Skocz do zawartości
Chaos

Black/Death/Thrash Metal - czyli Klub Miłośników Łojenia.

Rekomendowane odpowiedzi

>radek1234, 8 Sie 2010, 12:02

 

Carcass to bogowie! "Symphonies of Sickness" i "Necroticism-Descanting the Insalubrious" zabijaja! pozniejsze dokonania juz mniej mi wchodza ale to oczywiscie rzecz gustu. poza tym to swietny zespol koncertowy. wlasciwie to sami muzycy sa na scenie dosyc statyczni ale ich muza sprawia ze czlowiek wychodzi z siebie. oj, szalalo sie, szalo... eh, stare dobre czasy...

 

nie wiecie dlaczego Ken Owen (ich perkusista) zapadl na 10 lat w spiaczke? mial jakisi wypadek? to byl jeden z najlepszych metalowych palkerow. bardzo mi sie podoba obecna postawa zespolu ktory zabiera Kena na koncerty. bez tego goscia Carcass nie osiagnalby takiego statusu.

post-28209-100000044 1281269966_thumb.jpg

post-28209-100000045 1281269966_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ken Owen zapadł na śpiączkę w lutym 1999r.Przyczyną był krwotok mózgu jakiego doznał przebywając w domu. Trafił do szpitala gdzie przez 10 miesięcy powoli wybudzano go ze śpiączki.W 2000r. przeszedł poważną operację dzięki której powrócił do komponowania i gry na perkusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Owen miał wylew krwi do mózgu w 1998 roku. W śpiączkę zapadł na niecały rok. Po rekonwalescencji zaczął nawet próby z grą na perkusji, ale nadal sprawność nie ta. Może kiedyś wróci na dobre :)

 

Gdzieś czytałem, że w niektórych kawałkach "bembeni" z resztą chłopaków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę Cię straszyć ale nosimy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>WOY, 8 Sie 2010, 15:11

 

no prosze a ja gdzies czytalem ze go "nie bylo" przez 10 lat. dzieki za weryfikacje! ciekawe co bylo powodem tego "krwotoku"? w tak mlodym wieku ludzie rzadko maja wylew.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>smykus_likas, 8 Sie 2010, 15:22

 

prosze bardzo:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>Ricardozamora, 8 Sie 2010, 20:30

 

witaj, witaj!

 

Owen o ktorym tak sie tutaj rozpisujemy nigdy nie nosil dlugich wlosow. zreszta czlonkowie Carcass zawsze wygladali malo metalowo. przy ich muzyce nie ma to jednak najmniejszego znaczenia bo zawsze byli wymieniani jako ci najwieksi (obok: Morbid Angel i Deicide) w death metalu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>Ricardozamora, 8 Sie 2010, 20:30

 

z tym wygladem to chodzi ci o cos takiego? :-)

post-28209-100000100 1281297007_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam w tym wątku i zapisuje się do dyskusji.

Niestety po kilkunastu latach posuchy w temacie muzyki "metal'owej" zacznam wracać na tą piękna ścieżkę.

Po tym tak zawitałem na czerwcowym koncert w Warszawie obudziała się we mnie ponowna fascynacja SLAYER'em. W tej chwili przypominam sobie całą dykografię, a po czesci dopiero poznanję ją.

Na nowości tzn. poznawanie nowego nurtu, na pewno przyjdzie czas ,ale w tej chwili to tylko Slayer i jego spora dyskografia.

Pozdrowiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich maniaków ostrego grania.Polecam czwartą płytę Carcass o której nikt nie wspominał -"Heartwork" która do dzisiaj brzmi niesamowicie i była przełomowa dla melodyjnego death metalu.Ciekawe jak brzmiałby kolejny album gdyby nie odszedł Ammot.Do grupy zespołów z bardzo dobrze nagranymi albumami dodałbym jeszcze późne Death,łacznie z jedyną płytą Control Denied.Proszę nie straszyć forumowiczów G.Bentonem bo temat umrze śmiercią naturalną.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecnie słucham z winyla Benediction-"Dark is the Season".Kurde, łoją!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba nadeszła pora aby ojciec założyciel odkrył czego tak naprawdę jest pasjonatem, co na Tobie kolego zrobiło największe wrażenie.

Mariusz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ave!

 

no dobrze ale wtopa jak w/w wspomnieli na samym poczatku!

zadam jedno pytanie czy mam tutaj doczynienia z empechujcowcami czy z prawdziwymi cd/vinylo sluchaczami?

 

pytam bo nie wiem.

 

Venom rzadzi, deptac krzyze!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja lubię Righteous Pigs, a co?!:-)

post-18352-100000024 1281374979_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jensen, 9 Sie 2010, 11:54

 

hehe, widze ze nie tylko ja zrobilem byka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>sonik77, 9 Sie 2010, 12:59

 

chodzi ci o to ze benton to obciach :-)))

 

ja jednak bardzo lubie trzy pierwsze plyty Deicide a "Legion" to prawdziwe mistrzostwo choc zawsze sie zastanawiam ile w tym zaslugi zespolu? produkcja tego albumu jest swietna! ma on taka masywna, gesta strukture.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>WOY, 9 Sie 2010, 17:03

 

Slayer - "Hell Awaits"

Morbid Angel - "Altars of Madness"

Darkthrone - "Transilvanian Hunger"

 

to moj top topow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>metalofdeath, 9 Sie 2010, 19:23

 

jesli o mnie chodzi to jestem mc/md/cd/vinylo sluchaczem. przy innej muzyce uzywam tez sacd.

 

dla mnie metal zaczyna sie wlasnie na Venomie. wiem ze teraz narazam sie wszystkim fanom Black Sabbath ale tak to czuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie dopisuję się do klubu!

Na dobry początek zaproponuję albumy

 

Ihsahn (czyli gość z szatańskiego Emperora) - Frozen Lakes On Mars

Bardzo fajnie nagrana płytka, muzycznie jest też przyjemna.

 

Shining - Blackjazz

Nazwa mówi sama za siebie.

 

I oczywiście wszystko, co zostało stworzone przez Meshuggah - dla mnie to jest koniec tematu, jeśli o łojenie chodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>dla mnie metal zaczyna sie wlasnie na Venomie. wiem ze teraz narazam sie wszystkim fanom Black

>Sabbath ale tak to czuje.

 

Moze odrobine predzej, na Motorhead, ale muzycznie to ta sama liga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

winylon, dokładnie takk! Ian Fraser Kilmister jest niedozajechania:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jorn, 9 Sie 2010, 21:08

 

>winylon, dokładnie takk! Ian Fraser Kilmister jest niedozajechania:)

 

No bo to prawda hehe, kiedy Motorhead zaczynal to grali najciezej na swiecie, no moze AC/DC im dorownywalo takim "Let There Be rock" z 1977, gdyz ta plyta jest czadowa. A co inne kapele robily w tym czasie, dajmy na to w 1979 roku? Led Zeppelin wydal gowno "In Through The Outdoor", najgorsza plyte z jakimis klawiszami smiesznymi, Black Sabbath nie istnial po 2 slabych albumach, Deep Purple nie istnialo, Whitesnake gralo jakis smieszny sofcik, Rainbow tez przestalo grac rasowy hard, w USA zaczal Van Halen ale bardziej pod katem techniki niz metalowego czadu. NWOBHM byl dopiero w powijakch. Mowi sie, ze pierwsza plyta Led Zeppelin nagrana pod koniec 1968 ustanowila wzorce dla heavy metalu... no moze, ale wspolczesny metal pomijajac mnogosc jego odmian, brzmi bardziej jak Motorhead niz LZ :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj widzę że sporo tu zbyt młodych, nie doceniających prawdziwych prekursorów gatunku.

Na każdym z nas coś w muzyce wywarło te pierwsze druzgocące uniesienia, każdy z nas zetkną się z zespołem który zmienił jego muzyczny świat. A początek był jeden, BLACK SABBATH!!!

Po przesłuchaniu pierwszej ich płyty nie potrafiłem się dźwignąć z kolan.

To było łojenie.

A Wy mi tu z Venom.

Rozczarowany Mariusz.

 

P.S.

Też mam płyty Venom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kazde pokolenie inaczej definiuje "true metal". dla mnie rebelia zaczyna sie na Venom, inni beda chwalic Black Sabbath czy Jimiego Hendriksa... mysle jednak ze cala sprawa z korzeniami mocnego grania zaczyna sie znacznie wczesniej na bluesie. sam nie slucham takiej muzyki ale mam dla niej szacunek bo to poczatek tego co mnie kreci dzisiaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chaos, 9 Sie 2010, 23:11

 

>kazde pokolenie inaczej definiuje "true metal". dla mnie rebelia zaczyna sie na Venom, inni beda

>chwalic Black Sabbath czy Jimiego Hendriksa... mysle jednak ze cala sprawa z korzeniami mocnego

>grania zaczyna sie znacznie wczesniej na bluesie. sam nie slucham takiej muzyki ale mam dla niej

>szacunek bo to poczatek tego co mnie kreci dzisiaj.

 

 

 

Owszem tak jest. Ale wątek ma tytul Black, Death i ten Trash nieszczesny bez "h" :) Wiec zaczynamy hm tak od Motorhead i Venom swoja historie biorac pod uwage caly dorobek szeroko rozumianego heavy rocka. Black Sabbath debiut to znakomita plyta, ten feeling, dzwony, burza, deszcz brrrrr :) Ma sto razy lepszy klimat niz mnostwo wspolczesnych produkcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hola,hola lawirujesz waść między gatunkami muzycznymi i pokoleniami zbyt wybiórczo :)))

Nie ja wymyśliłem że tzw. mocne granie wzięło początek od Black Sabbath i nie ma tu nic do rzeczy blues,definicje pokoleń i co tam jeszcze.

Zgadzam się z opinią Pana Manna,Weissa i innych że początki to 1970r. i.

Pozdrawiam Ave Metal ;)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest dluga dyskusja, rozprawa o korzeniach, genezie ciezkiego rocka :) Polecam wielostronicowy wstep ksiazki Encyklopedia Heavy Rocka, wydanie 2000, w zasadzie przedruk Encyklopedii Heavy Metalu z 1994 roku, obie pozycje w jezyku polskim dostepne.

 

Hm w mojej ocenie jezeli idzie o ciezar muzyki to zaczeli Cream i Led Zeppelin, In Rock z 1970 to muzyka agresywna i szybka, cos jakby preludium do thrashu, natomiast Black Sabbath w to wszystko wplótl jeszcze czern, klimat i Szatana :) I zgadzam sie - tak okolo 1970 powstal heavy metal!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.