Jump to content
Chicago

Fascynacje jazzowe

Recommended Posts

Kupiłem LP Milesa Davisa "You're under arrest".

Właśnie włączyłem.

Zaskoczenie całkowite.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słucham z bananem na twarzy: Hiromi 'Voices'. Energetyczne, szybkie trio z Anthonym Jacksonem na basie (początkowo zmylil mnie tytuł i myślalem, że chodzi o kontrowersyjnego wokalistę) i Simonem Philipsem na bębnach. Polecam, bo kontynuuje to upbeatowy kierunek w stylu E.S.T.

 

Pozdrawiam.

 

Hiromi po prostu wyśmienite, zajebiste wręcz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Josh Berman - Old Idea

 

Josh Berman - cornet

Keefe Jackson - tenor sax

Jason Adasiewicz - vibraphone

Anton Hatwich - bass

Nori Tanaka - drums

 

Recorded and Mixed by Nori Tanaka, June 2007

Mastered by Griffin Rodriguez

Album Production and Supervision by Robert G.Koester

 

Delmark, 2009

 

 

Pierwszy album Josh'a Berman'a pod własnym nazwiskiem, który jako post-vandermarkowska generacja zajmuje jedno z czołowych miejsc wśród chicagowskich improwizatorów. Muzyka na płycie Old Idea jest osadzona w formie modern jazzu z improwizacjami i wycieczkami do krainy free i jak najbardziej dużą dawkę swingu, czyli brzmień Blue Note połowy lat sześćdziesiątych. Współczesna wersja muzyki Eric'a Dolphy'ego, Andrew Hill'a, Sam'a Rivers'a, Bobby Hutcherson'a, Jackie McLean'a itp. Jak przystało na Delmark świetna realizacja i nieprzeciętna jakość nagrań. Znakomita płyta!

 

41J6rvggLjL._SL500_AA300_.jpg

 

Pozdr, M.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kupiłem LP Milesa Davisa "You're under arrest".

Właśnie włączyłem.

Zaskoczenie całkowite.

 

Jesteś opóźniony o jakieś 30 lat ;-O

Share this post


Link to post
Share on other sites

John McLaughlin - Extrapolation - nie jestem wielkim fanem John'a McLaughlin'a, ale do tej płyty ciągle wracam. Według mnie jest to najlepsza płyta McLaughlin'a i właściwie reszty jego dorobku już nie muszę słuchać. Właśnie Extrapolation jest dla mnie perełką i największą fascynacją w całej jego karierze. Znakomita jazda scalająca elementy fusion, free, rocka z przepięknym lotem John'a Surman'a na barytonie i sopranie. W pozostałych rolach: Brian Odges/bass i Tony Oxley/drums. Nowoczesny jazz brzmiący ciągle świeżo i odjazdowo! Znakomita płyta!

 

Potwierdzam - b. przyjemne granie, Przesłuchałem, została.

Praca domowa odrobiona.

 

Słucham teraz polecanego w tym wątku Ron Hayes Trio z D. Perezem i J. Patituccim - rewelacja! Doskonale zrealizowana płyta technicznie. Solówki kontrabasu wydobywają z mojego sprzętu doskonały, szybki bas - taki po prostu 'punchy' i 'juicy' jak trza! :)

 

Eksploruj Cohen'a, bo oprócz klimatów etnicznych w jego muzyce na płytach np. Seven Seas, Continuo masz cały szereg dobrego jazzu. Zwróć uwagę na As Is...Live At The Blue Note (podwójne wydanie koncertowe z DVD), Gently Disturbed, poza tym Adama i Colors (większe składy).

 

Seven Seas jest po prostu kwintesencją cohenowego grania. Doskonała płyta, normalnie czuć zapach pustyni. Continuo podobnie. Adama jest inna, ale również b. dobra. Gently disturbed - super energetyczno-melodyjne. Colors też ok. Jedyne co to As Is...Live mi sie nie udało zdobyć. Ale dostanę ją ;)

Dawno tak jak A. Cohen czy E.S.T nie przypadł mi cały skład z jego całym dorobkiem. Mniód!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Charlie Haden i Montreal Tapes. Do przypomnienia tych nagrań sprowokował mnie wczorajszy zakup płyty, której to brakowało mi do skompletowania (chyba) całości nagrań The Montreal Tapes. Jest nią koncert z 2 lipca 1989 roku wspólnie z Don'em Cherry i Ed'em Blackwell'em. Najlepsza była cena: tutaj uwaga ! Całe $4.00 (słownie cztery dolary US ! ) w idealnym stanie - mint. Jak to Charlie Haden mówi na samym początku tego niezwykłego koncertu:

...thank you very much, I'm in heaven, every night, every night...

 

 

41JxkMLiSGL._SL500_AA300_.jpg612hNwuErAL._SL500_AA300_.jpg51ULIlGn%2B4L._SL500_AA300_.jpg51W6nikZ0EL._AA300_.jpg51jtOjOlG6L._SL500_AA300_.jpgR-2412197-1282626860.jpeg

 

Pozdr, M.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panie Marku / i Znakomici Słuchacze / ,

b.dobry kierunek związany z młodą /?/ awangardą chicagowską która jest w tej chwili chyba ciekawsza od sceny nowojorskiej.Znajdzie Pan b.dobre nagrania / tylko trzeba szukac nie tylko w Delmark'u czy w Clean Feed'zie , bo wydają we własnym zakresie / i mozna ich posłuchac na żywo / jakby potrzebował Pan bliższych namiarow gdzie grają to oczywiście słuzę pomocą /.

Pozdrawiam Krzysztof Mozdzen

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co myślicie o wydaniu płyty Art Blakey "Moanin' " Blue Note US 2008 lub 2009 ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co myślicie o wydaniu płyty Art Blakey "Moanin' " Blue Note US 2008 lub 2009 ?

 

W jakim kontekście jest postawione pytanie? Nie znam tych wydań. Moje jest z 1999 roku - Edycja RVG, 24bit format, made in USA. Brzmi rewelacyjnie. Jest to jedno z najważniejszych nagrań jazzowych w ogóle. Koszt tego wydania przy starcie na amazon.com to całe $4.80 + S&H

 

Pozdr, M

 

Jak jazz, to jazda na maxa i dwie płytki, które po prostu same grają! Swing, swing, swing! Jazzu więcej, Jazzu! Jazzu Jezu!

 

Pozdr, M.

 

51D%2B6NoMBvL._SL500_AA300_.jpg416s3E3qY0L._SL500_AA300_.jpg


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dwa bardzo dobre klimaty z kręgu jazzowych i nie tylko legend. Pierwsza propozycja to Nabatov, String Gang & Percussion i płytka Inside Lookin' Out nagrana w 1988 roku w składzie: Simon Nabatov-piano, John Betsch-drums & percussion, Ed Schuller-bass, Arto Tuncboyaci-percussion & vocal. Jedno z pierwszych nagrań tego wybitnego pianisty w klimatach powiedziałbym mainstreamowych z echem muzyki kubańskiej i brazylijskiej. Przypominają mi się wybrane projekty takich mistrzów jak Chick Corea, Airto Moreira...Płytkę wydała Tutu Records, a nagrań dokonano w monachijskim studio - Trixi Studios - 26 & 27 kwietnia 1988 roku. Tutu jest dywizją poważnej wytwórni Enja. Bardzo dobra płytka z broniącą się muzyką.

 

Następna fascynacja to koncertowe, podwójne wydanie - Chick Corea & Touchstone i płytka Rhumba Flamenco - Live in Europe. Nagrania z Austrii, Niemiec i Belgii. Nazwa zespołu jest również tytułem płyty, którą Corea nagrał w 1982 roku. Znakomite klimaty i świetnie nagrana płyta w HDCD. W rolach głównych wystąpili: Chick Corea-piano, Tom Brechtlein-drums, Carles Benavent-bass, Jorge Pardo-saxophone & flute, Rubem Dantas-percussion, Gayle Moran Corea-vocals. Płytę wyprodukował i wydał Chick Corea. Zachęcam do zapolowania na to nagranie - będzie się podobać ;)

 

2005, Chick Corea Production Inc.

 

888104.jpg416SAJA8MCL._SL500_AA300_.jpg


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja chciałem z kolei podrzucić płytkę proponowanego już tutaj Christiana Scott'a 'Anthem' - bardzo przyjemnie się słucha. Połączenie eskpresji z melodyjnością, trochę elektrycznego brzmienia miejscami. Ogólnie b. ciekawy artysta - to już jego druga płyta po 'Rewind that' którą słucham, i na pewno poszukam dalszych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja chciałem z kolei podrzucić płytkę proponowanego już tutaj Christiana Scott'a 'Anthem' - bardzo przyjemnie się słucha. Połączenie eskpresji z melodyjnością, trochę elektrycznego brzmienia miejscami. Ogólnie b. ciekawy artysta - to już jego druga płyta po 'Rewind that' którą słucham, i na pewno poszukam dalszych.

 

no prosze, a ja jakis czas temu przechodzilem fascynacje albumem "Yesterday you said tommorow" z 2010r, polecam do kolekcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no prosze, a ja jakis czas temu przechodzilem fascynacje albumem "Yesterday you said tommorow" z 2010r, polecam do kolekcji.

 

Bart, sprawdzę, jak się uda posłucham. Dzięki za podpowiedź.

 

PS.

Swoją drogą ciekawy masz nick, jakby nie brać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bart, sprawdzę, jak się uda posłucham. Dzięki za podpowiedź.

 

PS.

Swoją drogą ciekawy masz nick, jakby nie brać ;)

 

kiedys gralem imprezy pod tym pseudonimem azazel

 

ciezka undergroudowa nuta, d&b break beat, minimal, ambient

 

ten avatar to okladka mojej plyty

 

pozdrawiam serdecznie ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

ps.

slucham wlasnie larsa danielssona plyta tarantella. 2009r cos niesamowitego!! jest jeszcze wczesniejsza godna uwagi melagne bleu. wiecej w niej elektroniki. tarantella to mozna by powiedziec powrot do klasyki ale w wydaniu takim ze chce sie wiecej... pozdrawiam. b.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ps.

slucham wlasnie larsa danielssona plyta tarantella. 2009r cos niesamowitego!! jest jeszcze wczesniejsza godna uwagi melagne bleu. wiecej w niej elektroniki. tarantella to mozna by powiedziec powrot do klasyki ale w wydaniu takim ze chce sie wiecej... pozdrawiam. b.

 

Mogę tylko potwierdzić - też b. lubię ta płytę. Jest niesamowicie refleksyjna i nastrojowa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Colonel Skopje - Henry Texier with Joe Lovano, John Abercrombie, Steve Swallow, Aldo Romano

 

Mix amerykańsko europejski i muzyka z inklinacjami post - bopowymi i elementami fusion. Znakomicie zrealizowana płyta, nagrana we Francji w 1988 roku. W Stanach ukazała się w 1995 i wydana została przez firmę Evidence. Oryginalne wydanie to wyśmienity Label Bleu z 1989 roku. Płyta jak najbardziej godna polecenia z gatunku Contemporary Jazz. Rekomendacja!

 

51uvPB1spkL._SL500_AA300_.jpg


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście Tiger Okoshi i jego trzy płyty dla JVC nie są żadnym odkryciem. Posiadam te płyty od momentu ich ukazania się, a było to już naprawdę dawno temu. Kiedykolwiek wracam do tych nagrań zawsze odnoszę wrażenie, że jest to moja muzyka - która bez względu na porę, klimaty muzyczne w jakich się w danym momencie znajduję i znajomość na pamięć każdej sekundy z tych płyt - wprawia mnie w zachwyt, fascynację i ogólnie w znakomity muzyczny nastrój - po prostu miazga! Tiger Okoshi urodzony w Japonii (21.III. 1950, miasto Ashija, na przedmieściach Osaki) zaczął grać na trąbce w wieku 13 lat. Zafascynowany L.Armstrongiem niejednokrotnie powtarzał, że w swojej grze, inspiracji szukał głównie w tonach i kolorach dzwięku trąbki Louisa. W 1972, po ukończeniu uniwersytetu Kwansei Gakuin i otrzymaniu tytułu naukowego wyjechał wraz z żoną do Stanów Zjednoczonych. Znalazł się w Bostonie i zaczął studiować w wylęgarni światowych talentów - prestiżowej Berklee College of Music, którą ukończył z wyróżnieniem w 1975 roku. W rok póżniej założył w Bostonie zespół Tiger's Baku, który w bardzo szybkim tempie stał się popularny i obsypany został wieloma prestiżowymi nagrodami. Główną koncepcją muzyczną grupy był fusion. Tak mniej więcej w dużym skrócie wyglądała kariera Tigera Okoshi, który od połowy lat siedemdziesiątych zaczął grać i nagrywać z największymi gigantami jazzu. Warto przypomnieć, że koncertował i brał udział w nagraniu słynnej płyty Dave Grusina - LA / NY Dream Band (nominacja do Grammy 1982), a także z takimi tuzami jak Pat Metheny, Bob Mintzer, George Russell i jego Living Time Orchestra, Dave Liebman, Mike Stern, Miroslav Vitous, Bela Fleck, Dave Holland, Jack DeJohnette, Dave Weckl, bracia Marsalis, Gary Burton, Steve Swallow, Roy Haynes i wieloma innymi. Od 1997 roku jest wykładowcą i edukatorem w Berklee College of Music w Bostonie. Po tym przydługim wstępie pora na jego trylogię wydaną przez JVC, która następnie została zremiksowana i zremasterowana do formy XRCD. Jest to ważne, ponieważ muzyka na tych płytach, oprócz rewelacyjnego materiału w formie treści, jest wybitnie zrealizowana, a same wydania XRCD powalają na kolana swoją jakością. Na wszystkich trzech płytach, głównym majstrem od nagrania i miksu był znakomity i niepowtarzalny inżynier - Jim Anderson (według mojej oceny najlepszy na rynku), natomiast producentem i kierownikiem przedsięwzięcia XRCD - Akira Taguchi - którego osobiście miałem okazję poznać. Wszystkie trzy płyty są genialne, a zarazem inne. Pierwsza z nich to Echoes of a Note z 1993 roku. W składzie oprócz lidera na trąbce występuje: Jay Anderson-acoustic bass; Peter Erskine-drums; Mike Stern-electric guitar; Bela Fleck-banjo; Gil Goldstein-acoustic piano, Fender Rhodes, accordion. Płyta ta jest hołdem dla Louisa Armstronga i jego muzyki. Znakomity, nowoczesny nowo-orleański styl, fusion, mainstream i w ogóle jazda na maxa - miazga!!! Posłuchajcie St. Louis Blues albo When The Saints Go Marching In, zresztą wszystko na tej płycie jest znakomite i na najwyższym poziomie. Następną perłą jest album wydany w 1995 - Two Sides To Every Story - inna muzyka, która podąża w stronę nowoczesnego mainstreamu i fusionu z odmienną, doskonałą sekcją - Jack De Johnette i Dave Holland oraz ze znakomitościami z pierwszej płyty - Mike Stern-el.gitara, Gil Goldstein-fortepian. Również kwintet i również znakomita energetyczna, nowoczesna muzyka jazzowa z lekko bardziej jaskrawym brzmieniem. Nawet Mike Stern, którego stylem gry nie zawsze jestem zafascynowany, wpasował się swoim soundem w tych projektach w sposób, powiedziałbym - idealny! Monday Blues, czy pierwszy utwór z płyty - standard On Green Dolphin Street, doprowadzają mnie do ekstazy - zresztą, tak samo jak w przypadku pierwszej płyty, wszystko na Two Sides To Every Story jest rewelacyjne i ekstatyczne. Pozostaje ostania płyta z tej znakomitej trylogii - Color of Soil z 1998 roku. Tutaj jest zupełnie inna ekipa, ale też i muzyka jest zupełnie inna. Są to chyba najbardziej osobiste i emocjonalne klimaty Tigera Okoshi z całej trylogii. Piękna, stonowana i zbalansowana muzyka w odniesieniu do życia i jego procesów zachodzących na naszym globie. Tutaj również kwintet, z jednym tylko artystą z poprzednich płyt. Jest nim basista Jay Anderson. W pozostałych rolach występują: lider na trąbce i flugelhornie, Kenny Barron-fortepian, Mino Cinelu-instrumenty perkusyjne, Hank Roberts-wiolonczela. Słuchając wczoraj całej świętej trójki, właśnie przy Color of Soil zwróciłem uwagę na brzmienie kontrabasu jak i pozostałych dzwięków i nasunęla mi się taka myśl - na pewno nagrywali tę płytę w studio gdzie jest drewniana podłoga, duża kubatura i w ogóle bardzo dużo elementów drewnanych (jakoś wcześniej nie zastanawiałem się nad tym ;). Zaglądam do opisu, a tam Clinton Studio w Nowym Jorku. Wpisałem do wyszukiwarki i proszę: http://clintonrecording.com/index.html Wszystkie trzy płytki są moimi pierwszoligowcami - zawsze, wszędzie i o każdej porze. Wydania JVC XRCD są w tym przypadku rewelacją wszech czasów jak dla mnie - zarówno pod względem muzycznym, realizacyjnym jak i edycyjnym. Gorąca i szczera rekomendacja. Są to płyty i nagrania To Die For.

 

Pozdr, M.

 

51nV7pCMgpL._SL500_AA300_.jpg4165QXCZNiL._SL500_AA300_.jpg51Oeh3J1M%2BL._SL500_AA300_.jpg


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dan Willis: Velvet Gentelmen

 

Dan Willis - tenor sax, soprano sax, oboe, English horn, duduk, sinai, suona, zura, piccolo, bass clarinet, samba whistle

Chuck MacKinnon - trumpet, flugelhorn, EFX

Pete McCann - electric guitar

Kermit Driscoll - electric bass

Stephan Crump - bass, electric bass

Ron Oswanski - Fender Rhodes piano, accordion

John Hollenbeck - drums

 

Recorded and mixed on 17 July and 22 October 2003 at Reeling Studios, New Milford, NJ

Engineers: Jim Kerswell, Tood Whitelock

Mastering Enginner: Tood Whitelock

Producers: Jim Kerswell, Dan Willis

All compositions by Dan Willis

 

OmniTone Records, 2006

 

Dan Willis - kompozytor i jeden z najbardziej wszechstronnych, aktywnych specjalistów od drewnianych instrumentów dętych na nowojorskiej scenie jazzowej. Jego twórczość osadzona jest w szerokim spektrum muzycznym pomiędzy jazzem, klasyką, muzyką świata i tzw. nowym brzmieniem - w którego skład wchodzą elementy rocka, prog-rocka, jazzu, free. Ten najnowszy nowojorski trend muzyczny odważyłbym się nazwać nawet jako fusion XXI wieku ;-) Nagrania na płycie Velvet Gentelmen to jedenaście unikalnych kompozycji w różnych formach i technikach zainspirowanych twórczością Erika Satie. Atrakcją tej muzyki jest też nie często używany w jazzie zestaw instrumentów takich jak suona (chiński odpowiednik europejskiego oboju), armeński duduk, oraz English horn i obój (pierwsze skojarzenia to oczywiście Paul McCandless i Oregon). Gorąco zachęcam do zapoznania się z tą płytą, bo muzyka na niej zawarta jest nietuzinkowa, przemyślana, oryginalna i bardzo kreatywna. Nowe brzmienie, nowa koncepcja, nowy Jazz. Rekomendacja!

 

61Ssea4AW5L._SL500_AA300_.jpg

 

Pozdr, M


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zupełnie przypadkowo wpadła mi w ręce płytka włoskiego kompozytora, saksofonisty, klarnecisty, flecisty - Stefano Maltese z jego sextetem - As Sikilli Ensemble. Płyta nosi tytuł Voices in The Wind i jest pierwszą realizacją tego artysty. Muzyka improwizowana w formach bopowych, etnicznych i orkiestrowych - sextet brzmi niejednokrotnie jak orkiestra i można się pokusić na skojarzenia z projektami Charlesa Mingusa czy w obecnej dobie Henry Threadgilla. Obecny jest też na płycie piękny wokal w wykonaniu Giocondy Cilio, który to w połączeniach z głosem saksofonu sopranowego przypomina mi jak najbardziej fragmenty wybranych projektów Steve Lacy'ego. Zaskakująca i bardzo dobra muzyka improwizowana, która powinna znależć wielu fanów tego gatunku. Jazz, jakkolwiek klasyfikowany jest jednak oceanem wspaniałej, nieodkrytej muzyki, która potrafi mnie zadziwić, zafascynować i jak najbardziej zmuszać do odkrywania coraz nowszych inspiracji muzycznych. Jazz i winka to niezła zadymka ;-)

 

Stefano Maltese / As Sikilli Ensemble - Voices in The Wind

 

Stefano Maltese - soprano & alto sax, Bb clarinet, flute

Roy Paci - trumpet & flugelhorn

Rosario "Tyson" Patania - trombone

Michele Conti - violin

Giuseppe Guarrella - double bass

Antonio Moncada - drums & percussion

Gioconda Cilio - voice

 

Recorded on April 25 and 26, 1995 at La Nuova Ciminiera Studio, Catania, Italy.

Engineer: Marcello Prati / Assistant engineer: Arturo Zitelli

Mixed on May 5, 1995 by Marcello Prati & Stefano Maltese

Mastered at PhonoComp, Tribiano - Milano / Engineer: Gennaro Carone

Producer: Giovanni Bonandrini

 

DDQ Records, 1995

 

51FmhRvwylL._SL500_AA300_.jpg


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Au mnie odkrycie dzięki Paltonowi ; Medeski Martin & Wood - Tonic

Studyjne płyty trochę dziwne ale ten koncert niesamowity i chyba najlepiej oddaje atmosferę kameralnego kluby ( zresztą wydanie Blue Note więc nie ma co się dziwić) ale raczej nie do odsłuchu z PC

post-28128-0-89653400-1337111513_thumb.jpg

A z ostatniej chwili zupełna rewelacja : Neil Cowley Trio.

http://www.youtube.com/watch?v=mw2apVXsFXM&feature=relmfu

Edited by piotr122

Share this post


Link to post
Share on other sites

Neil Cowley Trio to faktycznie rewelacja. Wpadlem wczoraj i przesłuchalem na Youtube to co bylo z ich repertuaru dostepne. Ciekawe, czy mozna gdzies kupic ich plyty.

 

Ja polecam strone http://sunnysidezone.com/album/the-eleventh-hour

 

To jest strona wytworni plytowej. Mozna odsluchac wiekszosc wydanych przez nich artystow i kupic od razu plyte, np. w formacie flack:-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Neil Cowley Trio to faktycznie rewelacja. Wpadlem wczoraj i przesłuchalem na Youtube to co bylo z ich repertuaru dostepne. Ciekawe, czy mozna gdzies kupic ich plyty.

 

Ja polecam strone http://sunnysidezone.com/album/the-eleventh-hour

 

To jest strona wytworni plytowej. Mozna odsluchac wiekszosc wydanych przez nich artystow i kupic od razu plyte, np. w formacie flack:-)

 

Szczygieł, można np tu:

 

http://www.ccd.pl/main.php?screen=szukaj

 

Nie tanio ale NAIM Records to tanio być nie może pewno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gratulacje za swietne propozycje Panie i Panowie, nie omieszkalem sprawdzic kilku z nich i generalnie bardzo ciekawe sluchanie.

 

Moj typ - znajomy z Niemiec podeslal mi ostatnio namiar na mlode trio, ktore u nich jest bardzo popularne - Tingvall Trio.

Sklad i stylistyka na pewno przypadnie do gustu wielbicielom Esbjorn Svensson Trio. Udalo mi sie przebic przez jedna dopiero plyte - Vattensaga, moze nie najbardziej ambitnie, ale melodie piekne, duza przyjemnosc ze sluchania, a na dodatek swietnie zrealizowany dzwiekowo krazek. Szczerze polecam.

post-31169-0-01134900-1337297601_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Heiner Stadler - Tribute To BIRD & MONK - Six compositions by Charlie Parker and Thelonious Monk arranged for sextet

 

Ta pyta mnie zabiła!!! ;-) Fantastyczne, wręcz genialnie skrzywione spojrzenie na twórczość dwóch największych kompozytorów modern jazzu. Sześć kompozycji zaaranżowanych na sextet, oczywiście w bopowych formach, z wielką tolerancją dla wolnej formy. Bezkompromisowe granie free, z zachowaniem i powrotem do formy i melodii w każdym utworze. Płyta obłędna, której muzyka śni mi się po nocach. Od trzech dni niczego innego praktycznie nie słucham! Każda kompozycja zawarta na tej płycie wymaga głębszej analizy, która to zresztą przedstawiona jest przez Roberta Palmera (1945-1997 - amerykański pisarz, muzykolog, klarnecista, saksofonista i bluesowy producent) w obszernym katalogu dołączonym do tego dzieła. Ta płyta sprawia, że na nowo oddychamy świeżym powietrzem, chociaż nagrań dokonano na początku 1978 roku. Jak już wspomniałem, każda z kompozycji jest unikalnie zaaranżowana i zarazem unikalnie odjechana. Najdłuższa na płycie, ponad dwudziesto jedno minutowa Straight No Chaser, to na przykład znakomita kolektywna improwizacja, z dużą ilością polirytmicznych klimatów i rockowo pracującą sekcją. No właśnie - sekcja! Byłbym zapomniał! Też wymaga oddzielnego komentarza....popis solowy, zarówno basisty jak i perkusisty przyprawia o zawrót głowy. Zresztą tego się nie da opowiedzieć, tego po prostu trzeba posłuchać. Proszę Państwa, czapki z głów!!! Muzyka zawarta na tej płycie to Ogień i Dym!!! Jazzowy piedestał i płyta To Die For. Dla koneserów i miłośników free/improv osadzonych w bopowych klimatach dwóch gigantów modern jazzu (i w dwóch różnych odcieniach bibopu) ta pozycja jest OBOWIĄZKOWA!!! REKOMENDACJA, i to bardzo bardzo wielka!!!

 

Thad Jones - cornet (flugelhorn on "Perhaps")

George Adams - tenor sax (and flute on "Perhaps")

George Lewis - trombone

Stanley Cowell - piano

Reggie Workman - bass

Lenny White - drums

 

and special guests:

 

Warren Smith - timpani on "Misteroso" and "Perhaps"

Cecil Bridgewater - trumpet (replaces Thad Jones on "Ba-lue Bolivar Ba-lues-are")

 

Kompozycje:

 

Air Conditioning (Bird) - 12:42

Ba-lue Bolivar Ba-lues-are (Monk) - 18:43

Au Privave (Bird) - 6:02

Straight No Chaser (Monk) - 21:02

Misterioso (Monk) - 13:56

Perhaps (Bird) - 5:51

 

Recorded January 17-19 and 25, 1978, at CI Studios, New York City

Engineer: Chuck Irwin

Remixed from original 16 track analog tapes and mastered by Malcom Addey

Design: Emil Kojuharov

Produced by Michael Cuscona

 

Labor Records, 2011

Oryginalnie, płyta ta została wydana przez Tomato Records w 1978 roku.

 

 

51GttTMpkeL._SL500_AA300_.jpg51nucIxrALL._AA300_.jpg

 

Pozdr, M.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.