Skocz do zawartości
Therion

STEREOFONIA / SCENA MUZYCZNA / ZNIKANIE KOLUMN

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Arek__45

Ale zejdzmy na ziemie ..ja jestem amatorem nie mam i nie zmierzam miec zadnej firmy audio a kablowej tymbardziej a wrecz przeciwnie caly czas pisze ze nic nie musze....

 

A wy macie takie parcie i cisnienie ze az ...straszno i smieszno....takze kolego kula w plot.

 

Jeszcze ....jest taki temat w zakladce analog o gramofonie Ad Fontes znam Andrzeja i ten gramofon od samych narodzin poszukajcie czy "bardzo" sie udzielam w tym watku albo czy on wspominal cos o mych kablach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wy macie takie parcie i cisnienie ze az ...straszno i smieszno....takze kolego kula w plot.

 

Arek, tylko my przeważnie piszemy na temat (to jest zakładka AKUSTYKA), a Ty jak zwykle trolujesz i nic nie wnosisz do dyskusji poza bałaganem. To Ty się ośmieszasz.

  • Lubię to 8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo tak to jest jak ktoś wpada w wątek którego nie ogarnia. A jedyna umiejętność ktorą posiada to zalewanie cyny na kupnym druciku.

Mam zrobionych własnoręcznie kilka sieciowek i naście ickow i wiem jakie to "wielkie" wyzwanie hehe. Choc przyznam że 14sto zylowe nieco mnie irytowaly przy robieniu.

  • Lubię to 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam, że Punk Freud gra z "jajem" :)

 

Centralnie. Bardzo fajna muza.

Zacząłem chronologicznie wiec od płyty "sorry music polska" i bass w tańcu Muletty mnie rozwalcował.

;)

 

Ja podrzucę Mr. Bungle i ich "Disco Volante" z 1995

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Centralnie. Bardzo fajna muza.

 

Plastycznie nagrywa też Cassandra Wilson - polecam płyty "Traveling Mies" i "New Moon Daughter" - nastrojowa, magiczna muzyka.

Edytowane przez Imacman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo tak to jest jak ktoś wpada w wątek którego nie ogarnia. A jedyna umiejętność ktorą posiada to zalewanie cyny na kupnym druciku.

Mam zrobionych własnoręcznie kilka sieciowek i naście ickow i wiem jakie to "wielkie" wyzwanie hehe. Choc przyznam że 14sto zylowe nieco mnie irytowaly przy robieniu.

najlepsza jest zabawa przy zarabianiu teflonu jak masz koncentryczne koszulki od żyły i od ekranu i te 14 żył trzeba zarobić ręcznie nożykiem bo ściągaczka izolacji ma za duże oczka i teflon się prześlizguje,ja takich 14stek zarobiłem 12 sztuk-masakra

Edytowane przez Rezyslaw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość zbyniu 360

 

 

Plastycznie nagrywa też Cassandra Wilson - polecam płyty "Traveling Mies" i "New Moon Daughter" - nastrojowa, magiczna muzyka.

Powiedz mi panie marku ,właściwie nam przy tak dobrze zaadoptowanym akustycznie pokoju ,co najlepiej słuchasz,jakiej muzyki,jakich wykonawców co przynosi ci dreszczyk emocji,zdradz rąbka tajemnicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja potrafiłem osiagnąc scenę prawie idealna w kubaturze 2x3m.Sprzęt to moja lampówka manta v5 przerobiona i zmodernizowana,oraz kolumny z zestawu ,ale też przerobione(głównie wytłumienie).Gra to całkiem przyzwoicie.Odsłuchiwałem kilka kolunm w tej "przestrzeni"tannoy M1,koda k2000,jamo 606 itp.Ale tylko te z zestawu graja poprawnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam ja glebokosc sceny uzyskalem po poradach kolegow wyzej czyli odsunalem kolumny od scian okolo 1metra od tylnej i okolo 1,20m od bocznych. Porawila sie scena i jej glebokosc ale dzwiek nie mogl sie oderwac od kolumn za cholere juz spislaem calkowicie na straty moja budzetowke nad 312, ale cos mi przyszlo do glowy zeby zmienic polaryzacje i odwrocic wtyczke. Nagle scena stala sie glebsza dzwiek wyszedl daleko poza sciany pokoju pojawila sie niezwykla przestrzennosc, dzwiek wydobywa sie ze wszystkich stron tylko nie z kolumn. Teraz wierze ze prad ma jednak znaczenie jesli chodzi o jakosc dzwieku.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak pisałem wymieniłem kondy, wygrzewały się już około 7 dni i nagle dnia następnego od rana było coraz gorzej..., zlane instrumenty, dźwięk jakby taki jakiś nijaki, zero konkretnego brzmienia, na razie stoją jak widać, ale muszę chyba przedłużyć komodę o 20-30cm w górę i wtedy odsunąć kolumnę od niej tak samo jak prawą, powinno się poprawić...., pokombinuje też z dogięciem....

Sprawdz polaryzacje tych kondów ,mialem podobna przygode z kondensatorami Jantzena superior Z_cap.

Moze nalezy odwrócic?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, może to nie ten temat, ale nie chciałbym celowo zakładać w tak drobnej sprawie nowego. Czy moglibyście powiedzieć z jakiego materiału najlepiej zrobić zasłonki na okno, które mam z tyłu za kolumnami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i komuś cię ta sztuka udała ? Temat zamarł czyżby nikomu?

Miałem taką sytuację że kolumny jedynie stały i można było ustawić drugie za nimi nie podłączone i każdy by uważał że właśnie grają nie podłączone. Miałem tak na budżetowych Monitor Audio BX2 stojących na standach. Obecnie niestety po znacznym ulepszeniu sprzętu i chyba najważniejsze po wymianie kolumn na pełnoprawne 3drożne MA Silver8 już niestety czasami szczególnie jeśli chodzi o same wysokie słyszę kolumny. Na scenę nie mogę zbytnio narzekać ale ..... drażni mnie właśnie to że czasami je słyszę .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wg mnie sa dwa powody: pierwszy to realizacja materialu, sposobu nagrania, a drugi to, gdy kolumny sa zbyt blisko scian lub fizycznie, gabarytowo zbyt duze w stosunku do pomieszczenia wowczas odbicia pozwalaja nam skuteczniej lokalizowac zrodlo. U siebie, w pomieszczeniu do KD, gdzie czesto jezdze kolumnami lub/i testuje inne udaje mi sie 'zobaczyc' kolumne gdy wlasnie jest zbyt blisko naroznika. Natomiast w drugim pomieszczeniu odsluchowym, gdzie kolumny stoja 1,7 i 1,2 m od scian sa po prostu niewidoczne. Chociaz dalej czesc 'winy' bede zrzucal na realizacje i widzimisie realizatora....

Edytowane przez will66

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ją dochodzenie z czasem do wniosku że są jakieś max gabaryty kolumny w stosunku do gabarytów pokoju. Ten stosunek nie powinien przekroczyć pewnej wartości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Minęło 8 lat od kiedy poczyniłem ten wpis. Dziś bym jeszcze do tego coś dopisał.

 

Zauważyłem, że są jakby dwa skrajnie różne efekty, jakie potrafi wymalować nawet ten sam sprzęt. Czynnikiem kształtującym jest np. kabel lub wkładka. Używając współczesnej nomenklatury:

 

1. Scena

 

2. Scena plus (z efektem wow!)

 

AD1. Stan w którym wszystkie klocki są już zgrane, kolumny mają właściwy oddech i rysują bardzo głębokie i szerokie plany.

 

AD2. Stan jak powyżej, ale wzbogacony o coś, czego opisanie sprawi mi ogromy problem. Roboczo nazwałbym to: "PRZEŚWIADCZENIE".

 

Co mam na myśli?

 

W pierwszym przypadku scena brzmi imponująco, obserwujemy dźwięki rozchodzące się w niczym nie ograniczonej przestrzeni. Banan na twarzy.

 

W drugim przypadku, jest niby dokładnie tak samo, ale dochodzi jeszcze owo przeświadczenie przebywania w tej przestrzeni. Pojawiają się emocje porównywalne z déjà vu. Mózg zostaje oszukany do tego stopnia, że gdyby nie otwarte oczy i świadomość przebywania w fotelu stojącym na podłodze, to miałoby się PEWNOŚĆ lewitowania w przestrzeni. Świetny efekt. W mojej skromnej płytotece spotkałem takie na kilku płytach. Własnie zafundowałem go sobie z dwóch płyt winylowych:

 

Sade - płyta Love Deluxe, utw. "Mermaid"

Andreas Vollenweider - płyta Down to the Moon, przejście z utw. "Moon Dance" do "Steam Forest"

 

Inna historia, że nie pojawi się (nawet po spełnieniu wszystkich poprzednich warunków) jeżeli mam kiepski dzień, czuję zmęczenie itp.

Edytowane przez Therion
  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Posłuchaj Caverna Magica z płyty pod tym samym tytułem :)

Realizacja Dolby Surround. Jak dla mnie mocno przesadzili z tym cyfrowym pogłosem z Lexicona, aby uzyskać "jaskiniowy" efekt. Jest wiele lepszych płyt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Realizacja Dolby Surround. Jak dla mnie mocno przesadzili z tym cyfrowym pogłosem z Lexicona, aby uzyskać "jaskiniowy" efekt. Jest wiele lepszych płyt.

Podaj jakieś przykłady chętnie posłucham u siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Podaj jakieś przykłady chętnie posłucham u siebie.

Peter Gabriel "Up" 2 i 3 utwór. Dominic Miller "Shapes" 1 i 2 utwór.

 

Albo Body and Soul Joe Jacksona nagrywane w Brooklyn Masonic Temple na kilku Neumannach M-50.

Edytowane przez Zbig
  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Posłuchaj Caverna Magica z płyty pod tym samym tytułem :)

 

 

Słuchałem, słuchałem :)

 

 

Ciekawe jest też to, że winyl potrafi namalować głębsze plany niż CD czy streem. Niesamowite, że taki rzeczy kryją się na winylowym placku :)

 

Jest znacznie więcej płyt tak zrealizowanych. Teraz nie pamiętam wszystkich bo czasami są to pojedyncze utwory na płycie jak np. na płycie Twin Peaks lub całe płyty, jak np. Dekalog z muzyką Preisnera

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawidłowa scena muzyczna - co to tak naprawdę znaczy? Jak powinna wyglądać i jak brzmieć?

 

Jako, że wreszcie uporałem się ze swoją sceną, postanowiłem założyć ten wątek, ponieważ wiem, że wielu z nas ma z tym problem. Ba, nawet wstyd się przyznać, ale z tego co się zorientowałem, wielu nie wie o co tak naprawdę w tym chodzi. No scena, jasne - ale tak naprawdę....to co to jest? Efekty przestrzenne?

 

Oczywiście tekst skierowany jest do osób zaczynających zabawę z audiofilią, ale też jest prośbą do bardziej doświadczonych audiofili, by dopisali to, co pominąłem, lub to, czego nie wiedziałem.

------------------------------------------------------------

To, co przeczytacie poniżej powstało tylko i wyłącznie na drodze obserwacji - nie jest próbą definiowania czegokolwiek. Po prostu własnymi słowami opisuję doznania słuchowe, dlatego proszę o pohamowanie się z krytyką. Jeżeli ktoś umie opisać to lepiej - zapraszam.

------------------------------------------------------------

 

 

1. SCENA

Scenę dosyć łatwo jest sobie wyobrazić, bo to jest dokładnie to, co po zamknięciu oczu (!) słyszymy w filharmonii lub na sali koncertowej, siedząc w jednych z ostatnich rzędów. Gwar osób zajmujących miejsca, kaszlnięcia, skrzypnięcia a wszystko w określonych w odległościach od siebie, na boki, wgłąb - dokładnie tak, jak to ma miejsce w rzeczywistości.

Stereofoniczna scena muzyczna to jest dokładnie wszystko to samo, tylko przeniesione do naszego pokoju odsłuchowego. Nie ważne ile ma metrów kwadratowych - przy dobrze zestrojonym systemie wrażenie przestrzenne jest dokładnie takie samo jakbyśmy nadal znajdowali się na tej sali koncertowej. Gdy rozlega się muzyka, słyszymy w oddali instrumenty, odbicia ich dźwięków od ścian (to nam pozwala określić gabaryty sali), echa, oraz.... nadal publiczność przed sobą (!). Bez problemu jesteśmy w stanie określić, że np. skrzypce znajdują się 15m od nas a chór 20m itd.

I wcale nie dotyczy to jakoś szczególnie dobrze nagranych płyt - taki efekt (dokładniejszy lub mniej - wszystko zależy od jakości zapisu) ma być niemal na każdej płycie (pomijam te wyjątkowo schrzanione).

 

Muzyka filmowa, elektroniczna - efekty dźwiękowe. Ich cechą jest rozchodzenie się dźwięków w wyimaginowanej przez autora przestrzeni. Zazwyczaj mamy wrażenie, że dźwięki milkną dopiero "za horyzontem". Tyle, że do linii horyzontu jest parę kilometrów. I tak dokładnie ma to brzmieć w naszym pokoju. Jeżeli autor usiłuje odwzorować np. przestrzeń kosmiczną, to mamy mieć dokładne wrażenie kawałka kosmosu w pokoju. Tu już nie mamy wrażenia sali koncertowej (odbić), lecz nieograniczonej przestrzeni. Najczęściej szerokość sceny określa linia naszych ramion, ale przy dobrze zrealizowanych nagraniach sięga znacznie dalej a czasami niektóre efekty słyszymy również za sobą.

Jako przykład proponuję wyobrażenie np. okolic bieguna - wszędzie dookoła gładka przestrzeń. Jeżeli nad taką przestrzenią rozlegnie się grzmot, to jego dźwięk rozejdzie się we wszystkich kierunkach i powoli zacznie zanikać. Sceną jest półkole które mamy przed sobą i wszystkie dźwięki jakie ono zawiera. I dokładnie taki sam efekt mamy usłyszeć w swoim pokoju - identyczne rozchodzenie się dźwięków i wrażenie niczym nie ograniczonej przestrzeni .

 

Inne gatunki -np. jazz, rock

Tu z kolei jest różnie - wszystko zależy od zamierzeń artysty. Najczęściej jest tak, że słyszymy zespół jako oddzielne źródła dźwiękowe rozlokowane w mniejszej lub większej przestrzeni. I znowu - prawidłowa scena to takie wrażenie przestrzenne, które umożliwia nam dokładne wskazanie źródła dźwięku i zaobserwowanie, że to źródło od innych źródeł oddziela wolna przestrzeń (i to tak duża, że można się tamtędy przespacerować). Nie mam na myśli instrumentów "rozmywających się w przestrzeni" (np. często mam problem ze zlokalizowaniem miejsca w którym stoi fortepian :)

Bardzo często jesteśmy w stanie określić gabaryty pomieszczenia w którym odbywało się nagranie ( i znowu zamykamy oczy - inaczej brzmi głos w piwnicy inaczej w podziemnym garażu, ale w obu przypadkach jesteśmy w stanie określić wielkość tych pomieszczeń ).

Często jesteśmy w stanie określić to, czy wokalista stoi czy siedzi oraz to, czy gra na jakimś instrumencie, czy też gra ktoś inny parę metrów za nim.

 

 

 

2. ZNIKANIE KOLUMN

Hmm...

Generalnie kolumn nie powinniśmy słyszeć. Kolumny mają przypominać słupki szyb w samochodzie lub oprawki okularów - bardzo szybko przestajemy je widzieć i dostrzegamy tylko to, co się dzieje poza nimi. Nawet, jeżeli wydaje nam się ze dźwięk wychodzi z kolumny, to prawidłowo zestrojony system pokaże, że owszem, źródło dźwięku znajduje się dokładnie za kolumną...ale 2-3 metry dalej. Oczywiście są nagrania w których dźwięk wychodzi dokładnie z kolumny i już (bo taki był taki zamysł autora) ale w zdecydowanej większości odbywa się w przestrzeni o jakiej mówimy tyle, że kolumna znajduje się na drodze m.nami a tym źródłem pozornym.

 

3. JAK TO OSIĄGNĄĆ

I przyznaję, że tu liczę na uwagi bardziej doświadczonych kolegów. Maja jest tylko taka, że nigdy nie słyszałem sceny o jakiej piszę wyżej z kolumn stojących bliżej niż 1,5 m od ściany. Jest wówczas bardzo spłaszczona i ew. posiada najwyżej jakieś zapędy do siania efektami na boki.

U mnie były dwa problemy -pierwszy to kabel głośnikowy, który stłumił mi cały system (aż wreszcie trafiłem na właściwy) a drugi, to ustawienie kolumn blisko ściany (ok.1m). W tej chwili, jeżeli chcę osiągnąć opisane wyżej efekty, muszę wysunąć kolumny na środek pokoju. Dopiero wówczas otwiera się opisana przestrzeń. Jeżeli je wsuwam - efekt ginie.

Prawidłowa akustyka wg mnie ma tu mniejsze znaczenie ponieważ mimo iż jedną kolumnę mam pod oknem a druga ma otwartą na inne pomieszczenie, to scena jest dokładnie taka sama po obu stronach.

Kolejna uwaga jest taka, że zawsze miałem problemy ze sceną, jeżeli bezpośrednio za miejscem odsłuchowym znajdowała się ściana. I w zasadzie słyszałem tylko dwa systemy, którym to nie robiło różnicy (McGyvera i Starego Audiofila).

 

 

I to by było na tyle. Ucieszę się, jeżeli komuś przybliżyłem temat a kogos innego zmobilizowałem do poszukiwań sceny o rozmiarach zaobserwowanych i opisanych przeze mnie. Nie trzeba do tego Bóg wie jak drogich sprzętów - wystarczy budżetówka, byle tylko wszystkie komponenty się dobrze zgrały ze sobą.

Bardzo ciekawy temat....sam marzę o takiej scenie. Edytowane przez Yankes

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zainteresowanym tematem przestrzennosci polecam goraco bardzo ciekawy artykul Ulfa Moninga (konstruktora i wlasciciela firmy glosnikowej Dynamikks) na temat przestrzennego odbioru dzwieku na koncertach live i przy odtwarzaniu muzyki w warunkach domowych

 

http://www.dynamikks.de/RÄUMLICHKEIT.html

 

Jest to bardzo "wybuchowy" i totalnie wywrotowy, niemalze blasfemiczny material (i to na dodatek napisany przez kogos z branzy), ktorego wiekszosc "audiofilow" nie bedzie chciala zaakceptowac, gdyz burzy to ich wyidealizowany, iluzoryczny swiat audio, ktory sobie przy wsparciu wszelkich producentow swiata/cyrku HighEnd audio tak misternie stworzyli, pielegnuja i ciagle optymalizuja

 

Artykul ten jest napisany po Niemiecku, ale moze znajdzie sie tutaj ktos, kto wie jak korzystac z automatycznych translatorow w internecie i wsadzi jako post przetlumaczona wersje Polska

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Udalo mi sie ten powyzej wspomniany artykul automatycznie przetlumaczyc

 

______________________________________________________

 

Przestrzenność - Święty Graal z najwyższej półki

 

 

Oto kolejna, mocno napięta koncepcja świata high-end.

 

Czym jest przestrzenność?

 

Próba definicji.

 

Przestrzenność odnosi się do trójwymiarowości reprodukcji, tj. Zdolności do reprezentowania muzyki jak na scenie.

 

Możesz usłyszeć, jak muzycy są ustawieni na wirtualnej scenie, więc kto stoi obok kogo lub które instrumenty są ustawione dalej do przodu lub do tyłu.

 

Ta trójwymiarowość wydaje się być kluczem do wysokiej jakości odtwarzania dla wielu osób.

 

Często chodzimy na koncerty, od zaplecza pubu, przez piwnice jazzowe, małe i duże sale, takie jak Kölnarena, sale koncertowe czy stadiony - wszystko to jest nam znane.

 

Z pewnością odwiedziliśmy kilkaset koncertów w naszym życiu. Proszę, uwierz nam, nie możemy sobie przypomnieć doświadczania czegoś takiego jak przestrzenność w sensie opisanym powyżej.

 

Jednak na każdym koncercie jest coś, co chcielibyśmy nazwać cielesnością. Możesz poczuć fizyczną obecność muzyków i instrumentów.

 

Nie zauważamy nawet efektu przód / tył w małych lokalizacjach, gdzie stoi się bezpośrednio przed sceną, więc może od jednego do trzech metrów od muzyków. Nawet lokalizacja prawo / lewo jest zwykle słaba.

 

O wiele ważniejsze: obraz przestrzenny nie ma absolutnie nic wspólnego z jakością muzyki czy umiejętnościami muzyków. Perkusista nie staje się lepszy, jeśli umieścisz go gdzieś indziej.

 

Mówiąc o perkusiście: Bębny zawsze są ustawione z tyłu sceny. Nie dlatego, że chcesz mieć perspektywę 3D, nie, ponieważ bębny są głośniejsze niż wiele innych instrumentów. Jeśli chcesz uzyskać zrównoważony rozkład poziomów pomiędzy instrumentami, musisz przesunąć perkusistę do tyłu.

 

W orkiestrze klasycznej instrumenty miękkie (struny, harfa) znajdują się z przodu, średnie (drewniane) w środku i głośne (mosiądz i bębny) z tyłu. W przeciwnym razie nie uda się uzyskać jednolitej objętości wszystkich muzyków.

 

Sale koncertowe są niezwykle bogato wyposażone w wiele reflektorów, aby dobrze połączyć dźwięk orkiestry (na dużą skalę). Tutaj wydawane są duże pieniądze, a kosztownymi specjalistami zarzuca się tylko zapobieganie dokładnemu umiejscowieniu poszczególnych instrumentów.

 

High-enderzy wydają się chcieć czegoś przeciwnego. Wydają dużo pieniędzy na lokalizowanie poszczególnych instrumentów.

 

Dobra, trójwymiarowy układ rozrodczy ma pewne bodźce tylko z rzeczywistością, to zwykle nie ma nic wspólnego.

 

99% wszystkich nośników dźwięku jest produkowanych w studiach nagraniowych. Utwór po utworze, indywidualnie wszyscy muzycy, jest wyrównywane, zniekształcony, znalazł miejsce w miksie stereo poprzez Panpot, niektóre utwory są cyfrowo opóźnione lub sztuczny Hall wzbogacony (istnieją tysiące możliwości!), Tak aby stworzyć witalność, że około to brzmi jak muzycy grali razem w normalnym pokoju.

 

Gdyby wszystko zabrało się bez zarzutu, zupełnie bez życia, powstałyby sztucznie działające obrazy.

 

Nikt tego nie chce. ale powinna również wyobrazić nikogo, że to, co stanowi system high-end, jak przestrzeń jest czymś więcej niż ładnym studio trik do włączenia naturalnych, spektakularne lub do jakiegokolwiek dźwięku.

 

Przestrzenność jest fałszywa!

 

W naszej 10 000-ścieżkowej kolekcji muzycznej jest 20 ujęć, które w naturalny sposób uchwycą prawdziwy realizm. Nagrania te są praktycznie bez wyjątku pojawiły się w miejscach, gdzie inny sposób nie byłoby technicznie możliwe, na przykład, w kościołach lub muzycznie historycznie poprawnych miejscach, takich jak barokowe pałace. Technicznie niemożliwe jest zachowanie wyjątkowo długich czasów pogłosu w dużym kościele z dala od nagrania.

 

Cóż, kiedy muzyka organowa robi, bo nikt nigdy nie wziął organach kościoła w studiu, ponieważ nie można po prostu wziąć razy kościelne organy z pracowni. Wszyscy znamy organy dźwiękowe tylko z kościołów, więc powinno to brzmieć tak samo na nagraniach. Ale - czy potrafisz zlokalizować, gdzie znajduje się organ w takim nagraniu (organy kościelne)? Nie możesz nawet mieszkać w kościele.

 

Może znasz płytę "Jazz at the Pawnshop". Ten zapis skandynawskiego zespołu jazzowego w klubie jazzowym ma służyć przez ponad 20 lat jako główny przykład nagranie przestrzenne. To, co jest w większości zdezorientowane, to przestrzeń z atmosferą. Ponieważ podczas nagrywania mikrofony nie były wystarczająco blisko sceny. Hałas otoczenia (rozmowy, kaszel, dzwonienie do szczęk kasa okulary, telefon) są tu wyraźnie słyszalny w porównaniu do podobnych ujęć. To wydaje się fascynować wielu słuchaczy niezmiernie. Zrozumiałe, bo jak można go usłyszeć tam można usłyszeć go w prawdziwym klubie jazzowym również, dlatego, że (że pośród hałasu) siedzi jako słuchacza na widowni, a nie na scenie.

 

Jednak nie możemy oprzeć się wrażeniu, że część szumu w tle jest ważniejsza niż jest.

 

Z reguły inżynierowie dźwięku starają się utrzymać hałas w tle tak daleko, jak to możliwe od nagrania.

 

Koncert na żywo zostanie nagrany z kilkoma mikrofonami, tuż przed każdym muzykiem. W „Ambience”, publiczność ze wszystkich przeziębienia, rozmów, Zuprostungen itp przenosi się z oddzielnych mikrofonów i później dodaje się do mieszanki w niskiej dawce, wystarczy, że atmosfera tego wydarzenia na żywo spotyka dobrze, ale nie na pierwszym planie , Na pierwszym planie jest muzyka i uważamy, że jest absolutnie słuszna.

 

W "Jazzu w lombardzie" atmosfera była zbyt głośna lub źle ustawione mikrofony.

 

Cóż, możesz skupić się na słuchaniu okularów i dzwonieniu do telefonu, więc nie zauważysz, jak przeciętni są muzycy. Może to właśnie miało być.

 

Nawet nagrania muzyki klasycznej to multi-mikrofony i nagrano Raumhall z oddzielnymi mikrofonami. Później jest on dodawany do konsoli miksującej w kontrolowany sposób. I to dobrze.

 

Weźmy jako kontrprzykład "znaną" serię Mercury Living Presence, nagrania z lat 50., częściowo nagrane w mono z tylko jednym mikrofonem. Zostały one ustawione w pewnej odległości i kącie nad orkiestrą. Lokalizacja mikrofonu musi być wybrana z najwyższą starannością, aby równowaga była nawet szczątkowa.

 

Te nagrania brzmią niesamowicie bezpośrednio, niemal brutalnie dynamicznie. Bardzo imponujące, ale niestety bardzo niezrównoważone. To na pewno nie brzmi tak na koncercie. Gdybyś zawiesił słuchacza 2m w środku orkiestry (głową w dół), mógłbyś usłyszeć żywą obecność na żywo. Ale nikt tego nie robi, więc te ujęcia są tak nieznane, które mogą cię zafascynować, ale możesz całkowicie odmówić.

 

Przestrzenność w sensie DynamiKKs! to mniej kwestia przodu / tyłu, prawa / środka / lewej, ale kwestia cielesnej wiarygodnej reprodukcji i poczucia, że ​​muzycy z ich instrumentami są rzeczywiście w pokoju.

 

Czy jako słuchacz masz wrażenie, że muzycy grają w ciało i krew? Czy instrumenty brzmią cielesno zamiast płasko-kalkomanii? Czy odtwarzanie tworzy wiarygodną atmosferę?

 

Wszystko to nie jest kwestia przestronności w sensie high-end.

 

Jest to wyjątkowa cecha, na którą pozwala tylko kilka łańcuchów.

 

Fizyczność jest kluczową cechą reprodukcji muzycznie wiarygodnej, to znaczy emocjonalnego dostępu do muzyki.

Edytowane przez xajas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 23.09.2018 o 12:41, Therion napisał:

Inna historia, że nie pojawi się (nawet po spełnieniu wszystkich poprzednich warunków) jeżeli mam kiepski dzień, czuję zmęczenie itp

A u mnie taki stan i scena jest zawsze...z CD, plików i vinyla ...

Edytowane przez ziko369

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3.11.2018 o 18:08, xajas napisał:

Fizyczność jest kluczową cechą reprodukcji muzycznie wiarygodnej, to znaczy emocjonalnego dostępu do muzyki.

A owa fizyczność bierze się bardziej z dynamiki niż z przestrzenności.  Natomiast na poczucie przestrzeni o wiele większy wpływ od "znikających kolumn" ma profil pogłosu pomieszczenia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.