Jump to content
IGNORED

PŁYTY WIRUJĄCE JAK DZICY DERWISZE, IGŁY OSTRZEJSZE NIŻ BRZYTWY I WIELOGODZINNE MODŁY


rmgdansk

Recommended Posts

Zwabiony, omamiony i zaintrygowany dyskusjami i opisami na tym forum postanowiłem przekonać się sam co do uroku "analogu".

 

Nie mniej jednak opisy poniektórych forumowiczów wprawiają mnie w przerażenie - igły galopujące dziko i niszczące płyty, za szybko lub wolno rotująca sama płyta, wielogodzinne ustawianie wkładek, docisków itd... czy to naprawdę taka gehenna?

 

Mam na oku gramofon cec bd 6000. Podłączony będzie do audio analogue puccini i kef q1 (kable cardas, zarówno ic, jak i głośnikowe). Czy to zagra choćby porównywalnie do cd? (obecnie używam w tym zestawie rotela 991)

 

Kolejna kwestia - to zupełny i absolutny brak płyt winylowych z mojej strony, w zakładce ogłoszenia jednak jest sporo propozycji, więc...:)

 

Zachęćcie lub obrzydźcie mi proszę ideę gramofonu.

Link to comment
Share on other sites

Nie wchodź w to człowieku, bo to jest jak nałóg i to jeden z tych najgorszych :-))) co miesiąc obiecuję sobie, że po następnej pensji nie wydam znowu paru stów na płyty, a i tak wydaję :-) nie wiem po grzyba :-] Tak poważnie, to na początek można zaryzykować z jakimś "słabszym" patefonem i budżetową wkładką żeby zobaczyć z czym to się je. Ja zacząłem od duala jakiś podstawowy model trochę zmachany, którego Yul nazwał "rekwizytem teatralnym" (nie miał regulowanego anty skatingu o innych ustawieniach nie wspominając) :-))) miał rację, jak się o tym szybko przekonałem i tak szybko, jak go kupiłem to sprzedałem w cholerę. Nie zraziłem się i teraz mam troszkę lepszy nieaudiofilski technics 1210 mrygający światełkami z napędem direct drive =, z którego jestem bardzo zadowolony, toteż nie topię pieniędzy w sprzęt a już tylko w płyty :-) regał powolutku się zapełnia :-]

"Proszę państwa. Ja nie jestem przeciwny zebraniom, wręcz przeciwnie, nie mam nic naprzeciwko, ale..."

Link to comment
Share on other sites

Dzięki, thrak! Czy dobrze rozumiem, że wg Ciebie nieaudiofilski gramofon, np. plastikowe Lenco za około 300 nowe to rozsądniejsza propozycja?

 

Dodam, że ten cec, co go mam na oku, jest dodatkowo wyposażony (ramię) w nowy system Audio-Technika z nową igłą (ATN 13 EaV)...

Link to comment
Share on other sites

Piszemy o czymś takim?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Jeśli taki, to wygląda bardzo vintage'owo (w pozytywnym znaczeniu). Zależy też jak się nim opiekowano, czy obroty nie "pływają" (pasek do wymiany, może silnik?). Ja osobiście odpuściłem sobie paskowy po tym nieszczęsnym dualu i kupiłem nowy czołg z napędem bezpośrednim :-D obroty stoją jak drut. Wracając do Ciebie, jeśli masz możliwość posłuchania tego cec i wszystko będzie ok to za rozsądne pieniądze można wziąć na początek. Co do ustawiania kątów, wkładek i innych cudów to jest to do ogarnięcia, a w necie jest od grom szablonów i wskazówek. Chłopaki na forum w razie co chętnie pomagają :-)

"Proszę państwa. Ja nie jestem przeciwny zebraniom, wręcz przeciwnie, nie mam nic naprzeciwko, ale..."

Link to comment
Share on other sites

Od tych Thorensów 158 i mini trzymaj się z daleka! Mój poprzedni dual to była skopiowana przez Thorensa właśnie identyczna konstrukcja! Płyta paździerzowa, gówniane ramie i leciutki falujący talerz (problem krzywego talerza w nowym Thorensie 158 był tu na forum już podnoszony). Co do tanich Pro-Jectów też bym odradzał, bo to takie plastikowe zabawki (w/g mnie; widziałem, macałem, się nie przekonałem).

"Proszę państwa. Ja nie jestem przeciwny zebraniom, wręcz przeciwnie, nie mam nic naprzeciwko, ale..."

Link to comment
Share on other sites

Dzięki, thrak! poważnie zastanawiałem się nad 158 / mini / pro-ject debut, więc Twoje wskazówki są cenne, postaram się trzymać od nich z daleka!

 

Prawie o coś takiego, jak wkleiłeś zdjęcie. Załączam poniżej zdjęcie tego, którego konkretnie chciałbym nabyć... wg Pana, który sprzedaje, jest w stanie bardzo dobrym technicznie.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

natomiast moim zdaniem Debut III nie jest w cale taki zły, słuchaliśmy go z goldringiem 1012 i muszę Wam powiedzieć,że dawał radę

 

tak czy siak, w/w CEC jeśli jest sprawny technicznie będzie ok,

mam w szafie CECa 5200 z nowym paskiem i po konserwacji (smarowaniu)- sprawdzał się OK;

jako,że od kilku miesięcy używam Technicsa 1210 mk2 CEC odpoczywa sobie w szafie i czeka na wystawienie na allegro

audiokarma.org

Link to comment
Share on other sites

Guest rochu

(Konto usunięte)

rmgdansk, 22 Kwi 2010, 12:35

 

>Zwabiony, omamiony i zaintrygowany dyskusjami i opisami na tym forum postanowiłem przekonać się sam

>co do uroku "analogu".

 

Nie ma czegoś takiego jak "urok analogu".

Są za to krew, pot, łzy.

Niektórym udaje się przez to przejść, innym nie.

 

> czy to naprawdę taka gehenna?

 

Yes.

Można jednak to tego przywyknąć. Potem staje się to drugą naturą.

 

> Czy to zagra choćby porównywalnie do cd? (obecnie używam w tym

>zestawie rotela 991)

 

Moim zdaniem - nie.

 

>Kolejna kwestia - to zupełny i absolutny brak płyt winylowych z mojej strony, w zakładce ogłoszenia

>jednak jest sporo propozycji, więc...:)

>Zachęćcie lub obrzydźcie mi proszę ideę gramofonu.

 

Gorąco odradzam.

Jeżeli nie masz jeszcze płyt vinylowych. To nie ma sensu.

Vinyle - te lepsze i w jakim-takim stanie - są droższe od płyt CD. No chyba że celujesz np w polską muzykę z lat 80-tych.

Upolowanie obecnie w Polsce uwanego i sensownego gramofonu za nieduże pieniądze , tak aby kupić coś co niegdyś nie było najniższą półką i nie będzie wymagało konserwacji albo serwisu, graniczy z cudem. Trzeba liczyć się z wydatkiem kilku tysięcy złotych, bez gwarancji satysfakcji.

Wiem, że to zabrzmi dziwnie w moim wypadku, bo jestem znany z niechęci do tej firmy, ale jeżeli chcesz już się pchać w gramofon to kup nowego Pro-Jecta Xpression. Będziesz miał mniej stresu.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki rochu. Konkretna wypowiedź. Może faktycznie warto sobie odpuścić i te pieniądze zainwestować w płyty cd.... Tym bardziej, jeśli to ma zagrać gorzej od Rotela 991. Project Xpression faktycznie wygląda (wygląda, tyle z moją wiedzą mogę stwierdzić) fajnie i wygodnie, ale to prawie 2000:(

Link to comment
Share on other sites

Pamiętaj, że sam gramofon nie gra. To system: napęd/ramię/wkładka/preamp.

Jak to zwykle bywa gra zawsze na takim poziomie jak jego najsłabszy punkt.

 

Przyzwoity gramofon z dobrym ramieniem ale ze słabą wkładką - nie gra. Preamp nie pomoże, bo wkładka ogranicza system.

Słaby gramofon ze słabym ramieniem ale z dobrą wkładką - nie gra. Preamp tu też nie pomoże bo prezentację będzie ograniczać napęd i ramię.

 

Jak kupować to coś sprawdzonego, coś czego jest mało ...

 

K

PUNKS NOT DEAD ' ... analogowo w cyfrowym świecie ... '

Link to comment
Share on other sites

Jeśli nie ma znaczenia dla Ciebie wygląd to możesz rzucić okiem na tego klona technicsa by audio-technica

w/g mnie za te pieniądze będziesz miał przyzwoity nowy sprzęt bez zastanawiania się kto Ci naprawi pływający silnik, wymieni pasek, wymieni stare kable itd.

"Proszę państwa. Ja nie jestem przeciwny zebraniom, wręcz przeciwnie, nie mam nic naprzeciwko, ale..."

Link to comment
Share on other sites

>>>rmgdansk,

Ten C.E.C., co go kupić chcesz, to nie jest jakiś przerabiany czasem? Co to za dziwna, srebrna płytka tuż na lewo od dźwigni opuszczania ramienia? Wiek tego gramofonu szacuję na około 35 lat. Ci co go projektowali pewnie nie zakładali że aż tak długo będzie pracował. Zapytać ich o to nie można, bo już dawno nie żyją. Można się zastanowić, czy ten gramofon nie przeżył czasem tego co miał przeżyć, tam jest sporo części które straciły swoje pierwotne właściwości poprostu wraz z upływającym czasem o intensywnej eksploatacji już nie mówiąc. Sporo zależy od Twojego nastawienia do takich wiekowych sprzętów - jeśli zakasasz od razu rękawy, zrobisz fachowy przegląd i sprawnie wymienisz to co może wymagać wymienienia lub naprawy - to uważam, że nie ma sprawy. Jeśli natomiast zakładasz, że grosza do niego nie dołożysz i będziesz go intensywnie eksploatował przez następne 35 lat, to powiem że jesteś zbytnim optymistą. Sześć stów to moim zdaniem za niego sporo za dużo, tym bardziej, że mógł być (?) grzebany, modyfikowany nie wiadomo po co i na co. W przypadku wielu innych, podobnie wiekowych gramofonów, występują niestety te same problemy.

Pozostają nowe rzeczy. Tanie Thorensy odradzam, bo tego po pierwsze nie robi Thorens tylko kto inny pod jego brandem. Thorens robi gramofony których ceny zaczynają się obecnie od 6 000 - 7 000 zł. Pro-Jecta Debut odradzam, bo jest w tym modelu zbyt wiele kompromisów, podobnie w RPM-1.3. Natomiast 1.Xpression może być, nie zagra gorzej od Technicsa 1210. Można pomyśleć też o droższym Reloopie (takim z ramieniem bez części plastikowych), z tym że w tym wypadku, podobnie zresztą jak w przypadku Technicsa, zapłacisz za kupę niepotrzebnych Ci do niczego funkcji i bajerów - światełek, diodek i innych mechanizmów.

Czy masz w integrze Audio Analoque przedwzmacniacz gramofonowy?

Pozdro,

Yul

Link to comment
Share on other sites

Yul! Dzięki wielkie za konkretny głos w dyskusji. Fakt, gramiak ma ponad 30 lat, myślałem, że to sprawi tylko tyle, że będziemy się lepiej dogadywać (jestem w podobnym wieku) - założenie a priori było takie, że części są nieśmiertelne, niezniszczalne, wykute na olimpie, etc. ... to cenne uwagi, ponieważ faktycznie nie mam zamiaru włożyć w gramofon ani złotówki więcej... oglądalem reloopy, ale trochę mnie od nich odrzuca... wygląd! czy wyższy reloop to już np. rp-4000 za 869 pln?

Link to comment
Share on other sites

>>>rmgdansk,

"...ps. tak, audio analogue puccini ma wyjście phono..."

 

WEJŚCIE phono, prawda? Ma - to dobrze, odpadnie zatem na razie problem pre gramofonowego, ale trzeba zakładać, że z czasem zachce Ci się czegoś innego, bardziej specjalistycznego.

Reloop wystepuje jeszcze w wersji "6000" - o nim myślałem. Są na forum ludzie którzy go mają. W zakładce "Kluby" jest wielu miłośników skupionych w jednym wątku, dowódcą jest :-), tam należy dopytać się o ewentualne opinie. Może być pewnie też ten gramofon Audio-Techniki, który polecał Ci jeden z moich przedmówców. Najważniejsze jest jednak to, aby nie kupować niczego "zaocznie" według rad z forum. Dobrymi radami piekło wybrukowane, jak to się mawia. Można wykorzystać je do ewentualnego zawężenia pola poszukiwań, a następnie SAMEMU POSŁUCHAĆ paru modeli. Nie spieszyć się nadmiernie z zakupem, jak moja babcia mówiła - "Pośpiech to jest wskazany przy łapaniu pcheł".

Pozdro,

Yul

Link to comment
Share on other sites

Guest vasa

(Konto usunięte)

rmgdansk, 22 Kwi 2010, 13:39

 

>Dzięki rochu. Konkretna wypowiedź. Może faktycznie warto sobie odpuścić i te pieniądze zainwestować

>w płyty cd.... Tym bardziej, jeśli to ma zagrać gorzej od Rotela 991.

 

Czytaj rocha uważnie, on nie napisał że zagra gorzej. On napisał, że nie zagra tak samo. Jedyny wniosek jaki bym z tego wyciągnął jest taki: jedno z tych źródeł zagra istotnie lepiej :)

Link to comment
Share on other sites

Gramofon nie gra lepiej od cd. Gra inaczej. Jak dla mnie dużo "ciekawiej". Inna sprawa że dobrego cd to ja nigdy nie miałem. Jeśli chcesz spróbować to dlaczego nie. Jeżeli 600 stów to dla ciebie nie są jakieś straszne pieniądze to zakup coś. Niekoniecznie tego ceca. Moim zdaniem obejrzyj sobie Technicsa 1210 i odpowiedz na pytanie czy ci się podoba. Obejrzyj sobie coś bardziej "vintage" podoba się bardziej ? Jeśli nie to kup technicsa (będzie drożej niż 600 ale da się odsprzedać jakby co). Jeśli "vintage" to polecam proste gramofony bez elektroniki. Z własnych doświadczeń polecam Thorensa 160. Płyty to problem wyłącznie finansowy. Dostępność duża zwłaszcza na ebayu. Kupuj zachodnie wydania. Może nie od razu pierwsze tłoczenia... Najważniejsze : nie ścigaj się - pierwszy gramofon raczej nie będzie docelowy. Kup taki który daje możliwość regulacji najważniejszych parametrów. I zobacz w ogóle czy cię to bawi. Bo to zabawa a nie krew pot i łzy. Dlatego nie pakuj na początek dużych pieniędzy. Dlatego raczej odradzam nowe gramiaki bo sensowne kosztują. Jak się analog nie spodoba strata niewielka a jak się spodooba to ładuj kasy ile chcesz. Górnej granicy chyba nie ma...

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli chodzi o gramofony sprzed 30 lat to nie obawiałbym się ich tak bardzo. Zwłaszcza proste niedrogie i bez elektroniki. Mój thorens to rocznik 1974. Z bardziej skomplikowanych rzeczy posiada silnik i ramię. Silnik można sprawdzić bardzo prosto. Obejrzeć i posłuchać. Nie trzeba speca. Ma być cichy i nie "bić" ośką. Ramię to już trudniejsza sprawa. Trzeba obejrzeć i zaryzykować. Ramię potem pewnie wymienisz na lepsze jak już będziesz wiedział czego chcesz. Więc jeśli nie ma jakiś widoczznych usterek ryzykujemy i bierzemy. Poza tym mamy w gramofonie owym łożysko czyli oś podtalerzyka o średnicy 10 mm i "bearing"(nie wiem jak to po polsku) czyli coś w czym ta oś się obraca. Jeśli oś jest prosta i nie ma widocznych otarć to raczej nie ma co się tu zepsuć. na dno możesz sobie zapuścić płyteczkę teflonową (jak już się zacznie kombinowanie). Dalej są sprężyny. Trudno zepsuć. Co prawda trzeba poregulowac ale bez przesady - nie jest to nie do zrobienia.

Lata 70 to był taki okres gdzie wierzono że porządne wykonanie jest istotne dla sprzedaży sprzętu. Więc się starali.

Podsumowując nie ma co się bać starych gramofonów. Grają i jeszcze pograją chwilę.

Ale gramofon to nie cd - nie wystarczy wpiąć kabli żeby zagrał.

Jednych to bawi innych nie

Wybór należy do ciebie.

Link to comment
Share on other sites

Guest Paweł Skurzewski

(Konto usunięte)

rochu, 22 Kwi 2010, 13:31

 

>rmgdansk, 22 Kwi 2010, 12:35

>

>>Zwabiony, omamiony i zaintrygowany dyskusjami i opisami na tym forum postanowiłem przekonać się

>sam

>>co do uroku "analogu".

>

>Nie ma czegoś takiego jak "urok analogu".

>Są za to krew, pot, łzy.

>Niektórym udaje się przez to przejść, innym nie.

>

 

Co za brednie,zabawa w analog nie ma niczego wspólnego ze sportem ekstremalnym,potrzebna jest oczywiście cierpliwość.Zakładając,że bedziesz korzystał z jednek wkładki,proces kalibracji przerobisz raz i jeśli uczynisz to prawidłowo,co nie jest niczym kosmicznym jak niektórym się zdaje,to masz spokój aż do zdarcia igły.

 

>> czy to naprawdę taka gehenna?

>Yes

 

Nie mniejsza niż odsłuchiwanie poszczególnych elementów toru,aż do momentu wyboru konkretnego urządzenia,nie ulegaj jakimś bzdurnym teoriom o gehennej.

 

>Można jednak to tego przywyknąć. Potem staje się to drugą naturą.

 

Analog to pewien proces,jeśli przypadnie Ci do gustu będziesz z niego czerpał radość a przywyknąc to mozna do smrodu w PKP:)

 

>> Czy to zagra choćby porównywalnie do cd? (obecnie używam w tym

>>zestawie rotela 991)

>

>Moim zdaniem - nie.

 

Znowu negatywne myślenie, jest tak jak pisał ahaja,analog to wiele czynników,jeśli niczego nie zaniedbasz to zagra lepiej.

 

>>Kolejna kwestia - to zupełny i absolutny brak płyt winylowych z mojej strony, w zakładce

>ogłoszenia

>>jednak jest sporo propozycji, więc...:)

>>Zachęćcie lub obrzydźcie mi proszę ideę gramofonu.

>

>Gorąco odradzam.

>Jeżeli nie masz jeszcze płyt vinylowych. To nie ma sensu.

>Vinyle - te lepsze i w jakim-takim stanie - są droższe od płyt CD. No chyba że celujesz np w polską

>muzykę z lat 80-tych.

 

Kolejna nadinterpretacja,świat pełen jest świetnej muzyki z epoki kiedy ten format dominował w świetnych cenach,trzeba tyko wiedzieć, a ta wiedza przychodzi z czasem,gdzie kupować.O brak płyt też bym się nie martwił,bo jak zasmakujesz w czarnych plackach,to Twoja kolekcja,będzie błyskawicznie sie powiększać.

 

>Upolowanie obecnie w Polsce uwanego i sensownego gramofonu za nieduże pieniądze , tak aby kupić coś

>co niegdyś nie było najniższą półką i nie będzie wymagało konserwacji albo serwisu, graniczy z

>cudem. Trzeba liczyć się z wydatkiem kilku tysięcy złotych, bez gwarancji satysfakcji.

>Wiem, że to zabrzmi dziwnie w moim wypadku, bo jestem znany z niechęci do tej firmy, ale jeżeli

>chcesz już się pchać w gramofon to kup nowego Pro-Jecta Xpression. Będziesz miał mniej stresu.

 

A dlaczego w Polsce?mam wrażenie,że mieszkamy w UE i sterfie Shengen a Jaruzelski już nie rządzi.

Pro-Ject może być dobrym punktem wyjścia,ale można na wiele innych sposobów.

P

Link to comment
Share on other sites

Napisałeś że nie chcesz włożyć w gramofon ani złotówki więcej.

Nie da się.

Jak ci się spodoba będziesz dokładał. Najpierw niewiele. Potem coraz większe kwoty.

Mój gramofon kupiłem z 400 zł. Niedrogo prawda ?

Potem dołożyłem wkładkę za 500. Potem ramię za 800. Teraz wkładkę za 1700. Po drodze jakieś "pierdołki" za 400 i tak dalej i tak dalej. Co prawda na przestrzeni jakichś 4 lat, ale koszty rosną lawinowo i chyba muszę przeprowadzić ze sobą męską rozmowę...

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.