Jump to content
marek-1969

Bruce "Boss" Springsteen 2012

Recommended Posts

Różnie można oceniać ten album. Od strony czysto muzycznej nie jest źle, ładnie brzmi, nie drażni, takie easy listening ale w pozytywnym znaczeniu. Kupiłbym i słuchał w aucie jadąc w daleką trasę.
Jeśli jednak umieścić go w kontekście całej twórczości Bruce'a, można poczuć lekkie zagubienie, bo oto skromny chłopak z gitarą, w kraciastej koszuli gra na poboczu zakurzonej drogi niewiadomo gdzie ballady o prowincjonalnej Ameryce, a za jego plecami akompaniuje mu... kwartet smyczkowy :-)
Z drugiej strony zawsze ten wizerunek "Born i the USA" Bruce'a uważałem za doskonałą ale jednak kreację aktorską bardziej niż prawdziwy wizerunek artysty. I w tym kontekście smyczki nie dziwią jako element syntezy sztuki ludowej (rock'n'rolla) ze sztuką wysoką. Tak jak i Bruce jako przedstawiciel elity finansowej i społecznej grający rokendrola jest taką syntezą. I stać go na to, żeby nagrać to, na co ma ochotę nie oglądając się na oczekiwania innych. To wielki komfort. To prawdziwa wolność artystyczna.
Ale w muzyce cenię sobie najbardziej to, że słucha się jej uszami a nie oczami ani tym bardziej pseudofilozoficznymi rozważaniami, więc i tak najbardziej liczą się dźwięki jakie nagrał artysta a nie kolor jego kanapy w salonie :-) A dźwięki jakie nagrał Bruce, podobają mi się.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pod tym samym tytułem jest quasi biograficzny film z muzyką z płyty. 

A co ciekawsze wersje filmowe utworów co jeszcze lepiej dopracowane poprzez wiele smaczków aranżacyjnych. Dlatego polecam bardziej tą wersję materiału z Western Stars. 

W dniu 4.11.2019 o 15:40, moshica napisał:

No ale kilka nagrań jak z musicalu lub opery mydlanej 😉 Nie pisze jak zarzut, ale takiego stylu do tej pory nie prezentował. Westernowe kawałki bardzo dobre, jak Hitch Hickin, Western Star czy Chasin Wild Horses

Najzabawniejsze jest dodatkowy utwór z wersji filmowej. Rhinestone cowboy. Brzmi jakby Boss wybierał się do Las Vegas. Choć jako miliarderowi mu to nie grozi. 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )


I jest jeszcze jeden argument za kupowaniem audio-systemów: w przypadku ewentualnego rozwodu rzadko się go traci na rzecz partnera: jacht przepadnie, dom przepadnie, dzieło sztuki przepadnie, prawa rodzicielskie przepadną - ale sprzęt na pewno będzie ci towarzyszył na nowej drodze życia. Nawet lichwiarz powinien to docenić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, marek-1969 napisał:

Brzmi jakby Boss wybierał się do Las Vegas. Choć jako miliarderowi mu to nie grozi. 

A niech jedzie i przepierdzieli całą kasę. Przynajmniej będzie musiał szybciej nagrać kolejną płytę lub zagrać kilka koncertów

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co innego miałem na myśli. Artyści weterani scen amerykańskich dorabiają na starość w kasynach miasta hazardu. 

Co do występów, Boss prawdopodobnie pracuje na płytą, która zgodnie z za póki wiedziami na się ukazac jeszcze tego roku. Czy zdąży nie wiemy gdyż ma w niej udział brać kompletny The E Street Band. 

A druga sprawa to bardzo możliwe że manegment układa plan światowej trasy. 


I jest jeszcze jeden argument za kupowaniem audio-systemów: w przypadku ewentualnego rozwodu rzadko się go traci na rzecz partnera: jacht przepadnie, dom przepadnie, dzieło sztuki przepadnie, prawa rodzicielskie przepadną - ale sprzęt na pewno będzie ci towarzyszył na nowej drodze życia. Nawet lichwiarz powinien to docenić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, marek-1969 napisał:

Artyści weterani scen amerykańskich dorabiają na starość w kasynach miasta hazardu.

To już tradycja amerykańskiej sceny muzycznej. W kasynach grali najwięksi. Sinatra chyba nie był pierwszy choć za sprawą "Ojca Chrzestnego" jako pierwszy przychodzi na myśl. W każdym razie te występy w kasynach to i tak lepiej, niż występy naszych "gwiazd" w roli prowadzących różne programy telewizyjne. To dopiero jest porażka

2 godziny temu, marek-1969 napisał:

Czy zdąży nie wiemy gdyż ma w niej udział brać kompletny The E Street Band.

A ja bym chciał aby spotkał się w studiu nagraniowym z Willie Nelsonem i razem nagrali płytę. Czy jest to możliwe? nie wiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z Willie Nelsonem niemożliwe. Boss nie toleruje używek w pracy, a dziadek Willi nie stroni od substancji psychoaktywnych. 


I jest jeszcze jeden argument za kupowaniem audio-systemów: w przypadku ewentualnego rozwodu rzadko się go traci na rzecz partnera: jacht przepadnie, dom przepadnie, dzieło sztuki przepadnie, prawa rodzicielskie przepadną - ale sprzęt na pewno będzie ci towarzyszył na nowej drodze życia. Nawet lichwiarz powinien to docenić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.