Jump to content

Opinie: sprzęt - ostatnio dodane

5622 opinie sprzęt

Purist Audio Design Musaeus RCA

Porównuje do tańszego Genesis, o którym sporo już napisano w prasie i w 100% się zgadzam. Wszystko jest na plus, przestrzenne oddanie nagrań wypada wręcz rewelacyjnie. Genesis różnił się pod tym względem najbardziej, przestrzeń nagrań dawał bardziej do przodu tu dźwięk pojawia się również zza kolumn, jest wiarygodniej i naturalniej. Wykończenie góry pasma zachwyca delikatnością, precyzją, naturalnością, lśni. Niskie rejestry bardziej precyzyjne i zwarte. Bębny grają twardziej. Ilość niskich tonów podobna lecz inny charakter. Jest więcej na prawdę niskiego basu a mniej tego wyższego.


Tonsil altus 75

Posiadałem te kolumny od 1991 do 1994 roku. Powielę ogólnie znane zarzuty wobec ich brzmienia: gwiżdżąco-szeleszcząca góra zabarwiająca nieprzyjemnie średnicę, pudełkowaty bas. Osobiście nazywałem to zawsze brzmieniem klozetowym - bo tak to właśnie brzmiało: jakby kolumny wstawić do muszli klozetowej albo jakiejś rury. Sprzedałem je po 4 latach męczarni, bo odkryłem, że przyjemniej brzmią moje starutkie Tonsile ZG15C, które miałem jeszcze z lat 80-tych. Jeżeli ktoś je zna i wie jak brzmią (żadna rewelacja, mówiąc oględnie), to może wyobrazić sobie jaki to despekt dla Altusów, że ich brzmienie uznałem za lepsze od altusowego. I tutaj właściwie mógłbym zakończyć, ale nie mogę nie wspomnieć o tym, co spotkało mnie ok. roku temu, a co kazało mi całkiem inaczej spojrzeć na stare altusiczcza. Miałem otóż okazję odsłuchać takie same Altusy 75 jak to je niegdyś miałem po przerobieniu przez profesjonalego tuningowca. Krótko mówiąc, ten dźwięk mnie znokautował. To nie była poprawa niektórych aspektów brzmienia w stosunku do oryginału, który wszak tak dobrze jeszcze pamiętam. To było całkowicie inne brzmienie i nie zawaham się nazwać go wyrafinowanym. Wyrównane. Czyste. Detaliczne lecz nie kliniczne i ani śladu gwiżdżącej maniery. Neutralne chociaż minimalnie ocieplone, ale jednak żadna klucha. Wokale - klasa. Bas - nie podpompowany w wyższym zakresie, nie obniżony efekciarsko, ale jednak sięgający głębin tam gdzie trzeba. No i tu dochodzimy do najlepszego - przeróbka nie polegała na wymianie głośników, a więc to nie one były winne oryginalnie fatalnego brzmienia tych kolumien. Nie będę się rozwodził nad szczegółami zdradzonymi mi przez tuningowca, powiem tylko, że sednem modyfikacji było przeprojektowanie zwrotnicy! Czyli kolumny miały potencjał od początku - gdyby Tonsil nie schrzanił zwrotnicy, to kto wie - może dzisiaj A75 zamiast obiektem drwin byłyby sercem kolekcji każdego polskiego audiofila?


Unitra WS 303

Posiadam ten model od 29 lat, od tego czasu porównywałem z wieloma wzmacniaczami tak polskimi jak i zagranicznymi. Masakra. Sprzęt nie ląduje na allegro przez pewien sentyment który do niego mam, ale żaden sentyment nie zmieni faktu, że brzmieniowo to jest koszmar, nawet w porównaniu z innymi Unitrami które mam lub słyszałem (PW-7011, AT9100, Radmor 5100 itd.). Ostatnio wymieniłem kondensatory na nowe. Nadal koszmar.


Purist Audio Design Genesis RCA

Porównuje go do droższego brata Musaeus. Otóż różnica jest dyskusyjna, przynajmniej w moim systemie i pokoju odsłuchowym. Od 3 dni słucham Genesisa na zmianę z Musaeusem, ponoć Genesisa mam wygrzanego a Musaeus jest zupełnie nowy, na zmianę w proporcjach 10% czasu Genesis reszta Musaeus. Jak wracam na chwilę do Genesisa to nie zauważam większej różnicy. Genesis ma odrobinę więcej basu i gra bardziej bezpośrednio/ na twarz. Musaeus jakby bardziej wycofuje wokale. Różnice są małe. Oba kable są absolutnie genialne. Genesis podkreśla przestrzeń nagrań. Jest absolutnie neutralny. każdy zakres przenoszonego pasma nie jest w żaden sposób podbity. Świetnie panuje nad basem. W stosunku do świeżego Musaeusa basu jest więcej i ma on bardziej miękkie krawędzie. To drugi od dołu kabel z oferty PAD ponoć zauważalnie lepszy od swojego tańszego brata. Niewiele gorszy, jeśli w ogóle od droższego.


Hegel H80

Wow. Grubo. jest gruuuubo. Brak słów. ..tzn mam w głowie mnóstwo myśli i epitetów ale od czego zacząć...? Problem jest w tym, że miałem kiedyś niespecjalną przyjemność testować przez pewien okres Yamahe as2000 ..myślałem że nic gorszego mnie nie spotka. A jednak. Hegel w połączeniu z kolumnami które chcą grać, potrafią się otworzyć i sprawić że nogi się uginają z wrażenia - wystarczy podać im dobrej jakości, naturalny dźwięk a nie pchać waty, nie zagrał WCALE! Z kolumn wydobyło się coś, co tylko w dużym przybliżeniu i cudzysłowiu można było nazwać dźwiękiem. To był bełkot. Bas teoretycznie zgodnie z obiecankami kontrolowany ale dziwnie bełkotliwy, tępy, ani nie głęboki ..a faktycznie non stop brudzący całość. Na początku można pomyśleć że potrzebuje pograć .. no nie - potem okazuję się że ten wzmacniacz non stop dudni bez potrzeby. Średnicy nie ma. Absolutnie nie ma i znam te teksty z forum że jest naturalna, ze nie wypchnięta, ze taka ma być.. bla bla.. Ja prdl. - NIE! NIE ma średnicy. Jest tępota, wyraźnie słychać jakby hamowanie gumą w tym zakresie. No i góra - następna porażka. Totalnie nie otwarta, również tępa, która cyka tylko co chwilę plastikowo żeby nie było że nie ma szczegółów .. cyka ale nie w tym zakresie częstotliwości.. ani to średnica jak należy (znana z np Spendora) ani otwarcie w górne alikwoty.. Dramat. Mam od 2óch lat kontakt z H300 - jest to baardzo zły wzmacniacz nadający się tylko i wyłącznie do bardzo głośnego grania, w zasadzie napierdal@#ia na cały regulator i tylko dzięki swojemu zasilaczowi - 1kV trzyma bas i kontroluje głośniki ..poza tym nie ma nic do zaoferowania. Nie chce mi się teraz produkować ale do słuchania muzyki a nie imponowania basem, przy normalnych poziomach głośności nie ma nawet lepszej stereofoni (podstawa) od 4x tańszego Cyrusa 8 .. a w pozostałych aspektach - barwa, kultura, spokój między dźwiękami.. dostaje sromotne lanie od 8ki z PSXrem. Dlaczego więc budżetowy H80 miałby coś pokazać i dlaczego go wybrałem? .. Mimo swojej wiedzy i doświadczenia chciałem być otwarty (dokładnie jak z yamahą) .."bo audiofile to się zafiksują w swoich przekonaniach i nie dopuszczają innych marek .. a to gra lepiej.." No .. tak, prawie. Kupiłem nie dla siebie, tylko dla przyjaciela (o zgrozo najlepszego, mi najbliższego, a teraz wiem ze nie poleciłbym go wrogowi). To były poszukiwania i próby zaoszczędzenia kasy. Baltlab E3 zagrał 100x lepiej jednak nie podobał się stylistyką i wykonaniem (mi podobał się bardzo). Primare było wyznacznikiem designu jednak budżetowy 22 zagrał tak słabo że solidne i30 nie dostało kredytu zaufania.. błąd, ale to nie mój wybór. Cyrusy całkowicie powalały przestrzenią, powietrzem na scenie, przejrzystością i przyjemnością z słuchania jednak kolega równie często słucha bardzo głośno co normalnie, więc szkoda było przegrzewać te maluchy.. Co się tyczy H80 problemem jest również moc. Skąd Ci recenzenci mają tyle fantazji pisząc że to tylko 80W ale gra jak 2-3x tyle.. ? Typowo dla Hegla dźwięk śpi poniżej wskazania "50" Hmmmm.. do wszystkiego można się przyzwyczaić ale.. przekraczając 50 robi się trochę głośniej, jednak skala zaraz zaczyna się kończyć więc czy można zagrać czasem głośno? No nie. Niestety prawie do końca jest przeciętnie głośno aż następuję koniec gdzie wzmacniacz traci fason i produkuję zniekształcenia groźne dla kolumn. h300 jeśli nie uszkodzi cewek prądem, to przynajmniej potrafi przyłoić. Tu kompletna klapa więc nawet z najbardziej "prostackiej" strony (wieśniackie watowanie) nie jest to wzmacniacz dobry. Dla kogo piszę tą recenzje? Dla ludzi którzy grają na wzmacniaczach za nie wielką kwotę i odkładających na coś droższego.. ufającym recenzją z gazet i zachwytom na forach. Dla ludzi, którzy grają jak należy na Caspianach, na Cyrusach, na podobnych urządzeniach i myślą że pójdą dalej jeśli kupią "rewelacyjne" Hegle 160/190/300/360 .. przecież H80/90 to wg recenzentów wyznaczniki-referencje w zaresie 10k, a droższe modele przyprawiają ich o wytrysk nasienia... Boże, tego nie da się słuchać. jak można tak kłamać??! ..znaczy domyślam się.. te upchane przed każdą recenzją kieszenie dzięki którym można się potem popisywać końcówkami Solution, kablami za 40-70k (za każdy rodzaj- głośnikowe, sieciowe..) podstawkami, platformami, nie mające polotu woły robocze McIntosh'a .. na leszczach to robi wrażenie .. że to zbieranina tego o czym najwięcej sie mówi w świecie audio ALE nie dobrany spójny system.. to nie ważne... Ciekawe że wszystko co by nie wpiął w te ich systemy, wszystko gra wybornie i pasuje .. Problemem jest to że Hegel faktycznie nie gra muzyki. Jeśli ktoś słucha muzyki na kolumnach które mają gdzies sygnał jaki dostają, one i tak same sobie ten dźwięk stworzą po swojemu i tylko wiecznie mało im wat.. to może śmiało grać na Heglach.. Wszelkie Dynaudio, Kef R, Audio Physic.. ..kontrowersyjny Harbeth -nie ideał ale faktycznie znakomita kolumna do słuchania muzyki z przyjemnością bez analiz.. żeby w Harbecie bas dobrze rozciągnąć i kontrolować .. można właśnie Hegle 200/300 podpinać.. co też niektórzy robili z SHL5 .. (Harbeth dzięki recenzentom to taki sam graal jak Hegel.. bo wcale nie lepszy na średnicy od Spendora, a ani góry nie ma należycie otwartej, ani basu tak naturalnego, niezabarwionego pudłem ale używki schodzą drożej niż kosztowały nowe, a znakomita konkurencja ze stratą rzędu 75% wisi bez zainteresowania .. ale to tak przy okazji) Jeśli cenisz Spendora, ProAc'a .. to wiedz że nie tędy droga. Hegel to nie "ta mańka", nie kompan do takich zestawień. Nie opisuję jak w danych zakresach dźwięku zachowywał się H80 na różnych utworach muzycznych. Po prostu grana była muzyka z każdego repertuaru - jazz klasyczny, skandynawski, pop, rock '90, hip hop, dzisiejszy pseudo hip hop.. - i w całym spektrum nie można było tego słuchać, nie chciało się słuchać.. wzmacniacz do kibla. Bezpośrednim konkurentem dla H80 jest Sonneteer Alabaster - 180st odwrotność jesli chodzi o granie (poezja) i popyt na rynku- Polacy mają go w D ..totalnie ..tak samo Cyrus ze względu na wygląd, razem z Quadem to no.1 w PL jesli idzie o lekceważenie. ..bo posłuchać to nie ma komu.. (!) Co bardzo ważne - "zabawkowy" Primare I15 Prisma zagrał bezdyskusyjnie wiele wiele razy lepiej. Z tymi samymi kolumnami grał normalnie, należycie i bardzo spoko. Można było słuchać każdego rodzaju muzyki, wiem jak dużo mu brakuje do Alabastra, ale grał. H80 -nie. Tak więc odradzam każdemu kto potrafi w spokoju wsłuchać się i zasłuchać (nawet jeśli to jeszcze nie jego poziom finansowy) w dobrej lampie, słyszał dobrze pomodzone 15" Tannoy.. i takie rzeczy do niego trafiają .. to Hegel nie jest z tej parafii. Creek 5250se pozamiata to badziewie. '


Melodika BSSC3320S

Podpiąłem niedawno grają jak bardzo drogie kable. Pierwsze co rzuca się na uszy przy teście tych kabli to neutralność. Nie podbijają ani nie spłycają żadnego pasma. Są do tego bardzo rozdzielcze w niskich rejestrach. Są to jedne z lepiej grających dołem kabli jakie miałem. Porównując je do Reson Single Core są w dole bardziej rozdzielcze, szybsze, lepsza barwa. Góra i średnie są na wysokim poziomie, słychać multum szczegółów podanych w delikatny dla ucha sposób. Odnosząc się do testów branżowych nie odniosłem wrażenia żeby były jakoś zadziwiająco przestrzenne. Grają przestrzennie u mnie ale to raczej sprawa wzmacniacza. Są świetnie wycenione, chyba zostaną u mnie na ma dłużej.


Melodika MD2RD

Spłyca niskie tony bardzo. Delikatna góra, nic szczególnego. Średnica gra dużo głośniej, zagłusza bas? Spłyca scenę. Sens posiadanie takiego kabla: może w ostro grających przebasowanych konfiguracjach.


Philips CD-618

Dobry ale wśród budżetówki odtwarzacz, bardziej pod transport ze względu na trwałość lasera,dobry na modyfikację, bo miejsca pod obudową dużo jak w serii 6xx, delikatne nawet eteryczne przy tym dość detaliczne brzmienie (czyży dekoder to SAA7310 nie tak brutalny jak TDA 1543).


Musical Fidelity M2si

Pozytyw. Nie jest neutralny, raczej tych cieplejszych. Coś robi z górą pasma ale brzmi fantastycznie. Dół jest podbity w elegancki sposób. Bardzo dobra stereofonia. Przestrzeń wybitna, detale na całej szerokości i głębokości. Każda płyta brzmi na nim dobrze.


BMN S2 II

Neutralne, wysoka efektywność, zagrają tak dobrze jak elektronika z którą się je połączy także pisanie o nich bez uwzględnieniu tego aspektu jest bez sensu. Dobre kable, wzmacniacz w podobnej cenie bez względu na markę wedle gustów i nie ma siły. W plusach pisze o zaletach które zawsze się uwydatnią bez względu na markę sprzętu, klasa musi być co najmniej średnia. Ogólnie są rewelacyjne a w tej cenie wątpię, że coś nowego się znajdzie o podobnych możliwościach. U mnie grają raczej z ciepłym wzmacniaczem MF 2si i ciepłymi kablami głośnikowymi. Efekt: super przestrzeń, detale na całej szerokości sceny i głębokości, nisko schodzący bas pięknie kontrolowany. Nie męczą, różnicują nagrania choć każda płyta wypada b.dobrze. Podbarwione wokale i fortepian w ciemniejszą stronę.


Samsung dvd-hd950

Tańszy niż płyty do niego:) odtwarzacz DVD. Raczej w sytuacji jeśli ktoś potrzebuje też do klasycznego audio po analogu. Słuchając żałujesz, że tak mało było wydanych płyt na DVD-Audio.


Marantz CD-42 mkII

Dobry odtwarzacz ale bardziej pod transport ze względu na trwałość lasera, jako źródło lepiej spasować go z jaśniejszym, detaliczniej grającym zestawem


Tonsil ZG40C 5

kolumny w porównaniu do współczesnych mają tylko jedną zaletę-efektywność,bas jest marnej jakości ,nie ma zejścia,reszta pasma?tylko średnica z szerokopasmówki jakoś się broni


Teac A-BX10 mkII

Rzadki i niedoceniany wzmacniacz, praktycznie brak o nim jakichkolwiek opinii i recenzji w sieci. Jako nowy ok. 1995 roku kosztował ok 7000 tys ówczesnych złotych. Był zbyt drogi dla przeciętnego użytkownika budżetowego sprzętu audio, a dla rasowego audiofila nieprestiżowy, bo to TEAC (a fee..) Tymczasem sprzęt ten został wyprodukowany i zaprojektowany przez firmę THULE w Danii na zlecenie firmy Teac. Ten topowy wzmak był próbą wejścia TEACa w ówczesny segment audiofilski. Projektantem wzmaka był Frederik Johansen, jeden z założycieli obecnej i cenionej firmy Gato Audio. Wewnątrz podobny do THULE IA150B. W środku ogromny toroid 500W, a obwody w topologii dual mono, w pełni zbalansowane, z wyjściami na RCA i XLR. Waga ok 12 kg. Oprócz ekskluzywnej, wręcz pancernej obudowy wyróżnia się też ponadprzeciętnym brzmieniem: niesamowicie czystym, mocnym i dynamicznym, wyrównanym tonalnie, delikatnie ocieplonym, z wysokiej rozdzielczości i przejrzystości. Bas nisko schodzący o znakomitej kontroli i fakturze. Średnica pełna i z mocnymi wybrzmieniami, nasycona i wibrująca powietrzem. Góra pasma raczej powściągliwa i dyskretna, ale rozdzielcza i stale obecna. Dzięki topologii dual mono szeroka i stabilna scena ze wspaniałą stereofonią i lokalizacją instrumentów. Moc 100W/8ohm, 160W/4ohm, 220W/4ohm w piku, dzięki czemu jest w stanie bez problemu napędzić praktycznie każdy głośnik do 200W, nawet 4-ohmowy o niskiej skuteczności. W zestawie pilot, z którego można dokonać delikatnej korekty bas/sopran w zakresie 2 db.


Arcam alpha 1

Dopiero po 6 latach czuję się kompetentny aby napisać tę recenzję. Oczywiście oceniam go w stosunku do sprzętów w jego przedziale cenowym. Wzmacniacz niepozorny z wyglądu, mały, taki trochę plastikowy. Ale jego głównym atutem nie jest wygląd a brzmienie. Zasilanie to toroid 300W, a moc jaką oddaje to 35W/8 ohm i 65W/4ohm, ale są to bardzo konkretne, wydajne waty. Mocny i nisko schodzący bas, nasycona przestrzenna średnica i detaliczna góra. Pasma są sklejone co daje płynne muzykalne brzmienie. Najlepiej nadaje się do rocka, jazzu i akustyki, jak za tę cenę fantastycznie prezentuje wokale. Ogólnie brzmienie podobne do starego Musical Fidelity B1, z tym że B1 jest nieco bardziej detaliczny na średnicy i górze, a Arcam ma ciut mocniejszy i niżej schodzący bas. Zagra dobrze praktycznie z każdymi kolumnami 4/8 ohm, oczywiście do pewnej mocy :) U mnie z powodzeniem napędza podstawkowe monitory Tannoy M1, ciężkie do prawidłowego napędzenia małe monitorki B&W 686 oraz duże podłogowe Avance Omega 505, z którymi brzmieniowo chyba zgrywa się najlepiej. Dobrze się też zgaduje z podłogowymi Tannoy M3. Ogólnie polecam :)


Onkyo TX-8130

Dobry ekonomiczny amplituner, z możliwościami sieciowymi. Możliwości dźwiękowe w tej cenie przyzwoite, bo co najmniej na poziomie najsłabszego wzmacniacza A-9010, na pokładzie jednak "lepszy" przetwornik oraz funkcje sieciowe. Pierwszy mój amplituner z funkcjami sieciowymi i nie żałuję, bezawaryjnie służył przez rok, wcześniej 3 lata u pierwszego właściciela, kolejny mam nadzieję też zadowolony.






×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.