Skocz do zawartości
wojciech iwaszczukiewicz

Dobre polskie kino.

Rekomendowane odpowiedzi

Smarzowski (paradoksalnie) to najbardziej "amerykański" polski reżyser choć jego filmy są przecież arcypolskie jeśli chodzi o tematykę.

A na "Drogówkę" też ostrzę sobie zęby! :)

"Pierdo*isz się czy trzeba z tobą chodzić?" :)

Edytowane przez il Dottore

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość HQ150

Każdy nowy film Smarzowskiego to dla mnie wydarzenie.

Ale nie widzę na szczęście, w jego twórczości, cech ,, amerykańskich'' produkcji.

No co takiego amerykańskiego jest w Weselu czy Domu złym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już tłumaczę.

1/ Precyzyjny scenariusz

2/ Akcja. Nie w sensie, że się po mordach biją jadąc na motorze ;), tylko, że każda scena coś wnosi i popycha film do przodu. Nie ma smutnego smędzenia, Bóg wie po co, brak jest nudy, dłużyzn... Te filmy ogląda się "jednym tchem".

3/ TEMPO! RYTM! Naprawdę tego nie widzisz? Kino europejskie nie ma takiego timingu. No, może niektóre produkcje francuskie, szczególnie z kręgu L. Bessona. Ale ogólnie w Europie to rzadkość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość HQ150

il Dottore

Moim zdaniem, Ty podałeś kryteria dobrego filmu po prostu. Jak dla mnie określenie dobre kino nie jest tożsame z filmem amerykańskim li tylko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

il Dottore

 

Zapomniałeś jeszcze o pewnym drobiazgu,który dla mnie jest najważniejszy.Dobry film powinien mówić o rzeczach ważnych.kontrowersyjnych,istotnych dla wielu ludzi,czasami trudnych.Wskazane jest także aby był oryginalny i posługiwał się oryginalnym językiem.To co Ty podałeś to jest tylko rzemiosło.Takie kino określa się mianem konfekcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie! To jest rzemiosło! To jest ABC które w USA adeptom filmówek wpaja się od początku.

Do czego zmierzam - TYLKO na podbudowie dobrego rzemiosła da się stworzyć Sztukę.

Filmy Smarzowskiego, robione bez akcji, bez tempa, bez rytmu, bez precyzji scenariusza, byłyby tylko smutnym smędzeniem - nudnym i niestrawnym. Coś jak von Trier który jest dla mnie najlepszym odpowiednikiem grafomana w kinematografii.

Smarzowski jednak opanował filmowe RZEMIOSŁO i na tej bazie kręci filmy jak najbardziej "oryginalne, kontrowersyjne, mówiące o rzeczach istotnych".

Efekt jest taki, że jego filmy chcą oglądać ludzie - publiczność, a nie tylko paru starszych, poważnych panów krytyków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale dobre rzemiosło to jest dopiero punkt wyjścia do stworzenia dobrego filmu.Większość amerykańskich produkcji to jest tylko rzemiosło.A dla mnie to za mało.Często wolę obejrzeć film może i niedoskonały pod względem warsztatowym ale poruszający,wstrząsający czy dyskusyjny pod względem wymowy czy języka filmowego.

 

Poza tym to trochę mylisz pojęcia.Dobry film to niekoniecznie ten o najwyższej frekwencji.

  • Lubię to 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość HQ150

Tak samo uważam.

Hollywood to bardzo sprawna fabryka. Ma niesamowite zaplecze poparte ogromną praktyką i finansami.

Tylko tej magii kina tam coraz mniej. No może Tarantino ratuje trochę sytuację.

 

il Dottore

Pokaż mi film amerykański z tego czy ubiegłego roku który tak by Ci się wrył w psychikę jak Dom Zły, czy Róża.

No ja nie znajduję niestety. Jak dla mnie stwierdzenie że Smarzowski robi amerykańskie kino jest niedocenieniem jego dzieł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Źle mnie nie zrozum - oczywiście, zgadzam się, że kino z USA to doskonała warsztatowo sieczka bez głębszego przesłania.

Ale Smarzowski robi filmy WYBITNE nie tylko ze względu na to jak głęboko działają na widza, ale również ze względu na warsztat. Dopiero wówczas film ma wszystko, czego oczekuję.

I za to bardzo tego reżysera szanuję.

Oczywiście pełna zgoda z Wojciechem Iwaszczukiewiczem, że dobrych filmów nie rozpoznaje się po sukcesie frekwencyjnym ("miliony much nie mogą się mylić" :) ) ale mimo wszystko - film dobry to także film strawny.

Edytowane przez il Dottore

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość HQ150

Ale filmy fabularne to nie jest dokument który ma odkrywać nieznane. I żaden film Smarzowskiego tego nie robi.

Natomiast potrafi coś całkowicie innego. Oglądając jego filmy potrafię poczuć emocje bohaterów. Zapominam że jestem w kinie. Przez półtorej godziny jestem w innym świecie. W jego świecie. Nie widzę na ekranie sztuczności, udawania, grania. Widze ludzi z ich emocjami, namiętnościami, grzechami. Zapominam, że to sa aktorzy, że to jest udawane. Iluzja jest zupełna. I na tym polega magia kina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale dobry film to nie tylko ten który sprawi że podczas seansu zapomnimy o świecie. to robi każdy film, przy odpowiednim podejściu nawet akcja klasy b albo tarantino.

dobry film to taki który poruszy problem i sprawi że człowiek po seansie będzie się zastanawiał co właśnie zobaczył.

 

wiele filmów - w tym polskich - uzyskało status dobrych, kultowych, chociaż płyną z nich zwyczajne truizmy. dla przykładu - kilka razy wspomniane wcześniej wesele. nie trzeba było oglądać tego filmu żeby zdawać sobie z tego sprawę jak żałosnym społeczeństwem jesteśmy, wystarczy być odrobinę ogarniętym i oglądać wiadomości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość HQ150

Co do niektórych wybitnych folmów Tarantino, to zgoda. Ale jak na akcji klasy B masz takie odczucia to ciężko bedzie z Tobą dyskutowac. Ja ma poczucie zniesmaczenia, sztuczności i czuję wewnętrzną i wręcz fizyczną potrzebę wyłaczenia tego dziadostwa. Na filmach Smarzowskiego siedzę jak zamurowany i mimo że tematyka jest zawsze wielce pesymistyczna i dołująca, to po zakończeniu filmu jak po przeczytaniu dobrej książki, jest mi żal że to już.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dlaczego ciężko.

ja oceniam filmy nie tylko po treści ale też w odniesieniu do pewnej konwencji. pisałem już o tym w wątku o prometeuszu.

każda dziedzina rządzi się swoimi prawami i nie wolno filmów gatunkowo różnych nawet porównywać, bo niby wedle jakich kryteriów ?

kino klasy b, japońskie pastisze/horrory/gore świadomie kręcone jak dla klasy D, odmóżdżające bajki z Hollywoodu i dramat zakorzeniony w polskim bagienku - każdy z nich ma swój cel, i nie wolno ich zestawiać.na każdy trzeba iść/oglądać z innym nastawieniem i oceniać innymi kryteriami.

 

mój problem polega na tym że filmy nie aspirujące do kina moralnego niepokoju są właśnie czym są - nieaspirującym filmem; a większość polskich filmów zaś albo wpada w pułapkę auto-parodii (kac wawa ? i kilka innych) albo moralizuje (nie daj bóg wajda i jego żenujące zagrywki w stylu dziewczynka z misiem wołająca "tato" za pociągiem) i nic z tego nie wynika. ok symetria pokazała pewien świat o którym ludzie nie mają pojęcia, bo niewielu siedziało, a większość z nich ma w dupie seanse w dobrym kinie. ale już "rewers" czy "wesele", albo nieszczęsna "sala samobójców" to są pseudo-artystyczne beki które niosą się siłą recenzji z hispetrskich gazetek, zamiast skłaniać ku myśleniu, jak je tak przynajmniej odbieram.

 

ok, siedzisz jak zamurowany ale co potem ? czy ten film cię poruszył ? dobrze historie opowiadać wielu potrafi. kino klasy b też, jeśli odpowiednio do nich podejdziesz i(to problem tych od prometeusza - szukają logiki w filmie sci-fi !) jak miałem 14 lat to zamurowany czytałem braci grimm. tylko dobra ocena filmu nie powinna li tylko polegać na tym że reżyserowi dałeś się wciągnąć w historię, tylko w tym że po jej obejrzeniu będziesz myślał i to coś wniesie w twoje życie.

Edytowane przez shukenja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość HQ150

Nie zgadzam się.

Jak oglądam Chaplina, Bękarty Wojny, Indianę Jones-a, to trudno żeby te seanse coś wniosły w moje życie. Ale nie zmienia to faktu, że mam wrażenie że biorę udział w czymś wielkim. Właśnie z racji tego, że jestem uczestnikiem tych wydarzeń. Nie ma innych ludzi w kinie, nie ma problemów dnia codziennego, jestem ja i film.

I tego oczekuję w kinie. Magii, iluzji doskonałej. Oczywiście inną miałem jak miałem naście lat, a inną mam teraz.

I wcale z niej nie musi coś wynikać.Może ale nie musi.

I nie porównywał bym sali samobójców do wesela. Bo to gniot przeciwko arcydziełu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co sądzicie o filmie "Przepraszam czy tu biją" .

Może nie jest to wielkie arcydzieło ,ale jak na ówczesne czasy pozycja ciekawa.szczególnie po tylu latach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak na tamte czasy to było osiągnięcie kina gatunkowego.No i Kulej ze Szczepańskim!Ale teraz,po latach nie da się tego oglądać.Piwowski to był reżyser,który bardzo dobrze zaczął ale póżniej zgasł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

polskie kino to nie tylko moralny niepokój.

 

tak, jest jeszcze kac wawa.

albo dramat albo żenada, niewielki wybór.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co sądzicie o filmie "Przepraszam czy tu biją" .

Może nie jest to wielkie arcydzieło ,ale jak na ówczesne czasy pozycja ciekawa.szczególnie po tylu latach.

dla mnie świetne kino

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ze starszego polskiego kina polecam również :

Golem (1979)

19 południk (2003)

Klub Kawalerow (2000)

Rozmowy Przy Wycinaniu Lasu (1998)

Siekierezada (1985)

Ucieczka z kina Wolnosc (1990)

Zabij mnie glino (1987)

Zapomniany Diabeł (1985)

Big Bang (1986)

Ga Ga Chwala Bohaterom (1985)

Dom.wariatow (1984)

Wielki Szu (1982)

Wojna Światów - Następne Stulecie *1981*

...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Róża" i "Drogówka" - zaliczone. Dwa wstrząsające w treści filmy zrobione w sposób mistrzowski, faktycznie Smarzowski to firma niezawodna. Film "Róża" poruszył mnie do łez.

W sprawie filmów amerykańskich moi drodzy mam zupełnie odmienne zdanie od Waszego, ale trzeba zainteresować się kinem indie, a nie wałkować holywoodzkie super produkcje, chociaż i tam znajdują się wybitne dzieła... powiedziałbym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ze starszego polskiego kina polecam również :

Golem (1979)

19 południk (2003)

Klub Kawalerow (2000)

Rozmowy Przy Wycinaniu Lasu (1998)

Siekierezada (1985)

Ucieczka z kina Wolnosc (1990)

Zabij mnie glino (1987)

Zapomniany Diabeł (1985)

Big Bang (1986)

Ga Ga Chwala Bohaterom (1985)

Dom.wariatow (1984)

Wielki Szu (1982)

Wojna Światów - Następne Stulecie *1981*

...

W wątku musimy wracać to przeszłości gdyż pozostałaby nam dyskusja o góra 10 filmach z ostatnich lat.

Do powyższych tytułów dodam Arie dla atlety , Karate po polsku ,Sól ziemi czarnej , Sprawa Gorgonowej . Kino mojego dzieciństwa opierało się na kultowych filmach wojennych , Utkwiły mnie może dzisiaj banalne Wilcze Echa ale po drugiej produkcje które mna wstrząsneły - Kanał , Ogniomistrz Kaleń .

Z tych czasów bliżej wspólczesnych absolutnym hitem jest Dzień Świra który dla mnie jest porównywalny z trylogią Samych Swoich . Smarzewski to nasz polski Tarantino , buduje kino fascynujące choć zastanawiam się jak długo będziemy mu bić brawo za budowanie emocji widzowi z poziomu szoku , brutalności z których w dużym stopniu budowana jest fabuła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie widziałem, oczywiście PO-Grossia bo w IRL kinach lecą tylko porządne filmy. :)

Ot, taki Hobbit... BTW: WARTO!!! :)

Ale będzie PO-Grossie na pebie to na 100% obejrzę. Na pewno nie będę jechał specjalnie do PL wspomóc zawartością swojego portfela przemysł antypolskiej nienawiści.

Nie przeszkadza mi to oceniać tego gniota, w necie jest mnóstwo streszczeń.

Choćby tu: http://nczas.com/publicystyka/winiarczyk-poklosie-czyli-po-grossie/

Co do teorii spiskowych - to uwielbiam, jako osobowość głęboko paranoiczna. :)

Problem tylko w tym, że to co dziś jest teorią spiskową jutro okazuje się faktem... strach się bać!

I jak się rozejrzycie wokół, to ten świat naprawdę zaczyna przypominać coraz bardziej książki Orwella.

Dlatego m. in. należy sprzeciwiać się PO-Grossiu. Proces wynarodowienia, zohydzania własnej nacji jest bardzo istotny na drodze budowania NWE i Rządu Światowego. Należy mu się przeciwstawiać z całą mocą i j***ć system na każdym kroku, bo inaczej to system zaj***bie w końcu nas! :)

Lekarzu lecz się sam lub zmień lekarza !

 

A moim zdaniem, te "80 milionów" to pretensjonalny, przewidywalny i nudny film. I znowu: kazdy ma inny gust, co dla jednego dobre, dla drugiego słabe. :)

Ale rola SB-ka Sobczaka była kapitalna, za dużo takich nie ma w naszym kinie.

 

Upsss... nie zauważyłem że to było tak dawno.

Edytowane przez jello

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żenada, chyba większość dialogów po angielsku. Zwykła kicha.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.