Jump to content
IGNORED

Zagadka dla „słyszących” kondensatory i wzmacniacze operacyjne


Sebba

Recommended Posts

Często czytam różne przedziwne teksty (od pseudonaukowych po zupełnie folklorystyczne) o rzekomym ogromnym wpływie kondensatorów i wzmacniaczy operacyjnych na jakość dźwięku.

Cambridge audio 840A to nowoczesny, dobry, dość drogi i mający bardzo dobre recenzje wzmacniacz.

 

Otóż w torze sygnałowym tego wzmacniacza znajduje się 9 kondensatorów elektrolitycznych (zwykłych al.) oraz 6 tanich wzmacniaczy operacyjnych ne5532

 

Według tego co piszą o rzekomych „przepaściach” przy wymianie opampa w np. filtrze analogowym CD, wymianie kondensatorów itp. wzmacniacz ten powinien tylko chyba charczeć - po przejsciu sygnału przez tyle „degradujących” elementów dźwięk.

 

A tu na złość gra dobrze i projektant pan Douglas Self ani myśli wywalić kondensatory i zrobić DC-coupling albo wstawić opa2134.

 

A może z tymi kondensatorami audiofilskimi, opampami, kablami, wygrzewaniem to robią co niektórych w balona ?

 

 

P.S.

 

W latach 50 pewien student w Szwecji puścił plotkę, że jak się nałoży pończochę na szyjkę kineskopu to pojawią się kolory (TV była tylko cz.-biala) Dużo ludzi to robiło zupełnie bezmyślnie – nie dziwota. Ale wśród eksperymentatorów byli i doktorzy fizyki……

Ten przykład wskazuje, ze nawet wykształcenie nie chroni przed głupotą.

Link to comment
Share on other sites

kiedyś sam się nad tym głowiłem bo mój jeden z fajniejszych cd też ma ne 5532 i kondensatory w torze :). teraz znam odpowiedź, ale pytanie jest od dawna jedno - co powoduje, że op ampy zabijają w muzyce "życie". dla mnie odpowiedź jest jasna, że ta najgłówniejsza przyczyna leży poza op ampami :).

"Jakkolwiek będzie - będzie inaczej, aniżeli sobie wyobrażamy - ponieważ między Dobrem a Złem znajdujemy się w życiu i w świecie

wielowymiarowym,w którym dokumentnie pomieszane jest Przypadkowe z Nieuchronnym."(S. Lem 1999)

Link to comment
Share on other sites

Zacznę od końca, czyli od pończochy na kinol:-))) U nas na Sądecczyźnie, "zamiejscowi" (z całym szacunkiem dla mieszkańców małych miejscowości i wsi) umieszczają krążki CD na lusterku bo to "odbija policyjne radary" :-)))

Wracając do sedna sprawy, sprzęt klasy 840 jest tak projektowany aby osiągnąć możliwie przyzwoity efekt za pieniądze które zaakceptują księgowi. Układ jest tak zaprojektowany aby zasilacz, konwerter D/A i tor analogowy były w miarę poprawne. Zmiana np op-ampów na coś o 3 klasy lepszego ze stajni BB lub Analoga nie wiąże się ze zmianą kostki w podstawce, ale z modernizacją aplikacji danego wzmacniacza (czyli dopasowania elementów towarzyszących) oraz zasilania.

Więc to co piszesz (ironizując pewne fakty) jest kpiną i świadczy wyłącznie o Twoim ironicznym podejściu do fachowego tuningu. Azur 840 to nie jest mistrzostwo świata i jestem więcej niż przekonany że 90% dobrze i fachowo zmodernizowanych odtwarzaczy CD za 1/2 ceny twojego Azura rozwali go po pierwszych odsłuchach :-)))

Nie ma co się dąsać, takie jest prawo marketingu - każdy chce zarobić!

Link to comment
Share on other sites

ten Cambridge audio 840A to tylko 7 kanałowy wzmacniacz klasy XD za kilka tysięcy więc to praktycznie popularny wzmacniacz a koszt części to pewnie nie więcej jak 20% ceny urządzenia. Układy wielokanałowe do kina nie są zbyt wysokich lotów, mają proste układowo wzmacniacze i nikt nie oczekuje hi-endowego dźwięku . Naprawiałem kilka wzmacniaczy tej klasy co CA i mogę powiedzieć że same wzmacniacze są klasy Unitry z przed 30lat poza tym że tranzystory wyjściowe są trochę lepsze. O zastosowanych elementach decydują głównie księgowi a nie uadiofile czy ludzie zajmujący się tuningiem bo dla nich koszt 100zł za układ scalony jest jak najbardziej do zaakceptowania jeśli nawet minimalnie poprawi jakość urządzenia. Najlepiej jakbyś sam sie przekonał jak nawet jeden kondesator np Black Gate N potrafi wpłynąć na brzmienie - wpinasz go w wysokiej klasy tor z DC-servo i zwierasz przełącznikiem, polecam !!!

Link to comment
Share on other sites

Proponuje nastepujacy eksperyment. Wyjscie CD ma zazwyczaj impedancje nie przekraczajacą kilkaset ohm a wejscia wzmacniaczy max 50 kohm. Wiec kondensator 2.2uF nie wniósł by zadnego zauwazalnego spadku ani przesuniecia fazowego w pasmie akustycznym. Proponuje podlaczyc szeregowo 10 szt zwyklych elektrolitow 220uf i wyłacznik zwierajacy te kondenatory. Nalezy przeprowadzic ślepy test, tzn. czy ktos wychwyci roznice pomiedzy brakiem kondensatorow a ich obecnoscią. (zakladam odpowiedniej jakosci sprzet, materiał dzwiekowy i pomieszcenie odsluchowe) Kiedys robilem podobne proby pomiedzy firmowym "audiofilskim" interkonectem 50 cm a 100 metowym !!! kablem koncentrycznym RG6 (z żyła stalową pomiedziowaną). Oba kable były dopasowane falowo 75/75 ohm. Nikt nie wychwycił statystycznie znaczacej różnicy.

Link to comment
Share on other sites

jeden kondensator wystarczy i na wysokiej klasy sprzęcie powinieneś usłyszeć przy BG N zwóć uwagę na przełom średnich i wysokich tonów jakby taki bardzo delikatnie zabrudzający rezonansik ale słyszalny . Co do kabli to przyznam się że ja nie słyszę żadnej róznicy czy to srebrny, miedziany koncentryczny czy zwykły tani hehe, no chyba że audiofilski z puszką która celowo coś poprawia ( czytaj psuje ) . Ale zdaję sobie sprawę że na wielu urządzeniach może być nawet spora różnica ale to ich wina że nie są odporne a nie samych przewodów.

Link to comment
Share on other sites

Sorry Sebba ale to kolejna dyskusja nie wnosząca niczego. Są dwa typy ludzi na AS: pierwsza grupa słyszący kable, kondy itp i druga grupa nie słysząca tego wszystkiego co pierwsza. I cała zakładka Stereo to wojna jednych między drugimi o kable, różnice w wzmacniaczach itp. Żadna dyskusja nie doprowadzi, że jedni przejdą na stronę drugich, ani żadne testy nie przekonają ich, że ci czy tamci mają racje. Dlatego wątek o niczym. Ci co słyszą kable, kondy itp będą w zaparte szli, że warto kupować kable za 1000zł za metr a ci co ich nie słyszą w zaparte, że kable powyżej 10zł to głupota i przesada. Nikomu niczego nie udowodnisz testami, porównaniami itp bo niestety ludzie wieżą gazetką audio i panu sprzedawcy w sklepie jak swojemu słuchowi.

Pozdrawiam Kamil

 

p.s. pończocha mi ostatnio na tv pękła ma ktoś odstąpić jedną :D

Moja strona audio - kondrax.mayhem.net.pl

Link to comment
Share on other sites

no dobra ale poco znowu taki temat gdzie ktoś udowadnia że kupowanie drogich części itd. nie ma sensu.

 

przecież to już było tyle razy. w temacie o kablach,o kondensatorach, o wzmacniaczach operacyjnych. trzeba było się wypowiedzieć tam. Poza tym co użytkownika działu diy może obchodzić że kolega Sebba nie słyszy różnic między producentem rodzajami kondensatorów oraz że nie zauważył różnicy między kablem długości 5m a 100m.

 

do kosza!

Link to comment
Share on other sites

Macie rację, proponuję wyrzucic ten wątek do kosza.

Ale jeszcze tylko poczekajmy małą chwilkę na racjonalna odpowiedż na zagadkę " Dlaczego wzmacniacz Cambridge audio 840A który ma aż tyle marnej jakosci w torze sygnałowym kondensatorów i "złotówkowe" ne5532 tak dobrze jest oceniany w swojej ok 5000zł cenie ?

Link to comment
Share on other sites

Bo do 5000zł większość odtwarzaczy ma co najwyżej NE5532/34. Na samym wzmacniaczu się świat nie kończy.

W sprawie zegarów/zasilaczy/stabilizatorów proszę pisać na muzgaudio@muzgaudio.com

Sklep: www.muzgaudio.com | Projekty: www.muzgdiy.wordpress.com

Link to comment
Share on other sites

5532 to zadziwiająco dobry wzmacniacz. Jest stosowany dość często w sprzęcie wysokiej klasy z bardzo dobrym skutkiem i nie sądzę, że bez powodu. To, że ludziska podniecają się opa2134 czy 627 nie oznacza że 5532 jest zły. Po prostu jest najłatwiejszym celem dla podnieconego usprawniacza-neofity DIY.

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

Guest stary bej

(Konto usunięte)

Porównywałem na "czystej" aplikacji, z dobrym zasilaniem > NE5534 i TL071, a więc pojedyncze opampy i lepszym okazał się jednak TL.

NE był taki nijaki, tak nijaki w sonice, jak ECC88, nie podnosił adrenaliny przy odsłuchu, co może być wielką zaletą (dla niektórych), dla mnie była to jego wada.

Ale podwójne, i jakiej by firmy nie zastosować, mogą mieć większe przesłuchy między-kanałowe, niż pojedyncze opy, zawsze coś kosztem czegoś.

Link to comment
Share on other sites

odpowiedź - optymalizacja zakłóceń i op amp może grać nawet razem z elektrolitami, tj. poprawne zasilanie i MASA! Optymalizacja zakłóceń to również odpowiednie dopasowanie impedancyjne poszczególnych stopni jak i odpowiednia w miarę niska jej wartość itd.

"Jakkolwiek będzie - będzie inaczej, aniżeli sobie wyobrażamy - ponieważ między Dobrem a Złem znajdujemy się w życiu i w świecie

wielowymiarowym,w którym dokumentnie pomieszane jest Przypadkowe z Nieuchronnym."(S. Lem 1999)

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś próbowałem wymieniać OPA w moim Kenwoodzie DP7090. Ponieważ wlutowałem podstawki spróbowałem też TL082. O ile po zamianie oryginalnych OPA na Kości z Texas Instruments, w tej chwili nie pamiętam już jakie nie zauważyłem żadnej różnicy to po założeniu zwykłych TL082 dźwięk był zupełnie inny. A więc chyba jednak jest jakaś różnica między OPA.

Link to comment
Share on other sites

ZAGADKA DLA NIE SŁYSZĄCYCH OP-AMPów i kondensatorów:

Dlaczego w CD wyższej-średnej klasy np Ayon od CD-1 do CD-07, montowane są OPA2134 a nie np. NE5532? Przecież producent mógłby więcej zarobić, o te kilka PLN jakby dał tańszy układ? Przecież nie byłoby różnicy?

"Not everything that is worth measuring is measurable and not everything measurable is worth measuring." --A. Einstein

Link to comment
Share on other sites

porównywałem różne op ampy w układzie optymalizowanym pod względem zakłóceń i zapewniam, że ne 5532 z firmy Signetics grał bardzo dobrze .... na tyle dobrze, że zaprzestałem zabawy z podmiankami i pozostał "staruszek" na swoim miejscu. Jeśli układ nie jest optymalizowany (zakładając, że stosujemy op ampy dostosowane do danej impedancji), to wtedy wychodzą różnice bardzo wyraźnie. Jest jeszcze jedna rzecz .... te szybkie nowe op ampy często będą się podwzbudzać w niedostosowanych do nich PCB, gdzie np. zasilanie ciągnie się kilometrami od odbiornika.

"Jakkolwiek będzie - będzie inaczej, aniżeli sobie wyobrażamy - ponieważ między Dobrem a Złem znajdujemy się w życiu i w świecie

wielowymiarowym,w którym dokumentnie pomieszane jest Przypadkowe z Nieuchronnym."(S. Lem 1999)

Link to comment
Share on other sites

Guest stary bej

(Konto usunięte)

Odsprzęganie i tak się powinno dawać na samym opampie, więc nie ma co mówić o wzbudzaniu.

Chyba ze ktoś tego nie robi tylko daje coś w zasilaczu głównym, zasilającym inne części układu i wówczas jest problem z wzbudzaniem się szybkich opampów.

To topologia układu decyduje o przydatności takich, czy innych zastosowanych scalakach.

Oszczędność w niektórych aspektach nie popłaca i dlatego czasami jest klocek tani, dwa kondensatory, przy seryjnej produkcji, robią już kasę.

Link to comment
Share on other sites

Rambo, 1 Kwi 2010, 12:02

 

>porównywałem różne op ampy w układzie optymalizowanym pod względem zakłóceń i zapewniam, że ne 5532

>z firmy Signetics grał bardzo dobrze .... na tyle dobrze, że zaprzestałem zabawy z podmiankami i

>pozostał "staruszek" na swoim miejscu.

 

możesz pokazać taki "optymalizowany układ" dla NE5532? schemat, wartości, zasilanie itp.

chętnie bym sprawdził,

mam kilka NE5532 właśnie SIgnetics,

zresztą pewnie i kilku innych forumowiczów by skorzystało i potestowało,

ten układ jest szalenie popularny we wszelkiej maści CD i DAC

Link to comment
Share on other sites

niestety nie mogę podać rozwiązań, bo to jest wynik mojej długiej pracy i poniesionych nakładów

"Jakkolwiek będzie - będzie inaczej, aniżeli sobie wyobrażamy - ponieważ między Dobrem a Złem znajdujemy się w życiu i w świecie

wielowymiarowym,w którym dokumentnie pomieszane jest Przypadkowe z Nieuchronnym."(S. Lem 1999)

Link to comment
Share on other sites

barmanekm, 1 Kwi 2010, 11:24

 

>ZAGADKA DLA NIE SŁYSZĄCYCH OP-AMPów i kondensatorów:

>Dlaczego w CD wyższej-średnej klasy np Ayon od CD-1 do CD-07, montowane są OPA2134 a nie np. NE5532?

 

Bo pewne rzeczy po prostu dla specyficznego klienta nie są w dobrym tonie.

Lub inaczej: głupota zaszła tak daleko i zatoczyła takszerokei kręgi jak z Globalnym Ociepleniem i wszyscy zaciskając zęby wolą brnąć w oczywistą głupotę niż stracić twarz.

 

A NEE5532 to świetny opamp, z tym że pochodzi sprzed paru sezonów co dyskwalifikuje go w oczach audiofili tak samo jak sukienki w oczach kobiet.

Link to comment
Share on other sites

Rambo, 1 Kwi 2010, 12:25

 

>niestety nie mogę podać rozwiązań, bo to jest wynik mojej długiej pracy i poniesionych nakładów

 

Tak ! Zachowaj wszystko dla siebie i zabierz tajemnice do grobu. To już kolejna twoja wypowiedź w stylu "wiem, ale nie powiem". Co za obciach.

 

Po co się wypowiadasz w takim razie w tej zakładce ???

 

Chyba, że planujesz jakiś produkt komercyjny albo opatentować jakieś rozwiązania - wtedy bym zrozumiał.

Link to comment
Share on other sites

Zgodzić się mogę, że dobrze zaimplementowany NExxxx może zagrac lepiej od źle zaaplikowanego OPA627. Poczytałem ostatnio wiele o opampach i tak na dobrą sprawę, to praktycznie każdy opamp powinen mieć indywidualnie dobierane wartości elementów na podstawie swoich danych katalogowych a także układów przed i po opampie.

"Not everything that is worth measuring is measurable and not everything measurable is worth measuring." --A. Einstein

Link to comment
Share on other sites

Rambo, 1 Kwi 2010, 12:25

>niestety nie mogę podać rozwiązań, bo to jest wynik mojej długiej pracy i poniesionych nakładów

 

Rozumiem, chociaż nie do końca, to jest zakładka DIY, istnieje ona m. in. po to, aby właśnie się dzielić osiągnięciami, dzięki temu, jeżeli ów produkt jest naprawdę świetny, nie przeszkodzi to Panu w pozyskiwaniu klientów (jeżeli o to chodzi) a wręcz przeciwnie, przyciągnie rzesze nieobeznanych z lutownicą. Jako przykład, niech posłuży Nelson Pass.

Kto by na świecie usłyszał o tej niewielkiej manufakturze, gdyby nie właśnie fakt że sam Nelson bez problemu i oporów publikuje swoje konstrukcje.

Kto by usłyszał o Gainclone gdyby nie Peter Daniel, który bez obaw publikuje swoje schematy, a przecież jego Patek to produkt komercyjny, za nie małe w końcu pieniądze w porównaniu do kosztów elementów.

 

Niestety większość wpisów Pana "Rambo" kończą się w ten sposób, jakieś super prowadzenia mas, super układy zasilania, super tajne aplikacje op-ampów! i inne, są jak tajemnice NASA, bo nigdy, nigdzie nikt nie ujrzał tych tajemnic.

Dziwi mnie i zapewne nie tylko mnie takie podejście, wiem ale nie powiem, bo co? Czyżby obawiał się Pan kompromitacji, czy może faktycznie są to tak "złote" układy, że po ich publikacji cały świat audio przewróciłby się do góry nogami?

 

 

ot taka małą prowokacja, ma nadzieję, że nikt nie poczuje się urażony.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.