Jump to content
IGNORED

wkładka lub igła, szlif, redukujące trzaski


lampowy7

Recommended Posts

rafaell.s.cable@gmail.com napisał:

"Tak jak mnie, całe nasze społeczeństwo oddzielała ta granica niewiedzy co tracimy.Kto to mógł podejrzewać że prawidłowo eksploatowana (nacisk 1,5 gram) płyta która do tej pory trzeszczała nie trzeszczy"

 

Zaintrygowało mnie to. Jakie czynniki wpływają na zmniejszenie słyszalności trzasków? Rodzaj szlifu igły?

 

Jakie wkładki, igły najlepiej pozwalają zapomnieć o zużyciu płyty?

 

(może był taki temat ale trudno się szuka na te hasła..)

Link to comment
Share on other sites

Wielikrotnie to pisalem ze szlify proste sferyczne sa mniej czyle na trzaski np DL- 103 a te bardziej zaostrzone wchodza glebiej w rowek i wybieraja wiecej z niego co za tym idzie trzeszcza bardziej przy brudnych plytach.

 

Jest tez jedna sprawa lepsze wkladki i szlify igiel mniej przesterowuja dzwiek itym samym jest mniej znieksztalcen co w rezultacie owocuje lepszym przyjemniejszym dzwiekiem.

 

robix

Link to comment
Share on other sites

Niestety nie istnieje taka wkładka, która potrafi potraktować zawartość rowków wybiórczo. To znaczy nie przeczytać jego uszkodzeń (nie trzeszczeć, nie "klikać", nie "pykać"), a przeczytać tylko i wyłącznie modulacje jego ścianek (muzykę). Jak mało trzeszczy, to znaczy, że jednocześnie słabo czyta rowek, poprostu nie czyta góry pasma. I stąd się bierze przytaczane tu przez kogoś stwierdenie : nie słychać trzasków? - bo nic nie słychać!

Pozdro,

Yul

Link to comment
Share on other sites

Yul, 19 Maj 2010, 15:02

Pozwolę się niezgodzić z Twoją tezą. Dobry szlif (a dokładniej komplet dobra wkładka + dobre ramię na dobrym gramofonie) zapewnia lepszy odczyt muzyki z rowka, przez lepszy tracking śledzi go pewniej i mniej szumi. Trzaski też są w pewien sposób minimalizowane, kiedy wkładka ma odpowiednie warunki pracy. Większość rys oraz kurzu znajduje się na powierzchni płyty, nie w głębi rowka. Igła wejdzie głębiej, nie będzie trzasków. Oczywiście trzeba pamiętać o regularnym czyszczeniu igły i odpowiednim traktowaniu swoich płyt.

Jeśli wszystko jest dobrze ustawione, to nie ma problemu że razem z szumem będzie nam ubywać muzyki. Zamiast różnych analogowych artefaktów usłyszymy po prostu lepiej odtworzoną muzykę, zapisaną na płycie.

 

Zazwyczaj mniej "szumią i trzeszczą" wkładki MC ze szlifami typu Vital, Line Contact, Micro Ridge.

Link to comment
Share on other sites

>>>rock&roll,

"...Niestety nie istnieje taka wkładka, która potrafi potraktować zawartość rowków wybiórczo..."

 

To jest generalna uwaga, raczej pewnik niż tylko teza. Natomiast jeżeli powiemy: "Istnieje taka wkładka, która potrafi potraktować zawartość rowków wybiórczo", to stoi to wbrew LOGICE. Bo niby na jakiej zasadzie to drugie zdanie mogłoby być prawdziwe?

 

Jeżeli wejdziemy w szczegóły typu: uszkodzenie rowka tu, uszkodzenie rowka tam, szlif sięga głębiej, szlif sięga płycej, szlif ma dobre zaokrąglenie, szlif ma gorsze zaokrąglenie, itp., itd., to się i owszem z Tobą zgadzam.

Pozdro,

Yul

Link to comment
Share on other sites

Yul

 

>Jak mało trzeszczy, to znaczy, że jednocześnie słabo czyta rowek, poprostu nie czyta góry pasma.

 

Na moim podwórku nic podobnego nie występuje wkładka AT331LP ma pasmo przenoszenia 10Hz-30'000Hz tak że nie rozumiem w czym problem skoro pasmo na vinylu jest raptem do 16kHz.

 

Co do słabego czytania rowka to raczej kwestia basu gdyż powierzchnia styku z rowkiem (Line Contact) jest bardzo duża a raczej największa-większa niż w Sibatha i moim zdaniem dla tego wymaga dociązenia z 1,5 grama do 2 gramów i tak nacisk jednostkowy igły będzie prawie o połowę niższy niż w "klasycznych" szlifach-czyli nie niszczymy płyt.

 

>Niestety nie istnieje taka wkładka, która potrafi potraktować zawartość rowków wybiórczo. To znaczy nie przeczytać jego uszkodzeń (nie trzeszczeć, nie "klikać", nie "pykać"), a przeczytać tylko i wyłącznie modulacje jego ścianek (muzykę).

 

No cóż źle eksploatowane płyty mają niejako wyryty ślad w głębi rowka, taki szlif Micro Line niejako prześlizguje się ponad po nie uszkodzonych fragmentach rowka. Dodatkowo zwężający się Tip igły (mniejsza masa drgająca)pozwala na dokładniejsze śledzenie rowka właśnie w wyższych częstotliwościach.

 

Wkładka to nie wszystko , w gramofonach z ramieniem prowadzonym tangencjalnie (takie mam i sobie chwalę) wkładka nie ma kątowego błędu prowadzenia w rowku czyli kolejne 0,55% zniekształceń harmonicznych nam odpada.W wielu gramofonach tak niestety nie jest i tam tylko utwory ze środka płyty jakoś sensownie brzmią.Mnie THD nawet analogowe wala po uszach a bez nich muzyka jest po prostu płynna :)

 

To naprawdę działa Yul

Link to comment
Share on other sites

rafaell.s.cable@gmail.com, 19 Maj 2010, 18:17

Skąd masz niby informacje o przenoszeniu na winylu sygnału tylko do 16 kHz? Chyba nigdy nie widziałeś płyt z zapisem ponad 40 kHz. Dopuszczalny nacisk w dużej mierze zależy od danej wkładki, trudno mówić na ile nacisk należy ustawić korzystając z konkretnego szlifu.

Link to comment
Share on other sites

rock&roll, 19 Maj 2010, 18:45

 

30Hz-16KHz przewiduje standard DIN. Pamiętaj ze jeszcze tym pasmem ponad 20 KHz dla dodatkowych kanałów zawładneło Quadro CD4 do 45 KHz; stad te niektóre dawne wkładki z pasmem do 60KHz choć o ile pamiętam i podobno do 100KHz też się deklarują ale jaki musiał by to być szlif żeby odczytać takie małe prążki na rowku?! Tak że te 100KHz to na raczej na papierze

Link to comment
Share on other sites

Żeby odczytać te 40-50 kHz nie potrzeba niczego więcej niż krawędzi roboczej igły zaokrąglonej promieniem rzędu paru mikrometrów. Na vinylu można to spokojnie zapisać, i to bez jakiś dużych spadków, i tak samo spokojnie to odcztać. Szerokość pasma od góry na vinylu była praktycznie limitowana szerokością pasma zapisywanego przez studyjny magnetofon szpulowy, "zapuszczony" na 38 cm/sek. 16 kHz to osiągała moja szpulowa ZetKa 25 lat temu :)

Link to comment
Share on other sites

Yul, 19 Maj 2010, 19:37

Szerokość pasma od góry na vinylu była praktycznie limitowana szerokością pasma zapisywanego przez studyjny magnetofon szpulowy, "zapuszczony" na 38 cm/sek

 

Dokładnie tak było w praktyce, magnetofon ograniczał vinyla nie tylko pasmem ale dynamika (max 62dB), mimo to przyjęto to za normę DIN

Link to comment
Share on other sites

Ale co ma do tego norma DIN? Norma DIN to jakieś teoretyczne "absolutne dno" poniżej którego nawet największym producentom-patałachom nie udaje się zejść. Norma DIN nakłada na np. magnetofon pasmo 63-10 000 Hz. Kto chciałby mieć magnetofon zapisujący tak wąskie pasmo? Można bez specjalnych ceregieli zapisać dwa razy szersze. To samo dotyczy vinylu - to że norma podaje pasmo do 16 kHz nie oznacza, że na vinylu nie zapisuje się bez kłopotów pasmo dwa razy szersze. Te 62 db dynamiki dla profesjonalnego, studyjnego szpulowca na szeroką taśmę, dużą prędkość przesuwu i włączone studyjne Dolby-A, to jakiś śmiech.

Link to comment
Share on other sites

Yul, 19 Maj 2010, 20:26

 

Odchodzisz od tematu.

 

To i na 78 obrotów na minutę też można by mieć pasmo 2x większe a jednak sie tego nie stosuje bo jednak trzeba to jeszcze w jakimś studyjnym torze najpierw nagrać. Poza tym pierwszy lepszy laryngolog powie Ci ze przy Twoim wieku to te 16KHz to już wszystko, tak że nie bardzo rozumiem po co Ci nagranie 14 harmonicznej np. skrzypiec jak i tak jej nie usłyszysz

Link to comment
Share on other sites

Yul, 19 Maj 2010, 20:40

 

Ależ posłuchaj sobie vinyli z lat 70" 80" np zespół Mamas and Papas lub nastoletni Majkel Jackson i na wielu to pasmo nawet do tych 12500Hz nie dochodzi pierwszym winowajca były Kiepskie mikrofony wystarczy sobie obejrzeć ich charakterystykę. Np. u nas taka Demarczyk nagrywała na mikrofonie z górką w środku pasma ponad 16db!pasmo kończyło sie aż na 12kHz

Link to comment
Share on other sites

Yul, 19 Maj 2010, 20:40

Właśnie się okazało, że mamy takie pasmo, bo Ewa Demarczyk winna. ;-)

Wcześniej dobre płyty powstawały z masterów na profesjonalnych szpulowcach. Obecnie większość to cyfra (plik), więc też i ograniczenia pasma za bardzo nie ma. Pewnie i tak nikt nie nagrywa niczego powyżej 20 kHz, ale warto wiedzieć, że jest taka możliwość.

Link to comment
Share on other sites

rock&roll, 19 Maj 2010, 21:13

 

Pewnie i tak nikt nie nagrywa niczego powyżej 20 kHz, ale warto wiedzieć, że jest taka możliwość.

 

Możliwość np w CD-4 jest przez transformację częstotliwosciową pasma 1:27 i zwolnionych obrotach nagrywanej płyty. Jeszcze raz powtarzam większość głowic nagrywających płyty (ryjacych płytę matkę) ma pasmo pracy 30Hz do 16'000Hz. To ze są zrobione płyty pomiarowe ! z pasmem do 20'000Hz np. Brüel & Kjær QR 2009 to nie świadczy ze kupowane w sklepie vinyle mają pasmo zapisane zamiast do 16 kHz aż do 20kHz

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.