Jump to content
IGNORED

WSJD 2010 - kto sie wybiera


stempur

Recommended Posts

Mam na zbyciu bilet na sobotę - Vija Iyer Trio i Crimson Garden (projekt sekcji rytmicznej i gitarzysty KinG Crimson). Bilet za 120 PLN na parter, ale dla zachęty oddam powiedzmy za 10 taniej. Czyli OKAZJA! 110 złotych.

Można dzwonić 601 30 79 37

Pozdrawiam Stempur

Link to comment
Share on other sites

Witam

No i jak koledzy po pierwszym dniu? Bo ja trochę jestem rozczarowany.

 

Gwiazda wieczoru – Pharoah Sanders - taki sobie. Widać po nim upływ lat, ale mimo 70 na karku w jego brzmieniu wciąż słychać ogień. Kilka momentów w jego grze było znakomitych. Ale zespół mu towarzyszący - zgroza! Nudni, przewidywalni, grający w konserwatywny sposób. Kuriozalne, 4-5 minutowe solówki kontrabasisy i wiele nie lepsze pianisty. Straszny rozdźwięk między liderem i resztą.

 

Równie słaby Portico Quartet - z kolegą broyem wyszliśmy na szybkie piwko po trzecim utworze. Ale równie dobrze można było wyjść po pierwszym, bo pokazali już w nim szczyt swoich możliwości. Monotonia, nuda, brak pomysłów.

 

Najlepsze wrażenie zrobili na mni Mostly Other People Do The Kiling (co to za nazwa????!!!!, kto to zapamięta?). W dopasowanych garniturkach wyglądali jak młode wilki z prawniczych korporycji ale grali z takim luzem, radością i humorem, że aż się chciało słuchać. I mieszali konwencje pokazując, że są mocno "oczytani" muzycznie. Niesamowita sekcja grająca momentami jakby disco z lat 70., ale w jakiś taki fajny sposób. Dla mnie najlepszy koncert pierwszego dnia.

 

Dzisiejszego nudziarza PM oduszczam sobie. Tym bardziej że wygodnił Pink Freud do klubu Powiększenie, bo zarzyczył sobie sceny tylko dla siebie i stwierdził, że zagra albo sam, bez supportu, albo wcale... Cóż, gwiazda...

Pozdrawiam Stempur

Link to comment
Share on other sites

Witam

W sobotę rewelacyjne wręcz koncerty w Sali Kongresowej.

Najpierw Crimson Garden, czyli sekcja rytmiczna ostatnich wcieleń King Crimson (Pat Mastelotto, Trey Gunn i Tony Levin)z udziałem Michalea Brenier na sticku. Nie dojechał niestety Adrian Belew. Niesamowite, rockowe awangardowe granie. Rytmiczne połamańce, niesamowite brzmienia, ściana dżwięku, wirtuozeria muzyków i niesamowite pomysły. I co ważne koncert nagłośnione wręcz wzorcowo! Mimo czadu było selektywnie, dokładnie, szczegółowo.

Później Vijay Iyer Trio - kapitalny, nowoczesny jazz. Trochę pobrzmiewały w tym echa EST, trochę The Bad Plus, biegłość techniczna lidera na miarę Eldara, choć przerasta go o dwie głowy pomysłowością, oryginalnością i muzykalnością. Niestety w słuchaniu przeszkadzało trochę subwooferowe dudnienie dochodzące... nie wiadomo skąd i trzęsące Kongresową. Niesamowity wieczór.

Ciekawe czy dziś Kurt Elling zaczaruje...

Pozdrawiam Stempur

 

PS. Nikt z kolegów z forum nie chodzi na WSJD? Poczytał bym jakieś opinie o koncertach.

Link to comment
Share on other sites

Witam

A no właśnie, Elling. Dla mnie to wydarzenie tegorocznego festiwalu. Znam go z płyt, na żywo widziałem po raz pierszy i zrobił na mnie ogromne wrażenie.

To, że facet ma nieprawdopodobną technikę wokalną - wiemy wszyscy. Ale zaskoczyło mnie to, że na scenie potrafi być wyluzowany, świetnie improwizuje (kapitalne dialogi z perkusistą!). No i miał znakomicie grający zespół - idealne porozumienie, świetne krótkie solówki, drajw, kiedy trzeba energia, za chwilę spokój. I bogactwo grania, co chwiala się coś działo, zmieniały się nastroje, tempa, muzycy kipieli pomysłami. Zupełne przeciwieństwo zespołu Sandersa. Choć np. kolega Witek B. był bardziej sceptyczny w ocenie Ellinga.

Elling - wbrew programowi - zagrał jako pierwszy, a więc pozostałe koncerty były już w jego cieniu.

RUDRESH MAHANTHAPPA mnie nie porwał. Takie zimne, wyliczone, wyrachowane granie, saksofon przetwarzany przez komputer mnie nie przekonywał.

Także Cindy Blackman taka sobie. Grała niesamowicie ekspresyjnie, rockowo, ale w sposób monotonny. I nie zawsze kleiło się zespołowi to muzykowanie. Momentami było fajna, funkująca jazda, a za chwile - chaos.

Ale generalnie festiwal udany, kilka występów rewelacyjnych.

Pozdrawiam Stempur

Link to comment
Share on other sites

stempurowi dziękuję za bilet i wspólne spędzenie czasu (głównie przy piwie ;-) )

Kolegom zazdroszczę zwłaszcza kurta ellinga, zawsze chciałem go usłyszeć live, bo płyty mnie jakoś nie przekonały ;-)

 

mikowaj - fajna stronka, keep jazzin' !

Link to comment
Share on other sites

ryjku, koncert piątkowy opuściłem, bo nie jestem wielkim fanem PM. Ale z opowieści ludzi wynika, że był to klasyczny, fajny koncert tego muzyka. Taki w stylu the best of.... Aż dwa razy bisował, co w tym roku nikomu innemu się nie udało.

Pozdrawiam Stempur

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.