Jump to content
wojciech iwaszczukiewicz

Niekomercyjne kino artystyczne.

Recommended Posts

Dodam, że film jest praktycznie jednowymiarowy i skupia się wyłącznie na mafii. Praktycznie nie przedstawiono w nim relacji rodzinnych, a jeżeli już to w sposób nieudolny lub uproszczony, by nie napisać sztampowy. Żony gangsterów są tylko tłem, pionkami. Nic też nie dowiemy się o motywacji głównego bohatera. Co nim kierowało, dlaczego zdecydował się zabijać?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widocznie oglądaliśmy dwa różne filmy.Nie zgadzam się z Twoją interpretacją ale oczywiście masz do niej prawo.Nie zgadzam się również z tezą ,ze pokazuje tylko mafię a nie mówi nic o rodzinach.Bardzo ważnym wątkiem filmu są relacje Irlandczyka z córkami a zwłaszcza z jedną.Końcowa rozmowa z nimi jest bardzo mocna.Motywacje Irlandczyka są widoczne od początku.Są takie jak zawsze.Korzyści materialne,lojalność wobec organizacji i fakt,że nie umiał robić nic innego.Tu znaczenie miały jego doświadczenia wojenne.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Bardzo ważnym wątkiem filmu są relacje Irlandczyka z córkami a zwłaszcza z jedną.Końcowa rozmowa z nimi jest bardzo mocna.

Jakie relacje? Są pojedyncze sceny - zresztą płytkie i banalne.

Końcowa rozmowa jedną z córek - pada tylko jedno ciekawe zdanie, kiedy córka odpowiada ojcu, dlaczego nie szukały u niego pomocy.

Film jest miałki, prosty. Po prostu słaby.

Mógłbym punktować bez końca, jak choćby wyjęta z Harlequina scena końcowa w banku.

Wróćmy jednak do poważniejszego kina. Właśnie z opóźnieniem zaliczyłem "Człowiek, który zabił Don Kichota". Nie jest to najlepszy film Gilliama, ale trzeba oddać, że ta luźna adaptacja powieści Cervantesa jest mimo wszystko dość ciekawym hołdem złożonym hiszpańskiemu pisarzowi (znamienne końcowe słowa w filmie).

Oglądając go ma się również wrażenie, że jest to niejako po części "autobiografia" reżysera, bo czy główny bohaterem nie jest bynajmniej jego alter ego?

Gilliam porusza swoje ulubione wątki  - czym jest jawa, a czym sen? kiedy marzenia mogą zmienić się w szaleństwo? jakie własne granice jesteśmy w stanie przekroczyć, aby nasze marzenia się spełniły?

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Motywacje Irlandczyka są widoczne od początku.Są takie jak zawsze.Korzyści materialne,lojalność wobec organizacji

To Twoja interpretacja. Można się tego tylko domyślać, bo w filmie tego nie uświadczysz. Dużym minusem tego filmu są przede wszystkim dialogi. Co gorsze - niby główny bohater wiele spraw komentuje, ale nic z tego ciekawego nie wynika. Film jest jak pisałem JEDNOWARSTWOWY.

Dzisiaj po przespaniu się z tym filmem - jestem jeszcze bardziej negatywnie do niego nastawiony.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Nasze opinie różnią się diametralnie i niech tak zostanie.

Mnożysz zarzuty bez podania jakiejkolwiek argumentacji.

Jak to nie podaję argumentów? Opisuję Ci nawet poszczególne sceny. Z całym szacunkiem, ale to Ty rzucasz ogólnikami. Ale najważniejsze - ten słaby film nie jest wart dalszej dyskusji. Zamykam temat.

Edited by Meloman

Share this post


Link to post
Share on other sites

"The report" czyli kolejny polityczny film, tym razem przedstawiający kulisy przygotowywania raportu na temat prowadzonych przez CIA po zamachu z 11 września br. tzw. "wzmocnionych przesłuchań". Film raczej średnio wciągający. Dla "koneserów".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obejrzałem "Il traditore" czyli kolejny film o mafii, tym razem o włoskiej, a ściślej sycylijskiej Cosa Nostrze. To opowieść o Tomasso Buscetta, który jako pierwszy stał kluczowym świadkiem w procesach przeciwko mafii, sam będący wcześniej jej  "żołnierzem". Film niestety pomimo dużo potencjału rozczarowuje. Niemal przez całe seans miałem wrażenie pewnej (niezdefiniowanej) sztuczności, choć zdaję sobie sprawę, że może to być bardzo subiektywna opinia. Tytuł filmu jest dość przewrotny - zostawiając przed widzem pytanie "Kto tak naprawdę zdradził mafię?".

 

Dodam, że wstrząsająco (bo ciekawie to tutaj nie za dobrze zabrzmi) jest zrealizowana jedna scena słynnego zamachu. Przy okazji - ktoś mi wyjaśni dlaczego przed zamachem kierowca wykonuje bardzo dziwną czynność? Nie chce pisać szczegółowiej, żeby nie zdradzać. Kto zobaczy film będzie wiedział...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wolę pozostać przy swojej opinii, nawet jeżeli jest odosobniona, niż w trendzie mody szczekać jak inni, dodatkowo błędnie argumentując. Nie mam instynktu stadnego i nie muszę w ogóle dowartościować się podobnymi do mojej opiniami innych.

Ale wróćmy do lepszego kina.

W końcu udało mi się obejrzeć spóźnioną niemiecką "odpowiedź" na wybitny rumuński film "4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni". Chodzi oczywiście o "24 wochen" w reżyserii Anny Zohra Berrached. Film nie jest tak mocny (a raczej mroczny) i dobry, jak opowieść Mungiu, co wcale nie oznacza, że nie jest wart obejrzenia. Na plus na pewno należy zaliczyć, że przez cały czas opowieści nie została przekroczona linia, a przedstawiona opowieść nie jest ani za tak, ani za nie, pomimo, że poruszony temat jest delikatnie mówiąc zapalny. Po seansie pozostajemy z ciekawym pytaniem - jak daleko może sięgać nasza wolność i jakie decyzje możemy podjąć, aby jej nie utracić? Czy kariera zawodowa jest ważniejsza od osobistego życia? Kto ma głos decydujący?

Ciekawe kino - dość dobrze opowiedziane.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powracamy znowu do lepszego kina. Tym razem powrót dość daleki, bo film, a raczej rumuńska tragikomedia jest z roku 2006. Rumuni jak nikt inni potrafią świetnie łączyć słodkie z gorzkim i są mistrzami kina społeczno-obyczajowe, czego kolejnym dowodem jest "A fost sau n-a fost?". W sumie nic dziwnego skoro za reżyserię odpowiada Porumboiu, twórca udanego "Skarbu".

Mimo, że film trwa niecałe standardowe półtoragodzinny, to porusza wiele interesujących kwestii. To niebanalnie  opowiedziana historia z wieloma smaczkami. Całą można podzielić na zasadniczo dwie części - obie jakże różne, ale równie dobrze opowiedziane.

Nie ma z nim zbędnego moralizatorstwa.

Dla miłośników dobrego kina pozycja obowiązkowa.

W dniu 30.11.2019 o 17:35, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Zamykać to możesz w swoich wątkach.

Nie rozumiesz. Nie będę tracił czasu na udawadnianiu, że film jest po prostu słaby. KONIEC

Wy se tam możecie pisać.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czasami warto sięgnąć w przeszłość i obejrzeć coś wartościowego  niż zachwycać się współczesnymi filmami tylko, które chciałby być artystyczne.

Tym razem kino Dalekiego Wschodu czyli "Aruitemo, Aruitemo" (2008) w reżyserii Hirokazu Koreedy mający w dorobku choćby udane "Naszej młodszej siostry" i "Po burzy".

I jak to u niego często bywa - znowu jest to opowieść o rodzinie, którą tutaj reprezentują trzy pokolenia. Film jest skupiony na dialogach, a ściślej zwykłych rozmowach stanowiących motorem opowieści. Film jest statyczny. Cała historia rozgrywa się praktycznie w jednym miejscu, ale nie nazwałbym tego filmu teatralnym. Film ma proste środki przekazu, ale ani na moment nie nuży. Mimo, że akcja dzieje się w Japonii, opowieść jest uniwersalna i mogłaby dotyczyć każdej rodziny, w każdej kulturze.

Dobra odtrutka na mierne kino amerykańskie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znowu odrabianie zaległości czyli polityczno-obyczajowy "Geu-mul" (2016). Raczej co najwyżej poprawne kino (takie 6,5/10, no może mocno naciągane 7/10), operujące niestety na utartych schematach. Film byłby dużo ciekawszy, gdyby reżyser (Ki-duk Kim!) zdecydował się wprowadzić więcej niedopowiedzeń i tajemnicy, np. odnośnie głównego bohatera. Opowieść jest jak dla mnie momentami zbyt toporna, brakuje jej wyrafinowania. Na szczęście film nie jest ideologiczny i nie stara się nas przekonać co do jednej ze stron. Opowieść o przypadku, cenie wolności, granicy poświęcenia.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.