Jump to content
IGNORED

Rock progresywny i pochodne - dobre płyty.


P.L.
 Share

Recommended Posts

32 minuty temu, remak123 napisał:

Wyszedł nowy ALBUM Stevena Wilsona " The Future Bites"

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Jest świetny ale na pewno nie jest to rock progresywny ?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

To chyba nie istnieje na nośniku fizycznym.

Rzadko to robię ale tym razem zakupiłem pliki bo ostatnimi dwiema płytami "zaleźli mi za skórę". To akurat  nic nowszego bo live z 2016.

Nie ma ściemy, nie ma lipy - to jest świetna (prog) rockowa muzyka. Jak nie toleruję "młodziaków" w tym gatunku, tak przy nich gęba sama się uśmiecha.

 

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą ) Edited by iro III
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Funnykris napisał:

Jest świetny ale na pewno nie jest to rock progresywny

Wygląda na to, że jeden z liderów współczesnej sceny progresywnej postanowił zakpić ze swoich fanów i pozyskać zupełnie inną publiczność, ale za to dużo większą. Ta płyta to prawie synth-pop z domieszką trendów muzycznych typu "umpa, umpa", które ja zaliczam do "śmieciowych".
Mogą podobać się 2 kawałki: ładna piosenka - Man of the People i ostatni na płycie, ambientowy - Count of Unease. Reszta do utylizacji.

Szkoda, bo bardzo cenię Stevena za to co zrobił dotychczas dla rocka progresywnego.
Jednak wiem, że ta płyta będzie podobała się dużo szerszemu gronu odbiorców, pod warunkiem, że do niej dotrą.
@jezz - polecam. To Twoje klimaty...przynajmniej w większości. ?

Link to comment
Share on other sites

Ja nie wiem... Uwielbiam Porcupine Tree, solowe dokonania, Stare płyty Blackfield i poobne klimaty muzyczne. Pink Floyd, Camel itd. a To The Bone dla mnie jako całość się nie broniło. Piosenki były super ale jako całość to było takie sobie niestety. A The Future Bites bardzo mi się podoba. To po prostu jest elektroniczna płyta. Może zwyczajnie się wam nie podoba? I nie chodzi o jej poziom artystyczny a raczej gust? 

12 godzin temu, soundchaser napisał:

Ta płyta to prawie synth-pop

Piszesz to tak jakby było w tym coś złego.

12 godzin temu, soundchaser napisał:

które ja zaliczam do "śmieciowych".

Nie wszystko musi być skomplikowane. Wsłuchaj się głębiej w ten album. Jest na nim dużo dobrej roboty.

Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Funnykris napisał:

Piszesz to tak jakby było w tym coś złego.

Nic złego, tylko akurat do Stevena mi to nie pasuje, tak samo jak np era Genesis z Collinsem w latach 80-tych. To można polubić, ale już nie jako Genesis, tylko zupełnie inny twór i ja te ich płyty też łykam bez bólu.
 

14 minut temu, Funnykris napisał:

Nie wszystko musi być skomplikowane. Wsłuchaj się głębiej w ten album. Jest na nim dużo dobrej roboty.

Nie da rady, bo zwyczajnie szkoda mi czasu...jest tyle innej muzyki jeszcze niepoznanej.
W ostatnim numerze "Teraz Rock" jest obszerny artykuł o Wilsonie i m.in. o tej nowej płycie.
Podobała mi się jego wypowiedź na temat ogromu płyt obecnie wydawanych i powszechnej dostępności do nich. To nie tak jak dawniej, kiedy można było sobie pozwolić czasem na kupno jednej płyty w miesiącu i w kółko jej słuchanie, nawet jak do końca się nie podobała.
On sam przyznaje, że teraz kupuje na raz 20-30 płyt i ich nie słucha, bo kiedy wreszcie znajdzie czas, to ma już następne kupione i kolejka do słuchania się powiększa.
Poza tym nie ma już tej radości co dawniej ze słuchania właśnie z powodu za dużej dostępności. Na koniec stwierdza, iż zdaje sobie sprawę z tego i to go boli, że szereg słuchaczy po jednokrotnym przesłuchaniu jego nowej płyty, odrzuci ją w kąt i już do niej nie wróci, nawet jeśli dostrzeże w niej coś pozytywnego, albowiem on sam również często tak ma.

 

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, soundchaser napisał:

Nic złego, tylko akurat do Stevena mi to nie pasuje, tak samo jak np era Genesis z Collinsem w latach 80-tych. To można polubić, ale już nie jako Genesis, tylko zupełnie inny twór i ja te ich płyty też łykam bez bólu.
 

Nie da rady, bo zwyczajnie szkoda mi czasu...jest tyle innej muzyki jeszcze niepoznanej.
W ostatnim numerze "Teraz Rock" jest obszerny artykuł o Wilsonie i m.in. o tej nowej płycie.
Podobała mi się jego wypowiedź na temat ogromu płyt obecnie wydawanych i powszechnej dostępności do nich. To nie tak jak dawniej, kiedy można było sobie pozwolić czasem na kupno jednej płyty w miesiącu i w kółko jej słuchanie, nawet jak do końca się nie podobała.
On sam przyznaje, że teraz kupuje na raz 20-30 płyt i ich nie słucha, bo kiedy wreszcie znajdzie czas, to ma już następne kupione i kolejka do słuchania się powiększa.
Poza tym nie ma już tej radości co dawniej ze słuchania właśnie z powodu za dużej dostępności. Na koniec stwierdza, iż zdaje sobie sprawę z tego i to go boli, że szereg słuchaczy po jednokrotnym przesłuchaniu jego nowej płyty, odrzuci ją w kąt i już do niej nie wróci, nawet jeśli dostrzeże w niej coś pozytywnego, albowiem on sam również często tak ma.

 

Jak dla mnie nic się nie zmieniło. Co z tego że muzyki jest tak dużo jak zaledwie mała część jest naprawdę warta uwagi? A często dotarcie do niej jest bardzo trudne. To jest przerażające ile chłamu przechodzi przez Empiki i ile potencjału marnuje się na bandcampowych stronach... Ja ostatnio przez tydzień słuchałem płyt Mikromusic. Codziennie coś z ich repertuaru. Zachwycony wspaniałym głosem Natalii Grosiak nie odczuwałem żadnej potrzeby sięgania po coś innego. Lepiej poznać mniej muzyki ale dobrze niż dużo a pobieżnie. Ostatecznie 90% muzyki nie wwierca mi się jakoś szczególnie w głowę. Ale rozumiem o czym piszesz. Sam ostatnio narzuciłem sobie większą systematyczność czytania bo książek które chcę poznać jest dużo i sterta rośnie. Jest jakaś taka chęć oraz presja. Tylko że muzyka to nie książki i jeden raz nie wystarczy żeby poznać album. 

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, Funnykris napisał:

Ja ostatnio przez tydzień słuchałem płyt Mikromusic. Codziennie coś z ich repertuaru. Zachwycony wspaniałym głosem Natalii Grosiak nie odczuwałem żadnej potrzeby sięgania po coś innego. Lepiej poznać mniej muzyki ale dobrze niż dużo a pobieżnie.

Też tak mam, że jeśli spodoba mi się określone granie jakiejś kapeli, to staram się poznać całą dyskografię (dzięki za polecenie - postaram się posłuchać), na ile to możliwe. Wtedy zatapiam się tylko w tej muzyce i chwilowo inne płyty czekają w kolejce, ale w przeciwieństwie do Wilsona dążę jednak do posłuchania wszystkiego...może dlatego, że mam więcej wolnego czasu. ?

Ostatnio zaciekawiła mnie niemiecka grupa "Poor Genetic Material", której wcześniej nie znałem.
Na razie słucham tylko płyty Island Noises (podwójnej), ale już wiem, że chcę poznać więcej ich płyt.
To dość prosty art-rock, melodyjny, ale też pomysłowy, trochę crossover. Podoba mi się głos wokalisty, który momentami przypomina mi mojego ulubionego Michela Sadlera z nie mniej ulubionej Sagi.

 

Link to comment
Share on other sites

57 minut temu, soundchaser napisał:

Też tak mam, że jeśli spodoba mi się określone granie jakiejś kapeli, to staram się poznać całą dyskografię (dzięki za polecenie - postaram się posłuchać)

Koniecznie posłuchaj Mikromusic - Pod włos [Mikromusic w Capitolu], O kolorach, ale jak chcesz przekrojowo to poznać to po prostu zapuść Mikromusic w Kwietniu - to jeden z tych zespołów który na żywo wypada tak hipnotyzująco że ciężko się oderwać od słuchania(przynajmniej ja tak uważam). 

57 minut temu, soundchaser napisał:

Ostatnio zaciekawiła mnie niemiecka grupa "Poor Genetic Material"

Fajne to. Trochę mnie zbił z tropu początek. Wolałbym śpiew ale to ich artystyczna wola ? 

Właśnie zajrzałem na YT. To jest tragedia żeby taka fajna muzyka miała niecałe 500 odtworzeń na YT... 

Edited by Funnykris
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, soundchaser napisał:

słucham tylko płyty Island Noises

Nie słuchałem tej, o której piszesz, ale słuchałem Leap Into Fall  i pozytywnie odbieram muzę tej kapeli.
Też muszę poszperać za więcej, tylko czasu brak.

Edited by xniwax

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

Link to comment
Share on other sites

Nie słuchałem tej, o której piszesz, ale słuchałem Leap Into Fall  i pozytywnie odbieram muzę tej kapeli.
Też muszę poszperać za więcej, tylko czasu brak.
Dla ułatwienia poszukiwań:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

23 godziny temu, xniwax napisał:

słuchałem Leap Into Fall  i pozytywnie odbieram muzę tej kapeli.
Też muszę poszperać za więcej, tylko czasu brak.

Znajdź czas! Właśnie przesłuchałem kolejną - Absence z 2016 roku. Pierwszorzędna muzyka...nie rozumiem czemu ta grupa jest taka niszowa. Tytułowa, dwuczęściowa suita - spinająca płytę klamrą - niczym Shine on You Crazy Diamond - jak dla mnie prima sort.
Poniżej fragment:

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 30.01.2021 o 09:57, soundchaser napisał:

To nie tak jak dawniej, kiedy można było sobie pozwolić czasem na kupno jednej płyty w miesiącu i w kółko jej słuchanie, nawet jak do końca się nie podobała.

dawniej we Wrocławiu była giełda płytowa pod Pałacykiem (nie wiem czy nadal istnieje) z cenami takimi że chodziłem po to aby sobie popatrzeć. W zasięgu była kaseta magnetofonowa na którą nagrywałem to co akurat udało się wyhaczyć w radio. I rzeczywiście, pięć razy człowiek się zastanowił zanim coś się kasowało i rzeczywiście było odsłuchiwanie do bólu.

Teraz nie ma opcji być na bieżąco zwłaszcza że słuchanie w kółko mi pozostało, prywatną "poczekalnię" przestałem w sumie prowadzić gdyż nie ma to żadnego sensu. Przesłuchanie 20 - 30 nowych płyt w miesiącu, może i chciałbym ale nie ma takiej możliwości gdy jest do czego wracać i gdy mam, być może, nieracjonalnie poczucie zaniedbywanie doskonale znanej muzyki.

Steven to niestety od jakiegoś czasu równia pochyła, już Hand Cannot Erase nie był dla mnie przekonujący - przesłuchałem mnóstwo razy ;). To The Bone i najnowsza, tylko jedno słowo w kontekście tego naprawdę wyjątkowego artysty - szkoda!

Edited by rasputin
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, rasputin napisał:

prywatną "poczekalnię"

Też mam taką swoją poczekalnię i nawet folder na dysku, z oczekującymi na przesłuchanie płytami, tak się właśnie nazywa. ?
 

Godzinę temu, rasputin napisał:

Steven to niestety od jakiegoś czasu równia pochyła

Pewnie doszedł do wniosku, że już wszystko z kręgu rocka progresywnego dał fanom i każda następna płyta będzie zjadaniem własnego ogona. Dlatego zaczął poszukiwania w innym kierunku.
Wypada poczekać aż reaktywuje Porcupine Tree i wspólnie nagrają nową, długo oczekiwaną płytę. Myślę, że w końcu do tego dojdzie.

 

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, soundchaser napisał:

Pewnie doszedł do wniosku, że już wszystko z kręgu rocka progresywnego dał fanom i każda następna płyta będzie zjadaniem własnego ogona. Dlatego zaczął poszukiwania w innym kierunku.
Wypada poczekać aż reaktywuje Porcupine Tree i wspólnie nagrają nową, długo oczekiwaną płytę. Myślę, że w końcu do tego dojdzie.

 

Też tak myślę i obyśmy się nie mylili.

Głupi nie lubi się zastanawiać, lecz tylko swe zdanie przedstawić. Księga Przysłów 18,2

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, soundchaser napisał:

Pewnie doszedł do wniosku, że już wszystko z kręgu rocka progresywnego dał fanom i każda następna płyta będzie zjadaniem własnego ogona. Dlatego zaczął poszukiwania w innym kierunku.
Wypada poczekać aż reaktywuje Porcupine Tree i wspólnie nagrają nową, długo oczekiwaną płytę. Myślę, że w końcu do tego dojdzie.

Podobno bonusowy krążek zawiera fajne utwory - niektórzy piszą że lepsze... Szkoda tylko że Deluxe Edition Box set kosztuje 400zł plus przesyłka. To już trochę za dużo jak dla mnie. 150zł mógłbym dać za jakieś świetne wydanie.

Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, soundchaser napisał:

Też mam taką swoją poczekalnię i nawet folder na dysku, z oczekującymi na przesłuchanie płytami, tak się właśnie nazywa. ?
 

Pewnie doszedł do wniosku, że już wszystko z kręgu rocka progresywnego dał fanom i każda następna płyta będzie zjadaniem własnego ogona. Dlatego zaczął poszukiwania w innym kierunku.
Wypada poczekać aż reaktywuje Porcupine Tree i wspólnie nagrają nową, długo oczekiwaną płytę. Myślę, że w końcu do tego dojdzie.

 

Miejmy nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie...co zresztą Stefek sam potwierdza.

W ramach PT nic oryginalnego stworzyc się już nie da co pokazały ostatnie płyty tego zespołu. A odcinanie kuponów to raczej poniżej Stefka godności, mam nadzieję.

A co do nowej płyty...tak właśni brzmi współczesny rok progresywny...trochę pretensjonalnie ale przecież taki zawsze był i jesli ktoś lubi ten gatunek to musi być tego świadomym i to akceptować.

Link to comment
Share on other sites

27 minut temu, Kondzio13 napisał:

A co do nowej płyty...tak właśni brzmi współczesny rok progresywny

Synth-popowo? Chyba mało słyszałeś innych współczesnych zespołów progresywnych...nie tylko brytyjskich, ale przede wszystkim ze Skandynawii, Niemiec, Włoch, Francji, a nawet z Polski.

Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, soundchaser napisał:

Synth-popowo? Chyba mało słyszałeś innych współczesnych zespołów progresywnych...nie tylko brytyjskich, ale przede wszystkim ze Skandynawii, Niemiec, Włoch, Francji, a nawet z Polski.

Tak, również synth-popowo.

Progress znaczy postęp, jesli większość zespołów progresywnych ciągle gra jak king crimson to mały w tym postęp.

To jest gatunek w którym niewiele nowego można jeszcze wymyślić...

Ale Stefekowi się chociaż chce...coś pokombinować w odróżnieniu od innych w tym gatunku.

A jak mu to wychodzi to już inna kwestia...

Link to comment
Share on other sites

Tak swoją drogą, to nie zastanawialiście się nad tym, że rock progresywny to tak naprawdę nie powinien być gatunek muzyczny? Tylko po prostu te płyty, które naprawdę wnoszą coś nowego do tego podgatunku rocka. Jakby co, to nie moje słowa, przeczytałem to ma moim ulubionym blogu muzycznym, słowa autora bloga. Niby oczywiste, ale jednak nie?

Link to comment
Share on other sites

Trudno się nie zgodzić z tym co napisałeś. Współcześnie zespoły mieniące się jako progresywne raczej progresywne nie są. To chyba gatunek muzyczny wynikający i tak nazwany z powodu, że kiedyś takowymi były

Głupi nie lubi się zastanawiać, lecz tylko swe zdanie przedstawić. Księga Przysłów 18,2

Link to comment
Share on other sites

Jeśli lubimy Caravan to chyba może się spodobać.
Fajna płyta.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 3.02.2021 o 12:00, Audiotraktor napisał:

To chyba gatunek muzyczny wynikający i tak nazwany z powodu, że kiedyś takowymi były

Przecież to takie oczywiste, ale przynajmniej wiemy gdzie i w jakiej "szufladzie" szukać i cieszyć muzyką lub tylko się z nią zapoznać jednorazowo.
Reszta to kwestia gustu, wyboru, przyzwyczajeń i sentymentów.

Co do Wilsona, jego ostatnie płyty kierowane są do innego odbiorcy, ja traktuję to jako otwarcie się na nową publiczność.
Większość starych fanów nie oczaruje, ale też niekoniecznie nią obrazi ?

 

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

Link to comment
Share on other sites

Kolejna współczesna ciekawa grupa z Norwegii - Needlepoint.
Przesłuchałem na razie 2 płyty: Aimless Mary i The Diary of Robert Reverie i tak naprawdę nie potrafię wskazać jakichś wyraźnych inspiracji, bo grają oryginalnie i mają swój styl.

I niech ktoś napisze, że rock progresywny umarł... ?

 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.