Jump to content
wizard

Mesjasz Haendel'a - jakie wykonanie

Recommended Posts

Na pewno warto polecić wersję McCreesha i Gabrieli Consort & Players na oryginalnych instrumentach z epoki (lub ich kopiach).

[obrazekLUKASZ-97194_1.jpg]

post-827-100005997 1170255216_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wykonania orkiestr barokowych:

Hogwood /Decca/ i Parrot /EMI/Virgin/ to absolutna extraklasa. Najlepsi wokaliści barokowi, część znich występuje w obu nagraniach,

jest więc możliwość porównania. Dodatkowo u Hogwooda chór chłopięcy. Palce lizać. Gardiner też jest świetny,

tylko troszeczkę to się zestarzało, ale jest u niego partia anioła śpiewana przez sopran chłopięcy, tego trzeba

posłuchać. W celach poznawczych zapoznać się można z Mesjaszem w aranżacji Mozarta z tekstem śpiewanym

w języku niemieckim, np. wykonanie K. Richtera /Archiw/. Wersji McCreecha jednak nie polecam, mimo niezłych

opinii w prasie jest przedobrzona. Fragmenty świetne sąsiadują z zupełnie przeciętnymi lub wręcz odpuszczonymi. Jeśli szukasz czegoś z tego okresu to polecam nagranie Suzukiego wydane w tym samym roku.

Bije McCreecha na głowę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pisalem kiedys w swojej serii Interpretacje, wtedy dla miesiecnzika Audio Video, artykul porownujacy 7 wykonan Mesjasza. Dla mnie nr 1 to McCreesh, a troche za nim William Christie z Les Arts Florissants, wydane w 1994 przez Harmonia Mundi.

Pozdrowienia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wizard->>>

 

Doskonalym wydanie jest rowniez na DG 423 630 z Van Otter i Trevor Pinnock.

Natomiast do sluchania i dla samej przyjemnosci to nie ma lepszego niz wydanie na Harmonia Mundi z William Christie moj favoryt. HMC 901498.

 

Pozdr.


“I drink a great deal. I sleep little and I smoke cigar after cigar. That is why I am in the two-hundred percent form” Winston Churchill

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecę jeszcze jedno wykonanie z tradycyjną orkiestrą, z dużym chórem - brzmi zupełnie inaczej niż będące na czasie interpretacje zespołów barokowych: Toronto Mendelssohn Choir, The Toronto Symphony dyr. Andrew Davis. Soliści - świetna Kathleen Battle, Florence Quivar, John Aler, Samuel Ramey EMI 1986. Ma ono rozmach, i robi duże wrażenie - dobra alternatywa dla współczesnych perfekcyjnych i "wycyzelowanych" interpretacji (niczego im nie ujmując).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Typy Swaróga pokrywaja sie z moimi. Hogwood i Parrott prowadza to najciekaawiej.

Wersje Mozarta nagral takze Pinock (Archiv)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tym, którzy szukają nowych ożywczych wrażeń polecam wykonanie Musiciens du Louvre pod dyrekcją Minkowskiego (Archiv). Nagranie dość kontrowersyjne i zebrało swojego czasu sporo cięgów od krytyki, jednak moim zdaniem jest jednym z najciekawszych na rynku. Obok pomysłów interpretacyjnych Minkowskiego nie da się przejść obojętnie, podobnie jest z rzeczonym "Mesjaszem".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hogwood to I klasa ale chórem "chłopców"chyba dyryguje tam Simon Preston. Z wykonań na instrumentach współczesnych warto też posłuchać Colina Davisa... Z reszty oratoriów godny uwagi jest też Juda Maccabeus - muzycznie rewalacyjny, nic gorszy niż Mesjasz...

[obrazekLUKASZ-97720_1.jpg] [obrazekLUKASZ-97720_2.jpg]

post-1087-100005992 1170255224_thumb.jpg

post-1087-100005993 1170255222_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mars mam T. Pinnocka, ale śpiewanego po angielsku, natomiast wersję Mozarta wjego wykonaniu to

"Azis i Galatea". Jeśli faktycznie nagrał 2 wersję Mesjasza to proszę o namiar.

A przy okazji prośba. Kilka lat temu T. Pinnock prowadził koncert chyba noworoczny w Londynie ,na którym

miał wykonać Mszę H-moll Bacha. Niestety niesłyszałem tego i nie wiem nawet czy spartolił czy nie.

Czy to nagranie jest do kupienia lub do posłuchania. Proszę o wiadomości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdzie nie trafiłem na info aby wyszło nagranie Mszy H-moll Pinnocka, może więc spartolił sprawę? choć trudno uwierzyć aby Pinnockowi coś takiego mogło się stać. Z drugiej strony Pinnock w roku bachowskim 2000 jeżdził po świecie z Psją Mateuszową i wydawało się, że w następnym roku będziemy mieć płytę, a tu nic. Pytałem nawet o to swego czasu drogą mailowa przedstawiciela zespołu i niestety "nie przewidują wydania takiego nagrania". Więc może jednak coś tam nie wyszło? bo trudno uwierzyć by w takiej sytuacji nie noszono się z takim zamiarem. A tak przy okazji, pytano kiedyś Pinnocka jak wykonałby dziś "Cztery pory roku" gdyby miał je nagrać - choć płyta nagrana w 1982 roku wciąż przez wielu uważana jest za jedną z najdoskonalszych w jego dorobku i jedną z najlepszych interpretacji i realizacji - odpowiedział, że dużo inaczej... Ale nowego nagrania raczej się chyba nie doczekamy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pinnock nie jest już ani szefem, ani członkiem English Concert. Gdzieś czytałem, że został wykopany przez

człowieka /nazwiska nie pamiętam, nazwijmy go X/. Ten sam pan X zreorganizował orkiestrę wywalając z niej

70% składu, a wcześniej to samo zrobił z Academy Of Ancient Music i Hogwoodem. Dlatego nie ma płyt tych

dwóch panów ze swoimi orkiestrami. Hogwood jest wykładowcą na uniwerku, a Pinnock męczy jakieś orkiestry

symfoniczne. Szkoda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

>Swaróg

Ten pan X to skrzypek Andrew Manze, on jest teraz artystycznym dyrektorem zespołu The English Concert.

Czy wiesz coś więcej o kulisach "rezygnacji" Pinnocka i wykopaniu innych muzyków? Faktycznie, obecnie Pinnock skupia się najbardziej na muzyce wokalnej, w tym dziełach operowych.

Pozdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Choć może nie o Manze tu chodzi, ale kogoś innego, a Manze po prostu przyjął ofertę kierowania zespołem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

>Swaróg

Będę wdzięczy jak coś wygrzebiesz i napiszesz lub podeślesz mi na maila.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do Piotra S.

Rezygnacja Pinnocka i Hogwooda to szerszy temat. W opisach prasowych jest wiele kurtuazji z obu stron-

wytwórni i wykonawców. Pinnock mówi o poszerzaniu zainteresowań i takie ble, ble. W rzeczywistości większość

wykonawców tej pierwszej fali muzyki dawnej znalazła się w podobnej sytuacji. Problemem były

ich eksluzywne kontrakty z wytwórniami, na zasadzie "czy się stoi czy się leży i tak się należy".

Briggen dostał "kopa" z Phillipsa po paru mniej udanych nagraniach, których koszt wyprodukowania nie

był przecież tak wysoki /powstały w trakcie koncertów/. Hogwoodowi zamknięto serię z symfoniami

Haydna. Gardiner po porażce kantat Bachowskich również został zwolniony z Archiw, mimo że inne jego

nagrania np. muzyka romantyków czy symfonie Beethowena sprzedają się nieźle. Recesja w Europie

i globalizacja firm płytowych wymusza cięcie kosztów. Kilka lat temu zamknięty został barokowy

oddział Decca. Deutche Gramophon zredukowało Archiw do granic możliwości /wznowienia starych nagrań ukazują się pod szyldem Deutche Gramophon a nie Archiw/, EMI zamknęło serię Reflexe itd. W tym roku, o czym jeszcze mało kto wie, mają zostać rozwiązane biura ERATO i TELDEC, podobnie jak i inne firmy wchodzące w skład Warner Bros.

Cała muzyka klasyczna tego molocha ma się ukazywać pod jednym szyldem "Warner Bros Classic".

Młodym wykonawcom proponuje się kontrakty pozwalające na działalność w innych firmach, płacąc im

tylko za konkretne produkcje nagraniowe. Jeszcze kilka lat wcześniej nikomu nie przyszłoby do głowy

przerywać nagrania serii kantat pod Koopmanem, mimo ich kiepskiej sprzedaży. Przecież taka sama sytuacja

zaistniała przy nagraniach Bacha pod Harnocourtem i Leonhartem. Koszty tych produkcji prawie doprowadziły do upadku firmę Telefunken, która wtedy realizowała ten projekt. A Pinnock chyba już

wcześniej czuł pismo nosem, nawiązując współpracę z orkiestrami na nowym kontynencie.

O tym można mówić godzinami, mam nadzieję że jasno naświetliłem sprawę.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie smutne...

mam nadzieję, że nie przełoży się to jakoś na spadek zainteresowania wykonaniami i nagraniami stylowymi...

Nie wiem czy Hogwood, Koopman i Gardiner jeszcze nagrywają nowe rzeczy, Pinnock co jakiś czas wypuszcza nową płytę ale już nie tak często: dla Deutsche Grammophon (chyba ostatnio opery i oratoria Handla), dla Channel Classics niedawno powiedzmy (Sonaty na Klawesyn i Skrzypce) oraz dla Hanslera kilka lat temu świetne nagranie "Partit" Bacha (o ile pamiętam była to płyta roku - "classical"). Po koncertach jakie od kilku lat daje widać, że ogranicza się obecnie raczej do muzyki wokalnej, może więc doczekamy sie pierwszego w jego dorobku wokalnego utworu Bacha....? Rzadko kiedy także powtarza nagranie tego samego utworu - jak dotąd, także Bacha, Partity klawesynowe i Suity Orkiestrowe, raczej należy się więc spodziewać kolejnych po "Czterech Porach Roku" wydaniach ze skądinąd świetnej serii "The Orginals". Po nagraniu Partit widać, że wciąż jest w dobrej formie, może więc powtórzy także Wariacje Goldbergowskie...

Dzięki za info.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekaw jestem czy ktoś z obecnych wie skąd wziąć dane nt., jak kształtuje się sprzedaż nagrań z klasyką? Zawsze wydawało mi się że to stabilny rynek, przynajmniej od czasu kiedy muzyka pop przejęła pozostałe 90%. A teraz okazuje się że wielkie koncerny, które łyknęły zasłużone wytwórnie, są teraz doprowadzane przez nie do ruiny. Erato jako przyczyna kłopoów Warnera wydaje mi się bardzo egzotycznym pomysłem. Czy nie jest raczej tak, że koncerny dostaja w dupę bo nowe supergwiazdki się nie sprzedają tak dobrze jak kiedyś? Z punktu wizenia stabilnego dochodowego interesu plytowego klasyka jest idealna, w dodatku jest odporna na piractwo, bez żadnych kosztownych zabezpieczeń. Nie wiedziałem jeszcze pirata Harmonii Mundi na ten przykład.

Natomiast zwijanie zasłużonych labeli to już wariactwo. Sorry, ale dla mnie Erato to gwarancja jakości, również nagrania. Warner Classic cośtam, to jest dla mnie nic. Nie ma powodu żebym kupował jakieś nieznane mi krzaki. Oczywiście managerowie Warnera są zupełnie innego zdania - o Erato nie słyszeli, natomiast swój znak firmowy uważają za zdolny do wypchnięcia NAWET nagrań klasycznych. Mylą się, moim zdaniem.

Ciekawe jak radzą sobie niezależne firmy od klasyki. NAXOS np. A czy ktoś wie, czy Harmonia Mundi jest niezależna?

Share this post


Link to post
Share on other sites

józwa

HM nie jest niezależna: kapitałowo i dystrybucyjnie związana z BMG, niestety...

Niezależni w odwrocie

Pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

To na pocieszenie jeszcze jedna dobra wiadomość. Wytwórnia Collins Classics znana zwielu świetnych nagrań

/świetne oratoria Handla/ również nie istnieje. Część jej aktywów została wykupiona, i tu prawdziwa bomba,

przez NAXOS. Wielka szkoda, że tak się stało, ale to również znaczy, że w bardzo niskiej naxosowej cenie

będzie można kupić wiele rewelacyjnych nagrań. Widziałem już takie płyty, jest na nich adnotacja, że nagrania

pochodzą z przejętego Collinsa. Warto szukać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przytłoczona ogromem muzyki teraźniejszej i bliskiej teraźniejszości dopiero całkiem niedawno odkryłam piękno muzyki oratoryjnej. Mesjasza słucham od kilku dni. I tu pojawił się mój dylemat. Czy to niezapomniane dzieło w wykonaniu akademii i chóru St. Martin in the Fields oczywiście pod Marrinerem, to dobry pomysł na poznawanie Mesjasza. Muzykę odbieram intuicyjnie. Oratorium Handla popełnione przez Sir Nevilla podoba mi się, choć wydaje mi się, że mogłoby się chwilami w nim pojawić trochę więcej patosu.

Jeśli ktoś na forum zna to wykonanie, to zwracam się z ogromną prośba o porównanie tej interpretacji z innymi również wymienionymi w tym wątku wykonaniami.

Płyta, której się od tych kilku dni przysłuchuję jest pożyczona, a nie chciałabym popełnić błędu przy zakupie swojego Mesjasza.

Pozdrawiam


Ł.A. Woman

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wykonanie z Marrinerem i ASMF jest godne polecenia. Wogóle Marriner to wielka klasa nie znam jego słabych interpretacji muzyki barokowej. Mam kilka wykonań Mesjasza bo gdy poznałem tę muzykę, szukałem różych jej oblicz. Hogwood i AAM przypadł mi najbardziej. Ale świetny jest też W.Christie i Les Arts Florissants, czy na drugim biegunie współczesne wykonaie z C.Davisem i LSO. Jeśli podoba Ci się ta muzyka bardziej niż trochę to zapewne będziesz szukać innych wrażeń ale do Marrinera zawsze wrócisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję mahler!

czyli intuicja mnie nie zawiodła. Tym bardziej mnie to cieszy, ponieważ dopiero wkraczam w świat tej muzyki.

Na płycie z interpretacją Marrinera wymienione jest nazwisko Christophera Hogwooda przy... organach???

Czy to jest ten właśnie znany Hogwood. Nie znałam go od tej strony.


Ł.A. Woman

Share this post


Link to post
Share on other sites

a, jak na wyżej wymienionym tle wypada wykonanie Claudio Abbado z Londynczykami , DG? Czy ktoś zna to nagranie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.