Jump to content
IGNORED

Muzyka klasyczna dla niezorientowanego w temacie


thon022

Recommended Posts

Prosiłbym o podanie tytułów paru CD z dobrze zrealizowaną muzyką klasyczną, dla mało obeznanego słuchacza. Kiedyś słuchałem trochę z czarnej płyty np; 7 symfonię Beethovena, Madame Butterfly Pucciniego, Handla Muzyka dla Króla. Potem, w erze cd w zasadzie słuchałem głównie 4 pory roku Dux (Hi Fi i Muzyka) oraz wydawnictwa DeAgostini serii Muzyka Mistrzów (Mozart, Liszt itd). Nie są to chyba najwyższych lotów realizacje, więc chciałbym zgłębić trochę ten temat, ale w gąszczu płyt jestem trochę zagubiony ... Kupiłem w ciemno J.S. Bach "Sonates pour viola de gabmble et clavecin" Paolo Pandolfo Rinaldo Alessandrini wydanictwa Harmonia Mundi - ładnie zrealizowane, ale na dłuższą metę nużące i monotonne. Dobre jako tło, a nie zaangażowany odsłuch. Może coś Beethovena np.? Chodzi mi o dobrze zagrane i nagrane płyty, ale nie kosztujące majątku ;D

Link to comment
Share on other sites

thon022, 3 Lut 2010, 23:55

>A pier**le. Slayera se posłucham :D

 

 

Hehe To po Slayerze zapuść Carminę Buranę Carla Orffa - gość w 1937 roku napisał dwa, najlepsze metalowe kawałki wszechczasow

 

a później zapuść Reqiuem Mozarta (najlepiej węgierską edycję) - też fajny metal.

 

A później pisz na prv to Ci podam kolejne

 

Pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

>>A pier**le. Slayera se posłucham :D

 

thon022, nie rób mi tego, odrobina wysiłku (patrz wątek o snobizmie)i Ci się uda. Muzyka klasyczna, przemysł płytowy, 1% społeczność słuchająca poważnej muzy - poniesie stratę niepowetowaną. Będziemy Ci znosić perły (kiedyś zgrabnie to ujął Beethoven), byś zechcial tylko przesłuchać. Bo nam cholernie zależy by Bach, Debussi czy Szymański grany był nawet na stadionach. Slayer- super przeżycie energetyczne, ja wybieram motocykl, rower, narty, alpinizm...no ale na starość, jak mi to siądzie, zapytam Cię o sugestie. ;)

Link to comment
Share on other sites

>Therion

Dzięki serdeczne za 2 celne strzały - otwierający motyw z Carminy Burana znam z ... któregoś znanego horroru ;D Nie kojarzę dokładnie - nie "9-e Wrota" przypadkiem? Fragment "Requiem" tez kojarzę z "Amadeusza" ... Oba tematy wciągnęły mnie totalnie, ale słucham na razie z ... You Tuba :DD

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Na poszukiwanie płyt dopiero się wybiorę albo zamówię coś z Allegro.

 

>Bob Budowniczy

Bez urazy, ale odpowiedz szczerze - czy takim zgryźliwym bufonem byłeś już wcześniej, czy zostałeś dopiero jak zacząłeś słuchać muzyki klasycznej? Bo obawiam się o swoje relacje ze znajomymi, gdy już zostanę tak wykwintnym melomanem ...

Link to comment
Share on other sites

Therionie!!

Co warte Twoje słowa, "bez urazy", skoro na forum, na tekst z przymróżeniem odpowiadasz po chamsku kląc?

Wymieniliśmy niezwykle cenne i twórcze uwagi na temat różnej muzyki. Przepraszam, jesli jakiś Twój kompleks sie odezwał. Co do "bufona" - mam dość dystansu do siebie; jeśli kretyniastego loginu "bob budowniczy" nie postrzegasz jako autoironiczny, Therionie, to jałowe nasze gadanie. ;)

Spróbuj posłuchac uwertur do oper, bywaja piękne,

b.efektowne i często, tak jak chcesz, dobrze nagrane. Może w instrumentalnym Wagnerze dostrzeżesz źródła metalowego rocka.

Link to comment
Share on other sites

O, widzisz, Bob Budowniczy, potrafisz być również konstruktywny ;D. A i dzięki mnie podciągnąłeś trochę konto wpisów na forum. Przepraszam za tego "bufona", może za dużo ironii wyczułem podskórnie w Twoich wpisach, ale dla mnie ten grunt jest grząski i poruszam się niepewnie.

No i nie oczekuj ode mnie zachwytu nad godzinnym popisem wiolonczeli i klawesynu solo, choćby to był i sam Rinaldo Alessandrini ... ;-)

 

A za podpowiedź co do uwertur to dziękuje (choć muszę sprawdzić w Wikipedii co to takiego ;-)), Wagnera na pewno posłucham. Też kojarzy mi się z filmów. Pozdrawiam.

 

>Zn21

 

Dzięki, może coś poszukam. Wyczytałem że Christopher Hogwood zarejestrował wszystkie symfonie Beethovena na instrumentach dawnych , to którąś jego symfonię sobie zafunduje?

Link to comment
Share on other sites

tak się składa, że oprócz Hogwooda na dawnych instrumentach wszystkie symfonie nagrali: Goodman, Norrington, Bruggen, Gardiner, Immersel. W całości polecałbym ostatnie nagranie pod Immerselem. Najtaniej komplet symfonii kupisz chyba pod Hogwoodem coś ok. 80 zł za komplet w gigancie. W ogóle uważam, że barok klasycyzm i romantyzm na starych instrumentach brzmi lepiej, piekniej, pełniej. Co do baroku i klasycyzmu nie ma dwóch zdań. Roamtyzm, wystarczy jak pozbędzie sie wibrata w orkiestrze a będzie dobrze.

Link to comment
Share on other sites

>Tarik

A jakie bardzo dobre wino polecasz?

> Autor wątku

To może inaczej proponuję zacząć. Nie od klasyki klasyki ale od końca. Jeśli Slayer to proponuję dla odmiany i w tym stylu (ciena strona duszy) Szostakowicza.

10 symfonia powinna być inspirująca:) Pod Karajanem oczywiście. Druga część symfoni to majstersztyk metalowy:) To jest jedno nagranie ale w różnych wydaniach. Orginals powinien być tańszy. Powodzenia w zakupach.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

post-1114-100003000 1265556708_thumb.jpg

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Thon, bedzie łatwiej odwrócić role. Na razie, na zasadzie "powiedział co wiedział", podsuwamy Ci różności do grymaszenia. A to są setki tysięcy możliwości. Na pytanie o coś fajnego do tysiąca - od tysiąca, dostaniesz tysiąc różnych odpowiedzi. Bardzo możliwe ze załapiesz a vista Szostakowicza, do ktorego niektórzy dorastali latami, a Mozart Cię znudzi...

Właże na dział "Lampa" i nie pytam "co to jest?" bo by mnie pogonili, zignorowali. Tu jak zapytasz Szopen - ktoś może zauważy, napiszesz np Barbara Strozzi, od razu znajdą się spece!

Poklikaj w nazwiska najbardziej znanych kompozytorów, znajdź mniej lub bardziej obszerne zajawki utworów, rzeknij co Ci leży a goście z tego forum znajdą Ci najlepsze wykonania.

Nieodzowna jest wiedza "w temacie" nie dla szpanu a dla łatwej orientacji w mnogośći. Kluczem mogą być epoki,nazwiska twórców, jeszcze ważniejsze - wykonawców, czasem gwarancją atrakcyjności wykonań - nazwy wytwórni płytowych, etc. Niema lekko, Thonek. ))

Link to comment
Share on other sites

No lekko nie ma. Najgorszy dla mnie problem w mnogości płyt, bo jak kupuje np. takiego Slayera, to jest to jakaś konkretna płyta tego zespołu, z konkretnej wytwórni i finito. Ale jak chcę kupić Requiem Mozarta, to mam dziesiątki różnych wykonań, z różnych lat i z różnych wydawnictw...

Link to comment
Share on other sites

jeżeli chcesz zacząć zakupy od Reqiuem Mozarta to polecam wykonanie Herreweghe. Mam wiele wykonanień ale gdybym miał jedno wybrać to wziąłbym te bez wahania. Poza tym i jakość techniczna bardzo dobra. I lepiej zacząć od baroku czy klasycyzmu niz od XX wieku. Ja do dziś nie dotarłem do XX bo i jak skoro w XVIII i XIX wieku jest jeszcze tyle do odkrycia. Do tego wychodzą nowe nagrania wielkich dzieł i nie sposób je nie posłuchać.

Link to comment
Share on other sites

>Zn21

Dzięki, poszukam tego wydania, chciałbym na początek zaopatrzyć się właśnie w Requiem Mozarta, Carminę Burana, symfonie Beethovena. Tu jest zestaw C. Hogwooda, to o ten Ci chodziło?:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Link to comment
Share on other sites

jeżeli chodzi o symfonie to lepiej będzie jak dołożysz i kupisz komplet pod Gardinerem:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Co do oratorium Mesjasz to rzeczywiście Hogwood przez wiele lat był nie do pobicia choć nagranie pochodzi z 1979 roku!!! I możesz je kupować ale jeżeli chcesz wg. mnie najpiękniejszego Mesjasza to tylko pod Buttonem. Mam oba i wolę to drugie jest rewelacyjne - tu ono jest:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

i co Ty na to?

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję Wam za pomoc, dziś zrobiłem 1-y krok we właściwym kierunku - kupiłem Carminę Burana w wykonaniu London Philharmonic Choir/Orchestra wydawnictwa apex (firmowane przez Warner Classics), nagranie z 1993r. Jak dla mnie wspaniałe, piękne głosy, wielka dynamika. Pomału więc będę wchodził w temat, nabywając płyty wg ww. listy, do której dopisałem też "Mesjasza" Haendla. A więc - do słuchania ;D

Link to comment
Share on other sites

thon022

 

Prawda jest taka, że słuchanie muzyki klasycznej to ciągłe zdobywanie i poszerzanie wiedzy i umiejętności. Musisz mieć chęci i czas (sporo). Chcesz słuchać, zacznij studiowanie od podstaw, jeśli muzyka instrumentalna to postudiuj formy muzyczne, jeśli wokalna to dokładnie zainteresuj się tekstem, bo to on jest w muzyce klasycznej punktem wyjścia. Wciągnij historię muzyki choćby w skróconej formie, musisz wiedzieć kiedy się zaczęła a kiedy skończyła fuga, czym była dla Bacha a czym dla Beethovena, skąd ten taniec w symfonii i skąd wzięło się scherzo, co to polifonia, homofonia, kontrapunkt, co to motyw i dlaczego ta piąta Beethovena jest tak ceniona.

 

Chyba że chcesz przesłuchiwać kolejne wykonania muzyki, której kompletnie nie rozumiesz, ogarniając tylko dźwięk i brzmienie. Wtedy wystarczy słuchać i ewentualnie wciągnąć biografię jakiegoś kompozytora od czasu do czasu dla podśrubowania ochów i achów nad "wielką muzyką klasyczną". Pewnie zostanę zaraz zbesztany, ale co tam, trochę prawdy czasem nie zaszkodzi :)

Link to comment
Share on other sites

Jak rzekło Kobyszczę z "Cyberiady" Lema:

 

"... Podobać to mi się dalej wszystko podoba, powstrzymuję wszelako podziw refleksją, ponieważ chcę się pierwej dowiedzieć, dlaczego właściwie mi się podoba, to jest skąd, a także po co, czyli w jakim celu ..." :DDD

 

No ja nie chcę tak się zachować - podoba mi się i tyle, a jak będzie mi się dalej i więcej podobać , to zacznę zgłębiać historię i teorię. Nie ma dla mnie sensu studiować "na sucho" podstaw muzyki, której nie dam rady potem wysłuchać

Link to comment
Share on other sites

Jak widzimy po primo refleksja nigdy nie była popularna a po drugo społeczne odruchy i emocje były i będą silniejsze od tego o czym wspomniałem wcześniej. Czy XX-wieczne BBB Auditorium (to nie Brigit Bardot) rozumiało czy powtarzało za innymi że się podoba i słuchało podobającego się Beethovena, Brahmsa i w porywach Bacha? Ale to oni płacili na sztukę tzn. w normalnych państwach w "ludowych" pracowników najpierw rabowano a artystom rozdawano ochłapy. I tak narodził się Karel Gott tudzież inny Adam Zwierz. A wszystko przez rewolucję francuską, przedtem klasyka była muzyką profesjonalną - kogo było stać to jej słuchał a reszta brała z niej piąte przez dziesiąte (popularniejsza była opera) a potem zaczęto udawać że jest dla wszystkich. To tak jak z umiejętnym piciem dobrej kawy czy luksusową prostytutką. Jak się nie ma wiedzy i doświadczenia to nie ma to sensu poza kompleksami, aspiracjami, snobowaniem etc. I tak toczy się ten świat.

Słuchajmy tego co do nas pasuje i na co nas stać, Chińczycy nie mają z tą prostą konstatacją faktu problemów tylko na zachodzie ludzie biją się o "sprawiedliwość", "dostęp do kultury", "równość szans" etc pierdoły. Chociaż... w gruncie rzeczy to światek klasyki wykorzystał szerokie tłumy które przedtem nie musiały za nic płacić i nie słuchały a od przełomu XIX/XX wieku zostały skłonione do uczestnictwa bez zrozumienia, płacenia za bilety i siedzenia na seansach z których żyli, owszem, także wybitni muzycy ale i tabuny byle jakich instrumentalistów pozujących do "klasyki". Dzisiaj jest to coraz większa nisza, coraz mniej udawanych muzyków (chociaż marketing próbuje grać na kompleksach i puszcza takie Vanessy Mae na rynek) i sytuacja zaczyna się stabilizować.

Nie trzeba słuchać klasyki. Ten kto chce i tak będzie jej słuchał a jak ktoś nie ma chęci zrozumienia i świadomego odbioru to po co mu to? W tym torcie zwanym muzyką ani metal nie stoi moim zdaniem poniżej klasyki ani klasyka lepsza od folku. To po prostu inne miejsce w torcie muzyki i kultury które przez brednie romantyków zostało podzielone na "z gruntu lepsze" "duchowe" i "wsiowe" bądź "mieszczańskie". A potem SSmani słuchali sobie w obozach koncertów kameralnych Beethovena i Schuberta. I po co? Nie to miejsce.

Link to comment
Share on other sites

To trochę tak jak z traktowaniem używek. O ile wiadomo że używki mogą uzależnić i nieco poturbować charakter to kulturę traktuje się nieco ulgowo. Ja wiem że Wagner może dać kopa a Bach dać wrażenie absolutu ale bez świadomości czym nas oni traktują to wszystko może być nawet niebezpieczne. Nie to żebym powiedział za Goeringiem "kiedy słyszę kultura to odbezpieczam pistolet" ale muzyka jak i reszta kultury nie jest neutralna. To nie duchy pozbawiają ludzi wyobraźni i trenowania się w słuchaniu czy analizie/rozmysłu nad światem. Media są jakie są i widać co może zrobić z biernych ludzi ta sieczka. Ile osób zaczęło słuchać tego czy innego kierunku i zostało zmanierowanych zawężając swoje horyzonty do subkultury i świata poza nią nie widząc? Łatwiej się kontroluje i świadomiej gra na kulturze którą się długo zna - to z reguły właśnie od niej się później odchodzi i wchodzi w inną z której wyjście okazuje się często dużo trudniejsze. To jest przypadłość kultury zachodniej że szukając samorealizacji i wolności ludzie często często wpadają w ramki które przestają kontrolować i się im poddają. Są różne możliwości - poznawać na tyle na ile się da samego siebie i własną kulturę żeby z niej korzystać a nie "być skorzystanym" lub zostać nihilistą. Jedno i drugie to równoprawne podejście i mające piękny dorobek w historii (choćby kwestia dawnego wyboru papieży - "nie wybralibyśmy na Ojca Świętego kogoś kto wierzy, to zbyt poważne stanowisko ekscelencjo!" :D ). A w XX wieku ludzie stracili rozum i chcą żeby politycy i religijni przywódcy wierzyli w to co mówią i realizowali swoje obietnice. A artyści żeby wierzyli w to co robią :D

No to idę się trochę sponiewierać.

Przyjemności życzę.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.