Jump to content
wojciech iwaszczukiewicz

Niekomercyjne kino artystyczne.

Recommended Posts

6 godzin temu, d-t-x napisał:

Meloman, a który film Holland powala? Ja takiego nie kojarzę.

W sumie to tak. Nie ma koncie wybitnych czy też bardzo dobrych filmów, ale "Pokot" czy "W ciemności" były dość udane.

Ja raczej nie skreślam twórców dożywotnio. "Mr Jones" jakieś tam nagrody zdobył, więc choćby to jest powodem, aby samemu sprawdzić, czy na te nagrody zasłużył...

W ostatnim filmie Holland brakowało mi takiej prawdziwej kobiecej wrażliwości. Wszystko jest pokazane jakby z takim chłodnym dystansem. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli ktoś lubi ascetyczne, z nutką intymności kino to polecam rosyjski film "Aga" (2018). To hołd złożonym dawnym tradycjom i ludziom, którzy-  niestety - pomału odchodzą w zapomnienie.

Głównymi postaciami jest sędziwe małżeństwo tubylców bytujące gdzieś na dalekiej (niegościnnej) północny z dala od cywilizacji. Ich krajobrazem jest wieczna lodowa pustynia, w konsekwencji każdy kolejny dzień jest podobny do poprzedniego i składa się z ustalonych życiowych czynności pozwalających im zwyczajnie przetrwać. Zwieńczeniem jednak (każdego) dnia  jest rytuał opowieści - najczęściej są to wspomnienia z dawnych lat lub starodawne legendy, którzy główni bohaterowie opowiadają sobie przed snem.

Cywilizacja jednak nie pozwala o sobie zapomnieć choćby w postaci przelatujących samolotów zostawiających symboliczne smugi na czysto błękitnym niebie czy zwykłego radia tranzystorowego, z którego korzystają nasi bohaterowie.

Kim jest tytułowa "Aga" widz dowie się dość szybko. Nie chcę tego zdradzać, bo zapraszam każdego, aby sam się przekonał. Takiego kina brakuje współcześnie. Dobrze, że są jeszcze twórcy nie bojący się wszechobecnej komercjalizacji.

Takie 7/10.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian
W dniu 28.01.2019 o 21:31, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Jestem świeżo po obejrzeniu filmu "Aga" .To produkcja francusko-niemiecko-bułgarska  reżysera bułgarskiego M.Lazarowa.

Mój błąd. Byłem przekonany, że to li wyłącznie rosyjski film. Zaskakujące, że Bułgar tak dobrze oddał klimat dalekiej syberyjskiej północy.

36 minut temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Tak ,rzeczywiście to piękny film .

Przeważająca większość młodych ludzi uzna ten film za niemożliwie nudny. Niestety...

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 13.04.2020 o 12:33, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Tak ,takich filmów już się właściwie nie robi

Problem w tym, że młode pokolenie jest wychowywane na zupełnie innej narracji.  Slajdowo, w mgnieniu oka. Jak najszybciej, jak najwięcej. Nie ganię za to samych młodych, ale tych wszystkich, którzy im taką papkę podają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bunuel, Bergman, Antonioni... kiedyś się tym napawałem, dzisiaj mnie kompletnie nuży i nudzi.

Tam Gdzie Rosną Poziomki - co za nuda... Te kino przeszło do historii.

Tak jak nasze kino moralnego niepokoju. Epizod. 

Buster Keaton i Chaplin zawierają w pięciu minutach więcej niż powyżsi razem wzięci. Tylko trzeba potrafić oglądać.

  • Like 1

Jestem Eszkimosem. Na Aktarktydzie jestem rebe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każdy kto kocha muzykę klasyczną powinien a wręcz musi oglądnąć "Późny kwartet"

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

To chyba ostatni film przy którym płakałem 😥.

A nie przepraszam, zdarzyło się coś  takiego ostatnio w kinie ..... na Ostatnim grubym Jedi ...ze śmiechu .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trwa dobra passa Grety Gerwig . Jej ostatni obraz "Małe kobietki " - 2019 obejrzałem dopiero teraz i jestem pod wrażeniem .To adaptacja amerykańskiej powieści z czasów wojny secesyjnej .Ponoć to powieść kultowa w Ameryce ,nadal czytana i wydawana oraz co jakiś czas filmowana .Zarówno książki jak i poprzednich wersji filmowych nie znam tak więc do filmu podszedłem bez porównań .Bohaterkami obrazu są cztery siostry i ich matka mieszkające w wiejskim domku.Zmagają się z problemami finansowymi bo głowa rodziny mąż i ojciec przebywa na wojnie .Każda z dziewczyn jest inną osobowością ale wszystkie przejawiają uzdolnienia artystyczne .Jo literackie ,Meg aktorskie ,Beth muzyczne i Amy malarskie .Jak przystało na tradycyjną powieść XIX wieczną dziewczyny mają marzenia dotyczące swych talentów artystycznych i oczywiście zamążpójścia .Jedna Jo wyróżnia się pod tym względem ,jest zbuntowana i niezależna .Jak do tej pory Gerwig stara się być wierną powieści ,która zapewne jest literacką ramotką .Na szczęście tylko do czasu .Za sprawą innego rozłożenia akcentów, sposobu kadrowania,mieszania czasu i miejsca , niesłychanie dynamicznego montażu film jest jak najbardziej współczesny a nawet w wymowie feministyczny .I również dzięki wspaniałej i dynamicznej grze wszystkich aktorek z S.Ronan na czele .Ani chwili nie mamy wrażenia ,że to ramota .To film o przemijaniu ,o dojrzewaniu ,o zmiennych kolejach losu , o relacjach między siostrzanych .To film zrobiony przez kobietę bardzo finezyjnie , z kobietami na pierwszym planie a mężczyznami w tle .Oprócz reżyserii na wyróżnienie zasługują wszyscy aktorzy .Świetny film !

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dawno mnie tu mnie nie było ale dobrze wiedzieć, że wszystko jest na swoim miejscu. Midsommar to słabizna ale Małe kobietki to "niekomercyjne kino artystyczne".

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z "filmów kostiumowych z udziałem kobiet" to polecam nową, dość sarkastyczną ekranizację Emmy. Zdążyłem jeszcze oglądnąć przed covidowaniem.

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, dzarro napisał:

Midsommar to słabizna

Gorzej.

ps. witamy z powrotem, bo już się zaczynałem martwić 😉 

Edited by Meloman

Share this post


Link to post
Share on other sites

Islandzkie kino nadal ma się dobrze ."Biały ,biały dzień " to obraz H.Palmasona z 2019r. Wg legend islandzkich ten tytuł oznacza taki stan pogody w którym ze względu na panującą mgłę nie można odróżnić ziemi od nieba .Wtedy żyjący mogą nawiązać kontakt ze zmarłymi .

Bohater filmu rewelacyjnie grany przez I.Sigurdssona jest policjantem w średnim wieku ,który jak się dowiadujemy z przebiegu akcji niedawno stracił żonę  w wypadku samochodowym .Mieszka w małym domku na uboczu z wnuczką .Tematem filmu jest generalnie zmaganie się z traumą związaną z utratą osoby bliskiej .Dodatkowym elementem fabuły jest fakt ,że bohater trafia na filmik ,który ukazuje nieznane fakty z życia żony stawiające ją w niekorzystnym świetle .Tak więc oprócz tęsknoty i żalu i próby poradzenia sobie z tym mamy także próbę zemsty .Jak zwykle w kinie skandynawskim mamy tu powolną narrację , długie statyczne ujęcia ,minimalistyczne dialogi ,surowy krajobraz .To wszystko podkreśla jeszcze intensywność życia wewnętrznego głównego bohatera .Czyli ten pozorny ,zewnętrzny chłód uwypukla to co kotłuje się w psychice mężczyzny .Przejmująca jest końcowa scena gdy kamera daje zbliżenie twarzy bohatera ,któremu ukazuje się zmarła żona w  erotycznym tańcu .Można by napisać ,że chce mu się wyć .

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A teraz niemiecki film " Obraz bez autora ".To niemal epicka opowieść rozgrywająca się na przestrzeni kilkudziesięciu lat .Lat kluczowych dla Niemiec bo obejmujących lata 30 -60 .Fabuła filmu to dwa wątki .Jeden to historia rozwoju i dojrzewania młodego artysty malarza a drugi to perypetie lekarza ginekologa ,profesora .Wątki łączą się bo młody malarz zakochuje się ( z wzajemnością ) w córce profesora .Ale to tylko pretekst do ukazania pewnych postaw i mechanizmów rządzących społeczeństwem niemieckim .Bowiem chłopak najpierw styka się ze sztuką uznaną przez władze hitlerowskie za zdegenerowaną by po wojnie ,w NRD zderzyć się z socrealizmem .Nie mogąc pogodzić się z perspektywą malowania socrealistycznych murali , szukając wolności w sztuce bohater ucieka na zachód .I tu paradoksalnie wpada z deszczu pod rynnę .Bo akurat wtedy w RFN szaleje niepohamowana i anarchistyczna awangarda .I pozostaje mu wybór albo poddanie się dyktatowi rynku czyli komercja albo dyktatowi sfer artystowskich .W obu wypadkach to działanie wbrew sobie ,wbrew swojej wizji sztuki .Jednak w finale artysta znajduje swój język wyrazu .Drugi wątek filmu to dzieje profesora ginekologa ,przyszłego teścia malarza . Jego postawa to początkowo poparcie aktywne hitleryzmu a po wojnie ,w NRD związanie się z ruchem komunistycznym  ( raczej koniunkturalnie ) .To co jest niezmienne w jego karierze to podejście rasistowskie , lizusostwo wobec każdej władzy , karierowiczostwo .Film jest stanowczo za długi ( 180 min. !). Spokojnie mógłby być krótszy o godzinę .Poza tym rażą pewne schematyzmy , zwłaszcza w spojrzeniu na zjawiska związane z kierunkami w sztuce współczesnej .Postaci z kolei są jednowymiarowe ,czarno białe .Nie daje się zauważyć w  nich jakiegoś rozwoju  czy przemiany duchowej .Niemniej uważam, że film warto zobaczyć .Choćby ze względów poznawczych .

Edited by wojciech iwaszczukiewicz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie oglądam, ale czytam z zaciekawieniem.

Ja mam do nadrobienia jeszcze kilkadziesiąt filmów z lat 20-40.


Jestem Eszkimosem. Na Aktarktydzie jestem rebe

Share this post


Link to post
Share on other sites
Islandzkie kino nadal ma się dobrze ."Biały ,biały dzień " to obraz H.Palmasona z 2019r. Wg legend islandzkich ten tytuł oznacza taki stan pogody w którym ze względu na panującą mgłę nie można odróżnić ziemi od nieba .Wtedy żyjący mogą nawiązać kontakt ze zmarłymi .
Bohater filmu rewelacyjnie grany przez I.Sigurdssona jest policjantem w średnim wieku ,który jak się dowiadujemy z przebiegu akcji niedawno stracił żonę  w wypadku samochodowym .Mieszka w małym domku na uboczu z wnuczką .Tematem filmu jest generalnie zmaganie się z traumą związaną z utratą osoby bliskiej .Dodatkowym elementem fabuły jest fakt ,że bohater trafia na filmik ,który ukazuje nieznane fakty z życia żony stawiające ją w niekorzystnym świetle .Tak więc oprócz tęsknoty i żalu i próby poradzenia sobie z tym mamy także próbę zemsty .Jak zwykle w kinie skandynawskim mamy tu powolną narrację , długie statyczne ujęcia ,minimalistyczne dialogi ,surowy krajobraz .To wszystko podkreśla jeszcze intensywność życia wewnętrznego głównego bohatera .Czyli ten pozorny ,zewnętrzny chłód uwypukla to co kotłuje się w psychice mężczyzny .Przejmująca jest końcowa scena gdy kamera daje zbliżenie twarzy bohatera ,któremu ukazuje się zmarła żona w  erotycznym tańcu .Można by napisać ,że chce mu się wyć .
Też mi się podobał. Jego poprzedni film "Zimowi bracia" - jest chyba nawet jeszcze ciekawszy.

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam pomysł scenariusza na dobre kino artystyczne.

Zaczyna się tak:

Murzyńska rodzina siedzi w igloo...

  • Like 1

Jestem Eszkimosem. Na Aktarktydzie jestem rebe

Share this post


Link to post
Share on other sites

La voie Lactee (1969)

W scenie, gdzie pada po polsku: " -Nazwałabym je : żadnego miłosierdzia" powinno być zupełnie inaczej, bo w oryginale przecież jest: "... - le plus le misericorde". (ze słuchu to interpretuję).

Dla mnie ewidentna pomyłka, a francuskiego nie znam. Powinno być " - Nazwałabym je więcej miłosierdzia."

Czy ktoś to zauważył oprócz mnie ?

Chodzi o film: "Droga mleczna"  -  Luis Bunuel z 1969 roku.


~

taktowidzetuiteraz
:

{cytat z samego siebie - pierwotnego podpisu- sygnatury)~

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.06.2020 o 23:22, skynyrd napisał:

Murzyńska rodzina siedzi w igloo..

bo była wymiana: Eskimosi pojechali do Afryki i tam sobie siedzą

 

A "Viviane chce się rozwieść" albo "Tam gdzieś musi być niebo"

to Koledzy widzieli? Chociaż nie wiem czy to kino jak w tytule wątku...

Edited by absinth3

"zresztą wydaje mi się również, że Kartaginy powinno nie być"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam pomysł na lepszy scenariusz. Dwóch Polaków zatrzymuje na poboczu swoje Dełu Tiko i przy dobiegających z radia samochodowego przyśpiewkach Fryderyka Martyniuka dopija borygo po czym postanawia wykurzyć wszystkich murzynów z iglo. W patriotycznym zapamiętaniu wybiegają na szosę i wpadają pod tira. Kamera z drona kontempluje mokrą czerwoną plamę...

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

" O nieskończoności " Roya Anderssona to kontynuacja stylistyczna poprzedniego obrazu "Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu ". Pisałem o tym filmie jakiś czas temu .To seria scen dramaturgicznych rozgrywających   w różnych miejscach i czasach w których przewija się postać pastora w stanie załamania nerwowego spowodowanego utratą wiary .Generalnie obserwujemy sceny rozgrywające się wśród zwykłych ludzi prawdopodobnie w latach 50 czy 60 .Z wyjątkiem scen z czasów II wojny .Ala te sceny niby są realistyczne lecz nie do końca .Tak naprawdę są nadrealistyczne niczym na obrazach surrealistów .I tu przypomina mi się twórczość amerykańskiego malarza Edwarda Hoppera .Wrażenie to potęgują twarze aktorów wyrażające cierpienie ,przygnębienie czy nawet rozpacz .I tu pojawia się podstawowe pytanie .Co te sceny mają wyrażać ? Co je łączy ? Jakie jest przesłanie filmu ? Niestety nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie poza stwierdzeniem ,że chodzi o tragizm ludzkiego losu .

Edited by wojciech iwaszczukiewicz
  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak brzmi po polsku to, co po francusku : " le plus le misericordie" ?

Chyba jest ktoś, kto zna francuski ?


~

taktowidzetuiteraz
:

{cytat z samego siebie - pierwotnego podpisu- sygnatury)~

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdziwiło mnie niedbalstwo przy tłumaczeniu. Przecież to kompletnie zmienia sens.

Tak jest pod koniec "Drogi mlecznej". Blondynka z samochodem szybko mówi, a tylko to wyłapałem.

To chyba jakiś sabotaż był 🙂


~

taktowidzetuiteraz
:

{cytat z samego siebie - pierwotnego podpisu- sygnatury)~

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.