Jump to content
IGNORED

Klub motocyklistów


Recommended Posts

Eee ja tak zawsze miałem, że nocny Marek jestem, a teraz dodatkowo się przestawiłem, bo 2 tyg do egzaminu się uczyłem, a że najlepiej wchodzi po nocach, to widać tego efekty w aktywności na forum ;-)

 

Therion, piękna bryka. Armatury zdecydowanie mają w sobie to coś... Zresztą, jak patrzę teraz, to podoba mi się tyle typów motocykli, że najchętniej w garażu powinno stać ich ze cztery ;-) Sport, armatura, naked i enduro jakieś. Może kiedyś..?

Powrót po dłuższej przerwie...

Link to post
Share on other sites

Co do wieku motocklistów, to muszę Wam powiedzieć, że dwa albo trzy lata temu na zlocie w Prudniku kopara mi opadła - mianowicie koleś pali gumę na R1, lata na kole i wogóle zachowuje się jak najarany małolat - pomyślałem tato dał na moto, zero odpowiedzialności, trzeba się lansować itp. myśli do momentu, kiedy kolega zdjął kask. Szczena opadła - koleś był zdrowo po sześćdziesiątce. Więc wiek naprawdę nie gra roli w tym hobby. Zresztą na mnie małolaci też mówili dziadek jak z nimi jezdziłem a mam dopiero 42 wiosny - mimo, że często długo na nich czekałem zanim do mnie dotarli.

Link to post
Share on other sites

Napiszę szczerze: ponad sześćdziesięcioletni facet palący gumę, ok, śmigający na R1 - ok, ale jadący na gumie? Ciężko aż mi uwierzyć - na skromnym monsterze guma do ok. 130km/h (II bieg) powodowała u mnie przyspieszoen bicie serca (w wieku 40 lat!), nie wiem skad u niego odwaga w takim wieku, bo umówmy się, życie uczy rozwagi i wg mnie właśnie w jeździe motocyklowej dobrze to widać, spada chęć do wygłupów wraz z wiekiem, a guma na R1 to moze być spokojnie okolica 180-200km/h....

Tak czy owak - szacun dla tego Pana!

Link to post
Share on other sites

Jesli chodzi o wyglupy to z wiekiem przechodzi a tym bardziej jak pochowa sie paru kolegow i przyjaciela...to sami wiecie:(

 

Jezdzil po 230 na kole a zabil go pajac w firmowym aucie z ,,kratka,,wymuszajac pierwszenstwo zajezdzajac mu droge przy 40 km/h ehh.

 

robix

Link to post
Share on other sites

Co do wygłpów i wieku, to muszę stwierdzić na swoim przykładzi, że faktycznie trochę inaczej się myśli. Jazda w koło po mieście wydaje się bez sensu, zdecydowanie wolałem pojechać z kilkoma kolegami do Czech i poszlifować sliderem po asfalcie, a jak spędziłem weekend na torze, to nie miałem ochoty wsiadać na moto przez tydzień.

Link to post
Share on other sites

romekjagoda, 6 Lut 2010, 18:42

>Przyznam się bez bicia, że nie tylko na kole nie jechałem jeszcze, ale i 230 też nie rozwinąłem

 

 

 

Ja ja ja ja jechałem na jednym kole! Raz. Kolana się zagoiły w nadspodziewanie szybko.

 

Najszybciej w życiu na motocyklu jechałem 200/h ale przyjemność to żadna (jechałem z szybą, zagapiłem się i nie wiem jak zrobiło się 170/h, no to pomyśłalem że pociągnę do końca i zobaczę ile jest max. Max mojej lali to 200 właśnie) Ale uwielbiam jeżdzić 90-110/h

A - i w młodości, poprzednim motocyklem, zapaliłem główne skrzyżowanie w jednym z wojewódzkich miast :) Ale to historia dobra do piwa na zlocie :)

Link to post
Share on other sites

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Gość mi napisał : "motocykl sprowadzony z Anglii przygotowany do rejestracji, motocykl miał lakierowany zbiornik, reszta oryginalny lakier. Motorek ma wgniot na ramie wielkośći opuszka palca(widoczny na zdjęciach lewa strona). W 100% autentyczny przebieg motor jak nowy."

 

jak myślicie...warto?

youtube.com/watch?v=azHdFUdMtqc

Link to post
Share on other sites

Te nowe ultralekkie maszynki z cienkosciennych profili odpornych na przeciazenia sa bardzo delikatne i podczas dzwona gna sie jak z papieru wiec trzeba brac to pod uwage ze to nie stare stalowe Susuki ktorym mozna bylo wiechac w stodole i wrocic nim do domu.

 

Kolega wczesniejszym modelem nie wyhamowal z duzej predkosci i doslownie dotknal zderzaka samochodu ,niby nic sie nikomu nie stalo ale po tym juz ledwo dojechal do serwisu w ktory stwierdzil ze motocykl sie nie prowadzi bo lagi cofnely sie prawie 10 cm do tylu a rame rozdelo o 5 cm ze wystawala poza zbiornik (moto byl na ramie pomiarowej) nigdy bym w to nie uwierzyl ale takie byly fakty.

 

robix

Link to post
Share on other sites

Witam

latka lecą a człowiek poza paroma innymi hobby opartymi na wietrze nie spróbował tego jednośladowego :)

Mam pytanie co byście poradzili dla tzw długiego osobnika+osoba towarzysząca do zwiedzania dokładnego zakątków naszej europy (czyli boczne drogi szutrowe także). Sygnalizuję że tzw długie kończyny trzymane przez dłuższy czas w tej samej pozycji drętwieją gdyż ukrwienie się pogarsza. Chciałbym jak największy fun z jazdy, oglądania widoków ale nie kosztem fizjologii. Pewnie mi wciśniecie jakąś dorożkę ale co tam ;)

Taki Goldmund w domu u każdego melomana

Link to post
Share on other sites

witam, ja polecam tzw. turystyczne endura, w zależności od zasobnosci portfela np:

1. bmw 1200GS

2. honda varadero

3. suzuki v-strom 1000

 

Jeżeli te szutry tylko naprawdę okazjonalnie, dopisałbym jeszcze:

1. honda paneuropan 1300 (ten nowy model)

2. bmw serii RT

 

Ale te ostatnie to typowe turystyki, na piaszczystych drogach trochę męczenia...

 

Ja mam hondę varadero, jeżdżę z drugą osobą, mam trzy kufry i torbę na bak, da się takim zestawem, aczkolwiek ostrożnie, przejechać odcinki szutrowe, w kopnym piachu lipa, ale to domena wszystkich współczesnych szosowych motocykli. Na trasie spokojnie można utrzymać do 160km/h, później z kuframi pojawia się wężykowanie, ale w przypływie "agresji" szosowej te 200km/h na autobahnie da radę. Pytanie tylko po co?

pzdr

Link to post
Share on other sites

Wełniany, 7 Lut 2010, 11:30

dokładnego zakątków naszej europy (czyli boczne drogi szutrowe także).

 

Radzę, byś dokladnie przemyślał swoje preferencje, bo dla kawałka drogi szutrowej na trasie nie warto pod to dobierać motocykla. zanim dojedziesz do tego "szutra" będziesz musiał pokonać kilkaset kilometrów asfaltu a tu już fajnie byłoby podróżować wygodnie. Czasami warto kupić wygodniejszy motocykl i... znaleść asfaltowy objazd.

 

 

Ja jadąc swoim chopperem (soft:) zawsze dobieram tak trasę, by była jak najbardziej widowiskowa, jak najmniej główna ale wciąż jeszcze asfaltowa. Fajnie sie jedzie przez małe wsie, wioseczki, gdzie ludzie się patrzą na ciebie jak na UFO, a ich psy koniecznie chcą ci odgryść łydkę :)

 

Bezcenne :)

Link to post
Share on other sites
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

Wykryto oprogramowanie blokujące typu AdBlock!
 

Nasza strona utrzymuje się dzięki wyświetlanym reklamom.
Reklamy są związane tematycznie ze stroną i nie są uciążliwe. 

Prosimy wyłącz rozszerzenie AdBlock podczas używania strony.

Zarejestrowani użytkownicy mogą wyłączyć ten komunikat.