Jump to content
Chaos

Black/Death/Thrash Metal - czyli Klub Miłośników Łojenia.

Recommended Posts

Ja również dziękuję za wywiad, oczywiście przeczytany przy piwku ;) Muszę się z Fenrizem zgodzić odnośnie dzisiejszego nagrywania. Niestety nie jest to tylko problem samego metalu czy rocka w ogóle. Nie chcę tu zacząć tyrady, która obecna jest w innych wątkach, ale naprawdę dzisiaj większość wydawnictw brzmi plastikowo,

 

His bobbiness Bob Dylan ujął to tak: "You listen to these modern records, they're atrocious, they have sound all over them," he added. "There's no definition of nothing, no vocal, no nothing, just like ... static."

 

Master's Hammer - albumu, o którym mowa nie posiadam i nie wiem, czy słyszałem, posiadam za to "The Jilemnice Occultist", oczywiście na kasecie :)

 

to też, oczywiście MC, odlotowe, ale Rituala chyba jednak nie mam :-(

 

O Death mogę powiedzieć, że każda płyta jest inna. Jak dla mnie to "Leprosy" jest tą płytą z surowym klimatem i żywiołem (była pierwszą płytą Death, jaką usłyszałem), potem "Spiritual Healing" - nie uważam jej za najsłabszą płytę, ale i tak najlepszą dla mnie jest płyta "Human", chyba tak naprawdę pierwsza progresywna płyta tego zespołu, szczególnie dziękuję Chuckowi za "Cosmic Sea" z rewelacyjną partią basu autorstwa Steve'a i "Vacant Planets".

 

"Human" to perełka, Schuldiner rekrutował wspaniałych muzyków - moja ulubiona jest "ITP" z najlepszą jak dla mnie sekcją DiGiorgio/Hoglan, na "Human" Steve pozostaje w cieniu a na ITP bas właściwie jest trzecią gitarą prowadzącą, mi to bardzo podchodzi bo od czasu, kiedy łyknąłem bakcyla Yes (w podstawówce, jeszcze zanim zacząłem słuchać metalu), jestem fanatykiem lead bass

 

Chuck był kapitalnym muzykiem, w tym kompozytorem, miał swój wysmakowany i natychmiast rozpoznawalny styl, co jest rzadkością, właściwie porównywalną osobowością w death jest tylko Trey Azagtoth i jeśli chodzi o sam instrument - James Murphy

 

wolę progresywny etap Death, wśród debiutów death metalowych bardziej podchodziły mi "Altars of Madness" czy "Obituary"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hibernatus na pewno, ale nie zgodze sie, ze etap ambientowy jakby nie istnial... Belus jest mniej agresywny i na Swaroga - praktycznie kazda piosenke mozna zanucic (dla mnie plus, ortodoksi pluli).

 

Chodziło mi o to w tym sensie, że biorąc pod uwagę tylko okres gitarowy, to Belus niewiele różni się od Filosofem. Jest co prawda rzeczywiście wolniejszy, ale już większość utworów na Filosofem taka była. W niewielkim stopniu przypomina dokonania od debiutu do Det Som... (Hvis już był bardziej... progresywny).

 

"Human" to perełka, Schuldiner rekrutował wspaniałych muzyków - moja ulubiona jest "ITP" z najlepszą jak dla mnie sekcją DiGiorgio/Hoglan, na "Human" Steve pozostaje w cieniu a na ITP bas właściwie jest trzecią gitarą prowadzącą, mi to bardzo podchodzi bo od czasu, kiedy łyknąłem bakcyla Yes (w podstawówce, jeszcze zanim zacząłem słuchać metalu), jestem fanatykiem lead bass

 

Ja też lubię, jak bass wybija się poza ścianę gitar, jednak w niewielu raczej kapelach metalowych tak się dzieje. Bas jest trochę traktowany po macoszemu. Taki wybijający się bas to znalazłem np. w TOOL czy Porcupine Tree (oczywiście też w paru innych zespołach, ale nie będę ich tutaj wymieniał).

 

(...)wolę progresywny etap Death, wśród debiutów death metalowych bardziej podchodziły mi "Altars of Madness" czy "Obituary"

 

Ja także wolę ten etap Death.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Mickiewicz, czy już masz tą płytę na czarnym krążku? Sam się zastanawiam, czy nie wziąć udziału w tej aukcji, bo jak na razie niedrogo kosztuje ta płyta, ale się trochę z kasy ostatnio wypstrykałem :/

A wracając do blackowego grania, przeglądając eBay trafiłem na tą oto kapelkę:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Zdarłem szybko z sieci w mp3 (przyznaję się bez bicia) i stwierdzam, że jest to bardzo fajne undergroundowe granie, bez kompromisu, żywiołowo, tempa średnio-szybkie, chociaż zdarzają się i wolniejsze fragmenty, skojarzenia z Isengard uzasadnione. Z tego co się zorientowałem, pochodzą z Quebecu. Polecam zakupienie tej kasety, chyba sam sobie sprawię, tym bardziej, że kosztuje to grosze i jest darmowa przesyłka. Na CD pewnie też jest, ale nie sprawdzałem czy dostępne.

Edited by Joseph K.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Mickiewicz, czy już masz tą płytę na czarnym krążku? Sam się zastanawiam, czy nie wziąć udziału w tej aukcji, bo jak na razie niedrogo kosztuje ta płyta, ale się trochę z kasy ostatnio wypstrykałem :/

Na Alle Leprosy niedawno szlo po 150zl. Trudno powiedziec, czy warto, bo nie znam jakosci first pressow. Ale w stanie o wiele lepszym niz to podane przez Ciebie, przynajmniej w kwestii okladki, bo stan plyty to zawsze wrozenie z fusow. Leprosy mam na winylu w reedycji Back on Black, ktore to reedycje sa jak dla mnie gowniane, o czym tu juz wczesniej wspominalem. Akurat Leprosy nie porownywalem z cedekiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też lubię, jak bass wybija się poza ścianę gitar, jednak w niewielu raczej kapelach metalowych tak się dzieje. Bas jest trochę traktowany po macoszemu. Taki wybijający się bas to znalazłem np. w TOOL czy Porcupine Tree (oczywiście też w paru innych zespołach, ale nie będę ich tutaj wymieniał).

 

klasyka wypchniętego w mixie lead bass to w (proto)metalu oczywiście Motörhead (choć i Geezer Butler często "grał swoje"), w czystym metalu Ironi, w thrash np. Flotsam and Jetsam z Jasonem Newstedem - polecam świetny LP "Doomsday for the Deceiver"

 

a z kapel niemetalowych przede wszystkim Rush i właśnie Yes - choć Yes raczej nie bezpośrednio a przez Rush

wymyślił to chyba Entwistle w Who, pierwszy w pełni urzeczywistnił Jack Bruce w Cream, a Chris Squire i potem Geddy Lee doprowadzili do doskonałości

 

Tool i Porcupine Tree to kapele inspirowane właśnie przez Yes

 

w death świetny lead bass jest w Monstrosity (przynamniej w debiucie, potem nie śledziłem) czy w polskim Violent Dirge (lubię zwłaszcza "Elapse"), no i w wielu nagraniach z udziałem DiGiorgio (oczywiście przede wszystkim Sadus) - super bassman

 

a propos deathowych stylistów - wymieniając tylko Chucka i Treya pokrzywidziłem Patricka Mameli z Pestilence - też wybitny stylista i autor, polecam concept album "Testimony of the Ancients" no i unikalny sci-fi death czyli "Spheres"

post-5623-003859200 1284232419_thumb.jpg

post-5623-020239600 1284232427_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta okladka Flotsamow swietna! Chyba az poslucham ze wzgledu na grafike, co czesto zreszta czynie, bom wzrokowiec.

 

A propos estetyki - winylowa wersja okladki Total Death rownie dobra, dla mnie lepsza niz pierwowzor. W gatefoldzie statement Nocturno, gdzie wokalryjsta stwierdza, ze to rodzaj uznania dla tych, ktorzy nie dopuszczaja do smierci tego klasycznego nosnika... Co niniejszym czynie.

 

Co do samej plyty, to jestem wstrzasniety i zmieszany. Nie znam calej tworczosci Darkthrone, bo staram sie tej kapeli nie piracic, ale jako CAŁOŚĆ Total Death jest lepsze niz A blaze... Tam sa genialne motywy, a tu jest caly czas praktycznie rownorzedna naparzanka. Na blackowym debiucie sa plycizny wg mnie.

 

Brzmienie faktycznie specyficzne, aczkolwiek ja wole wokal z poglosem niz wysuniety na surowo do przodu (jak na Panzerfaust). Irytuje jedynie, ze perke lapali jakims gownianym mikrofonem z oddalonego o 666 metrow lasu... I jeszcze te norweskie, za przeproszeniem, wiatry podczas rejestracji powoduja, ze czasem rytm jest bardzo umowny... Gitarki w pyte.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja już szczerze, nie pamiętam płyty Total Death, więc ciężko mi teraz powiedzieć coś więcej na jej temat. Ale jak pisałem wcześniej, jakoś tak nie wkręciła mnie po tych kilku przesłuchaniach i raczej rzadko do niej wracałem. Może dzisiaj byłoby zupełnie inaczej? W ogóle to muszę chyba nadrobić te kilka wydawnictw Darkthrone, których w ogóle nie miałem w rękach. Total Death była ostatnią.

 

Ja odgrzewam sobie teraz powoli Edge Of Sanity Dana Swanowskiego i powiem, że ze szwedzkiego łojenia chyba mi najbardziej pasuje, obok Pan.Thy. Monium oczywiście.

Edited by Joseph K.

Share this post


Link to post
Share on other sites

AVE!

 

panowie kto sie przejmuje gwiazdami norweskiej sceny. czy to fenris czy varga kogo to obchodzi????

ja wam powiem tylko tyle:

 

jestem po pierwszym dniu we finlandii a gralo to:

SADISTIC INTENT (US)

WITCHRIST (Nz)

CRAVEN IDOL (UK)

NEUTRON HAMMER (Fin)

VORUM (Fin)

 

wszystko wypadlo wysmienicie...

a oto co mnie (nas) jeszcze szczeka:

 

NIRVANA 2002 (Swe)

EXCORIATE (Ger)

GRAVE MIASMA (GB)

KARNARIUM (Swe)

HOODED MENACE (Fin)

MAVETH (Fin)

STENCH OF DECAY (Fin)

 

 

 

NECROS CHRISTOS (Ger)

DEAD CONGREGATION (Gre)

DIOCLETIAN (Nz)

DEMIGOD (Fin) - Slumber era!

BLASPHEMOPHAGHER (Ita)

CRUCIAMENTUM (UK)

LIE IN RUINS (Fin)

 

 

 

to tyle chcialbym powiedziec vel napisac.

tam ewentualnie moge tylko lekka riposte dac panu co to sie zapytal czy kolega chyba nie czczi ciemnosci?

a wiesz jak sie powinno czczic ciemnosc w ogole czy bazujesz na wywiadach z zinow? bo zdaje mnie sie ze nawet nie masz zielonego pojecia o tym skoro szyderczo i podchwytliwie zadawales pytanie, nawet jestem nieswiecie przekonany ze nie masz zielonego pojecia o tym.

tak czy inaczej w kosciele DANTE jest piekielna zabawa, zostawie linka by mozna bylo sprawdzic to i owo:

www.sacrifire.net/bmr/bill.htm

 

no to z PANEM

deptac krzyze!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Milo czytac zorientowanych, ale smierdzi mi to na odleglosc gimnazjum, przynajmniej taki nomen omen czarno-bialy obraz swiata. Jak pierwszy zarost zakryje pryszcze, to pokora przyjdzie z czasem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

no więc rzuciłem uchem w kierunku nowego Brumzuma i oceniam, że jest ciekawy, ale wolę Hvis Lyset a nawet Filosofem

 

a zresztą... FUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKK aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaarghhhhhhhhh! :-))

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Share this post


Link to post
Share on other sites

ten Sadistik Exekution to faktycznie świetne ;]

ale chyba dla głuchego, dość skrajne wywołujące ból głowy jednostajne i monotonne granie nic ciekawego, no chyba że torturowali tym koreańców w wietnamie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

no więc rzuciłem uchem w kierunku nowego Brumzuma i oceniam, że jest ciekawy, ale wolę Hvis Lyset a nawet Filosofem

 

a zresztą... FUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKK aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaarghhhhhhhhh! :-))

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

 

A moja mama i babcia wola Daudi Baldrs :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

ten Sadistik Exekution to faktycznie świetne ;]

ale chyba dla głuchego, dość skrajne wywołujące ból głowy jednostajne i monotonne granie nic ciekawego, no chyba że torturowali tym koreańców w wietnamie...

 

 

fukk yu! :-))

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie no każdy ma swój gust, ale trochę brakuję głębi temu utworowi...

 

polecam ;]

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

że Kulega głębi Sadistika nie dostrzega nie znaczy, że jej nie ma! :-))

 

a co do DT - wolę Sieges Even, no ale dla mnie wzorzec progresji wyznacza klasyczny Yes :-))

 

DT nigdy mnie jakoś nie zachwycało - z trójcy Dream Theater, Queensryche i Fates Warning najbardziej podchodziło mi FW

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

no ale muza tzw. "progresywna" to osobny temat

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie twierdze że nie ma, po prostu ja jej tam nie odnajduje ;]

 

co do DT to chyba już kwestia osobistego gustu w jakim jest opakowany przekaz który niektóre utwory mają mówiąc ogólnie, jeśli do Ciebie przemawia Sadistik i "nie przeszkadza" Ci takie granie że się tak wyrażę to ok, każdym ma prawo do słuchania czego sobie zażyczy i wypada to uszanować, no ale mówię to już kwestia gustu ;]

 

przesłuchałem sobie to co podałeś, oba te utwory fajnie zagrane tak lajtowo i spokojnie miły spokojny klimacik ;]

 

sweet noise \m/

Edited by DR_DRE

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli ktoś nie posiada genialnego "Fresco Lungs" Phlegethon ma okazję nabyć za śmieszne pieniądze.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Dwa krążki, kupa materiału (zbiór demówek + jedyna EP w dyskografii)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam:

Emperor-In the Nightside Eclipse

Emperor-Athems at welking to dusk

Dissection-Storm of light\s bane

Bathory-Blood Fire Death

Bathory-Twilight of the Gods

Keep of Kalessin-Reclaim

Keep of Kalessin-Armada

Moonspell-Memorial

Samael-Ceremony of Opposites

Obituary-Cause of Death

Behemoth-Demigod

Behemoth-Evangelion

Carcass-Heartwork

Edge of Sanity-Crimson

Entombed-Left Hand Path

Entombed-Clandenstine

Lykathea aflame-Elvenefris

Massacra-Signs of the decline

Septic flesh-Communion

Sepultuura-Arise

Sepultura-Beneth the remains

Sepultura-Chaos AD

Kreator-Coma of souls

Megadeth-Rust in peace

Slayer-Reign in Blood

Slayer-Hell Awaits

Slayer-Seasons in the Abyss

Slayer-South of heaven

Annihilator-Alice in Hell

Children of Boddom-Tokio warhearts

Death-wszystko!

Morbid Angel-Altars of Madness

Morbid Angel-Blessed are the sick

Nevermore-This Godless Endeavor

Sodom-Agent Orange

 

smykus_likas Chuck byl GENIUSZEM w tym co robil!, nie czytajac Twojego wpisu wczesniej napisalem Death-wszystko!:)

Edited by Wojtek76

If it measures good and sounds bad, it is bad. If it sounds good and measures bad, you've measured the wrong thing. - Daniel R. von Recklinghausen

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z przyjemnością wstąpię do Klubu Miłośników Łojenia :)

 

Najczęściej u mnie słuchać metal symfoniczny (który niezbyt często się tu pojawiał) ale też black, power i progresywny.

 

Wczesny Therion, np. Vovin jak najbardziej, natomiast ostatni jakoś nie podchodzi.

Nowy Dimmu z coraz większą ilością elementów symfonicznych jest jak dla mnie ok, chociaż Vortexa brakuje i to widać a raczej słychać.

Behemoth, Burzum, Dream Theater też u mnie słychać,

z Power Metalu polecam jak najbardziej Sabaton i Kamelot, a z folk - Finntroll.

 

Z przyjemniejszego słuchania do dłuższych sesji kiedyś Nightwish z Tarją, a teraz Epica i Within Temptation... ach, ten kojący mezosopran Sharon albo Simone połączony ze smyczkami, growligiem i ostrym łojeniem :)

No i polecam albumy koncertowe z orkiestrą symfoniczną jak: Therion - The Miskolc Experience lub Within Temptation - Black Symphony.

Na pewno o czymś jeszcze zapomniałem :)

Pozdrawiam

Tomek

 

I ciekawostki:

 

10-styles-of-metal-guitar

 

Black Metal Polkka :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

husky-bardzo fajny pierwszy filmik:)

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Ktos pamieta lub zna ten kawalek?

 

Edited by Wojtek76

If it measures good and sounds bad, it is bad. If it sounds good and measures bad, you've measured the wrong thing. - Daniel R. von Recklinghausen

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dopisuje się, ogólnie uważam, że nie ma zbyt wielu dobrych nowych kapel, a stara gwardia też już nie wyrabia z małymi wyjątkami. Żal dupę ściska, jak się porówna stare płyty Entombed, Dismember, Grave, Bolt Throwera, My Dying Bride do tego co te kapele nagrywają teraz, na szczęście są do kupienia reedycje starych płyt na CD, bo w tamtych czasach miałem naście lat i nie było mnie stać na płyty. Z nowości polecam polski Blindead, który nagrał kolejny bardzo dobry album i słucham sobie teraz nowego singla Shape of despair - dla nieobeznanych świetny fiński funeral doom, jak dla mnie dużo lepszy od starej angielskiej sceny. Pozdrawiam. Odświeżyłem też stary temat głód muzyki metal.

 

mam pytanie ile Benton ma lat bo z tego co kiedyś mówił w wieku 33 lat popełni samobójstwo, kurde czyżby Lucyfer powiedział mu coś na ucho i Beton zmienił zdanie hehehehe. Hail

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dopisuje się, ogólnie uważam, że nie ma zbyt wielu dobrych nowych kapel, a stara gwardia też już nie wyrabia z małymi wyjątkami. Żal dupę ściska, jak się porówna stare płyty Entombed, Dismember, Grave, Bolt Throwera, My Dying Bride do tego co te kapele nagrywają teraz, na szczęście są do kupienia reedycje starych płyt na CD, bo w tamtych czasach miałem naście lat i nie było mnie stać na płyty. Z nowości polecam polski Blindead, który nagrał kolejny bardzo dobry album i słucham sobie teraz nowego singla Shape of despair - dla nieobeznanych świetny fiński funeral doom, jak dla mnie dużo lepszy od starej angielskiej sceny. Pozdrawiam. Odświeżyłem też stary temat głód muzyki metal.

 

mam pytanie ile Benton ma lat bo z tego co kiedyś mówił w wieku 33 lat popełni samobójstwo, kurde czyżby Lucyfer powiedział mu coś na ucho i Beton zmienił zdanie hehehehe. Hail

 

No to już od 10 lat nie żyje (rocznik 67) :)

 

Entombed, faktycznie gdzieś przepadł, Dismember przeplata świetne płyty (death metal) z przeciętnymi (masive killing). BT trzymają formę, choć od 5 lat nic nie wydali.

 

A MDB? To już zupełnie inna historia ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to już od 10 lat nie żyje (rocznik 67) :)

 

Entombed, faktycznie gdzieś przepadł, Dismember przeplata świetne płyty (death metal) z przeciętnymi (masive killing). BT trzymają formę, choć od 5 lat nic nie wydali.

 

A MDB? To już zupełnie inna historia ;)

 

My Dying Bride to dla mnie zespol z wielka klasa - jako jedyni nadal graja depresyjna, ciezka, mroczna ale piekna muzyke. Tylko oni przez cale 20 lat trzymaja rowny poziom. Nie jak Paradise Lost, ktore okolo 2000 roku postanowilo z kapeli pierwotnie deathmetalowej byc kopia Depeche Mode, czy Anathema grajaca od jakiejs dekady zwykly soft-rock czy jak to okreslic. Pierwsze plyty Anathemy to poezja :)

 

Megadeth i Slayer wystapia w Łodzi w kwietniu w 2011, bilety od 150zl. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.