Jump to content

Open Club  ·  248 members

Technics Klub
IGNORED

Klub fanów firmy TECHNICS


Piasek
 Share

Recommended Posts

ja zostawiłem sobie na pamiątkę tuner GT 550,kiedyś miałem wzm.800-sprzedałem ponieważ w kategoriach obiektywnych i absolutnych grał znacznie gorzej od np: NAD 320 nie wspominając o wzm .lampowych-bo to już jest przepaść-ale zawsze miło będę wspominał tą markę za jakość wykonania i niezawodność,to sprzęt ,który zestarzał się moralnie natomiast nigdy mi się nie popsuł-w tym aspekcie to była i może jest nadal klasa

Piotr

Link to comment
Share on other sites

Witam

Mój pierwszy Technics to odtwarzacz SL-P111, kupiony w Pewexie w '90 roku za 188 dolarów amerykańskich, fajny herbatnik był:-)

"Skąpski idzie na ambasadora, wysiada, rozumiesz? A jak on poleci, to poleci Korszul, poleci też Broński i zgadnij kto po nich poleci? Po nich polecę ja! To znaczy ja bym poleciał, gdyby nie Kazik i to dozorostwo."

Link to comment
Share on other sites

a tak łobuz wyglądał (fotka pożyczona z netu):

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

"Skąpski idzie na ambasadora, wysiada, rozumiesz? A jak on poleci, to poleci Korszul, poleci też Broński i zgadnij kto po nich poleci? Po nich polecę ja! To znaczy ja bym poleciał, gdyby nie Kazik i to dozorostwo."

Link to comment
Share on other sites

Tez w mlodosci zaczyname od tej firmy. Najpierw deck RS-B505, potem wzmacnicz SU-V220 new class A;), nastepnie przeskok technologiczny na class AA w postaci SU-V560 ;) Po drodze Sl-PG200 i potem bodajze SL-PG420. Za zestawy wtedy robily Mildtony 80tki, wiec grało jak złoto ;)

Niestety zrazilem sie do firmy totalnie po decku RS-B965. Kosztowal na owe czasy mala fortune, gral niestety przecietnie, ciagle wylo mu sprzeglo, nie wspominajac o torze prowadzenia tasmy, ktory zyl swoim zyciem. Spoczywa do dzisiaj gdzies w czesciach w czelusciach piwnicy ;)

Link to comment
Share on other sites

od siebie dodam jeszcze ,że najbardziej śmieszą mnie wpisy na allegro wszystkich tych,którzy przywożą z krajów unii europejskiej 20-30 letnie yamahy,sony,technicsy,sansui,luxmany(ludzie się tam tego pozbywają za grosze) i opowiadają jakie to hiczendowe klocki sprzedają i jaka to okazja i do tego wmawiają potencjalnym nabywcom ,iż lepiej grają niż dzisiejszy hi-end.mnie w maliny nie wpuszczą-w roku 1987 miałem wzm.technicsa SU-VX 800 i w tamtych czasach był to wzm.który zajmował 10 miejsce w rankingu najlepszych wzmacniaczy na świecie(odsyłam wszystkich zainteresowanych do prasy zachodniej,audiofilskiej z tamtego okresu) niestety ten super wzm.technics przegrał z Nad-320 1999 roku,co skłoniło mnie do pozbycia się technicsa. technicsy,yamachy,denony,sansui,luxmany ,sony w sensie wykonania,niezawodności,są nadal wzmacniaczami hi-end w sensie brzmienia to tylko hi-fi - smutne ale prawdziwe-choć handlarzom z allegro takie opinie są bardzo nie w smak i nawet ich w pewnym sensie rozumiem -każdy chce zarobić ale niech nie wciskają ludziom kitu.

Piotr

Link to comment
Share on other sites

Guest discomaniac71

(Konto usunięte)

SU-VX 800 wsrod 10 najlepszych wzmacniaczy na swiecie?:D LOL to sie usmialem:) Gdzie ten gosc sie uchowal?:)

Link to comment
Share on other sites

Guest discomaniac71

(Konto usunięte)

hubertus

28 Sty 2010, 11:46

O mnie » Ignoruj » PW »

stat: 149 / 10 / 0

 

no to jeszcze fan club diory i będzie high end pełną gębą!

 

 

Nastepny madry zyjacy stereotypami:)

 

 

Tak Technics to badziewie i nie da sie tego ukryc. Ma jednak czym sie pochwalic w sferze dzwieku najwyzszej proby. Nie wszystkie konstrukcje byly tak zle. Sa rzeczy wybitne jak te ktorych zdjecia zamieszczam ponizej: naped i DAC za 20.000 DM i koncowka mocy (SE-A1) grajaca naprawde znakomicie.

post-1457-100004047 1264678857_thumb.jpg

post-1457-100004048 1264678857_thumb.jpg

Link to comment
Share on other sites

na swój czas klocki technicsa były bardzo dobre i nie odbiegały w niczym od pozostałych japońskich marek,a to na ile dobry był dany wzmacniacz czy kompakt w dużej mierze zależało od modelu i im wyższy model i cena tym lepsze brzmienie i tak zostało do dzisiaj bo rewolucyjne technologie zawsze kosztowały i tym samym zarabiały na dalszy rozwój -a klasę japońskiego sprzętu najlepiej udowodniła firma sony-bo chyba nie ma miejsca i kraju na świecie gdzie by nie była znana.kolejna sprawa-każdy kto zachwala lub zachwyca się kompaktami sprzed 15-20 lat ,to chyba nigdy ich tak naprawdę ich nie słuchał-bo pierwsze przetworniki analogowo-cyfrowe były tak niedopracowane ,że pierwsze kompakty grały bardzo sztucznie-szybko sobie z tego zdano sprawę i zaczął sie wyścig w doskonaleniu przetworników,dzięki czemu współczesny kompakt brzmi jak brzmi-przykład wystarczy porównać dowolny kompakt dowolnej marki z lat 85-90 i porównać z dzisiejszymi.

Piotr

Link to comment
Share on other sites

To ja też się zapisze, co mi tam. Posiadam co prawda niesprawny więc nie wiem jak gra, amplituner Technics SA-1000. Takie 40 kilogramowe monstrum. Do poczytania tutaj:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Jakby ktoś miał więcej to chętnie poczytam.

Link to comment
Share on other sites

a propos technicsa-nie pamiętam dokładnie kiedy ale technics połączył się z panasonicem oraz dodam dla nie zorientowanych iż większość japońskich marek korzystała z labratoriów i przemysłu elektronicznego(kondesatory,tranzystory,rezystory,głowice itd,itd,itd)matsushita electic oraz toschiba

Piotr

Link to comment
Share on other sites

Guest discomaniac71

(Konto usunięte)

Tego Ayona CD 1 to chyba tylko na obrazku widziales;) Zenada na 4 fajerki:) Technics SU-VX 800 jednym 10 najlepszych wzmacniaczy na swiecie hahahahaha:) Dawno sie tak nie usmialem:)

Link to comment
Share on other sites

Koledze 23031970 zapewne chodziło iż ten technics był 10 na świecie w swoich widełkach cenowych.

Czyli w kwocie od xxx do yyy ten technics jest 10 na świecie. OK. Acz to powód do dumy dla firmy Technics nie jest. ;P

Co do klocków z lat 90 prawda tkwi po środku. (mówię tylko za siebie)

Owszem gdy porównamy klocki z lat 90 do tego co możemy zobaczyć choćby w mediamark to te starocie są boskie. Ale gdy sięgniemy choćby po katalogi sprzętu Hi-Fi z roku 2009 już nie jest wcale słodko, jest tragicznie.

Żeby nie być gołosłownym sam ostatnio kupiłem wzmacniacz 770ES i deck 990ES (1500 zł). Kupiłem i nie żałuję, fakt jeszcze 200-300 zł wydam, żeby grały jak w momencie wyjścia z fabryki. Ale nadal jestem zadowolony, raz potrzebowałem porządnego decka - nówki w sklepie nie kupię, dwa ograniczone środki.

I tu jest pies pogrzebany. Nas obecnie stać na sprzęt z lat 90 ubiegłego wieku, to możemy kupić z "pensji" i tym się podniecamy. Smutne jest to że np. Niemiec mógł kupić z pensji nówkę. To co teraz może kupić niemiec - klasa średnia (przykładowo, jeśli ktoś chce może być hiszpan) jest poza marzeniami statystycznego polaka klasy średniej. Sprzętem z 2 ręki z 2009 pewnie będziemy się podniecać (już nie my) w ...2029 roku ;P.

Przykład może nie najlepszy, ale w dobie kina domowego: Yamaha DSP-Z11 od 17 tysięcy złotych w górkę. Ilu fanów dobrej muzyki (dobrego kina) na to stać ???

Co do jakości, kolega kupił wzmacniacz ONKYO za 3500 zł, porównywaliśmy oba. Powiem tak mój 20 letni staruszek nie zaimponował. Owszem nie dał plamy, ale szału (jak mawia moja siostrzenica) nie ma. Nie oszukujmy się i innych, elektronika przez 20 poszła do przodu i to z prędkością kosmiczną.

Owszem to co statystyczny Polak i Polka mogą zobaczyć w sklepie to chłam z najniższej półki, ale ilu z nich weszło do specjalistycznego sklepu ( i ile takich sklepów jest ???). Kolega dał 3 razy tyle i ma porządny klocek, nowy z gwarancją. I zapewne przez kilka lat zero problemu z podzespołami gdyby padł i jest happy. Ja mam świadomość że jak mi padnie coś nie do zdobycia, mam dość drogą podstawkę pod monitor LCD, ale dałem 30% jego ceny. Muzycznie przyjmuję remis. Ja skompletuję wieżę powiedzmy do 4 tys. On do 12 tys. Ale jak mówię kwestia wolnych pieniążków. Gdybym miał wolne 12 tys. też skompletowałbym nowy zestaw.

Nie mówię o audiofilach, wygrzewających stoliki pod wieżę, mówię o ludziach którzy słuchają różnej muzyki, ale lubią jej słuchać "porządnie" odtwarzanej, możliwie jak najbliżej ideału.

Owszem w niektórych sprawach postęp jest wrogiem dobrego. Kiedyś mieliśmy 3 stacje na UKF (FM) ale piosenki szły z winyli, później z CD. Obecnie mam w mieście ok 20 stacji na UKF i co ? raz że wszystkie grają w sumie to samo, dwa że już prawie wszystkie jadą z mp3 z najniższym bitrate. Bo tak taniej i prościej dla stacji. A to oznacza koniec tunerów Hi-Endowych - bo kto kupi do słuchania mp3 z bitrate 96, lub 128 ? Pomijam iż kiedyś każdy z nas nagrywał z radia, teraz net, CD, itd. Bo co winile tylko Muzy, kasety też. Wybór - żaden. Płyty z zachodu - przemycane ;P

 

Co do samej firmy technics miałem tylko ich wzmacniacz - już nie pomnę numerku ale ciężki kloc o wysokim numerku, wygryzł mi z funkcji podstawowego wzmacniacza amplituner Radmora. (oba ze sklepu) I miło tego technicsa wspominam. acz dzisiaj bym go nie kupił.

I jak spora część rodaków mam sentyment do technicsa przez.... Pewexy - tylko w tych sklepach można było u nas zobaczyć coś z zachodu...

W tamtych latach nawet budżetowa wieża Sony, Technics robiła wrażenie. Podobnie kolumny Altus (najmocniejsze wysokie na planecie ;P). Po prostu byliśmy odcięci od świata, dla wielu rodaków katalog sprzętu Hi-Hi i świerszczyk zawierał dobra z innego wymiaru - nieosiągalne. ;P

 

A co do handlarzy na Allegro, nie handluję, ale patrzę na Allegro i okres boomu się skończył. Także kolega 23031970 interesu nikomu nie popsuje. Kto miał kupić - kupił, kto miał łeb, sprzedał zbędne klocki z kolekcji i fest zarobił. Moda przemineła i to widać po cenach - owszem są kosmiczne, ale te same klocki wystawiane są po kilkanaście razy.

Co mnie nie dziwi jeśli np. Sony 5xxES (wzmacniacz) schodzi na ebay za równowartość 200-250 zł + przesyłka - dwie takie aukcje ostatnio obserwowałem do końca, a na allegro kosztuje 500 zł + przesyłka. Cóż jedna z nielicznych korzyści bycia w UE.

Mnie to nie przeszkadza, kto chce niech wystawia, za ile chce i podobnie kto chce niech kupuje.

Każdy ma swój rozum. Ja dużo kupuję przez net (lenistwo i brak czasu) ale drobnicy - nie raz dużo taniej niż przebić się autem na drugi koniec miasta, poważne zakupy - tu jednak (sprzęt, a już szczególnie używki) wolę być pewny sprzedającego.

 

Sorki, że się rozpisałem, jak coś zawsze można mnie zbanować.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich i czemu tak tu mało zdjęć technicsów ??? ;P

Link to comment
Share on other sites

Guest discomaniac71

(Konto usunięte)

Abecadlo a co Ty dotad napisales konstruktywnego? Bo jakos nie widze;) Jak pojawil sie na forum oszolom to trzeba zadbac zeby ludzie wiedzieli z kim maja do czynienia. Tyle.

 

PS Moj merytoryczny wpis masz powyzej. Czekam teraz na Twoj.

Link to comment
Share on other sites

Guest discomaniac71

(Konto usunięte)

Shrek777 dodaj jeszcze ze wyglaszasz tylko i wylacznie wlasne poglady na podstawie tego co znasz i tego czego sluchales. To bardzo wazne z punktu widzenia trwajacej dyskusji. Pozwol ze teraz ja napisze dokladnie to samo ale z wlasnego punktu widzenia. Czy jest lepszy? Nie wiem ale z pewnoscia jest inny bo mam tez inny punkt odniesienia.

Zaczne od jednej podstawowej uwagi: elektronika w ciagu ostatnich 20 lat nie przebyla zadnej kosmicznej drogi. Podstawowa umiejetnoscia milosnika dobrego dzwieku powinno byc wyeliminowanie belkotu marketingowego tudziez przechwalek sprzedawcow z Allegro (to dziala w obie strony). 2/3 z nich nie ma zielonego pojecia co sprzedaje i byle zlom za grosze nazywa high-endem. Doszlo do tak kuriozalnych przypadkow ze Rotela ktory byl kiedys do dostania za niewiele ponad 1000 PLN mozna po paru ladnych latach kupic za niemal tyle samo. Jednak vintage a szrot z Allegro to sa dwie rozne rzeczy. Klocki uzywane trzeba po 1 umiec kupowac a po 2 miec swoje wlasne zrodlo po to zeby miec pewnosc ze stan techniczny bedzie co najmniej nienaganny. Wielu forumowiczow gloszacych skrajne poglady nie wie co to vintage i utozsamia je ze szrotem z Allegro reklamowanym jako "high-end". Wracajac do owego kosmicznego postepu w elektronice w ciagu 20 lat... Technologia budowy wzmacniaczy stoi w miejscu od wielu lat. Tutaj nie zmienilo sie nic poza raczkujaca klasa D. Owszem wprowadzono kiedys znakomite V-fety ale technologia byla malo oplacalna i zapewne zbyt droga. Wzmacniacze te graja znakomicie i warto je odrestaurowac. Jednak topologia budowy nadal pozostaje ta sama. Wprowadzenie nowych technologii ma znaczenie marginalne i nie ma wiekszego wplywu na dzwiek. Jedynym problemem starszych wzmacniaczy jest ich stan techniczny po latach dlatego wczesniej napisalem o tym ze warto zadbac o zrodlo pochodzenia. Kiedys sluchalismy u rocha wzmacniacza Dynaco z roku 1963 podpietego do kolumn Yamaha. Gralo to znakomicie na poziomie niezlych wspolczesnych klockow. Na podstawie tego co slyszalem coraz bardziej jestem sklonny twierdzic ze dzwiek na poziomie dzisiejsego high-endu byl spokojnie do osiagniecia jeszcze w latach 70-tych XX wieku. Teraz kilka slow na temat odtwarzaczy CD. Pierwsze cdeki byly rzeczywiscie na swoj sposob ulomne choc sa ludzie ktorym brzmienie 14-bitowcow bardzo sie podoba. Jednak od momentu pojawienia sie przetwornika 16-bitowego wieksze znaczenia ma pozostala czesc toru czyli jakosc wykonania samego cdeka niz przetwornik. Jest mnostwo znakomitych klockow wykonanych na slynnym 16-bitowym PCM 56 w tym dzielony Technics ktorego zdjecie wkleilem wyzej. Posiadal go niegdys dartman i z tego co wiem porownywal do wielu topowych wspolczesnych urzadzen. O wnioski mozesz go zapytac. Zreszta wczesniej posiadal 1-bitowego Pioneera PD 95 ktory jest generacyjnie nowszy i teoretycznie powinien byc lepszy bo pomiedzy przetwornikami 16 a 1 bitowymi mielismy jeszcze 18 i 20 bitowe. A jednak nie byl bo liczy sie aplikacja. Niczego nie zmienilo pojawienie sie kosci 24 bitowych. Znakomity dzwiek ze standardowych plyt CD mozliwy byl zatem do uzyskania juz z 16-bitowcow. Pojawienie sie SACD czy DVD-Audio nic tutaj nie zmienilo bo abstrahujac od jakosci dzwieku sa to formaty martwe traktowane w zasadzie jako gadzet i nie wroze im zadnej przyszlosci chyba ze w gronie gadzetomanow. Jesli zas chodzi o kolumny to sprawa ma sie podobnie. Zadnego wielkiego postepu nie widac. Milosnicy dobrego dzwieku wracaja czasem do kolumn w odgrodach i zwyczajow panujacych w latach 60-tych XX wieku. Sam za malo slyszalem tego typu zestawow zeby sie merytorycznie wypowiedziec. Dla mnie zawsze liczyl sie i wciaz liczy dobry dzwiek. Im wiecej slucham tym wiecej wyciagam prawidlowych wnioskow. Jego pojecie za jakis czas zapewne sie zmieni natomiast jedno jest pewne: nie bylo i nie ma radykalnej rewolucji w audio. Owaszem postep techniczny spowodowal miniaturyzacje ale zeby stworzyc porzadny sprzet nadal trzeba zainwestowac a takie inwestycje musza sie zwrocic z nawiazka (czytaj: klient musi zaplacic).

Link to comment
Share on other sites

discomaniac71

 

Lubię Cię czytać, a jeszcze bardziej Twoje fotki, ale...: "....Shrek777 dodaj jeszcze ze wyglaszasz tylko i wyłącznie własne poglądy na podstawie tego co znasz i tego czego sluchales. To bardzo wazne z punktu widzenia trwającej dyskusji..."

 

Delikatnie Ci powiem, nie znasz mnie, nie wiesz czego słuchałem, także ten ton jest odrobinę nie na miejscu - a, że piszę tylko w imieniu jednego ogra zaznaczyłem. Usprawiedliwię Cię, po części to wynika z mojej winy. Jedną z moich wad (licznych, no dobra nie mam zalet)jest to iż nie pisze słuchałem tego i tego. Na pewno byłoby się czym pochwalić i to nie tylko w skali polskiego forum, ale raz nie lubię się chwalić, od tego mam żonę - zwłaszcza jak się wybiera na zakupy, dwa dana rzecz nie jest moja, nie mam jej na co dzień, a odsłuch u kogoś - nawet bez 18-letniej flaszki to całkiem inna bajka gdy masz dany przedmiot na co dzień. (sprzęt audio, aparat, auto, itd.)Mogę pożyczyć od sąsiada porsche, pojeździć nim tydzień, ale nie ośmielę się recenzować tego auta.

Owszem nie wymyślono może wzmacniaczy a'la gwiezde wojny, ale elektronika nie poszła do przodu ?

W "mieojca i syna"

Weźmy chociaż to kino domowe, tą Yamahę - mogę poszukać folderu firmowego - interesowała mnie, stąd mam, ale cena - sorry winetou. Reasumując to co ona ma w środku może przyprawić o zawał serca nie jeden wzmacniacz i nie chodzi mi o bełkot marketingowców, a o elektronikę jaką zawiera. Gdyby nie postęp drogi Kolego to ważyłaby z 200 kg. i była wielkości TV Rubin made in CCCP. Sam swego czasu myślałem o amplitunerze ES 5.1 ze starej klasycznej serii ES (kiedyś pisałem, sprzęt musi mnie uwieść dźwiękiem, ale paskudy nie zniosę)Ale dałem na luz, bo część kinowa tych amplitunerów to obecnie złom, a sam wzmacniacz - siłą rzeczy ustępuje "czystym braciom" Pisząc złom nie mam na myśli że rdza i korozja + powysychane kondensatory, tylko iż nie mają dzisiejszych standardów audio kina domowego i ta część dla kinomana jest tak przydatna jak sąsiad w kinie żrący popcorn i siorpiący colę.

Podobnie wzmacniacze - są na innych rozwiązaniach, nie ważą może po 30 kg, a po 15, ale skoro grają jak te 30 kg. i mają ich parametry ?

Oczywiście nie można oceniać wzmacniacza za 100 tys. z tym za 3 tys. Wspominam o tym żeby nie być zrozumiany jak kolega którego post mnie sprowokował do dyskusji. Także wybacz, postęp jest i będzie.

 

Ale w jednym podpisuję się pod Tobą 4 kończynami. Marketingowcy spowodowali to, że "dziadziejemy"

muzycznie. Jeżeli na poważnych by się zdawało portalach czytam posty że mp3 z bitrate 128 jest tak samo dobre jak zapis na oryginalnym CD, jeśli czytam o plastikowych głośniczkach do PC klasy Hi-Fi.

Jeśli ktoś po zakupie wieży za 800 zł z marketu uważa że jest to szczyt dźwięku jaki wymyślił homo sapiens, to ręce opadają. Pomijam iż głośniki (kolumnami tego nie nazwę) stoją obok wieży, bo tak stały w sklepie i ktoś pisze jakie ma super stereo - bo to słowo było na pudełku.... I jak później oczekiwać czegoś dobrego na półce sklepu dla mas ? Bo nie oszukujmy się, piękne klocki z lat 90 zawdzięczamy bezlitosnej wojnie producentów o nasze marki, dolary, funty ;P

 

Także jest chłam migający światełkami, ale obowiązkowo z mp3 i 2000 watt (w standardzie UE) ;P

I sprzęt dla mniejszości, drogi, ale porządny. Ale tak jest ze wszystkim, weź np. cyfrówki - masę wodotrysków a matryca z 3 mln kompaktu spakowana do 10 mln i szumy przy ISO 100 ;P

Ale pisze na aparacie 10 mln ;P Podobnie telewizory, pralki, lodówki itd.

 

A co do starego sprzętu, tylko ktoś "mądry po amerykańsku" oczekuje iż kupi coś 20-letniego i nic nie będzie musiał zrobić. Nie ma tak. Fizyka nie zna firm. Trzeba zakładać iż coś co nie raz kupimy za xx będzie wymagać drugie tyle, żeby doprowadzić klocek do stanu fabrycznego, a i tak się nie raz nie da - bo oryginalnej części niet. Ja nie raz mam możliwość zakupu oryginalnego pięknego klocka z lat 70-80 i to z najwyższej półeczki, ale raz nie mam miejsca, dwa nie mam czasu, żeby później czyścić, szukać elementów, do niektórych problemów fachowca, itd. Acz jestem zauroczony tymi analogowi cacuszkami. Paru kolegów odremontowało sobie klocki vintage - (nie w klasie vintage/allegro) grają bajecznie, a wyglądają po prostu jak z salonu szejka. Ale mówię brak samozaparcia i zostaje podziwianie u przyjaciół i w necie. Sorki za wtręt osobisty.

Pozdrawiam wszystkich

Link to comment
Share on other sites

Guest discomaniac71

(Konto usunięte)

Z wieloma rzeczami sie zgadzam ale... Nie porownuj amplitunerow do kina domowego ze wzmacniaczami stereo. Pisanie o tym ze dawniej sprzet wazyl wiecej i porownywanie go do nieszczesnego Rubina tez nie swiadczy dobrze o autorze takiej wypowiedzi. Jak ma sie wspolczesny Krell Reference Amplifier wazacy 600kg (tak tak - wozony na palecie) do jego poprzednikow vintage? Podobnie teza o tym ze wspolczesne wzmacniacze wazace 15kg graja jak stare po 30kg... Niby co tak wazylo w tych starych wzmacniaczach? Stara technologia? Dobre:D Zasilanie jest rzecza nie do przejscia chyba ze mowimy o klasie D. I w czym widzisz ten postep jesli chodzi o wzmacniacze? Nowa technologia pozwala zmniejszyc ich wage czy zabiegi ksiegowych oszczedzajacych na wydajnosci zasilaczy? Na czym polegaja te "inne rozwiazania"? Zgadzam sie ze statystyczny Polak szarak daje sie robic w bambuko specom od marketingu. Podobnie zgadzam sie ze stary sprzet wymaga pewnych zabiegow bo praw fizyki nie przeskoczysz

Link to comment
Share on other sites

Najnowszą Yamahę porównałem do Rubina, acz nie bezpośrednio tylko porównawczo.

Tzn. gdyby nie układy scalone zaawansowana elektronika, itd to bez tego miałaby wielkość Rubina i wagę minimum 200 kg.

A propo coś się Koledze w Rubinach nie podobało ? Dla wielu to pierwszy telewizor, dla wielu to ostatni telewizor w danym mieszkaniu - lubiły eksplodować. Także z większym szacunkiem proszę !!!

Dla wielu to niezapomniane przeżycie, ew. trauma na całe życie !!!!

No także proszę o respekt dla radzieckiej myśli technicznej !!!! Oni mają broń atomową - zapomniał Kolega ? ( i z czasów tego Rubina !!!)

 

lol, żartuję.

 

Pozdrawiam

P.S. a swoją droga nawet ta Yamaha przy tak zaawansowanej elektronice ma max pobór prądu równy 1 KILOWATOWI !!! (tak, kilowat)

Mocna rzecz ;P Nawet "wypasiony" PC wymięka....

P.S. A wagę można np. zbić na radiatorach, tzn. bez patentów typu wiatrak, ale kształtem i stopem z jakiego jest radiator. Trafo - kolejne zbicie wagi itd. Owszem wzmacniacz o wadze 4 kg to żart.

Link to comment
Share on other sites

Skoro założyłem ten wątek (klub) to pora się pochwalić: SE-A3

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.