Skocz do zawartości
Therion

STEREOFONIA / SCENA MUZYCZNA / ZNIKANIE KOLUMN

Rekomendowane odpowiedzi

-> parantulla

 

>No chyba jednak się nie zgodzę. Concert 8 i Concert 11, to niemal bliźniacze konstrukcje pod

>względem elektrycznym czy zastosowanych przetworników średnio i wysoko tonowych. Jedyna różnica, to

>dołożenie trzeciej drogi w podłogowych i odcięcie najniższego pasma (przy bodaj 150Hz) dla

>midwoofera.

 

Takie modyfikacje zmieniają obciążenie które musi przebijać wzmacniacz. Nie wiem czy czytałeś materiały nt. zwrotnic pasywnych vs. aktywnych (nie pamiętam dokładnie które konkretnie opracowanie zawierało to spostrzeżenie) ale padło tam stwierdzenie że w kolumnach trójdrożnych, z pasywnym podziałem najbardziej "obrywa" właśnie "midwoofer" ... bo jest cięty i od dołu i od góry = więcej elementów na drodze wzmacniacz - przetwornik elektro-akustyczny. Bardziej złożona zwrotnica pasywna = większy problem z kontrolą tego wszystkiego. Bardziej rozbudowaną pasywną zwrotnicą można lepiej pewne rzeczy wyrównać, jak np. przebieg impedancji czy równomierność pasma ale przy okazji można stracić właśnie przestrzeń.

 

Tak więc przestrzeń moim zdaniem nie siadała tam z powodu poszerzenia pasma, ale z powodu zwiększenia wymagań stawianym wzmacniaczowi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepsze oderwanie dźwięku od głośników słyszałem z ... Tannoy Merkury M1 oraz niedrogiego monitorka Accoustic Energy.

Nie trzeba szukać żadnego idealnego punktu odsłuchowego, wrażenie jest takie, że dźwięki z L i R same się szukają, po czym łączą w jedną całość i koniec, kolumna nie gra. Można podejść bliżej do jednej z nich - i tak nie gra, cały czas słychać dźwięk dochodzący gdzieś z pomiędzy. Można je rozsuwać, zmieniać kąt - praktycznie bez efektów w postaci pogorszenia zjawiska.

 

Czegoś takiego nie słyszałem potem z żadnej kolumny podłogowej/podstawkowej.

 

Oczywiście sama głębia, wielkość sceny, jej przejrzystość były ograniczone. Ale efekt oderwania dźwięku od kolumny i jego stabilność to dla mnie do dziś punkt odniesienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Micke 13, 20 Maj 2010, 14:21

Trzeba usiąść w ściśle określonym miejscu, dokładnie w wierzchołku trójkąta:

>kolumny - słuchacz, czasem nawet machanie głową zaburza scenę :]

 

 

U mnie kolumny mają do siebie jakieś 2,5m a do słuchacza ok. 1,7m

 

Znikają całkowicie co oznacza, że trudno mi znaleźć utwór (nawet nie płytę), na którym choć jeden dźwięk jest przyklejony do którejkolwiek z kolumn. Wszystko odbywa się w mega przestrzeni lub przy studyjnych zapisach, przy przestrzeni o wielkości kilkunastu - kilkudziesięciu metrów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mczaj,

 

>Oczywiście sama głębia, wielkość sceny, jej przejrzystość były ograniczone. Ale efekt oderwania

>dźwięku od kolumny i jego stabilność to dla mnie do dziś punkt odniesienia.

 

A moze powodem byl ilosc "twardych" powierzchni i odbic od nich. W efekcie energia dzwieku odbitego (male pochlanianie przez twarde powierzchnie) byla prawie rowna energi dzwieku promieniowanemu bezposrednio z kolumn. Moze wlasnie dlatego wydawalo Ci sie, ze dzwiek byl oderwany od kolum (bo dochodzil z wielu stron), ale gdy przychodzilo szczegolow, do analizowania sceny i jej przejrzystosci (czyli spojnosci dzwieku stereo), to juz nie bylo tak ladnie.

 

Sam mialem kiedys Tannoye z serii Merkury i rzeczywiscie pamietam, ze kolumny potrafily "zniknoc". Ale mialem maly pokoj i wiele duzych, twardych powierzchni, idealnych to odbic. Jakosci sceny nie pamietam, dawno to bylo. To by potwierdzalo moja teorie...

 

nsnotes

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chciałbym trollować, ale opisane moje wrażenia z koncertu są autentyczne - jest też o scenie, którą widziałem, ale której NIE SŁYSZAŁEM (wklejam całość z innego wątku):

 

"Zespół popowy, nie ważne jaki, wokalistka, dwie gitary, klawisze, bas, perkusja, dwóch facetów jako chórek, dęte i przeszkadzajki. I oto do moich uszu dobiegła dudniąca klucha dźwięku. Dominował bas, który uparł się, by wyrwać mi z klaty serce. Dlatego uciekłem po godzinie, bo obawiałem, się, że dostanę arytmii. Przez to dudnienie przedzierał się głos wokalistki i gitary prowadzącej. Brzmienie owej gitary było niezwykle surowe, zimne. Podobnie brzmienie perkusji, jak walenie w pudełko. Już jednak przeszkadzajkom, Korgowi i dęciakom przedarcie się przez ścianę z hałasu sprawiało sporą trudność: słaba rozdzielczość. O tym, że faceci grają na trąbce i puzonie wiedziałem tylko dlatego, że widziałem, iż w nie dęli.

Lokalizacja muzyków była niemożliwa. Po zamknięciu oczu dawało się ustalić co najwyżej skąd dobiega dźwięk perkusji. Scena znikała, pojawiały się kolumny. Głos wokalistki i gitara dobiegały z boków.

Jedyne co mogę powiedzieć na plus to to, że dźwięk nie miał ograniczeń, był otwarty i dynamiczny".

 

Jak to się ma do dążenia, aby w pokoju wykreować warunki koncertowe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie na scenie dźwiękowej przestało zależeć jakieś 10 lat temu.Stwierdziłem po prostu,ze to jest bzdura i nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia.Bardziej kreci mnie jak dzwiek wydobywajacy sie z glosnikow,daje namiastke prawdziwych instrumentow-tak barwa jak i dynamika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4fury4, 20 Maj 2010, 17:07

 

>Nie chciałbym trollować, ale opisane moje wrażenia z koncertu są autentyczne - jest też o scenie,

>którą widziałem, ale której NIE SŁYSZAŁEM (wklejam całość z innego wątku):

>

>"Zespół popowy, nie ważne jaki, wokalistka, dwie gitary, klawisze, bas, perkusja, dwóch facetów jako

>chórek, dęte i przeszkadzajki. I oto do moich uszu dobiegła dudniąca klucha dźwięku. Dominował bas,

>który uparł się, by wyrwać mi z klaty serce. Dlatego uciekłem po godzinie, bo obawiałem, się, że

>dostanę arytmii. Przez to dudnienie przedzierał się głos wokalistki i gitary prowadzącej. Brzmienie

>owej gitary było niezwykle surowe, zimne. Podobnie brzmienie perkusji, jak walenie w pudełko. Już

>jednak przeszkadzajkom, Korgowi i dęciakom przedarcie się przez ścianę z hałasu sprawiało sporą

>trudność: słaba rozdzielczość. O tym, że faceci grają na trąbce i puzonie wiedziałem tylko dlatego,

>że widziałem, iż w nie dęli.

>Lokalizacja muzyków była niemożliwa. Po zamknięciu oczu dawało się ustalić co najwyżej skąd dobiega

>dźwięk perkusji. Scena znikała, pojawiały się kolumny. Głos wokalistki i gitara dobiegały z boków.

>Jedyne co mogę powiedzieć na plus to to, że dźwięk nie miał ograniczeń, był otwarty i dynamiczny".

>

>Jak to się ma do dążenia, aby w pokoju wykreować warunki koncertowe?

 

Zastanawiam się, jak to możliwe...? Jeśli byłeś na koncercie, to przecież dźwięk dochodził nie tylko z głośników (i w związku z tym był spieprzony przez dźwiękowca wg tego co piszesz), ale z samej sceny też! Przecież trąbka na przykład wydaje dźwięk na tyle donośny, że i bez wzmocnienia ją słychać... No chyba, że było b. głośno, Ty stałeś daleko od sceny i zdany byłeś tylko na to, co przetworzą kolumny...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4fury4, 20 Maj 2010, 17:07

 

>Jak to się ma do dążenia, aby w pokoju wykreować warunki koncertowe?

 

Dla tego np. Ja nie dążę do "warunków koncertowych" ... a już na pewno nie takich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Therion, 20 Maj 2010, 03:07

 

>Prawidłowa akustyka wg mnie ma tu mniejsze znaczenie ponieważ mimo iż jedną kolumnę mam pod oknem a

>druga ma otwartą na inne pomieszczenie, to scena jest dokładnie taka sama po obu stronach.

 

 

 

Źle napisałem, bo było późno w nocy - wymienione efekty stereofoniczne zawdzięczam w dużej mierze akustyce z tym, że małe znaczenie ma jej NIEREGULARNOŚĆ (lewa strona pełna ściana a prawa tylko w części). I to tylko miałem na myśli, nic wiecej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

stefan5000, 20 Maj 2010, 17:08

 

>Mnie na scenie dźwiękowej przestało zależeć jakieś 10 lat temu.Stwierdziłem po prostu,ze to jest

>bzdura i nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia.Bardziej kreci mnie jak dzwiek wydobywajacy sie z

>glosnikow,daje namiastke prawdziwych instrumentow-tak barwa jak i dynamika.

 

Jest różnica między sztucznie rozdmuchaną "sceną" przez kiepskie zestawy audio, a przestrzenią wiernie reprodukowaną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kyle

 

Jest różnica między sztucznie rozdmuchaną "sceną" przez kiepskie zestawy audio, a przestrzenią wiernie reprodukowaną.

 

Jaka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tanie sztuczki dsp nie mają nic wspólnego z prawdziwą przestrzenią tworzoną z sygnału z wieloma harmonicznymi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

stefan5000, 20 Maj 2010, 17:44

 

>Jaka?

 

Mniej więcej taka jak między wyłączonym a włączonym efekcie 3D, generowanym w marketowych wieżach - czyli wszystko jest "mega 3D" nawet jak ma dobiegać z jednego ściśle określonego punktu, lub wręcz z "głośnika".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

romekjagoda, 20 Maj 2010, 17:25

Przecież trąbka na przykład wydaje dźwięk na tyle donośny, że i bez wzmocnienia ją

>słychać... No chyba, że było b. głośno, Ty stałeś daleko od sceny i zdany byłeś tylko na to, co

>przetworzą kolumny...

 

 

Własnie miałem to tez opisać

 

Otóż pół roku byłem na koncercie Crisa Bottiego w Operze Narodowej. W sumie koncert średnio mi się podobał, ale akustycznie był OK. Siedziałem na balkonie w trzecim rzędzie, więc do muzyków miałem jakieś 20m w dal i 7m w dół.

Jakiś czas później dostałem pod choinkę koncert In Boston z utworami wykonywanymi również w Wwie.

I...? I wyobraźcie sobie, że jest nagrany pi razy drzwi z podobnego miejsca które zajmowałem (może tylko jest ciut bliżej). Odtworzona przestrzeń zdecydowanie wskazuje że słuchacza od muzyków dzieli kilkanaście metrów i są oni zdecydowanie niżej niż słuchacz.

 

Taka ciekawostka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

romekjagoda@

Therion@

 

Stałem kilka metrów od sceny, mniej więcej po środku. Po bokach stały i wisiały wielkie głośniki. Wzmocnienie zagłuszało to, co dochodziło ze sceny. I było, jak dla mnie, za głośno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość cadam

Co sądzicie o poglądach na temat stereofonii wyrażonych w tym artykule?

post-4784-100003673 1274375826_thumb.jpg

post-4784-100003674 1274375825_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Otóż pragnę powiedzieć, że mam dokładnie taką, jaka jest na prawym rysunku z tym że siedzę po środku.

 

I nigdy, nawet jak miałem rozjechaną scenę, to nie była taka jak po lewej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawy temat. U mnie stereofonia najlepsza jest ta "podawana" z Vienna Acoustics Mozart Grand, scena - w Koda Harmony K-2000B, a "znikanie kolumn" w monitorach DIY na Tang Band W4 za niecałe ...500zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cadam, 20 Maj 2010, 19:17

 

>Co sądzicie o poglądach na temat stereofonii wyrażonych w tym artykule?

 

Marketingowy pseudonaukowy bełkot. Można by wykazać kilkanaście błędów, ale szkoda czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może postaw jedne na drugich :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Violet, 20 Maj 2010, 22:13

 

>Ciekawy temat. U mnie stereofonia najlepsza jest ta "podawana" z Vienna Acoustics Mozart Grand,

>scena - w Koda Harmony K-2000B, a "znikanie kolumn" w monitorach DIY na Tang Band W4 za niecałe

>...500zł.

 

 

może postaw jedne na drugich :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Był już podobny wątek. Dopisałem go z boku niniejszego wątku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cadam, 20 Maj 2010, 19:17

 

>Co sądzicie o poglądach na temat stereofonii wyrażonych w tym artykule?

 

Wyglada jak w Magnatach :)

post-17230-100003628 1274390364_thumb.jpg

post-17230-100003629 1274390364_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cadam, 20 Maj 2010, 19:17

>Co sądzicie o poglądach na temat stereofonii wyrażonych w tym artykule?

 

Sądzę, że:

 

1. taką stereofonię można osiągnąć bez trudu ze zwykłego zestawu stereo.

2. brak wpływu miejsca odsłuchu na wrażenia przestrzenne również. Sam tego nie mam, ale wiem kto tak ma - choć nie powiem kto. (McGyver). Wiem, bo sam tego u tej osoby doświadczyłem.

 

Nie trzeba specjalnych konstrukcji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bobcat, 20 Maj 2010, 10:00

pomyśl tylko

>do czego jest zdolny sprzęt 5.1 tej samej (powtarzam: TEJ SAMEJ) klasy

 

 

Właśnie sobie zrobiłem eksperyment. Nastawiłem jeden z najbardziej kosmicznych (z przepotężną głębią) utworów i... odwróciłem się o 180stopni. I co? Odwróceni nie słyszymy efektów przestrzennych. Słyszymy tylko że dźwięki są z tyłu bardziej z lewej lub prawej strony. Ale nie głębię. A zatem w systemie wielokanałowym liczy się i tak tylko przód a tył jedynie odpowiada za dodatkowe efekty kierunkowe, bo wcale nie oddaje drugiej połówki sceny.

 

czyli nie ma lekko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Therion, 20 Maj 2010, 23:31

 

>zatem w systemie wielokanałowym liczy się i tak tylko przód a tył jedynie odpowiada za

>dodatkowe efekty kierunkowe, bo wcale nie oddaje drugiej połówki sceny. czyli nie ma lekko.

 

Ciekawe jakiego jeszcze papierowego tygrysa wynajdą zwolennicy stereo, aby zdyskredytować wielokanał, postrzegany przez nich jako Wróg Publiczny Nr 1.

 

Na czym robiłeś ten eskperyment? Na zestawie stereo, czy 5.1?

 

Tył jaknajbardziej oddaje drugę połówkę sceny. Teza, że nie słyszymy efektów przestrzennych z tyłu jest równie śmiała, co nieprawdzwia i może dowodzić konieczności wizyty u stosownego lekarza specjalisty od spraw słuchu. Ani ja, ani nikt z moich znajomych (też hobbystow audio) tego nie podziela.

 

Tył jest nie tylko dla efektów kierunkowych (niektórzy wykonawcy i realizatorzy intencjonalnie umieszczają tam instrumenty), ale także do przekazywania w naturalnej postaci fal odbitych i rozproszonych, jakie są w każdej sali koncertowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej to wejść w zakładkę "STEREO" i nawsadzać komuś w prowadzonej dyskusji dotyczącej odtwarzanej muzyki w "STEREO" bo systemy wielokanałowe "to jest to". Gratuluje !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bobcat, 21 Maj 2010, 11:53

Teza, że nie słyszymy efektów przestrzennych z tyłu

>jest równie śmiała, co nieprawdzwia i może dowodzić konieczności wizyty u stosownego lekarza

>specjalisty od spraw słuchu.

 

Hehe - uwierz, nie muszę iść do specjalisty, choćby z tego powodu, że słyszę doskonale z 2 głośników to co inni usiłują usłyszeć z 5ciu.

 

Skoro słyszysz głębię w tylnych głośnikach taką jak w przednich (chyba że w przednich masz tylko głębię wykreowaną przez przycisk 3D we wzmacniaczu) to albo masz uszy nie w tę stronę albo witamy kosmitę na ziemi.

Słyszysz strzały, huki, głosy, samoloty, instrumenty, i inne dźwięki -jesteś wskazać że pochodzą bardziej z lewej lub bardziej z prawej albo przechodzą pomiędzy lub na ukos z kolumny w kolumnę. Namiastkę "kosmicznej głębi" masz dzieki opóźnieniom wzmacniacza i dlatego masz wrażenie przestrzeni. Ale to nie ta bajka! To ma sie nijak do tego o czym piszę. Tu o inną przestrzeń chodzi. Kolego, nie odkryłeś ameryki. My też bywamy w MM :) Musisz uwierzyć, że wielu z nas słuchało kin domowych, nawet tych z wyższej półki a jednak świadomie wybraliśmy prezentację stereo jako bogatszą.

 

I teraz zadanie domowe dla Ciebie - pomyśl, dlaczego tak zrobiliśmy.

 

Pozdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.