Skocz do zawartości

Opinie: sprzęt - ostatnio dodane

  1. Rotel RA-1592

    Topowa integra Rotela.
    Mocna i bogato wyposażona. Solidna obudowa, estetyka dość ponura- jak w niemieckich limuzynach.
    Front może zawstydzić amplitunery- jest na nim 20 identycznych przycisków funkcyjnych.
    Wyświetlacz woła o pomstę do nieba. Niebieska, trupio-blada czcionka o wysokości pół centymetra i słabym kontraście- tylko dla orłów.
    Tylny panel to Bizancjum wejść i wyjść. Wszystko dobrej jakości, ale gniazda kabli głośnikowych mogły by być rozstawione szerzej, a ich trzpienie nie akceptują wąskich widełek (np. Nordosta). Pilot jest i działa sprawnie, sprawia wrażenie solidnego, ale to równocześnie brzydki klocek z nieprzyjemnego w dotyku plastiku, upstrzony niezliczonym przyciskami.

    Jak ten Rotel gra?
    Poza serią 10xx miałem większość wzmacniaczy tej firmy. Różnica w cenie między RA-1592 a szczytową integrą lat 90-tych- RA980BX, jest mniej więcej czterokrotna. Biorąc pod uwagę wyposażenie i jakość brzmienia- w pełni uzasadniona.
    Zacznę trochę od końca. RA1592 ma wbudowany bardzo dobry DAC. Na tyle dobry że wygrał rywalizację z PS Audio Digital Link i do tej pory nie widzę powodu do poszukiwania innego przetwornika.
    Brzmienie wzmacniacza jest zrównoważone, minimalnie ocieplone, dynamiczne i przestrzenne a dzięki dużej rezerwie mocy imponująco swobodne. Barwa głosów i instrumentów naturalna, wszystko we właściwych proporcjach z jednym ale... W przeciwieństwie do większości starych integr RA-1592 nie eksponuje tak wyraźnie średnicy. Trochę brakuje mi wychodzącego do przodu, "otulającego" wokalu. Góra przejrzysta i wystarczająco rozdzielcza. Bas mocny, o nieco zaokrąglonych krawędziach. Nie schodzi do czeluści, ale pod względem dynamiki i rytmu trzyma wysoki poziom. Największą zaletą wzmacniacza jest przestrzeń. Spektakularna szerokość i głębokość z dobrą gradacją planów. Główne wydarzenia rozgrywają się na linii kolumn i za nimi, chyba że realizator nagrania zażyczył sobie inaczej.
    Wszystko razem daje dźwięk bardzo przyjemny w odbiorze. Rotel nie sili się na obiektywizm w stylu Hegla, ani nie ma poziomu testosteronu Krella. Ma swobodne podejście do grania i daje tym wiele frajdy. Gdyby nie wpadki funkcjonalne byłby wzmacniaczem wybitnym, a tak jest tylko bardzo dobrym.

  2. Dali Zensor 3

    Zensor 3 to kolumny dla melomana. Zgadzam sie z recenzja What's Hi-Fi. Dostarczają tyle przyjemności z odsłuchu, że o wadach  sie zapomina. Tych głośników po prostu che się słuchać.  Troche efekciarskie, nastawione na popularność ale zestrojone z głową. U mnie z Naim Unitiqute. Słucham głównie cięższej muzyki.

    Budowa i wygląd:  Typowa budżetówka. Mnie sie nie podobaja, troche wulgarny wygląd bez maskownic. Ale to są kolumny, które obecnie (po wprowadzeniu serii oberon) w UK kosztuja 1100zł za parę z wysyłką. (Ritcher sound). U nas w Polsce , jak to przystało na jeden z najzamożniejszych państw na planecie z bardzo wysoką samoświadomością konsumencką, troche taniej - za sztuke 🙂 (i chyba tylko u nas , kraju nie dla idiotów,   sprzedaje się kolumny na sztuki ale wyłącznie w parach, zawsze drożej niz w krajach, gdzie zarabia się znacznie więcej - dlatego od 10 lat nic nowego nie kupiłem w salonie, w Polsce.  )

    Brzmienie:  Fun! Przyjemne brzmienie, wyraźna i niemeczaca i bardzo dobra jak cene góra, średnica troche schowana i wygładzona- przez to bardzo przyjemna, bas miekki, poluzowany. Raczej nic nie razi. Super sucha się cięższych brzmien - rock, metal brzmi niemecząco i przyjemnie. Zdecydowanie na długie odsłuchy. Oczywiście przez to wygładzenie i upiekszenie brzmienia gitary, głosy - cała srednica nie ma takiego emocjonalnego przekazu jak u droższych zawodników ale też wszystkie nasze płyty zabrzmią po prostu fajnie. Zensory są bardzo wybaczające. Z kolumnami za 10-20 tys jest ten problem, ze u mnie 90% płyt nie dało sie słuchac bo dzwięk drażnił - słabe realizacje. Nie wpominając juz o mękach z odpowiednim ustawieniem i akustyce, która ma u mnie ogromny wpływ na odbiór muzyki.  Także jesli nie słuchamy audiofilskich nagrań, akustyki, jazzu itp to ja od siebie nie polecam pakowania sie, jesli chodzi o Dali, nawet w serie Ikon. Sa dokładniejsze, bardziej spięte ale duuuzo mniej wciągające i przyjemniejsze od Zensorów  (miałem dali ikon1mk2, dali ikon 6). 

     

    Zensory "wygrały" u mnie pod względem  "muzykalności" w rockowo elektronicznym repertuarze z Castle Knight 2, Kef Q350, PSB Image, Elac D5, 16hx Xentia, Dali ikon . Wszystkie te zestawy posiadałem na własność. A system odniesienia to  Naim XS + Flatcap XS+ CD5i + Unitiqute+ Dali Grand Coupe. Miałem tez  Esa Ostinato 2 i PMC DB1 Gold ale Esy za duze i wysokie tony to nie moja bajka, a PMC jak dla mnie to kompletne rozczarowanie - zastapily je Zensory 🙂 Podkreślam, że szukałem względnie tanich kolumn, które uprzyjemnią mi słuchanie nieaudiofilskiej (złośliwie - nieambitnej) muzyki z plików Flac na niewysokich poziomach głośności w 16 metrach do urządzenia Naim Unitiqute. Jestem z nich bardzo zadowolony, rewelacyjny produkt w śmiesznie niskiej cenie. Z Naim XS pokazały jszcze lepsza klase niz  z Unitiqute, co świadczy o jakości produktu. 

     

  3. Naim XS

    Zgadzam się z poprzednimi recenzjami. 

    Budowa i wygląd: Mnie się podoba - ciężki czarny klocek;  chociarz obudowa serii 5i była odporniejsza na zarysowania, bez wadliwych logo. Nie wie jak jest zbudowany :) Zdjęcia pokazują schludny montaż z duzym transformatorem. Gniazda połączeniowe i zasilania luźne: ma to eliminowac drgania. Mozna wyłączyć podświetlenie - logo juz niestety nie. Diny i drogie kable Snaic mogą denerwować. 

    Brzmienie: Podoba mi się. Jestem melomanem, słucham rocka i elektroniki. Nie analizuje dźwięków. Ma być przyjemnie, tez efektownie, z basem i wykopem. Wczesniej uzywałem wzmaków Cyrus, Myryad, MF, Densen (ale do brzmienia juz sie nie odniose) i ostatnimi laty NAD - ktory obiektywnie do mojej muzyki powinien juz pozostac, bo gra porządnie i uzywany kosztuje grosze. 

      Od nastolatka chciałem Naima, bo wyglądał dla mnie rasowo.. Po przesiadce z NADa za 500zł jest przepaść - pulsujący bas: głębszy, dokładniejszy, bardziej sprężysty. Średnica dokładna, zwarta, gęsta. Góra u mnie super bo mam dobre głośniki. Przestrzeń ciasna - minus. Generalnie rasowe, nieagresywne, prawie neutralne brzmienie, bo z dopalonym basem.   Jeśli ktoś ma środki, dobre akustycznie, niewielkie pomieszczenie, adekwatną (cenowo?) reszte  systemu i Flatcap XS,  to tez wzmacniacz odbierze nam chęć dalszych poszukiwań. U mnie bez zasilacza brzmienie juz tak nie wciąga i jest zbyt płaskie - a to  dlatego , że kupiłem wzmacniacz juz z zasilaczem i po jego dołączeniu dopiero słychac co tracimy (Wpływ Flatcapa pewnie zależy od jakości głośników, stad negatywne opinie o nim - u mnie z Dali Coupe mam speaktakularne efekty).  Kable NacA5 z wyglądu i aplikacji to porażka - nie używam. Absolutnie nie jest to wzmacniacz tylko do cięższej muzyki. Najlepiej brzmią akustyczne albumy. 

    Opłacalność: Do tego aspektu wszystko się sprowadza. Dla osób zarabiających zwykłą zagraniczną średnią krajową to żaden wielki wydatek i jak najbardziej 5 gwiazdek. Wtedy recenzje What's hi-fi?  maja sens. 3 miesięczne pensje i mamy cały  system XS z głośnikami, który pogra nam i 20 lat i który potem łatwo sprzedamy. Sprzęt uzywamy natomiast to juz opcja w relacji cena/jakośc fantastyczna.    U Nas sytuacja wygląda inaczej - bo  to kupa forsy. Nowy XS2 + Flatcap XS + konieczny Snaic do wzmaka to katalogowo po rabacie min 15tyś. Uzywany XS to ok 3,5tys (widziałem sporo taniej) , Flatcap 2,5 (1800 tez). Znajomy kupił takie combo za 4 tyś w dobrym stanie. 

    Wnioski: Jak dla mnie wzmacniacz z zasilaczem to w granicach rozsądku urządzenie docelowe. Nie idę wyżej - nie mam potrzeby, nie ma sensu z moim repertuarem - tylko pogorsze sprawe. Generalnie dostajemy to za co płacimy (poza naszym krajem).  Uzywany wzmak za ok 3,5 tyś to okazja -  dostajemy sprzęt na lata, do którego z  czasem mozna dokupic zasilacz i jeszcze polepszyc dzwięk. Sprzęt, który pozwoli nam się zatrzymać na dłużej w poszukiwaniach, bo jest elegancji, europejski i brzmi tak, ze trudno usprawiedliwić większy wydatek na wzmocnienie sygnału audio, jeśli jesteśmy rozsądnymi osobami, które nie żąglują drogimi sieciówkami. Przy cenie używanego nie mam żadnych uwag i jak dla mnie rewelacja. Pisane z pozycji melomana, bez audiofilskich zapędów.

  4. Onkyo A-9050

    Wyrównane pasmo moim zdaniem pozwala dość elastycznie dobrać kolumny pod gust, co w połączenie ze sporą mocą daje duże możliwości wyboru.

  5. Naim FlatCap XS

    Flatcap XS jest drogi. Sa sprzeczne opinie co do jego wpływu na dzwiek. Ze lepiej bez, lub tylko z CD5xs itd. Ja kupiłem go juz w zestawie z Nait XS i napewno, jak ze jestem dusigroszem, nie wydawałbym  kilku tysięcy na niemajacy wpływu na brzmienie klocek, nie wspominając o potrzebie dokupienia drugiego kabla Snaic aby zasilic Nait XS. 

    Początkowo słuchałem przez pół roku kombinacji z zasilaczem. Dopiero po jego odłączeniu słychac jaki miał wpływ na brzmienie. A ten jest zależny od jakośc głośników. Ja mam raczej obiektynie dobre Dali Grand Coupe i tu wpływ jest spektakularny. Z 10 razy próbowałem odłączać Flatcapa, aby sprawdzic czy usłysze degradacje brzmienia, bo jesli nie to sprzedam go i zostanie 2-3 tys w kieszeni. Zawsze wytrzymywałem do 2 dni bez Flatcapa - u mnie brzmienie po jego odłączeniu siada kompletnie. Generalnie duzo mniejsza przyjemnośc ze słuchania. Flatcap napowietrza brzmienie, mamy efekt 3d, wieksza radość grania, głębszy bas, delikatnie jasniejszy przekaz, brak jakiejkolwiek agresji. W cenie uzywanego za ok 2 tys best buy. Zadne kable tyle nie wniosą do brzmienia co Flatcap do Naita - zmiana jak najbardziej zauważalna przy graniu z taniego Daca, z Cedeka jeszcze bardziej. Chętnie bym sie go pozbył bo nie lubie dodatkowych elementów i kabli ale u mnie to połowa wzmacniacza.

    Cena nowego to ok 5tys- jak dla polskiego konsumenta kosmiczna. Ale ja tyle oszczedzałem w 1 miesiąc mieszkajac w UK - takze tu jest pies pogrzebany. A taki Flatcap posłuży 10 i wiecej lat. Sprzęt polecam ale jestem jak najbardziej przeciwny  praktykom dokupywania zasilaczy, która jest mądrym chwytem :

    1. MARKETINGOWYM (Jak dla mnie wygląda na to , że Naim świadomie zubozył XS-a i zamiast sprzedawac go juz  zflatcapowanego w jednej obudowie - garść elementów wstawił w odzielną obudowę i sprzedaj jako Flatcap - czyli czysty marketing, bo marża na pewno jest na nim spora.)  i:

    2. PSYCHOLOGICZNYM (zbudza ciekawość i chęć sprawdzenia - "jak zagra". A jak juz zagra to nie oglądamy sie na wydane pieniądze. A nawet jak nie zagra to dokupimy sieciówke, platforme lub udoskonalimy w inny sposób system tak, zeby usprawiedliwić, że gra)

     I w taki sposób dostajemy  "FILOZOFIĘ"  firmy NAIM opartą o punkt 1 i 2. 



Opinie: sprzęt - typy sprzętu





×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.