebrnymi do głośników, bo co nieco zmieniają charakter brzmienia jedne i drugie, a interkonekty i sieciowe mają być po prostu porządne i tyle.

Link to comment
Share on other sites

niewiezylem i smialem sie z sieciowek na poczatku ( dalej niedowierzam ) - posluchalem i niestety szczeka opadla bo zmiany byly i to spore - teraz jak sobie pomysle to przypomina mi to rozprawianie z z kolegami z czasow podstawowki na temat seksu - nikt tego niedoswiadczyl z Lwem Starowiczem by sie kłocił na ten temat

Link to comment
Share on other sites

16 stron dyskusji jest w odpowiednim temacie o kabelkach sieciowych (czy kable sieciowe grają).

Każdy czyta co chce wyczytać: generalnie- jak się nie ma na co wydawać pieniędzy to można i sieciowe kupować. Polecam, wg. mnie podsumowanie, na stronie 11 rzeczonego wątku. Spaprany system można próbować reaktywować kablami, które będą działać jako filtr. Przy dobrze zaprojektowanym systemie nie ma fizycznych (nie mówiąc o wierze) podstaw wpływu na dźwięk. Jednym słowem- kabel od żelazka nie będzie pasował, ale przyzwoitej jakości kabelek z ferrytem (np. komputerowe czasem takie są) w zupełności wystarczy.

Link to comment
Share on other sites

Kurde, jakość słuchu z wiekiem spada. Tylko dyrygentom nie spada. Im starszy, tym lepszy, bardziej ceniony. Czyżby z innej gliny tych ludzi Pan Bóg ulepił?

Jakość słuchu może z wiekiem trochę spada, ale rośnie pamięć słuchowa. Nie słyszymy z wiekiem lepiej, ale trenujemy słuch, uczymy się słuchać, uczymy się dosłuchiwać jakiś drobnych szczegółów, których wcześniej nie potrafiliśmy wychwycić. Umiemy słuchać uważniej.

Niektórzy moi przedmówcy pomylili "krytycyzm płynący z doświadczenia" ze zwykłą zgorzkniałością. Zatracili sens słuchania muzyczki z głośniczka, "megadoświadzcenie" ich poprostu przerosło i przytłoczyło.

Pozdro,

Yul

Link to comment
Share on other sites

maszmol, 19 Sty 2010, 09:21

 

Kolego, jak widać wdepnąłeś w temat, w którym odpowiedzi bardziej przypominać zaczynają przekomarzanie, niż porady.

Należę do tych, którzy często słyszą wpływ kabli sieciowych (IC również) i to nie na granicy percepcji, ale ewidentny.

Nie zamierzam jednak spierać się o to czy jest to możliwe czy nie i czy nie wynika akurat z tego, że siostrzenica wujka sąsiadki z drugiego piętra akurat miesiączkuje...

Jeśli masz okazję to pożycz kilka kabli sieciowych, popodpinaj je pod swoje klocki i słuchaj. Wybierzesz Ty sam, a nie grono doradców.

Link to comment
Share on other sites

porlick, 19 Sty 2010, 14:26

 

>Wyobraźmy sobie taką sytuację:

>Jedziemy do domu kilkaset km zatłoczonymi pociągami z 3-ma przesiadkami, w naszym mieście pod stację

>kolejową podstawiona jest limuzyna, która podwozi nas 1200 m pod dom :)

***

No właśnie, kompletny absurd - wprawdzie gdybyśmy mieli iść pieszo to tak, ale gdyby zamiast limuzyny czekał na nas po prostu kolega, który by nas podwiózł to różnica żadna, a wniosek z tego taki, że sprzęt audio bez kabla nie zagra, ale jaki to będzie kabel to bez większej różnicy.

Link to comment
Share on other sites

Yul, 19 Sty 2010, 14:52

 

>Kurde, jakość słuchu z wiekiem spada. Tylko dyrygentom nie spada. Im starszy, tym lepszy, bardziej

>ceniony. Czyżby z innej gliny tych ludzi Pan Bóg ulepił?

***

To mi się dowcip o słynnym dyrygencie przypomniał, który przed każdym koncertem z kieszeni wyciągał karteczkę, czytał ją i zaczynał dyrygować tak, że wszystkim szczęki opadały. No i pewnego razu przed koncertem dostał zawału, a wszyscy zamiast go ratować rzucili się do jego kieszeni, by przeczytać co takiego ma na tej karteczce zapisane, no i przeczytali - po lewo altówki, po prawo skrzypki ;-)

Link to comment
Share on other sites

porlick

 

"Wyobraźmy sobie taką sytuację:

Jedziemy do domu kilkaset km zatłoczonymi pociągami z 3-ma przesiadkami, w naszym mieście pod stację kolejową podstawiona jest limuzyna, która podwozi nas 1200 m pod dom :)"

 

No i jakie wrazenie pozostawia po Tobie taka podroz? Powiedz. Zaloze sie, ze nie bedziesz pamietal o tych kilkuset km tortur. Dlaczego? Bo tak dziala ludzka psychika, to proste.

 

Ja np. slysze wplyw sieciowek. Tylko pod dwoma warunkami: musi byc zastosowany jakis uzdatniacz pradu oraz sieciowka musi byc wykonana z miedzi o wyzszej czystosci i w dobrej izolacji. Jesli natomiast ktos slyszy roznice wpinajac droga sieciowke prosto do gniazdka w scianie to juz chyba pora na leczenie.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.