Jump to content
konrad79

KLUB LINEAR AUDIO RESEARCH

Recommended Posts

Niestety coś za coś. Z drugiej strony brak pilota i XLR jest rekompensowany przez znakomitą jakość dźwięku. Dziś słuchałem sobie Xiomara. Dawno już nie byłem tak blisko muzyki. Zrobiłem również test z sieciówką Furutecha (podstawowy model). Jest jeszcze lepiej:) A przyznam, że jestem w zakresie kabli sceptykiem.

 

Ogólnie warto wypożyczyć. Jedyny koszt to przesyłka, w większości przypadków w jedną stronę:)

 

Pilot nie jest problemem i jest dostępny od reki dla tych co go potrzebują.

Z XLR sprawa ma sie inaczej. Jeżeli chcesz mieć gniazda XLR jako jedno z wejść

to również nie jest to problemem, tyle ,że nie daje to żadnej korzyści dopóki syg. nie jest zbalansowany od wejścia do wyścia.Ot takie sobie posiadanie. Inna rzecz,że wielu producentów pakuje gniazda XLR do swoich urządzeń , ale o tym ,że nie są one symetryczne , to już nie piszą. To jest właśnia jawna nieuczciwość i ogłupianie klientów, którzy wierzą ,że kupują okazyjnie urządzenie zbalansowane.

 

Dla tych którzy nie zdają sobie z tego sprawy , wyjaśniam,że symetryzacja urządzenia odznacza pełne zdublowanie toru sygnału , czyli mówiąc krótko

jak dwa wzmaki w jednym , lub bardziej dosadnie - wszystkie części x 2. To

oczywiście kosztuję , nie w każdym układzie się sprzwdza i w rzeczy samej jest zbedne o ile nie używasz kilkumetrowych interkonektów. Amerykanie używają i

w stanach ,skąd przyszła ta moda - ma to sens ale nie gdy urządzenia spina

kabel długości jednego czy półtora metra.

 

Abstrachując ,pan Eugeniusz z całą pewnością jest w stanie zbudować dla ciebie

egzemplarz zbalansowany wzmacniacza , licz sie jednak z tym ,że cena również będzie x2 z powodów wyżej wymienionych. Fakt ,że takiego nie oferuje jedynie potwierdza bezzasadność istnienia takiego produktu .

 

Zresztą zapytaj , a otrzymasz rzetelne i uczciwe wytłumaczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za wyjaśnienie. W sprawie pilota będę musiał napisać do Pana Eugeniusza. Jeśli chodzi o XLR to mi osobiście nie są one potrzebne. Biorąc pod uwagę, że spod skrzydeł LAR'a nie wychodzi "ściema" to faktycznie, nie ma sensu ich tam pakować:) Uczciwość a nie marketing na pierwszym miejscu, to lubię:)

 

Tak przy okazji, posiadacze LAR'a, jakiego okablowania używacie? Czy sieciówki i listwy coś wniosą dodatkowego? A jeśli tak, to które? Macie jakieś doświadczenie w tym zakresie?

 

I drugie pytanie, eksperymentowaliście może z lampami?

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

No to dołączyłem do klubu wraz z pre LAR MM/MC. Pytanie do kolegów posiadających ten przedwzmacniacz: jak ma się u was poziom szumów tego urządzenia? Wiem, że pre gramofonowe wzmacniając tak słabe sygnały z wkładki musi co nieco szumieć, u mnie paczki mają dość wysoką efektywność - 90dB, więc szum bywa słyszalny. Jak jest u innych? Brzmieniowo urządzenie jest świetne, zresztą jak wszystkie konstrukcje LAR. Pan Czyżewski to nie tylko świetny konstruktor z dużą wiedzą i kulturą osobistą (o którą nie tak łatwo w branży), ale też szczególarz, pedant, każde jego urządzenie jest poukładane w środku jak w zegarku, a widziałem ich kilka rozebranych u niego w pracowni. Rozmawialiśmy też o szumach, zgłosiłem mu swoje spostrzeżenia i dostałem odpowiedź, że "preamp ma wzmocnienie dostosowane do czułości wejścia CD. Może na tym

wejściu, do którego jest dołączony, czułość jest większa i stąd eksponują się te szumy. Na wejściu preampu pracują najlepsze z dostępnych wzmacniaczy

dedykowanych do wejść mikrofonowych zawodowych mikserów."

W moim przypadku wszystkie 4 wejścia mają taką samą czułość, więc przepinanie nie ma sensu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie LPS-1 jest podłączony do IA30T Mk2. Poziom wzmocnienia jest nastawiony na minimum, a kolumny mają 85dB przy 4ohm i nie zauważyłem u siebie zwiększonych szumów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za odpowiedź, ale twoje paczki mają efektywność znacznie niższą od moich, więc i szumów tak nie słychać. Różnica 5dB to bardzo dużo. U mnie też wzmocnienie jest na min.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za odpowiedź, ale twoje paczki mają efektywność znacznie niższą od moich, więc i szumów tak nie słychać. Różnica 5dB to bardzo dużo. U mnie też wzmocnienie jest na min.

 

Dzięki za odpowiedź, ale twoje paczki mają efektywność znacznie niższą od moich, więc i szumów tak nie słychać. Różnica 5dB to bardzo dużo. U mnie też wzmocnienie jest na min.

 

Ja mam kolumny 98 dB. Nie słyszę zwiększonego szumu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak gra LAR?

W tym względzie wypada chyba tylko powtórzyć za panem Eugeniuszem: "Jest dobrze".

Tyle i aż tyle po prostu wystarcza.

 

Ale kilkoma wrażeniami mogę się podzielić.Względem kolumn najprościej będzie mi chyba zacytować Macieja Stryjeckiego z recenzji dotyczącej wzmacniacza ATC SIA2 150 (HiFi i muzyka 2/2013 <182>): "Dynamikę uważa się za zdolność pokazywania kontrastów pomiędzy niskimi i wysokimi natężeniami dźwięku, a także możliwość wygenerowania jak najpotężniejszej ściany decybeli. To potrafi wiele wzmacniaczy, ATC w szczególnosci, ale pozostaje jeszcze kwestia tego, co przy okazji dzieje się z drobnicą w tle. Jeżeli nie wystarcza prądu, będzie głośno, ale w muzyce zabraknie czystości i rozdzielczości. Ale nie tutaj bo obok pulsującej energii największe wrażenie robią szczegółowość i precyzja dźwięku. Każdy drobiazg jest podany z pieczołowitością, stanowi osobne wydarzenie (...)"

I tak jest z moimi obecnymi kolumnami. Są to Mission M34i. Do tej pory pracowały z Arcamem A18 (50 Watt na pokładzie). Gdy zwiększało się głośność w pewnym momencie przychodził czas na kompresję, fałszowanie. W moim przekonaniu była to cecha kolumn. Ale po zmianie na LAR'a zmieniam zdanie. Można robić głośno i coraz głośniej, a dalej pięknie gra. Jedyną granicą po niewczasie jest ból uszu od zbyt wysokiej głośnosci, ale nie jakość uzyskiwanego dźwięku. Podejrzewam, że prędzej spalę przetworniki, niż usłyszę fałszywą nutę. To naprawdę robi wrażenie.

Na pytanie: co jest w systemie najważniejsze - wzmacniacz, czy kolumny? - do tej pory byłem skłonny odpowiedzieć, że kolumny. Teraz powiedziałbym, że wzmacniacz odpowiada za istotę dźwięku, a kolumny za jego charakter. W tym kontekście wydaje mi się, że klasę wzmacniacza da się zauważyć z każdymi kolumnami. A w jakiej klasie gra LAR? Nietrafne będą określenia, że w lampowej czy tranzystorowej. Gra w klasie, w której techniczne pochodzenie nie ma znaczenia - moim zdaniem - w najwyższej.

Chciałbym jeszcze wspomnieć o źródle. Po obcowaniu z LAR'em, ku swojemu zaskoczeniu, to właśnie tu chciałbym u siebie zobaczyć zmiany w systemie. Do tej pory gramofon (Goldenote Valore) grał z preampem w A18. Dźwięk był moim zdaniem ciekawszy, barwniejszy, niż z CD (Arcam CD17). Odnośnie Lps1 LAR'a zauważyłem dwie rzeczy - pojawiła się trójwymiarowa scena, lepsza lokalizacja źródeł. Po drugie kwestia "szumów" ( a raczej artefaktów związanych z fizycznym odtwarzaniem dźwięku, elektrostatycznych trzasków, etc) - tych które dzieją się w tle, są, ale nie przeszkadzają przy słuchaniu płyty z gramofonu - no to okazało się, że ich nie ma! Więc tutaj doświadczenia mam zupełnie przeciwne niż Kubeł. Innymi słowy na CD czuję niedosyt i ciekaw jestem godnego partnera dla LAR'a w tej materii.

Niedawno spróbowałem też innej rzeczy: przy włączonym wzmacniaczu i źródle, ale przed puszczeniem muzyki, dałem gałkę głośności na bardzo głośno - i w głośnikach była cisza; trzeba było przyłożyć ucho bezpośrednio do przetwornika, by usłyszeć baardzo cichy szumik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam kolumny 98 dB. Nie słyszę zwiększonego szumu.

 

A jaki masz wzmacniacz?

 

Mój Unison szumi, lampa zawsze szumi, chociaż żeby szum usłyszeć, to muszę przytknąć ucho blisko głośników. To normalne i w codziennych odsłuchach niezauważalne gdy używam CD. Natomiast gdy przełączam na pre, to szum wyraźnie wzrasta i dlatego próbuję dojść przyczyny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"ciekaw jestem godnego partnera dla LAR'a w tej materii."

 

Audio Note CD3.1x, Resolution Audio Cd55, Amplifikator Bitofon.

 

Ciekawe propozycje, na które nie zwróciłbym inaczej uwagi - zwłaszcza Amplifikator (kwestia relatywnie niskiej ceny). Z estetycznych powodów myślałem o Ayonie oraz o Primare, który ma bardzo podobny front do LAR'a. Myślałem też - i nie wykluczam takiego rozwiazania - potraktowanie cd17 jako napędu i dokupienie jakiegoś przetwornika z wyższej półki typu hegel 25. Co o tym myślicie?

 

Zwróciłem uwagę jeszcze na jedną ciekawą rzecz w LAR'ze. Chodzi mi o Vu-metry, które wskazują poziom na wejściu. Traktowałem to jako wizualny i miły dodatek, ale okazuje się, że niosą one również dużo ciekawych informacji o nagraniach i ich realizacji. Można się mocno zdziwić. Zauważyłem na przykład, że zazwyczaj lepsze realizacje mają mniejszy sygnał nawet te, które wydawało się, że są nagrane głośniej.

Edited by akbar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widziałem, macałem i chwilę słuchałem tej nowej wersji wzmacniacza. Moim zdaniem może nieźle namieszać, jeśli tylko LARowi zechce się porządnie wziąć za promocję marki.

Edited by Kubeł

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam i słucham od ponad roku - wersja mk II (nr ser. 001/2012). Ostatnio wymieniłem KT 77 na 6CA7.

Mam możliwość konfrontować LAR-a z Audio Research VT 50/LS 2. Moim zdaniem to jest ta sama liga. Polecam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

czesz Wam,

 

dosc powaznie rozwazam zakup LAR-IA30 mkII oraz preampu RIAA z tej samej firmy. Na jakich zrodlach sluchacie, oraz jakie naglosnienie? Z czym porownywaliscie przed zakupem? Jaki charakter dzwieku wdg. Was prezentuje ten wzmak, czy da sie na tym posluchac rocka, typu Led Zeppelin, Pink Floyd, King Crimson i podobne psychodeliczne klimaty? Uwielbiam Jazz, Blues, ale tez i rock.

 

Dzieki za pomoc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie źródło to Stream Magic 6 a głośniki Dynaudio Contour S 1.4, trudne do napędzenia, ale IA30T Mk2 daje radę bez problemu. Do jazzu zestaw jest świetny (no, może źródło przydałoby się lepsze). Jeśli chodzi o Zeppelinów, Floydów czy King Crimson też jest dobrze, ale lepiej w przypadku jazzu. Przynajmniej w mojej konfiguracji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rafko, da się słuchać na tym wzmacniaczu każdego rodzaju muzyki, szczególnie na nowszej wersji z mocniejszymi transformatorami i lampami 6CA7, które z natury rzeczy nie są tak miękkie i ciepłe jak EL34 i mają większy wykop i drive. Dla mnie są bliższe prawdy po prostu, z całym szacunkiem należnym EL34. Co prawda używam na co dzień innego wzmacniacza, ale łatwo się przekonasz, że LAR jest wart każdej złotówki. Mam za to pre gramofonowe Eugeniusza Czyżewskiego. Doświadczenie w analogu mam niewielkie, ale w słuchaniu różnych systemów niemałe, więc mogę powiedzieć o jakości brzmienia w sensie ogólnym, a to stoi w przypadku LPS1 na wysokim poziomie. Bardzo zrównoważone, autentyczne brzmienie z dobrą stereofonią i przestrzenią. Przedwzmacniacz wymaga wygrzania min. kilkadziesiąt godzin. Ja trzymam go cały czas pod prądem. Nie wiem czy dostaniesz coś lepszego za te pieniądze.

Edited by Kubeł

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rafko, da się słuchać na tym wzmacniaczu każdego rodzaju muzyki, szczególnie na nowszej wersji z mocniejszymi transformatorami i lampami 6CA7, które z natury rzeczy nie są tak miękkie i ciepłe jak EL34 i mają większy wykop i drive. Dla mnie są bliższe prawdy po prostu, z całym szacunkiem należnym EL34. Co prawda używam na co dzień innego wzmacniacza, ale łatwo się przekonasz, że LAR jest wart każdej złotówki. Mam za to pre gramofonowe Eugeniusza Czyżewskiego. Doświadczenie w analogu mam niewielkie, ale w słuchaniu różnych systemów niemałe, więc mogę powiedzieć o jakości brzmienia w sensie ogólnym, a to stoi w przypadku LPS1 na wysokim poziomie. Bardzo zrównoważone, autentyczne brzmienie z dobrą stereofonią i przestrzenią. Przedwzmacniacz wymaga wygrzania min. kilkadziesiąt godzin. Ja trzymam go cały czas pod prądem. Nie wiem czy dostaniesz coś lepszego za te pieniądze.

 

Widze w opisie ze masz tak jak ja Ayona, jak LAR zgrywa sie z Ayonem? sluchasz na XLR?

 

Czy ktos z Was sluchal moze Sound Art Rock II?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rafko, CD-1S nie ma XLRów, zresztą słusznie. Połączenia zbalansowane są mocno wątpliwe w CD Ayona jeśli chodzi o przewagę soniczną. Unison S6 też nie jest zbalansowany. Zresztą uważam, że połączenia XLR w domowym audio są niepotrzebne. To wymysł rynku pro (estrada, studio) w celu eliminacji zakłóceń powstających na dużych odległościach.

Tak jak pisałem z LARa mam przedwzmacniacz gramofonowy, a z Ayona CD, więc nie za bardzo one ze sobą współpracują :)). Natomiast pre LAR z Unisonem zgrywa się dobrze. S6 to dość przyjazny piec, który można z powodzeniem łączyć z szeroką gamą urządzeń. Jeśli masz na myśli wzmacniacz IA-30, to najlepiej skontaktować się z Eugeniuszem Czyżewskim i wypożyczyć sztukę do odsłuchu u siebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rafko, CD-1S nie ma XLRów, zresztą słusznie. Połączenia zbalansowane są mocno wątpliwe w CD Ayona jeśli chodzi o przewagę soniczną. Unison S6 też nie jest zbalansowany. Zresztą uważam, że połączenia XLR w domowym audio są niepotrzebne. To wymysł rynku pro (estrada, studio) w celu eliminacji zakłóceń powstających na dużych odległościach.

Tak jak pisałem z LARa mam przedwzmacniacz gramofonowy, a z Ayona CD, więc nie za bardzo one ze sobą współpracują :)). Natomiast pre LAR z Unisonem zgrywa się dobrze. S6 to dość przyjazny piec, który można z powodzeniem łączyć z szeroką gamą urządzeń. Jeśli masz na myśli wzmacniacz IA-30, to najlepiej skontaktować się z Eugeniuszem Czyżewskim i wypożyczyć sztukę do odsłuchu u siebie.

 

Nie, chodzi mi jak gra LAR IA-30T mkII z CD Ayona, czy to dobry duet?

Share this post


Link to post
Share on other sites

rafko, nie wiem, bo nie mam IA-30Tmk2, a słuchałem go u Eugeniusza Czyżewskiego. Jednak jest szansa, że posłucham go u siebie, bo jestem ciekaw jak wypadnie konfrontacja z UR S6.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest vasa

Dzięki uprzejmości Pana Czyżewskiego mam niewątpliwą przyjemność słuchać jego monobloków NAZCA.

Wzmacniacze zbudowane w oparciu o dwie lampy 845, niby monobloki ale ich funkcjonalność jest spora, prawdopodobnie dla wielu z nas zupełnie wystarczająca. Każdy z pary wzmacniaczy jest wyposażony w potencjometr i selektor wejść, pozwalający na podłączenie dwóch źródeł.

Z jednej strony ustawianie poziomu głośności "na dwie ręce" jest pewną komplikacją ale po trzeciej korekcji nie miałem z tym już żadnego kłopotu.

Ponieważ osobiście mam tylko jedno źródło to dwa wejścia dla mnie są już zbytkiem.

System odsłuchowy jest w "o mnie".

A teraz najważniejsze czyli jak to gra? Otóż gra wybornie. To wzmacniacz oferujący triodowe brzmienie a pozbawiony upierdliwości słabowitych 300B, nie mówiąc o 2A3. Z jednej strony słychać wszystko, drobne dźwięki i smaczki, miotełki na talerzach to miotełki a nie garść piasku. Duża rozdzielczość, jak to zwykle bywa, idzie w parze z dobrą stereofonią. Moje kolumny nie mają tendencji do bezproblemowego znikania i kreowania hektarów przestrzeni ale też nie są jakoś szczególnie oporne pod tym względem. Scena dźwiękowa, bardzo ładnie poukładana z dokładną lokalizacją źródeł, siedziała grzecznie pomiędzy kolumnami lekko cofnięta i prawidłowo oddawała wielkość instrumentów. To nowość bo mój wzmacniacz lekko je wyolbrzymia.

Ale nie o detaliczność ani stereofonię chodzi. Największą zaletą tego wzmacniacza jest jego niesamowita barwa. Gęsta, nasycona, zróżnicowana. Porównanie, które mi się cały czas kołacze po głowie to gorący krem czekoladowy.

Wzmacniacz odsłuchiwaliśmy w kilka osób. Sami starzy wyjadacze, którzy już ucho do wielu sprzętów przykładali i efekt był taki, że zamiast zmieniania płyt, analizowania i zażartych dyskusji była cisza, zgoda i słuchanie wielu płyt od początku do końca.

Reasumując, składam publicznie wyrazy najwyższego uznania Panu Eugeniuszowi Czyżewskiemu, który zaprojektował i wykonał ten wzmacniacz.

CZAPKI Z GŁÓW PANOWIE!

post-981-0-76956600-1366500938_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki uprzejmości Pana Czyżewskiego mam niewątpliwą przyjemność słuchać jego monobloków NAZCA.

Wzmacniacze zbudowane w oparciu o dwie lampy 845, niby monobloki ale ich funkcjonalność jest spora, prawdopodobnie dla wielu z nas zupełnie wystarczająca. Każdy z pary wzmacniaczy jest wyposażony w potencjometr i selektor wejść, pozwalający na podłączenie dwóch źródeł.

Z jednej strony ustawianie poziomu głośności "na dwie ręce" jest pewną komplikacją ale po trzeciej korekcji nie miałem z tym już żadnego kłopotu.

Ponieważ osobiście mam tylko jedno źródło to dwa wejścia dla mnie są już zbytkiem.

System odsłuchowy jest w "o mnie".

A teraz najważniejsze czyli jak to gra? Otóż gra wybornie. To wzmacniacz oferujący triodowe brzmienie a pozbawiony upierdliwości słabowitych 300B, nie mówiąc o 2A3. Z jednej strony słychać wszystko, drobne dźwięki i smaczki, miotełki na talerzach to miotełki a nie garść piasku. Duża rozdzielczość, jak to zwykle bywa, idzie w parze z dobrą stereofonią. Moje kolumny nie mają tendencji do bezproblemowego znikania i kreowania hektarów przestrzeni ale też nie są jakoś szczególnie oporne pod tym względem. Scena dźwiękowa, bardzo ładnie poukładana z dokładną lokalizacją źródeł, siedziała grzecznie pomiędzy kolumnami lekko cofnięta i prawidłowo oddawała wielkość instrumentów. To nowość bo mój wzmacniacz lekko je wyolbrzymia.

Ale nie o detaliczność ani stereofonię chodzi. Największą zaletą tego wzmacniacza jest jego niesamowita barwa. Gęsta, nasycona, zróżnicowana. Porównanie, które mi się cały czas kołacze po głowie to gorący krem czekoladowy.

Wzmacniacz odsłuchiwaliśmy w kilka osób. Sami starzy wyjadacze, którzy już ucho do wielu sprzętów przykładali i efekt był taki, że zamiast zmieniania płyt, analizowania i zażartych dyskusji była cisza, zgoda i słuchanie wielu płyt od początku do końca.

Reasumując, składam publicznie wyrazy najwyższego uznania Panu Eugeniuszowi Czyżewskiemu, który zaprojektował i wykonał ten wzmacniacz.

CZAPKI Z GŁÓW PANOWIE!

 

 

Monobloki są od kilku dni u mnie.

Komunikacja w domu utrudniona bo wszędzie na podłodze leżą czapki :)

 

A już na serio - podpisuje się czterema łapami pod opinią powyżej z malutką korektą.

Dla mnie to nie krem a raczej gorący mus czekoladowy (biorąc pod uwagę ilość detali).

Absolutna referencja.

Na nowo przesłuchuje płytotekę bo niektóre płyty graja w stylu "gdzie byłaś kochanie przez całe moje życie".

 

Wyrazy najwyższego uznania dla Pana Eugeniusza Czyżewskiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Monobloki są od kilku dni u mnie.

Komunikacja w domu utrudniona bo wszędzie na podłodze leżą czapki :)

 

A już na serio - podpisuje się czterema łapami pod opinią powyżej z malutką korektą.

Dla mnie to nie krem a raczej gorący mus czekoladowy (biorąc pod uwagę ilość detali).

Absolutna referencja.

Na nowo przesłuchuje płytotekę bo niektóre płyty graja w stylu "gdzie byłaś kochanie przez całe moje życie".

 

Wyrazy najwyższego uznania dla Pana Eugeniusza Czyżewskiego.

 

Jako ,że również miałem ten wzmacniacz u siebie , dodam jędynie ,że w 100 procentach podpisuję się pod opinią o NAZCA. Zważywszy kiedy zostały zaprojektowane i zbudowane , to wstyd ,ze nie jest o nich głośno w Polsce.

 

Gdyby takie piece zbudował Audio Research , sprzedawałyby się pewnie jak

bułki za dwa razy tyle a prasa piałaby z zachwytu. Coś z tym trzeba zrobić ;)

 

a pozbawiony upierdliwości słabowitych 300B, nie mówiąc o 2A3.

 

tu się z tobą nie zgodzę vasa.

 

oczywiście NAZCA z racji mocy jest urządzeniem uniwersalnym ,jednakże 300b w odpowiedniej konfiguracji nie są ani leniwe ,ani upierdliwe, 2A3 oferuje generalnie dźwięk lepszy niż każda 300b , pod warunkiem ,że twoje kolumny to udźwigną.

Edited by gregdee

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest vasa

->gregdee

Nie podważam wartości sonicznych setów na 300B i 2A3 tylko ich niekompatybilnosc ze współczesnymi kolumnami. Moje maja 91dB skuteczności i łatwa 8-mio ohmowa impedancje. A mimo to 8 W z 300B to mało.

Natomiast zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, ze cudze chwalicie...

Takich wzmacniaczy jak Nazca można ze świeca szukać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie podważam wartości sonicznych setów na 300B i 2A3 tylko ich niekompatybilnosc ze współczesnymi kolumnami.

To wina "współczesnych" kolumn a nie wzmacniaczy :-) A o Nazcach w swoim czasie pisał Wojtek Pacuła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.