Jump to content
wojciech iwaszczukiewicz

Niekomercyjne kino artystyczne.

Recommended Posts

Najnowszy film z Julią Roberts - 'Ben is Back'. Kino, nad którym można się pochylić. Akcja filmu krąży wokól uzależnienia narkotykowego dotycząca bliskich nam osób i chociaż temat jest oklepany, to jednak ta opowieść nie przeszła u mnie bez echa. Film wywarł na mnie niesamowite wrażenie i pozostawił uczucie smutku oraz przywołał wspomnienia, w które byłem bezpośrednio jak i pośrednio wkręcony oraz zaangażowany. Co do filmu - niby nic się nie dzieje - spokojna opowieść o problemach uzależnienień młodych ludzi w najbliższej rodzinie i o społeczeństwie dotkniętym tymi problemami w małym miasteczku gdzieś na wschodnim wybrzeżu US (okolice New Jersey). Ale z tej punurej i niby spokojnej opowieści, reżyser zrobił mistrzowskie kino niepokoju, walki i nadziei. Rewelacyjna Julia Roberts po raz kolejny dała o sobie znać i pokazała jak wybitną jest aktorką. Film mnie dotknął, ponieważ wywołał wspomnienia o synu moich przyjaciół, którego znałem od małego i z którym też się przyjażniłem w póżniejszym okresie. Dało się go uratować, ale jednak nie do końca - zmarł w wieku 28 lat. Główny odtwórca roli, jako filmowy syn Julii Roberts jest podobny do Davida, co tym bardziej wywołało u mnie efekt tych wszystkich wspomnień dotyczących uzależnień syna moich przyjaciół. Niestety, walka z takimi sytuacjami życiowymi, pomimo że zostaje uruchomiony cały łańcuch mechanizmów ratunkowych, jest w wielu przypadkach przegrana. Doskonały, realistyczny i bardzo smutny film. Atmosfera, kolory, ciemność akcji dodatkowo wzmacnia efekt - kawał dobrego kina.

  • Like 2

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

A u  mnie ostatni W.Allen czyli "W deszczowy dzień w Nowym Jorku".Jak już pisałem wielokrotnie do Woody'ego mam słabość od lat młodzieńczych i zawsze daję mu szansę idąc na kolejny film.I tak gdzieś od 20 lat przeżywam rozczarowanie.Nie inaczej jest z tym filmem.To kolejny bardzo słaby film.Mamy tu cały zestaw postaci,schematów,chwytów dramaturgicznych,dialogów ,które znamy od lat.A więc neurasteniczny,zagubiony młodzieniec poszukujący celu w życiu oraz miłości,którą znajduje nie tam gdzie początkowo sądził.Czyli komedia pomyłek rodem z komedii romantycznych tylko,że dosyć przewidywalna i mało dowcipna.Mamy środowisko filmowe pokazane w krzywym zwierciadle,pełne hipokryzji.I mamy wreszcie Nowy Jork ukazany w deszczu jako obiekt prawdziwej miłości reżysera.Problem w tym,że to wszystko już było,że to znamy od lat.Na szczęście nie ma w filmie samego Allena i jest znakomita muzyka jazzowa w tle.Film dla zagorzałych fanów reżysera.

Teraz w kolejce najnowszy Jarmusch.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Uparłeś się Wojciechu na Woodiego i wymagasz od niego rzeczy, z którymi on już skończył. To podobnie jak z wielkimi nazwiskami jazzu, którzy mieli swój czas kreatywności, a póżniej przeszli do mainstreamu, co nie oznacza, że nie mogą zaskoczyć, ponieważ mainstream jazzowy możnie być równie fascynujący jak i kreatywna strona jazzu, choć oczywiście trzeba ten mainstraem oceniać z trochę innej perspektywy. Podobnie u Woodiego Allena - skończył się pewien etap i Woody robi teraz w komediach romantycznych, które nota bene bardzo lubię. Generalnie nie rozczarowuje mnie Woody Allen - cokolwiek zrobi, trzyma poziom. I tu kolejna analogia do wspaniałych muzyków jazzowych - cokolwiek zagrają i cokolwiek grają, robią to znakomicie - patrz Miles Davis 😀

Jestem jednych z tych zagorzałych fanów Woody Allena. Wszystko przyjmuję na klatę.

Edited by Chicago

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mogę zrozumieć miłość do Allena ale to porównanie do Milesa to przesada.Davis nigdy nie był własnym epigonem.

I jeszcze jedno.Jeśli chodzi o język filmowy to u Allena jest on strasznie archaiczny.Ja rozumiem,jest starym człowiekiem.Ale przecież tacy reżyserzy jak Bunuel,Kurosawa,Visconti czy Fellini też kręcili filmy w wieku podeszłym i wychodziło im to lepiej.

Ale nadal będę mu dawał szansę.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Allen robi w tej chwili kino wakacyjne. Generalnie wypracował sobie niszę vintagowego dziadunia, który sprzedaje nam konfekcję i bibeloty na nudnawym ale i niepozbawionym uroku uzdrowiskowym deptaku. Ja to w sumie kupuję. Lubię, panie dzieju, parki zdrojowe i inne emeryckie pierdoły w tym stylu.

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

No to kolej teraz na J.Jarmusch'a i jego ostatni obraz "Truposze nie umierają".Tym razem Jim sięgnął po kino gatunkowe a w tym przypadku horror.Mamy tu rzeczywistość z filmów w rodzaju "Noc żywych trupów"Małe miasteczko gdzieś na prowincji.Główni bohaterowie to miejscowi stróże prawa ( B.Murray i A.Driver),kilku mieszkańców ( m.in. D.Glover,T.Swinton),pustelnik (T.Waits) oraz grupa przyjezdnych hipsterów z dużego miasta.Z obserwacji bohaterów i z komunikatów medialnych wynika,że dzieje się  coś dziwnego i niewytłumaczalnego.Dziwnie zachowują się zwierzęta,nagle znikają,dzień nie ma końca itd.Okazuje się,że na skutek odwiertów w Arktyce dochodzi do zmiany osi nachylenia kuli ziemskiej co prowadzi do całej kaskady katastroficznych zjawisk.Oczywiście władza i pazerne koncerny usiłują te fakty ukryć.Wszystko to prowadzi do reaktywacji Zombie czy jak to poetycko w filmie nazwano ludzi nieumarłych.Istoty te wychodzą ze swych grobów,atakują żywych i pragną tego co ich fascynowało za życia ( chodzi o konsumpcjonizm).Jedyny sposób na te istoty to dekapitacja ale wiedzą o tym tylko ci,którzy oglądali filmy grozy.W streszczeniu brzmi to pewnie idiotycznie ale w zamierzeniu miało być czarną komedia,groteską czy parodią tego gatunku a celem obraz upadającej,zdegenerowanej cywilizacji.Jest tu mnóstwo odwołań do różnych,innych gatunków kina pop ( jest też UFO ), do klasycznego westernu, do kina Tarantino ( T.Swinton odcinająca głowy Zombie mieczem samurajskim niczym U.Thurman ).Tylko rodzi się podstawowe pytanie po co to wszystko?Aby pokazać nasze przywary ( konsumpcjonizm ),zniszczenie środowiska,egoizm czy głupotę ? Zamiar się nie udał bo zamiast finezyjnej,dowcipnej,zniuansowanej parodii wyszło jakoś tak poważnie,dosadnie.Zabrakło nutki poezji,dystansu czy szyderstwa.Film mnie nie przekonał.

Edited by wojciech iwaszczukiewicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tarantino to nie kino z tego wątku ale jednak silące się na oryginalność.I taki miał być jego ostatni film "Pewnego razu w Hollywood".

Akcja rozgrywa się w 1969r. w środowisku filmowym Hollywood.Pretekstem jest znane morderstwo w willi Romana Polańskiego ( 50 rocznica ?).Główni bohaterowie grani przez L.Di Caprio i Brada Pitta to gwiazdor telewizyjnych seriali i jego osobisty kaskader i sekretarz.Aktor przeżywa kryzys twórczy i załamanie kariery z czym próbuje walczyć.Producent filmowy ( Al Pacino ) namawia go na wybranie roli we włoskich spaghetti westernach ( nawiązanie do kariery C.Eastwooda).Mamy też wątek żony Polańskiego  Sharon Tate,początkującej aktorki oraz grupę hipisów Ch.Mansona.Historie bohaterów nakładają się i krzyżują.Fabuła filmu to sceny rzeczywiste i sceny z kręconych filmów,z planu filmowego.A w tle ówczesna polityka i wojna wietnamska.Jak to u Tarantino pełno tu odniesień do dawnego filmu.Do klasycznych westernów ,do spaghetti westernów ( tytuł nawiązuje do Pewnego razu na Dzikim Zachodzie Sergio Leone) i do ówczesnej telewizji.Ścieżka dźwiękowa to najsłynniejsze kawałki muzyki pop i rocka lat 60.Mamy tu też realia lat 60.Wspaniała moda,samochody ( MG.Jaguar E Type,amerykańskie krążowniki szos ),kultura hipisowska.To jakby pean ku czci lat 60 i ówczesnego kina.Jak zwykle u Tarantino są elementy czarnego humoru,szyderstwa i w końcówce krwawa jatka.Zakończenie ( którego nie mogę zdradzić ) należy rozumieć jako historię alternatywną.Świetne role stworzyli Di Caprio i Pitt.Jednak w sumie film nie przekonuje.Jest stanowczo za długi,przegadany.Napięcie okresowo siada.Zawodzi reżyser.Obok świetnych scen i ciętych dialogów są też dłużyzny.Jeśli chodzi o wątki polskie to Polański jest tu postacią marginalną a w związku z tym i rola Zawieruchy jest symboliczna. Wydaje mi się,że film wymaga pewnej wiedzy o filmie i pop kulturze lat 60.Mimo wszystko uważam,że film jest wart obejrzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wg mnie Tarantino znajduje się w 1000% w centrum tego wątku.
Co do filmu to przez dłuższy czas miałem mieszane uczucia, jednak Q kupił mnie finałem, który wg mnie podnosi ten film do rangi jednego z jego najlepszych filmów - na pewno od czasu Kill Billa. W szczegóły nie będę wchodził bo spoilery mogą zepsuć przyjemność oglądania.

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z filmu można by śmiało usunąć całą rolę Margot Robbie - jej postać została wpleciona chyba tylko po to, żeby była jakaś ładna babka w tym męskim filmie. Zresztą, nawet tu specjalnie nie pograła, jakoś mnie nie przekonała swoją grą.


"Pogardzam wszystkimi i mam wstręt taki do hołoty umysłowej, że rzygam."          Stanisław Ignacy Witkiewicz – Listy do żony (1928-1931)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wspomniałem jeszcze o kapitalnych wątkach Bruce Lee i Steve Mc.Queena.

dzarro

Nie jestem wielkim adoratorem twórczości Tarantino.Te filmy to tylko pastisz i niekończące  się cytaty z historii kina.To artysta wtórny i nieoryginalny.

Edited by wojciech iwaszczukiewicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.