Jump to content
IGNORED

Pianino + Violonczela (bas) + Perkusja - jakie kapele jazzowe?


rmgdansk

Recommended Posts

Guest wswier

(Konto usunięte)

a ja - oczywiscie Keith Jarrett trio (z ECMu)

poza ECMem - Brad Mehldau Trio

Albo Jacques Loussier Trio (Bach, Satie)

tak na przyklad :-)

pzdr

wswier

Link to comment
Share on other sites

Ło matko ;)

Takich trio to są setki - chociaż nie do końca. Zamiast pianina zwykle pianista klepie w klawisze fortepianu ;)

e.s.t jest the best (przede wszystkim świetnie zrealizowane płyty ACTu) ale i chociażby płyty Vitousa, Daniellsona, Jarreta, Corei, Hancocka, Kuhna, Haffnera, Coplanda... Nazwiska pierwsze z brzegu.

Po pierwszym zauroczeniu trio sięgnij jednak po nieco rozszerzone składy albo trio (tria) "dziwaczne", jak chociażby z płyty Danielssona "Salzau Music on Water".

Co do Gustavsena - jego ewidentnie najlepszą płytą (sam jestem jego wiernym słuchaczem), pewnie jedną z czterech, o których pisałeś, jest ostatnia - "Restored, Returned", która przecież jest kwintetem, więc nie ma co się ograniczać :)

Na koniec moja propozycja dla ciebie klasycznego trio - Cecil Taylor, np. The Dance Project. Muzyka Taylora jednak nieco różni się od Gustavsena, więc uważaj - ewentualny zakup wyłącznie na Twoją odpowiedzialność :D

 

Wracając do Gustavsena - zafascynowała mnie wokalistka, Kristin Asbjornsen. Zacząłem szukać jej płyt. Ostatnio dostałem płytę z muzyką do filmu "Factotum", gdzie jest autorką kompozycji i śpiewa. Dla mnie i jej muzyka, ale przede wszystkim śpiew to rewelacja. Polecam.

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Guest wswier

(Konto usunięte)

>>a czy Brad Mehldau to nie trąbka?

>Nie!!!

Tylko nie kupuj ostatniego Mehldau'a - bo tam jest saksofon (Joshuy Redmana) :-)

pzdr

wswier

Link to comment
Share on other sites

Ketil Bjornstad & David Darling-"The River"...kwintesencja i pełna synergia wiolonczeli i fortepianu...bajeczne...

Tego samego duetu "Epigraphs" już niekoniecznie,chociaż to tylko moje zdanie...

Spróbuj też dwóch części "The Sea" Bjornstada,wiolonczeli tam nie ma za to klimat przedni...

Polecam...

Link to comment
Share on other sites

Raport z pracy domowej:

 

1. E.S.T - zbyt nowoczesne, zbyt mało melancholijne, takie lekko podobne pochrzanieniem i brakiem ró∑nowagi do Stańki (fuj!)

 

2. Brad Mehldau - tak samo. Odsłuchiwałem płytę w sklepie i któraś piosenka bardzo nieprzyjemnie zaatakowała mnie niespodziewanie. Ał.

 

3. Możdżer/Danielsson/Fresco - wszystko fajnie, ale Danielsson taki ... niespokojny jakiś, niespecjalnie, a sam Możdżer z kolei zbyt natrętny...

 

4. Siri Gjaere i Gustavsena "Aire&Angels" - 2 część - TRAFIENIE! O coś takiego mi właśnie chodziło...

 

5. Bjornstad = zamówienie oczekujące w empiku na odebranie - muzyka na odsłuch w weekend:)

 

Dzięki wszystkim za rady!

Link to comment
Share on other sites

HOMEWORK CD.

 

Bjornstad - The sea II - całkiem całkiem. Przez chwilę bałem się, że podpadnie to za bardzo pod klimaty newage, na szczęście jednak nie przekracza tej granicy. Jakoś nie do końca potrafię zdefiniować swoich odczuć co do gitary na tej płycie, reszta super.

 

Silje Nergaard - Nightwatch - przyjemny wokal, ale bez zachwytów. Trochę za bardzo smooth, trochę za słodko, ale generalnie - przyjemnie.

 

--> whitesnake - dzięki, dopisane do listy.

 

Co możecie jeszcze zaproponować w stylu Gustavsena? ( nie smooth jazz, ale i nie tak "pochrzanione" jak Stańko?

Link to comment
Share on other sites

płytki Bjornstada - THE SEA oraz THE SEA II są poprostu rewelacyjne! świetnie nagrane no i ta gitara Terje Rypdala taka ostra, zadziorna bardzo rockowa, gdyby nie gitara to było by to takie typowe smęcenie że pewnie bym usnął... Szkoda tylko że w podobnych klimatach z gitarą to więcej płyt narazie nie znalazłem

Link to comment
Share on other sites

>czarnypsiak> posłuchaj albumów Siri Gjaere i Gustavsena "Aire&Angels" (2 części) oraz "głosu"

>ostatniego albumu mistrza,Silje Nergaard-"Nightwatch"...genial ny wokal... ;)

 

Przesłuchałem cztery płyty Pani Nergaard. Dobra odtwórczyni, przyjemna muzyczka. Z tych czterech przesłuchanych płyt akurat Nightwatch jest dla mnie najsłabsza, a już szczególnie interpretacja "This is not America". No właśnie ;)

Tym bardziej polecam zapoznać się bliżej z Kristin Asbjornsen :D

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.