Jump to content
IGNORED

wiecie co... to jest narkotyk


fxx

Recommended Posts

po ostatnim upgrade sprzętu od dwóch tygodni nie mogę się oderwać od słuchania..

zmieniam tylko płyty i jak muszę wyjśc z domu to ogromnie tego nie lubię bo ten dźwięk drażni moje uszy w sposób narkotyczny..

 

stare płyty Chlidrens of Snachez, nowe Jarret z Hadenem. Jasmine 2010.. wszystko brzmi jak narkotyk..

Link to comment
Share on other sites

Aj ludzie, pewnie, że tak!

Hobby, związki, awanse, sport, hazard, narkotyki, to wszystko robi się, aby podnieść poziom serotoniny w mózgu. Potrzebujemy tego, tak działa nasz mózg.

 

Narkomania jest tak niebezpieczna, bo pozwala na wydzielenie najwięcej serotoniny do mózgu i wtedy człowiek nie potrzebuje już niczego więcej, jak tylko serotoniny, narkotyki zastępują codzinne radości, przyjemności.

 

Jeżeli tak dogłębnie to przeanalizować, mając podbudowanie biochemiczne, ogólną wiedzę neurologiczą i farmaceutyczną dochodzi się do ciekawych wniosków, między innymi takich, że jeżeli życie daje sytuacje zwiększające poziom serotoniny i narkotyki tak samo, to po co żyć. Narkomani często taki wniosek uznają za w pełni słuszny. Np. uzależnieni od heroiny nie chcą zerwać z nałogiem, bo wiedzą, że żadna sytuacja w życiu nie da im tyle serotoniny, co duże stężenie morfiny w mózgu (heroina we krwi jest przekształcana w morfinę).

Link to comment
Share on other sites

pingwing, 13 Maj 2010, 00:41

 

To ciekawe co piszesz. Od paru dni zastanawiam się czy istnieje jakaś częstotliwość, podkreślenie której działa właśnie w ten sposób?

Od paru dni testuję sobie jeden kabelek i... mam problem z wyłączaniem sprzętu: gra to zbyt ślicznie. Po kilku mimutach słuchania popadam w jakąś dziwną ekscytację- a przesłuchałem ostatnio całą wiązkę kabli różnych producentów: jedne były lepsze na basie, inne cieplejsze itd itp i nigdy nie było takiego efektu.

Wiemy że rezonatory Schumanna - paru producentów to robi - podnoszą nastrój u większości ludzi. Ale kabel nie możę mieć takich właściwości.

Może jest inny, podobnie działający zakres?

Czary jakieś czy co?

"zresztą wydaje mi się również, że Kartaginy powinno nie być"

Link to comment
Share on other sites

chrees, 12 Maj 2010, 23:53

 

>No dobra fxx, zadam pytanie, które musi paść, i na które czekasz. Co na co pozmieniałeś, by w koncu

>przekonać się jakiej/czy lubisz słuchać muzyki? ;P

 

to wszystko jest w "o mnie"

Link to comment
Share on other sites

ksd456, 13 Maj 2010, 08:58

 

>Widocznie jestes krzywony , muzyka powinna byc narkotykiem niezależnie od sprzętu.

 

nie prawda: nie da się na byle czym słuchać ani jazzu ani klasyki, staje się to nudne i uciązliwe.

 

na przykład w aucie słucham raczej rocka.

 

natomiast zauważyłem że są pewne częstotliwości (złożenie harmonicznych) o ile tak można powiedzieć które moje uszy odbiearją jako głask :-)

 

i co ciekawe w tanim sprzęcie można to osiągnąc czasem (np. przy zachowaniu proporcji Oberon) i to wtedy da się słuchać i klasyki i jazzu ;-)

Link to comment
Share on other sites

pingwing, 13 Maj 2010, 00:41

 

>Aj ludzie, pewnie, że tak!

>Hobby, związki, awanse, sport, hazard, narkotyki, to wszystko robi się, aby podnieść poziom

>serotoniny w mózgu. Potrzebujemy tego, tak działa nasz mózg.

 

Straszne uproszczenie. Poza tym serotonina nie uzależnia :)Jest wiele innych substancji wewnątrzustrojowych, od których jesteśmy "uzależnieni".

Czy w skrócie - częściowa (bardzo) prawda czyli g... prawda :D

Link to comment
Share on other sites

>nie prawda: nie da się na byle czym słuchać ani jazzu ani klasyki, staje się to nudne i uciązliwe.

 

na przykład w aucie słucham raczej rocka<

 

Veto:

 

Klasyki nie da się słuchać w samochodzie nie tyle ze względu na sprzęt, co na inny sposób percepcji. Aby słuchać klasyki trzeba się skoncentrować. Natomiast muzyka pop jest na ogół tworzona do percepcji w stanie "rozproszonej uwagi" (wyjątkiem mogą być niektóre utwory rocka progresywnego).

Aby słuchać klasyki na kiepskim sprzęcie trzeba więcej wyobraźni. Podobnie jest ze słuchaniem doskonałych nagrań pod względem interpretacyjnym (np. Furtwangler), ale fatalnych pod względem jakości nagrania.

 

A propos tematu: jako człowiek o niewielkich wymaganiach i szczupłym portfelu, czerpiący serotoninę wraz z kosmiczną energią (sanskr. prana) znalazłem wciągającym (przyjemnym) brzmienie (o zgrozo! toż to kompletna głuchota i policzek w twarz wzlotom ku audionirwanie!) małego Denona z wpiętym MF V-Dac. Też miałem momenty, że trudno mi było wyłączyć muzykę, a słucham na ogół cały dzień (jak tylko jestem w domu).

Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

A ja mozarta toleruje jako tło natomiast nie moge tego sluchac w stanie skupionej uwagi bo to straszne gówno .

Link to comment
Share on other sites

Mozart to muzyka "w stanie czystym". Czy się go lubi, czy nie to kwestia "smaku". A sąd smaku, choć, jak powiada Kant, rości sobie pretensje do uniwersalności, jest sprawą subiektywną. Na pewno słuchanie rocka, czy innego popu (właśnie tak, choć niektórzy uważają, że rock to muzyka geniuszy dla geniuszy) nie kształtuje owego "smaku" w sposób poprawny.

 

Nie polecam słuchania żadnej muzyki w samochodzie, zwłaszcza na wciągającym sprzęcie, bo może się to skończyć śmiercią kierowcy, bądź, co gorsze (jestem przeciwnikiem motoryzacji), osoby postronnej (choć wielu zmotoryzowanych przejawia wybitnie mordercze instynkty łowców - to chyba od słuchania metalu w samochodzie).

Link to comment
Share on other sites

4fury4, 13 Maj 2010, 13:03

 

>Mozart to muzyka "w stanie czystym". Czy się go lubi, czy nie to kwestia "smaku". A sąd smaku,

>choć, jak powiada Kant, rości sobie pretensje do uniwersalności, jest sprawą subiektywną. Na pewno

>słuchanie rocka, czy innego popu (właśnie tak, choć niektórzy uważają, że rock to muzyka geniuszy

>dla geniuszy) nie kształtuje owego "smaku" w sposób poprawny.

>

Pisanie jaka muzyka kształtuje smak poprawnie a jaka nie to doprawdy śmieszne. Muzyka klasyczna gdy powstawała była taką samą muzyką rozrywkową jak dziś pop. A porównanie np Camille Saint Saensa do Pink floyd zdecydowanie wychodzi na korzyśc tych ostatnich jak idzie o ilośc pomysłów muzycznych. O Mozarcie rudno pisać bo to rzeczywiście był wyjątkowy geniusz.

Jeśli również uważasz że Davis, Haden, Rubalcaba czy Jarret to nie "sposób poprawny" a np Avo Part tak to dziękuję za takie spłycanie muzyki...

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.