Autor: zoltar7 Data dodania: 20.01.2008 11:38 | Jakość/cena:
| Ocena ogólna:
|
|
| Plusy: |
elegancki wygląd, niesamowity bas |
| Minusy: |
wzmacniacz nie jest neutralny, brak gniazda sieciowego umożliwiającego wpięcie sieciówki (dla tych co lubia takie zabawy) |
| Twoja opinia: |
Wzmacniacz charakteryzuje się przede wszystkim bardzo dobrą dynamiką i... lekkim uwypukleniem niskich częstotliwości (nie jest więc on zupełnie neutralny), w efekcie wzmacniacz znakomicie prezentuje muzykę rockową, czy latynoamerykańską. Bas potrafi powalić na kolana swoją energią i dynamiką. Góra mogłaby być bardziej szczegółowa, można się też dosłuchać pewnej kompresji instrumentów perkusyjnych ale generalnie wzmacniacz gra bardzo dobrze, przy czym średnim toną trudno coś zarzucić. Co ciekawe, taki sposób prezentacji powoduje, że wiele utworów brzmi w sposób wywołujący emocje jakich nie dostarcza np. SONY TA-F770ES (z którym Thule bezpośrednio porównywałem). Trudno to zjawisko objaśnić, trzeba to usłyszeć. Wzmacniacz nie buduje zbyt szerokiej sceny ale za to bardzo dobrze tworzy tzw. źródła pozorne, tak więc stereofonia jest na dobrym poziomie.
Jakość wykonania jest bardzo dobra, jest to produkt duński (nie mylić ze szwedzkim Thule producentem bagażników samochodowych) i to widać. Obudowa jest bardzo solidna (taka sama jak w innych urządzeniach Thule często 3-4 razy droższych), front wzmacniacza wykonano z anodowanego, szczotkowanego aluminium którego grubość dochodzi do 7 mm. Na froncie znajduje się: gałka siły głosu (metalowa w kolorze matowo-szarym/srebrnym i tylko jeden mały przycisk (!) służący do włączania wzmacniacza, wyboru źródła, a po dłuższym przytrzymaniu do wyłączenia wzmacniacza (przejścia w stan stand-by). Na froncie znajduje się czerwony (!) wyświetlacz cyfrowy wskazujące poziom siły głosu (dB) oraz wskaźnik rodzaju źródła, wszystko gustownie ukryte pod umieszczoną centralnie nad gałką siły głosu ciemną szybką. Na tylnej ściance są: cztery zaciski dla przewodów kolumnowych (akceptują "gołe" kable lub bananki), wyłącznik sieciowy wzmacniacza, i wyjścia dla 5 źródeł (brak dla adaptera) oraz co niezwykle ważne wyjście PRE OUT i MAIN IN, co pozwala wzmacniaczowi pracować, zarówno jako przedwzmacniacz jak i końcówka mocy !!! Osobiście nie korzystałem z tych funkcji ale szczególnie atrakcyjna wydaje się możliwość użycia wzmacniacza jako przedwzmacniacza z oddzielną końcówką mocy.
Wzmacniacz posiada zdalne sterowanie umożliwiające: regulację balansu, przyciemnienie lub wyłączenie wyświetlacza, przełączenie źródeł, regulację siły głosu i co niezwykle ważne dla ergonomii, wyłącznik wzmacniacza (Stand-by).
Wewnątrz wzmacniacza wg informacji z http://www.tnt-audio.com/ampli/thule-ia60_e.html znajdziemy po dwa tranzystory (bipolarne) na kanał 2SA1633/2SC4278 (pracujące w układzie Single-Ended Push-Pull), dwa kondensatory Nichicon po 10.000uF każdy, cyfrowe sterowanie siłą głosu zrealizowane na LM1792, przedwzmacniacz oparty o BB OPA2134. Prądu dostarcza transformator toroidalny (300W). Wzmacniacz (podobno) wykonano w technologii montażu powierzchniowego.
Moc wyjściowa wzmacniacza wynosi DIN 60W/8 Ohm i 90W/4 Ohm, odstęp S/N 90dB, Thd 0,05%.
Całość waży zacne 9 kg.
Reasumując: wzmacniacz nie jest neutralny ale gra świetnie... a to moje ulubione zdanie z recenzji w TNT: "If you want to impress someone, just play "1812" for them. The cannon shot will make them either jump for cover, or get a heart attack, it's that powerful, clean and convincing. But be careful - it may cost you your speakers if you overdo it. So save that effect only for the tax collector". Czyli w wolnym tłumaczeniu: jeśli chcesz na kimś wywrzeć wrażenie po prostu puść im „1812” (Czajkowskiego). Wystrzał z działa armatniego spowoduje, że uciekną lub dostaną ataku serca (...). Ale lepiej zatrzymaj ten efekt wyłącznie dla poborcy podatkowego ;-) |
| Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: |
ponad rok |
| Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: |
u dystrybutora jako sprzęt podemonstracyjny |
| Ile zapłaciłeś/aś?: |
1200-1300 zł |
| Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: |
nie wiem :) |
| Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: |
Po zakupie porównywałem z Pioneer A-307 i SONY TA-F770ES. |
| Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: |
Źródło dzielone: transport modyfikowany Marantz CD53 i DAC Kustago MKII SE DIYa; kolumny wolnostojące DIYa na Usher T9950 i Vifa XT18WO. Kable: Kimber 4PR, Jamo OFC 2.5mm; IC DIYa Belden 46349. |
^ do góry |
Autor: mry Data dodania: 14.02.2005 23:14 | Jakość/cena:
| Ocena ogólna:
|
|
| Plusy: |
-barwa dzwięku- przed przesłuchaniem tego wzmacniacza nie sądziłem że w ogóle technicznie mozliwe jest osiągniecie tak szerokiej palety barw dzwieków w produkowanym seryjnie urzadzeniu
-niesamowicie niskie zejscie basu
-calkowite oderwanie się dzwieku od kolumn
-spokojny , plastyczny dzwiek- do sluchania przez dlugie godziny- dla melomana |
| Minusy: |
-trochę za dużo niskiego basu |
| Twoja opinia: |
Zaskakuje , jak na ten nie najwyższy przedział cenowy, barwą dzwieku, plastycznością- wciąga całkowicie w muzykę. Bardzo uporządkowana scena dzwiękowa, zadnych wystrzalowych niepotrzebnych dźwięków, sztucznej stereofonii. Po prostu ciepła, plastyczna muzyka. Dźwięk skrzypiec jest słodki (infantylne słowo), co nie zawsze się spotyka we wzmacniaczach tranzystorowych. W domu mam osobę grającą na 200-letnich skrzypcach- wiem o czym mowię.
Mialem okazję porównywać Thule IA60 ze znacznie drozszymi wzmacniaczami ( na poziomie 10 000pln), na moim sprzęcie. W porównaniu z nimi Thule brakuje finezji wysokich tonów i kontroli najniższego basu. Ale widoczne jest to przy porównaniu z b.wysokiej klasy sprzętem. Wysokiej klasy i dużo droższym... |
| Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: |
ponad rok |
| Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: |
w sklepie |
| Ile zapłaciłeś/aś?: |
2480? |
| Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: |
W porównaniu z ówcześnie posiadanym NADem 350 pokazywał inny wymiar dzwięku- pokazywał BARWY dźwięków |
| Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: |
NAD 350, CA500- |
| Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: |
. |
^ do góry |