Jump to content
IGNORED

Srzet audiofilski na ktorym da sie sluchac muzyki z przyjemnoscia istnieje jeszcze taki?


futu

Recommended Posts

Panowie Ci bardziej obeznani osluchani albo i mniej ale majacy za sobo kilka sprzetow lub sluchajacy paru urzadzen.... piszcie tutaj czy udalo wam sie kiedykolwiek trafic na takie urzadzenia ktore pozwalaly sluchac muzyki z przyjemnoscia bo ostatnio panuje zasada ze audiofilskie firmy robia sprzet ktory ma przejzystosc czy ciepelko czy rozdzielczosc czy xxx xxx xxx ale wlaczajac na tym po prostu muzyke dostajemy zalamki - wykluczajac najlepiej nagrane plyty,

 

a wiec moze sa jeszcze takie urzadzenia audiofilskie? (jesli tak to wlasnie powinny sie znalezc w tym watku)

 

a piszac "sluchanie muzyki" mialem na mysli wlaczam sobie starsza plyte z lat `80 slucham tego z przyjemnoscia emocjami nastepnie nowa elektroniczna pozniej starszego rocka a na koniec sredniej jakosci pop w mp3 i tego wszystkiego slucham z przyjemnoscia istnieje jeszcze cos takiego?

Link to comment
Share on other sites

a ja zadam inne pytanie: czy taki sprzet kiedykolwiek istniał?

przeciez tutaj zachodzi jeden wielki paradoks - sprzęt audiofilski ma za zadanie odtwarzac muzykę możliwie najwierniej oryginałowi. Jeżeli oryginał jest kiepskiej jakosci to jak mozna oczekiwać cudów na "wyjściu"?

 

to czy sluchasz muzyki z przyjemnoscia w duzej mierze zalezy od Twojego nastawienia. Ja odnosze wrazenie ze audiofile sluchaja sprzetu a nie muzyki, sam się na tym łapię..

Na forum w zakładce "stereo" oraz "muzyka" piszą najczesciej zupelnie inne osoby... czy to nie daje do myslnia?

Link to comment
Share on other sites

Nie zapominajcie o Yaqinie

"Skąpski idzie na ambasadora, wysiada, rozumiesz? A jak on poleci, to poleci Korszul, poleci też Broński i zgadnij kto po nich poleci? Po nich polecę ja! To znaczy ja bym poleciał, gdyby nie Kazik i to dozorostwo."

Link to comment
Share on other sites

Przestańcie, po co takie bezsensowne dyskusje.

Niech sam sobie posłucha sprzętów na jalepszej półki które go zadowolą. Nawet nie pisze czego szuka.

Albo nie przeczyta dziesiątki, powtarzam dziesiątki tematów gdzie pisze jak sprzęt jak brzmi.

 

Co to za w ogóle pytanie, na którym da się słuchać z przyjemnością ?

Jak go nie zadowoli to niech zacznie szukać innego. Poza tym to tylko i wyłącznie kwestia indywidualna, czy dostarczy przyjemności czy nie. Nie można poruszyć brz konkretów taką kwestje. Bicie piany. Ludzie...

 

Normalnie rzygać już się chce od takich jałowych postów...

Link to comment
Share on other sites

rochu - skreslmy audiofilski a dyskutujmy ogolnie o sprzecie bedzie spokoj

pr1nce - w sumie racja ze glownie slucha sie sprzetu i sprzet idzie w strone wiernosci a nie przyjemnosci,

 

wiec juz mamy wnioski - poszukujemy sprzetu idacego w strone przyjemnosci sluchania - producentow ktorzy wiedza jaka brzmi muzyka i jak jest nagrywana i robia sprzet zeby dobrze gral po prostu muzyke (no wlasnie sa jeszcze tacy producenci?)

 

a jaquin to pewnie w przedbiegach odpadl by;p

Link to comment
Share on other sites

A może należałoby zadać pytanie, w jakich warunkach przyjemnie słucha się muzyki. Ktos wyżej napisał że Yaqin odpada w przedbiegach. I tu się kolega grubo myli. Ja z wielką przyjemnościa słucham prawie każdej włożonej płyty, a przy bardzo wielu ich realizacjach wręcz odpływam. Wystarczy zainwestować w wygłuszenie pokoju, a nie spuszczać się nad wątpliwym wpływem kabli i innych dupereli na dźwięk. Uważam że wielu z tu obecnych kolegów ma lepsze sprzety, ale nigdy nie usłyszą takiego dźwięku jak u mnie i to jest smutne. Tak to jest jak zaczyna się dopieszczanie systemu od dupy strony.

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Moment w którym zastanawiasz się nad takimi pierdołami jak w tym wątku, jest być może momentem w którym nie możesz czerpać przyjemności z muzyki i to Cię zastanawia.

 

Wątek o pierdołach, bo albo muzyka sprawia Ci przyjemność, albo nie. Oczywiście najlepiej jak brzmi świetnie, a więc sprzęt jest dobrany tak jak się chce. Niestety, jeśli jest niedobrany, to potrafi zepsuć ulubioną muzyką. Żal jednak tych, którym przyjemność sprawia głównie sprzęt, a muzyka jest gdzieś dalej. Choć radość ze sprzętu który się w końcu dobrze dobrało, na który się zarobiło, zaplanowało zakup od dawna i był trafiony itd. To też jest przyjemność, ale docelową wg mnie powinna być dobrze brzmiąca muzyka, nie ładne i dobre klocki audio w pokoju.

 

Nie bardzo rozumiem o co chodzi w wątku, chyba chodzi o paplanie dla paplania, także się dołączam też do paplania moją paplaniną:-)

Link to comment
Share on other sites

futu

 

"ostatnio panuje zasada ze audiofilskie firmy robia sprzet ktory ma przejzystosc czy ciepelko czy rozdzielczosc czy xxx xxx xxx ale wlaczajac na tym po prostu muzyke dostajemy zalamki - wykluczajac najlepiej nagrane plyty"

 

Dokładnie: o jakich sprzętach piszesz??? Na jakich sprzętach audiofilskich firm włączałeś muzykę i dostałeś załamki?

Link to comment
Share on other sites

Wystarczy zainwestować w wygłuszenie pokoju, a nie spuszczać się nad wątpliwym wpływem kabli i innych dupereli na dźwięk - dobra rada wygluszenie pokoju da 10xwiecej jak zmiana dritow a oszczednosci moga wyjsc i do 100xwiecej

Link to comment
Share on other sites

Ricardozamora - tutaj nie chodzi o jeden konkretny sprzet a o tendencje audiofilskiego sprzetu poczytaj troche recenzji albo posluchaj popularnej muzyki na audiofilskich drogich klockach to zrozumiesz, wlaczysz na tym plyte nagrana w mp3 i sie zalamiesz dzwiekiem bo wszystkie wady formatu dostaniesz zamiast dostac przyjemna muzyke (mimo kompresji) ale dire straits - brother in arms zagra wybornie :D:D:D (no coz ze 3000 innych plyt bedzie bardzioej drazniec jak cieszyc ucho)

Link to comment
Share on other sites

zalozylem watek bo po zastanawianiach sie czemu tak jest ze dobrze nagrane plyty albo cieszace sie popularnoscia w swiecie audio potrafia zagrac wybornie a pozostala muzyka slabo - i doszeflem do wniosku ze sprzet jest robiony pod analize fragmentow muzycznych plyt a nie pod muzyke (z uwzglednieniem jakosci wydawanych plyt teraz i dawniej)

Link to comment
Share on other sites

futu, 3 Maj 2010, 22:59

 

ale dire straits - brother in arms zagra

>wybornie

 

Dire Straits ma (niestety) przeciętnie zrealizowane płyty:(

"Measurements can provide a measure of insight, but are no substitute for human judgment. Why are we looking to reduce a subjective experience to objective criteria anyway? The subtleties of music and audio reproduction are for those who appreciate it. Differentiation by numbers is for those who do not".--Nelson Pass

Link to comment
Share on other sites

Jak ma zabrzmieć dobrze coś, co jest fatalnie nagrane? Według mnie jest to po prostu niemożliwe i trzeba wybierać nagrania, które są dobrze zrealizowane, a wbrew pozorom nie jest tego wcale tak mało, tylko zazwyczaj żeby to sprawdzić trzeba kupić płytę i potem ona zazwyczaj zostaje u nas i drażni podczas słuchania. Sprzęt tu chyba niewiele pomoże, a już słuchanie go i analizowanie co by mógł zmienić jakiś super kabel w ogóle nie ma sensu. Sprzęt ma grać tak, żebyśmy z brzmienia tych dobrze nagranych płyt byli zadowoleni, a reszty trzeba unikać, albo po prostu przymknąć oko na jakość i słuchać wyłącznie muzyki.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli komuś nawet Dire Straits nie gra to to dopiero musi być sprzęt do dupy, znaczy się chyba do samplerów z audiofilskich gazetek :/ Mam chyba z cztery ich płyty, nie jakieś full wypaśne XRCD tylko standardowe zachodnio-europejskie (made in germany bodajże), kupione na wyprzedaży w hipermarkecie za 10zł. Co do jakości dźwięku żadnych zastrzeżeń, dynamika, przestrzeń wzorowa, jak na produkcje z lat 80-tych przystało, duża przyjemność z słuchania, żadnej natarczywości, jazgotliwości.

 

Sprzęt mający zagrać muzykę z przyjemnością powinien być przede wszystkim muzykalny, z elektroniki wymieniony wcześniej Musical Fidelity, Luxman, jakaś typowa lampa, z kolumn głośnikowych z tego co do tej pory słyszałem Dynaudio, Vienna Acoustic, Herbeth. Pomaga też koncentrowanie się na charakterystycznie realizowanych płytach, radzę odpuścić sobie współczesne, zmasakrowane loudnessami produkcje pseudo mp3 (po za wyjątkami), na ww. kolumnach znakomicie grają płyty nagrywane w latach 80-tych i wcześniej, tyle i aż tyle przeciętnemu melomanowi powinno wystarczyć.

I love the sound of crashing guitars

Link to comment
Share on other sites

>a piszac "sluchanie muzyki" mialem na mysli wlaczam sobie starsza plyte z lat `80 slucham tego z

>przyjemnoscia emocjami nastepnie nowa elektroniczna pozniej starszego rocka a na koniec sredniej

>jakosci pop w mp3 i tego wszystkiego slucham z przyjemnoscia istnieje jeszcze cos takiego?

 

Sprzęt do słuchania łatwiej podzielić ze względu na okres w jakim nagrywano dany materiał niż gatunki jakich się słucha. I tak w większości starsze płyty z lat 80-tych, czy to rock/metal/pop znakomicie zagrają np. na Dynaudio z Rotelem / Herbethach z Musicalem (najlepiej starsze serie bo są wzorowane na konstrukcjach z lat... 80-tych ;P). Natomiast współczesna, zwłaszcza ta ery loudnessu muzyka nie zagra dobrze chyba na niczym poza mp3 z pchełkami w uszach ;P

I love the sound of crashing guitars

Link to comment
Share on other sites

Z płytami jest nie mniejszy problem niż ze sprzętem, najpierw musimy niestety się określić czego słuchamy. O ile ja np. jestem w stanie na ślepo wydać ponad 100zł za płytę z ebaya z lat 80-tych (bo często tyle niestety kosztują), to już nowsze wydanie muszę sobie ściągnąć we flacku, zmarnować CD-Ra i posłuchać jak to jest w rzeczywistości nagrane (bo odsłuch ze ściągniętych mp3 na słuchaweczkach playerka jak już wiemy może wprowadzić w błąd).

I love the sound of crashing guitars

Link to comment
Share on other sites

futu, 3 Maj 2010, 22:55

>Wystarczy zainwestować w wygłuszenie pokoju<

 

Tiaa -- i będzie komora bezechowa

pokój się adaptuje - czas pogłosu musi zostać na poziomie 0.2 - 0.3

czniać to . . . jak mawia prawdziwy noblista - jadem na ryby

Link to comment
Share on other sites

rochu, 3 Maj 2010, 12:27

futu, - co rozumiesz przez pojęcie "audiofilski"?>

 

drewniane boczki, błysk, 30kg. wcięty środek, nic nie boli, i ta przestrzeń jak na polu...

myle się?

czniać to . . . jak mawia prawdziwy noblista - jadem na ryby

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.