Jump to content
IGNORED

Czyszczenie płyt winylowych.


fontanero

Recommended Posts

Można by powiedzieć, że bez czyszczenia nie da się słuchać winyli. Kurz i ładunki elektrostatyczne na powierzchni płyty to największy wróg dobrego odbioru. Najlepszym, niestety nietanim sposobem na nie są myjki wyposażone w pompy ssące, takie jak w odkurzaczach. Najpierw zwilża się powierzchnię płyty specjalnym płynem, potem go odsysa.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to comment
Share on other sites

>Można by powiedzieć, że bez czyszczenia nie da się słuchać winyli. Kurz i ładunki elektrostatyczne

>na powierzchni płyty to największy wróg dobrego odbioru. Najlepszym, niestety nietanim sposobem na

>nie są myjki wyposażone w pompy ssące, takie jak w odkurzaczach. Najpierw zwilża się powierzchnię

>płyty specjalnym płynem, potem go odsysa.

 

Specjalny płyn? A nie może być np. płyn do mycia naczyń Ludwik?

Link to comment
Share on other sites

Terrapin, 14 Mar 2010, 23:25

 

O... wlaśnie taka pralka do mnie jedzie. Tylko z opcją czyszczenia dwóch stron na raz - cóz lenistwo :). Przed zakupem przećwiczyłem na kilku płytach i to takich mocno zabrudzonych (jak to test) i wynik po jednokrotnym czyszczeniu jest rewelacyjny.

 

 

> Ludwikiem?

 

Lepiej wogóle nie myć niż uzywać czegoś co zostaje w rowkach i niszczyy płyty bardziej niż im pomaga. Poczytaj lepiej. W kilku watkach podawano przepis na najlepszy srodek do mycia płyt.

 

Sa tez tansze maszynki na rynku. Bardzo skuteczne jak np. Okki-Nokii, ale sens ich zakupu zalezy od ilości posiadanych płyt.

Link to comment
Share on other sites

>>>fontanero,

"Ludwik" może być do mycia płyt...nagrobkowych. Do vinyli nie może być.

 

Wpisz w wyszukiwarkę takie słowa jak: Knosti, Nitty-Gritty, Nitty, Okki-Nokki, Okki, myjka, myjki, myjkę, myjce, mycie płyt, mycie vinyli, mycie winyli, płyn forumowy...

Będziesz czytał z tydzień, ale o myciu będziesz wiedział wszystko i nic zarazem. I to jest całe Forum Audiostero.pl niestety.

Pozdro,

Yul

Link to comment
Share on other sites

... ale juz po pierwszysm watku zdecydowanie zapomnisz o Ludwiku :).

 

Poszedłem w maszynę, bo ręczne mycie jakkolwiek skutecznym śreodkiem by tego nie robić, to zawsze kupa zabawy i wydarzenie na całe mieszkanie. A przy maszynce, jedna płytka przed samym odsłuchem i będzie grało.

Link to comment
Share on other sites

whitesnake, 15 Mar 2010, 20:10

 

>Terrapin, 14 Mar 2010, 23:25

>

>O... wlaśnie taka pralka do mnie jedzie. Tylko z opcją czyszczenia dwóch stron na raz - cóz lenistwo

>:). Przed zakupem przećwiczyłem na kilku płytach i to takich mocno zabrudzonych (jak to test) i

>wynik po jednokrotnym czyszczeniu jest rewelacyjny.

>

>

>> Ludwikiem?

>

>Lepiej wogóle nie myć niż uzywać czegoś co zostaje w rowkach i niszczyy płyty bardziej niż im

>pomaga. Poczytaj lepiej. W kilku watkach podawano przepis na najlepszy srodek do mycia płyt.

>

>Sa tez tansze maszynki na rynku. Bardzo skuteczne jak np. Okki-Nokii, ale sens ich zakupu zalezy od

>ilości posiadanych płyt.

 

Być może niezbyt uważnie szukałem, ale nie znalazłem na tym forum wypowiedzi, w której czarno na białym jest napisane, w jaki sposób płyn do mycia naczyń niszczy płytę winylową.

Link to comment
Share on other sites

Guest masza1968

(Konto usunięte)

fontanero, 15 Mar 2010, 21:39

 

>Być może niezbyt uważnie szukałem, ale nie znalazłem na tym forum wypowiedzi, w której czarno na

>białym jest napisane, w jaki sposób płyn do mycia naczyń niszczy płytę winylową.

 

No to myj dalej Ludwikiem.

W końcu to Twoje płyty i nikt Cie na siłę nie będzie przekonywał.

Link to comment
Share on other sites

posiedź tu jeszcz trochę, a przekonasz się, ze tutaj nic nie jest czarno-białe :).

Jedno pytanie, trzy osoby i szesnaście skrajnie rózneych opinii w ciągu dwóch dni - to taki stadard.

 

a tak serio to polecem Ci zapoznać sie z urządzeniem Knosti. Małe, tanie, sprawne i skuteczne.

A przepisa na płyn gdzies tu był... postaram się cos znaleźć.

Link to comment
Share on other sites

whitesnake, 15 Mar 2010, 21:49

 

>Prosze bardzo - leniuchu :)

>

>pierwszy, lepszy cytat...

>

>"do mycia polecam forumową miksturę (3 części wody destylowanej, 1 część izopropanolu i ok. 5ml

>fotonalu)sprawdza się świetnie na igle nie zostaje żaden syf."

 

Dzięki :)

Przy okazji - przepis znam od dawna, ale go trochę "zmodernizowałem (uprościłem)" - woda destylowana + płyn do mycia naczyń. W moim odczuciu efekt jest bdb, ale, że ocena nie jest celująca, to cały czas szukam lepszych (i nie drogich) sposobów usunięcia "brudów" z płyt analogowych.

Link to comment
Share on other sites

masza1968, 15 Mar 2010, 21:45

 

>fontanero, 15 Mar 2010, 21:39

>

>>Być może niezbyt uważnie szukałem, ale nie znalazłem na tym forum wypowiedzi, w której czarno na

>>białym jest napisane, w jaki sposób płyn do mycia naczyń niszczy płytę winylową.

>

>No to myj dalej Ludwikiem.

>W końcu to Twoje płyty i nikt Cie na siłę nie będzie przekonywał.

 

Jeżeli pisze się, że roztwór (płyn do mycia naczyń + woda destylowana) niszczy płyty analogowe, to chciałbym dowiedzieć się co konkretnie niszczy i dlaczego? Przepraszam, ale samo stwierdzenie mnie nie przekonuje.

Link to comment
Share on other sites

>>>seniortelefono,

"...Roztwór Ludwika z wodą nie niszczy płyt, trzeba go tylko dobrze spłukać - kiedyś próbowałem..."

 

No zaraz, zaraz. Czym spłukać? Jeśli ta czynność ma być skuteczna, to jest potrzebna duża ilość wody i to na dodatek pod ciśnieniem. W takim razie chyba "kranówą", no bo pewnie nie chcesz powiedzieć, że woda destylowana z kranu Ci się leje. Tymczasem stosowanie "kranówy" do mycia płyt jest wykluczone.

Link to comment
Share on other sites

Pomijając ilość wody potrzebnej do spłukania detergentu, nie należy lekceważyć negatywnego wpływu cząstek stałych osadzonych w rowkach po odparowaniu takiej wody. Chodzi po prostu o kamień , który jest w wodzie.

 

Sam ludwiś nie jest wystarczającym środekiem, dlatego, że nie rozpuści substancji zalegających w rowkach. Dlatego stosuje się izopropyl. Najlepiej taką wersję do analiz - najczystszy.

 

Dlatego bezwzględnie należy płyn odessać w taki czy inny sposób. Wtedy jest gwarancja, że rozpuszczone związki, paprochy, śmieci, grzyby etc zostaną usunięte i nie osadzą się znowu.

 

Polecam wodę dostępną w aptekach stosowaną do iniekcji do sporządzania płynu do myjek. Ma najniższy poziom cząstek stałych po odparowaniu ... czego nie może zagwarantować pseudo woda destylowana dostępna np na stacjach benzynowych.

 

Zrobienie jakiś 5l takiego płynu to koszt około 50-75zł ... i wystarcza na wyczyszczenie ponad 1000 płyt.

 

K

PUNKS NOT DEAD ' ... analogowo w cyfrowym świecie ... '

Link to comment
Share on other sites

Cześć seniortelefono

 

Sam myję forumowym roztworem i nie spłukuję tylko odsysam. A cała

>"aparatura" kosztowała mnie 10 zł.

 

To może zdradzisz jak za 10PLN zrobiłeś aparaturę do odsysania resztek płynu. Pod warunkiem że nie jet to jakaś tajemnica Enigmy.

Pozdrawiam

Paweł

Najgorsze to mieć do czynienia z zakompleksionym Polaczkiem, któremu dano odrobinę władzy.

"Beware of all those in whom the urge to punish is strong". Nietzsche.

Link to comment
Share on other sites

>>>seniortelefono,

Ale płyn przygotowujesz na bazie wody destylowanej zapewne. Tylko że spłukujesz wodą nie destylowaną, "kranówą". Czy to ma jakiś sens? Chodzi tu o to, aby woda nie destylowana nie miała kontaktu z płytą ani w czasie mycia, ani w czasie płukania. Woda nie destylowana zawiera masę minerałów, pierwiastków tworzących kamień kotłowy w czasie jej wygotowywania. Znajdują się one w wodzie w roztworach i skrystalizują na vinylu po odparowaniu wody. Pozornie wydają się one niegroźne dla płyty ze względu na ich mikroskopijne wymiary. Ale rowek w vinylu, igła, to też ta skala, miarami długości jakimi się posługujemy opisując rozmiary rowka czy geometrię szlifu są przecież mikrony.

Ile tego świństwa jest w tzw. czystej wodzie z kranu, przekonałem się gdy kupiłem nawilżacz powietrza. Akurat tak się składa, że ma on czarną obudowę. Po napełnienu go wodą z kranu i zamianie jej przez urządzenie w mgiełkę nawilżającą powietrze w domu, cały pokrył się szaro-białym nalotem. Czymś przypominającym miał, mąkę, ił lub wyschnięty muł, no coś takiego niezwykle drobnoziarnistego, miałkiego właśnie. Oprócz nawilażacza, to wszystko co jest w wodzie "kranówie" osiadło mi też na wykładzinie dywanowej, meblach i telewizorze, który w wyniku tego że jest naelektryzowany podczas pracy, bardzo skutecznie ten cały miał przyciągnął. Trudno w to uwierzyć, ale przechodząc koło nawilżacza zostawiałem na wykładzinie ślady! Po napełnienu nawilżacza wodą destylowaną nic się z niego nie wydobywa oprócz mgiełki z której nic już nie osiada. Do mycia płyt zatem najlepiej użyć połączonego chemicznie wodoru i tlenu (H2O), haha, a nie jeszcze całej tablicy Mendelejewa.

Pozdro,

Yul

Link to comment
Share on other sites

Miałem dokładnie ten sam problem z nawilżaczem powietrza. Osad był wszędzie, nawet wewnątrz magnetowidu VHS - wystarczyło podnieść klapkę. Od tamtej pory nie używam nawilżacza.

 

Zrozumiałem, że seniortelefono kiedyś mył Ludwikiem i płukał wodą z kranu, a teraz myje płynem forumowym na wodzie destylowanej i odsysa jakąś tanią metodą.

 

Najtaniej jest "odsysać" chusteczką higieniczną lub papierowym ręcznikiem kuchennym. Po jednorazowym przesunięciu płyta jest dosłownie sucha.

Link to comment
Share on other sites

>Najtaniej jest "odsysać" chusteczką higieniczną lub papierowym ręcznikiem kuchennym. Po jednorazowym

>przesunięciu płyta jest dosłownie sucha.

 

I nic z ręczna na płycie nie zostaje ? Ja osuszam ściereczką z mikrofibry, ale i płyta musi sobie jeszcze trochę wyschnąć. Dlatego zapytałem seniortelefono co jest za patent, którego koszt wynosi ok 10 PLN.

Najgorsze to mieć do czynienia z zakompleksionym Polaczkiem, któremu dano odrobinę władzy.

"Beware of all those in whom the urge to punish is strong". Nietzsche.

Link to comment
Share on other sites

>I nic z ręczna na płycie nie zostaje ?

 

Materiały tego typu są bardzo chłonne i doskonale wciągają płyny. Mam nadzieję że razem z rozpuszczonym brudem. Po uformowaniu chusteczki w równy walec i jednorazowym przeciągnięciu, praktycznie nie zostaje nic. Ostatnim etapem takiego mycia jest usunięcie ewentualnych, suchych drobin szczoteczką welurową. Igła po pierwszym odtworzeniu jest czysta, jeśli nie idealnie, to po drugim już idealnie.

Link to comment
Share on other sites

Yul

Ale jesteś upierdliwy :-) Umyłem Ludwikiem 2 lub 3 płyty w celach testowych, spłukując kranówą i osuszając mikrofibrą. Nie jest to na pewno sposób idealny bo tak jak piszesz na pewno zostają jakieś mikrocząsteczki. Niemniej płyty były umyte i grały dobrze. Napisałem, że Ludwik NIE NISZCZY płyt, po prostu myje nie do końca dokładnie.

 

paweljazz

 

Używam do odsysania takiego mniej więcej ustrojstwa:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Jako siły ssącej służy mi zwykły odkurzacz, końcówkę zrobiłem tak jak na tej stronie (wspomniany koszt 10 zł :-), a za napęd robi stary zepsuty gramofon (ale ze sprawnym napędem). Metoda prosta, skuteczna i tania.

Link to comment
Share on other sites

Podobnie jak seniortelefono używam odkurzacza ze ssawką oklejoną tzw. aksamitką. Obejrzałem z bliska zawodową myjkę (Jakiś w sumie dosyć prosty model chyba nitty-gritty) i rozczarował mnie widok ssawki. Była to zwykła szczelinka oklejona aksamitką. Stwierdziłem że w takim razie nie ma tu żadnego sekretu, żadnej magii, zwykłe naciągactwo. Spojrzałem też na projekt myjki tez z linku powyżej i zmodyfikowałem tyle że używam małej ssawki do odkurzacza którą przykładam od góry (znacznie wygodniej i lepsza kontrola sily nacisku i siły ssania). Płyn nakładam pędzlem 8 cm z naturalnego włosia. Nie sądzę żeby myjka którą oglądałem była skuteczniejsza ( a kosztowała coś ponad 2500). Jedyna różnica ,że przy odsysaniu trzeba płytę obracać ręcznie bo siła ssania jest zbyt duża żeby silnik poradził. Oczywiście można wprowadzić zbiornik na zużyty płyn ale przy czyszczeniu jednorazowo 1 -2 płyt płyn nie dociera do worka odkurzacza. Polecam. Wszelkie modyfikacje są proste a można co nieco jeszcze poprawić. koszt :pędzel 13 zł ssawka chyba 7 zł Stary gramofon byle kręcił talerzem (?zł)

Link to comment
Share on other sites

bat73, 16 Mar 2010, 16:03

 

Nitty gritty nie jest taka zła. Ta szczoteczka zarówno z dołu jak i z góry lekko wibruje podczas nakładannia płynu i czyszczenia, co daje rewelacyjne efekty. Czyści swietnie, szybko i skutecznie, odsysa bardzo dokładnie. Nakładasz płyte i po 30 sek masz czystą. Oczywiście mozna taniej, tylko nie kazdy chce się babrac w płynie cały wieczór. Nakładasz płytę tuz przed odsłucham i nie musisz urzadzać wielkiego mycia raz na kwartał, czy pół roku.

 

Każde rozwiąznie ma swoje plusy, nie zawsze drożej znaczy lepiej, ale w tym przypadku jest lepiej i jak któś chce to wie za co płaci. Umyłem kilka płyt, które dotychczas traktowałem Knosti (z pełnym zadowoleniem) i jest dużo, dużo przyjemniej i skuteczniej...

Link to comment
Share on other sites

whitesnake, 16 Mar 2010, 16:15

 

>Każde rozwiąznie ma swoje plusy, nie zawsze drożej znaczy lepiej, ale w tym przypadku jest lepiej i

>jak któś chce to wie za co płaci.

 

Ja bym raczej napisał że nie jest lepiej tylko wygodniej.

 

bat73

No popatrz, a ja za pędzelek dałem aż 17 zł. Ale za to ma 10 cm :-)

Link to comment
Share on other sites

seniortelefono, 16 Mar 2010, 16:45

 

Zgadzam się. Dużo wygodniej, estetyczniej, efektywniej i przynajmniej równie skutecznie.

 

Podziwiam ludzi, którzy podchodzą do tematu z pasją i zamiłowaniem sami składają sobie to co lubią...Sam nie mam ani takich umiejetności, ani czasu.

 

Tak chciałem tylko zaznaczyc, że te pralki nie sa takie złe. A że drogie... coż? Nikt nikogo nie naciąga. Nie ma przymusu posiadania, żeby cieszyć się muzyką :)

 

Tylko jak ktoś zechce kupić, to na tym forum może odniesć wrażenia, że to nie działa - a działa rewelacyjnie i to własnie chciałem sprostować.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.