Jump to content
IGNORED

Abstrakcyjne ceny płyt CD na aukcjach - skąd się to bierze?


parantulla

Recommended Posts

Ostatnimi czasy obserwuję nowy trend w sprzedaży płyt CD, których ceny wywoławcze (lub w opcji KUP TERAZ) rosną w zastraszającym tempie. Oczywiście mowa o płytach używanych, często kilku(nasto) letnich, których stan bywa niekiedy mocno wątpliwy, co jakoś nie przeszkadza im często kosztowac więcej niż te klika(naście) lat temu, kiedy leżały zaklejone w fabrycznej folii na sklepowej półce. I tak do niedawna (jeszcze jakieś pół roku temu) średnia cena używanej płyty CD (na wiadomym portalu aukcyjnym) oscylowała w granicach 15-30 PLN co stanowiło jakieś 50% ich cen sklepowych. Dzisiaj za te same tytuły sprzedający wołają nierzadko po 50-100 PLN co już jest chore jak dla mnie, a wczoraj to dosłownie aż musiałem przytrzymac się biurka, żeby nie spaśc z krzesła po ujrzeniu ceny 195PLN za nie dośc że używaną, to w dodatku POLSKĄ płytę (soundtrack z filmu PSY2) i ni cholery nie mogę dojśc przyczyny tego stanu rzeczy...

Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

Tylko prośba - nie piszcie, że "coś jest warte tyle, ile ktoś za to zapłaci" bo już to przerabialiśmy w innym wątku przy okazji dyskusji o "wartości rynkowej" starych złomów zwożonych z niemieckich wystawek. Pytanie brzmi skąd nagle taki wzrost używanych cen płyt CD się wziął, a nie kto i ile chce za to zapłacic, bo nierzadko ten ktoś po prostu "musi", a nie "chce" i to są dwie całkiem różne sprawy.

Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

Guest vasa

(Konto usunięte)

>>parantulla, 31 Lip 2010, 13:12

 

To po prostu zwykłe szukanie amatora (łosia, jelenia, leszcza ...)

A nuż, widelec znajdzie się taki co zapłaci 195zeta, a jeśli nie to może chociaż przyśle maila z propozycją: "dam stówę"

Należy IGNOROWAĆ.

 

Z drugiej strony, jak się pojawi coś na co mam szczególną ochotę - to zapłacę ile żąda sprzedający.

Link to comment
Share on other sites

parantulla, 31 Lip 2010, 13:12

 

>Ostatnimi czasy obserwuję nowy trend w sprzedaży płyt CD, których ceny wywoławcze (lub w opcji KUP

>TERAZ) rosną w zastraszającym tempie. Oczywiście mowa o płytach używanych, często kilku(nasto)

>letnich, których stan bywa niekiedy mocno wątpliwy, co jakoś nie przeszkadza im często kosztowac

>więcej niż te klika(naście) lat temu, kiedy leżały zaklejone w fabrycznej folii na sklepowej półce.

>I tak do niedawna (jeszcze jakieś pół roku temu) średnia cena używanej płyty CD (na wiadomym portalu

>aukcyjnym) oscylowała w granicach 15-30 PLN co stanowiło jakieś 50% ich cen sklepowych. Dzisiaj za

>te same tytuły sprzedający wołają nierzadko po 50-100 PLN co już jest chore jak dla mnie, a wczoraj

>to dosłownie aż musiałem przytrzymac się biurka, żeby nie spaśc z krzesła po ujrzeniu ceny 195PLN za

>nie dośc że używaną, to w dodatku POLSKĄ płytę (soundtrack z filmu PSY2) i ni cholery nie mogę dojśc

>przyczyny tego stanu rzeczy...

 

 

Przyczyną jest chciwość i liczenie na ludzką głupotę.

Ja kupuję na Allegro płyty wtedy, kiedy są one sporo tańsze niż w sklepie albo wtedy, kiedy nie już ich nigdzie indziej nie mogę dostać. A swoją drogą coraz więcej cwaniaków szuka jelenia - jakiś gość chciał za box Bacha wydany przez Brillant 1500 zł (był też do kupienia za 100 euro w jpc).

Link to comment
Share on other sites

Guest masza1968

(Konto usunięte)

parantulla, gdzie Twoja czujność?

 

Nie po to od kilku lat trwają prace na AS mające na celu beatyfikowanie pierwszych wydań CD z lat 80'tych żeby teraz zjechane krążki sprzedawać po 2 zł :))

Link to comment
Share on other sites

Ile może być warta płyta, której już nie ma w oficjalnej dystrybucji? Został tylko rynek wtórny... dla jednego 20 zł, dla innego 200. A, że są osoby, dla których cena ma marginalne znaczenie, stąd np na allegro nader często pojawiają się tytuły z ceną końcową kilkuset zł

Link to comment
Share on other sites

Wcale sie nie dziwie tej sytuacji jezeli chodzi o pierwsze kompaktowe wydania tzw. "sreberka", bez kolorowego nadruku, nieremasterowane. Po pierwsze - naklad od wielu lat (10-15 lat) jest wyczerpany, po drugie plyty te najczesciej nie byly oferowae w PL w sprzedazy lub kosztowaly wtedy majatek (lata 80. przelom i poczatek 90.) Po trzecie - sa to kolekcjonerskie rarytasy szczegolnie rock czy metal. Zatem wcale mnie ta sytuacja nie dziwi. Poza tym pojawia sie trend ze te pierwsze wlasnie wydania sa najlepsze jezeli chodzi o dzwiek, przy czym ja tego nie popieram bo nie moge tego stwierdzic. Sa cichsze od remasterow ale czy lepsze? Mam troche sreberek z lat 80.

Link to comment
Share on other sites

Pewne rzeczy jestem w stanie zrozumiec, ale innych niestety nie.

Jak na przykład ok. rok temu chciałem skompletowac całą dyskografię Obywatela G.C. to mi wyszło, że za przesyłki zapłacę prawie tyle samo co za same płyty, bo taki był akurat rozrzut sprzedających, że każdy miał po jednej pozycji, więc dałem sobie siana z myślą, że jak nie teraz to kiedy indziej lepiej się trafi. Wtedy pamiętam te płyty leżały po 5-10 zetów i jakoś nikt się o nie nie zabijał. Wczoraj, po roku czasu, ze zdumieniem stwierdziłem, że najwyraźniej kogoś zdrowo pojebało, bo te same płyty już kosztują 50-100PLN i chociaż na nie chętnych nie widac (a więc widocznie to nie są jakieś specjalne rarytasy czy białe kruki, których ceny z kosmosu może by mnie nie dziwiły) to fakt jest faktem, że tych konkretnych tytułów na dzień dzisiejszy taniej się kupic nie da (w razie gdyby komuś aż tak bardzo zależało) I stąd się biorą później bzdurne teorie oraz mity o tym jak to "coś jest warte tyle ile ktoś zapłaci" a cena wzięta z sufitu staje się w końcu punktem odniesienia określającym "rynkową wartośc" danej rzeczy (niekoniecznie akurat płyt) co niezmiernie mnie bawi z jednej strony, ale z drugiej też trochę martwi...

Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

Po co mam sprzedawać dane CD za 20 zł jak mogę za 80? Skoro ktoś może zapłacić 80 zł, to tylko lepiej dla mnie. Sam bym chciał kupować płyty po 20 zł, tylko dziwnym trafem sprzedający nie chcą się na to zgodzić i wymyślają ceny z sufitu.

 

Płyta "A", rok temu leżała za 40 zł, pomyślałem, że nie spieszy się i poczekam aż stanieje. Ktoś ją kupił. Kolejny egzemplarz wystawiony był już za 60 zł... też nie kupiłem. Kupiłem za 90 zł :) Ostatnio poszła za 140. Allegro to jest dziwny "kraj" :)

Mam swój egzemplarz i mogę sobie posłuchać.

 

Wiele rzeczy poznikało z rynku, brak wznowień. Niektóre wznowienia to szkoda gadać (zmienione okładki, milion dodatków- ciekawe kto o tym decyduje). Gdyby wychodziły wznowienia w pierwotnej formie, można by uniknąć problemu "absurdalnych" cen

Link to comment
Share on other sites

jestem tylko czytelnikiem tego tematu i nie chciałbym się za bardzo włączać do dyskusji ale prosiłbym o podanie kilku tytułów płyt o których mówicie. Jak do tej pory, z tytułów, pojawił się tylko Kazik- "Spalam Się" i z całym szacunkiem (sam bez trudu znajduję w twórczości Staszewskiego kilka(dziesiąt) kawałków które lubię) wydania jego płyt nie są przeznaczone dla audiofili. W związku z tym mówienie o tym, że tutaj reedycja płyty po zremasterowaniu wpływa na podwyższenie ceny oryginalnego wydania jest bez sensu. Chyba, że nigdy nie było reedycji tej płyty i w tym przypadku proszę o napisanie o jakich płytach konkretnie mówicie.

Link to comment
Share on other sites

Przykładów można by mnożyc bez końca.

Chocby na przykład to:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Cena płyty plus wysyłka, to prawie 110PLN a tak się akurat składa, że identyczny egzemplarz tej samej płyty mam u siebie na półce, tyle że kupiony w sklepie za 45.000zł (jeszcze jest oryginalna sklepowa metka z ceną) a to tylko pierwszy z brzegu przykład, bo przebitka rzędu 100% to jest już raczej standard i nie są to jakieś rzadkie czy poszukiwane tytuły, których ceny sięgają stratosfery z powodów opisanych nieco wyżej.

Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

A tutaj jest to samo, tyle że nieco inaczej wydane, ale za to nówka w folii i za 1/4 ceny

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

@Maciek_89

 

Tu masz przykład. Vinterland- jedyna płyta. Tu w pierwszym biciu No Fasion

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Rzecz bardzo trudna do kupienia. Poniżej wznowienie (z zupełnie inną okładką i dodatkowym kawałkiem- dźwiękowo prawdopodobnie jest identycznie)

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Mimo, iż po kilkunastu latach wyszło wznowienie, ludzie nadal są wstanie zapłacić kosmiczne pieniądze za pierwsze wydanie. W tym przypadku jest alternatywa (podobnie jak z kombi powyżej). Gorzej jak jej nie ma.

Link to comment
Share on other sites

smykus_likas, 1 Sie 2010, 10:15

 

Chyba nie do końca się zrozumieliśmy.

Po pierwsze "oryginalne" wydanie kosztowało 145.000zł czyli na dzisiejsze złotówki 14,50PLN

Po drugie jak "nie jest dostępne" skoro jest i to nowe w folii za niecałe 30% ceny z aukcji,

jedyna różnica to nieco inne opakowanie i logo wydawcy, co w przypadku tego akurat tytułu ma znaczenie żadne, nawet dla mnie - największego żyjącego fana Kombi w tej części galaktyki ;)

Po trzecie chyba nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że wydana 20 lat temu płyta "nigdzie w oficjalnej dystrybucji nie jest już dostępna" podobnie jak 99% płyt wtedy wydanych, których ceny mimo wszystko nie osiągają dzisiaj prawie dziesięciokrotnej przebitki w stosunku do ceny ich zakupu, a kosztują zazwyczaj (przynajmniej do niedawna kosztowały) średnio połowę tego co kiedyś w sklepie.

Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

Ta różnica, dla kogoś może mieć ogromne znaczenie. Dałem Ci przykład powyżej z płytą Vinterland. Gdyby mnie było stać to miałbym pierwsze wydanie a nie jakieś nędzne wznowienie.

 

Tu masz kolejny przykład

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Płyta spokojnie do kupienia, a jednak stare wydanie poszło przynajmniej za dwa razy tyle.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

W formie "normalnego" CD spokojnie do dostania za 40 kilka zł.

 

A tutaj rzecz, która nie była wznawiana

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Nowa w sklepie pewnie kosztowała max 5% tego co tu wyszło.

 

Podałem aukcje, gdzie byli licytujący a nie takie gdzie sprzedający rzucił cenę z sufitu

Link to comment
Share on other sites

Poprawcie mnie jeśli się mylę ale cd w swoim konwencjonalnym wydaniu z upływem czasu ulegają utlenianiu się, ponieważ ich zabezpieczenia nie są doskonałe. Co innego wydania tłoczone w złocie które uchodzą za "wieczne". Jaki więc jest sens przepłacać kilkaset procent za stare wydanie które w każdej chwili może wyzionąć ducha. Sam posiadam w swoim zbiorze płyty na których widać ślady utleniania się warstwy aluminium. Płyty te pochodzą właśnie z lat 80 ubiegłego wieku.

Mariusz.

Link to comment
Share on other sites

No tak, wychodzi na to, że mamy do czynienia z jakąś nowomodą na zbieranie pierwszych wydań.

I w porządku, jestem w stanie to zrozumiec, tylko moje pytanie dotyczyło tego skąd owa moda się wzięła, bo jeszcze rok czy nawet pół roku temu "problem" nie istniał, a przynajmniej nie w takiej skali, że każda płyta wydana w XX wieku, automatycznie musi kosztowac tyle jakby była ręcznie wyryta w szczerym złocie.

Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

Ta "nowomoda" trwa u mnie ponad 10 lat :)

Może na to nie zwróciłeś uwagi wcześniej? Ale jest jeszcze jeden aspekt. Ludzie mają więcej forsy. Kilka lat temu 200 zł za CD to było coś, teraz takie ceny są coraz częściej. Coraz większe pieniądze. 500, 700 czy 1000 zł za CD. Dodatkowo ludzie zwęszyli biznes. Kupują coś na ebay za 50$ a sprzedają na allegro np za 300 zł. A najlepsze/najgorsze jest, kiedy płacą taką kasę za piraty nie wiedząc o tym. Allegro, pomaga w tym "procederze", nie ma jak powiadomić kupującego, że właśnie zalicytował piracką kopię za kilka stów

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.