Jump to content
wojciech iwaszczukiewicz

Niekomercyjne kino artystyczne.

Recommended Posts

Obejrzałem w końcu 6-krotnie nominowany do tegorocznych Oskarów film "Jojo rabbit". Znowu nie jest to komedia, ale dramat z elementami komediowymi. Główną postacią jest niemiecki chłopiec - tytułowy Jojo, dziecinnie zafascynowany faszyzmem, a ściślej postacią Adolfa Hitlera. Ale główną osią fabuły jest ukrywana przez matkę chłopca młodej, nastoletniej żydówki. Ta sytuacja powoduje szereg zdarzeń - konfliktowych, zabawnych. Na plus należy uznać rolę Romana Griffin Davisa w roli Jojo, ale jako całość cały film wypada tylko dobrze. Nie ma w nim nic wyjątkowo, wszystko jest poprawne, ale bez zachwytów. Do obejrzenia na jeden raz - niekoniecznie w sali kinowej. Trick z imaginacyjną postacią Hitlera - już wielokrotnie był w kinie, nieraz lepiej przedstawiony. Mamy też na ekranie urokliwą jak zawsze Scarlet Johanson (grającą matkę Jojo), którą zawsze może oglądać.

W dniu 12.02.2020 o 22:22, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

A teraz coś z Państwa  Środka .Chiński film " Kłamstewko  "jest dobrym przykładem na tezę ,że nawet średni film […] na tym założeniu opiera się komediowość tego filmu […] Różnice pomiędzy samymi Chińczykami mieszkającymi w Chinach ( różnice pokoleniowe ) i tymi z diaspory .To są kapitalne obserwacje i śmiesznostki dające sporo do myślenia i będące znakiem czasu .

Zgodzę się tylko z tym, że film jest niestety tylko średni.

Po pierwsze główną osią filmu są różnego rodzaju kłamstwa, kłamstewka towarzyszące wręcz niemal codzienne bohaterom filmu. Okłamują wszyscy - często by ukryć swoje porażki czy niepowodzenia, czasami w imię wyższej racji czy ogólnie - "starej tradycji".

Obejrzałem cały film i nie znalazłem w nim żadnego elementu komediowego. Film jest pogodny, owszem - ale to wszystko.

Różnice pomiędzy sami Chińczykami są delikatnie zarysowane - głównie w scenie przy kolacji (obiedzie?), ale można to było przedstawić bardziej wyraziście.

 

W dniu 12.02.2020 o 22:22, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Z dalszego przebiegu zdarzeń dowiadujemy się, że cały ten ślub jest tylko wybiegiem ,lipą aby rodzina pod tym pretekstem mogła pożegnać się z babcią

Czy aby na pewno? Z tego co kojarzę, to jedna z postaci coś takiego sugeruje, ale potem nie ma żadnego potwierdzenia, że ślub jest lipą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już kiedyś pisałem ,mamy inne poczucie humoru.

Ja oczekiwałem ,że na koniec filmu okaże się ,że starsza pani też oszukiwała rodzinę .Że wiedziała o swojej chorobie i chciała to ukryć przed rodziną . Czyli obie strony okłamywałyby się w tym samym celu . Myślę, że takie zakończenie byłoby ciekawsze .

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

że na koniec filmu okaże się ,że starsza pani też oszukiwała rodzinę .Że wiedziała o swojej chorobie i chciała to ukryć przed rodziną . Czyli obie strony okłamywałyby się w tym samym celu . Myślę, że takie zakończenie byłoby ciekawsze .

O tym nie pomyślałem, ale teraz widzę, że dzięki temu film by sporo zyskał...

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

Obejrzałem w końcu rosyjski "Dylda" (2019) przedstawiający losy dwóch młodych kobiet w powojennym Leningradzie. W tle dziwaczny trójkąt. Film niejako subtelny, nienachalny, ale jednak czegoś zabrakło. Atutem jest, że polityka jest tu praktycznie potraktowana marginalnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 16.10.2019 o 22:15, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Z czasem dziewczyny odkrywają ( zwłaszcza Masza ) swą kobiecość .Nawiązują kontakty z mężczyznami.I tu dochodzimy do najciekawszego wątku filmu.Do wzajemnych relacji między kobietami.Bowiem rozczarowują się one związkami z napotkanymi mężczyznami i pojawia się wzajemna fascynacja z erotyczną również.

Zgodzę się z cała Twoją recenzją, za wyjątkiem tego. Po pierwsze Masza jest świadoma swojej kobiecości czego dowodem jest przecież choćby scena w samochodzie. Co innego Iya, która rzeczywiście  początkowo wydaje się bezbronną, czy wręcz niewinną osobą, ale z czasem Masza  zaczyna ją w jakiś sposób fascynować. Ich końcowy "związek" jest w mojej ocenie jednostronny, bo niejako Masza nie ma wyboru. Jest to związek przyjacielski by nie napisać platoniczny. Iya erotycznie raczej ją nie pociąga, co potwierdza przecież zainicjowana i nieudana próba kontaktu intymnego. Nie jest to mimo wszystko związek pasożytniczy, bo każda z kobiet potrzebuje drugiej.

W dniu 16.10.2019 o 22:15, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

To obraz wojny i jej skutków widziany oczami kobiet.

Tylko obraz jej skutków. Rzecz dzieje się zaraz po wojnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem wątpliwą przyjemność obejrzeć "Midsommar" (czy jak to się tam pisze) i niestety to znów kolejne potwierdzenie, że amerykanie, a zwłaszcza ich młodzi twórcy nie potrafią kreować artystycznego kina. Rozumiem, że nie jest to horror, co akurat mi w ogóle nie przeszkadza, ale ten fabularny bełkot czy puste symbole są od pewnego momentu wręcz nie do zniesienia. Zresztą w tym filmie wszystko jest złe - począwszy, że jest zwyczajnie za długi poprzez grę aktorską i to zarówno pierwszo, jak i drugoplanowych postaci.

W zasadzie szkoda więcej pisać o tym filmie. Porażka na całego - maksymalnie 2/10.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodam, że Dani (w sumie główna bohaterka) przypomina najgorszą w sensie artystycznym postać z najsłabszych filmów Allena. Pseudofilozoficzne kino, któremu lata świetlne, jeżeli nie parseki do: https://www.filmweb.pl/film/Niebiańskie+żony+Łąkowych+Maryjczyków-2012-687993

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 16.10.2019 o 22:15, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

film Kantemira Balagowa "Wysoka dziewczyna ".To rosyjski kandydat do nominacji w przyszłorocznych Oskarach.

A tego nie wiedziałem. Jeżeli tak, to film bardzie zasługiwał na ścisłą nominację niż nasze "Boże ciało"...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obejrzałem całkiem interesujący brytyjski dramat "Ray & Liz". To prosto przedstawione studium biedy, przy czym fabuła skupia się na jej skutkach, a nie przyczynie. Film nie ocenia, nie mam w nim de facto tylko złych czy tylko dobrych postaci. Patologia nie jest w tym filmie wynikiem złych czynów. Wręcz przeciwnie - raczej zwyczajnej nieświadomości głównych bohaterów - prostych ludzi. Trudno im bowiem zarzucić, że np. nie kochają swoich dzieci, a jednak by nie zdradzać za dużo - jedno przypadkowe zdarzenie zmienia w ich życiu bardzo wiele.

Polecam. Świetna Ella Smith w roli "grubej".

Share this post


Link to post
Share on other sites

W czasach kwarantanny obejrzałem "Na noże" będący klasycznym kryminałem w duchu twórczości Agathy Christi. Mamy więc na początku trupa i oczywiste pytanie - kto zabił?

Niestety film jest taki sobie. Crieg przynajmniej początkowo kopiuje z postaci Colombo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 1.02.2020 o 16:03, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Wypadałoby coś napisać o filmie "1917 " S. Mendesa .Ale dużo napisać się nie da .Bo niewątpliwie jest to widowisko ,zrobione jednym ujęciem kamery .Rozmach i zdjęcia robią wrażenie ale nie ma scenariusza .Bohaterowie idą a trup ściele się gęsto.Nie ma psychologii ,nie ma człowieka .Cała para poszła w efekt ,w inscenizację.

Parafrazując Ciebie - chyba widzieliśmy dwa różne filmy. Co prawda nie jest to jakieś arcydzieło, ale jednak kino z którym warto się zapoznać. Oczywiście końcówka powinna być zupełnie inna, ale zwróć uwagę, na kluczowe w tym obrazie słowa pułkownika, kiedy po przeczytaniu listu od generała przerywa atak.

Film ma sporo wad, dużo w nim sztampy, ale pokazuje wojnę, jako dramat jednostek i robi to co najmniej dobrze.

Poza tym powiedz mi proszę - gdzie i kiedy w tym filmie trup ściele się gęsto? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są takie filmy, które nigdy nie zdobędą najwyższych laurów, a które ogląda się z nieukrywaną ciekawością. Z reguły ich atutem jest kameralność w dobrym tego słowa znaczeniu i zwyczajnie inteligencja. Takim filmem jest "Hala", która - a jakże opowiada historię już nie raz opowiedzianą, ale czyni to w sposób całkiem smakowity.

To opowieść o wchodzącej w dorosłość dziewczynie pakistańskiego pochodzenia, mieszkającej od kilku, kilkunastu lat z rodzicami w USA. Dziewczynie, która jest już "zadomowionym" emigrantem (świetnie mówi po angielsku). Dziewczynie z dobrymi ocenami w szkole, wyróżniającej się ponad przeciętność (mającą np. duży talent pisarski).

Główną osią filmu są problemy, jakie pojawiają się w życiu dziewczyny, w związku z jej pragnieniami wynikającymi z okresu dojrzewania a surowymi tradycjami islamskimi, które kultywuje głównie ojciec, będący z drugiej strony błyskotliwym i nowoczesnym prawnikiem, ale też hipokrytą, by więcej nie zdradzać.

Ciekawą postacią jest również matka dziewczyny, przedstawiająca jakże niestety typowy los wielu młodych muzułmanek - które swoje ambicje, plany odrzucając na rzecz męża i rodziny.

Bardzo dobre kino.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.