Jump to content

Opinie: sprzęt - ostatnio dodane

5622 opinie sprzęt

HAZE Acoustics Kabel USB U1

Dla mnie, osoby która wiele dni w roku, gra na instrumentach folklorystycznych /regionalnych (więc osoby osłuchanej, przynajmniej w ograniczonym zakresie ) dźwięk który prezentował mój system był do tej pory satysfakcjonujący. Jednak dopiero po wpięciu kabla cyfrowego USB (jak wydawało mi się do tej pory - najmniej znaczącego elementu toru ) na kabel U1 firmy HazeAcoustics, okazało się ile do tej pory traciłem. Dźwięk dosłownie „ożył”. System nie tylko grał i to bardzo poprawnie, ale pojawiły się emocje i poczucie spektaklu muzycznego. Muzycy stali się namacalnie obecni w moim pokoju odsłuchowym. Kolumny, przetwornik i wzmacniacz firmy Resonus uwolniły swój ukryty do tej pory potencjał. W zasadzie w każdym aspekcie znaczna poprawa brzmienia: - poprawa klarowności i separacji instrumentów - szlachetność góry, zwłaszcza talerzy które w końcu wybrzmiewają do końca - wokal pięknie osadzony, zaczyna się czuć co artystka swoim śpiewem chciała wyrazić - w basie pojawił się kontur i sprężystość Odniosę się również do wykonania kabla – który świetnie się prezentuje. Na stronie producenta hazeacoustics.pl są aktualne zdjęcia kabla. Wykończenie wykonanym z drzewa jesionowego elementem z wygrawerowanym laserem logo i nazwą firmy dodaje prestiżu. Jest miły w dotyku z dobrze dobranym kolorystycznie oplotem oraz pozłacanymi wtykami. Rzuca się w oczy ciekawa geometria, a jak się dowiedziałem od producenta , szczególny nacisk na rozdział zasilania od przesyłu sygnału i długotrwałe szukanie odpowiednich konstrukcji przewodników, odpowiednie ekranowanie - zaowocowało stworzeniem bardzo dobrego produktu. Indywidualne podejście do każdego klienta dobrze rokuje rozwojowi firmy. Dodatkowo możliwość zwrotu czy promocje na pewno zachęcają mnie do wypróbowania innych produktów szczególnie, że jest to polski producent który dopiero wchodzi na rynek więc musi mieć dobrej jakości produkty, żeby móc konkurować ze światowymi (i już dobrze znanymi) producentami. Pozdrawiam Przemek


HAZE Acoustics interkonekt RCA

Jeden z najciekawszych interkonektów słuchanych w czasie ponad 30 letniej karierze melomana i audiofila . Nie jest to pusty slogan a wrażenie jakie interkonekt robi od razu po wpięciu go do systemu . Nie oznacza to, że nie słuchałem lepszych czy droższych interkonektów w swoim muzycznym życiu , ale o fakt że po wpięciu jest natychmiastowy efekt wow ! Efekt ten polega na tym ( oczywiście interkonekt był w znaczeniu audio wygrzany ) , że niczego nie trzeba się domyślać i czekać tygodniami na mityczną akomodację kabla w systemie tylko od pierwszych taktów obcujemy z dźwiękiem szlachetnym i dojrzałym i bardzo efektownym . Urzeka szeroka i głęboka przestrzeń z jednoczesnym doskonałym fokusowaniem pozornych źródeł dźwięku oraz mimo chirurgicznej precyzji grania otrzymujemy dźwięk gęsty , nasycony o pełnej palecie barw i prawdziwym kuszącym body niczym dziewcząt z reklamy oleju Kujawskiego lub z teledysku Donatana . Jednym słowem kabel ma wszystko czego pragną dojrzali i początkujący adepci zmagania się z dźwiękiem . Dla tych początkujących to wręcz złoty Graal , bo nie trzeba przerzucać ton kabli by mając prawidłowo zestawiony sprzęt i względną akustykę pomieszczenia dostać to co w słuchaniu muzyki najważniejsze - obiektywizm , prawdę o nagraniu na ile pozwala na to sprzęt towarzyszący i bezcenną przyjemność słuchania muzyków w idei TU i TERAZ . Dla starych wyjadaczy audio proponuje też to co najważniejsze - cenę wielokrotnie niższą do swoich możliwości jak i mnogość doznań estetycznych polegających na niuansowaniu praktycznie nieograniczonym barw oraz zjawisk dynamicznych i przestrzennych odsłuchiwanych nagrań . Warto mieć a bezwarunkowo WARTO POSŁUCHAĆ ponieważ producent oferuje możliwość zwrotu kabla po dwu tygodniach gdyby nie sprawdził się w systemie klienta.


AudioLime Głośnikowe

Niniejsze kable (obecnie sprzedawane w innej kolorystyce) - noszą dokładną nazwę, którą posługuje się sprzedawca: "AudioLime" Premium. Jest sprzedawany na metry a jego cechy są bardzo dokładnie opisane w ofercie - mamy więc od razu wyobrażenie o tym - czy tego szukamy? W moim przypadku tak właśnie było. Kupiłem te kable po dodatkowej. długiej rozmowie ze sprzedawcą utwierdzając się, że to jest to czzego potrzebuję. Nie zawiodłem się. Kable "zagrały" niewiarygodnie dobrze w stosunku do ich ceny. Powiem szczerze, że "poczułem" powiew High-Endu dochodzący do moich uszu. Profesjonalna jakość konfekcji - do wybrotu banany, widełki itp. Przesyłka darmowa.


Tonsil Voyager 350

Witam, porównując do konstrukcji słupkowych renomowanych firm z głośniki 16-20cm, dźwięk potężny bez ograniczeń, powierzchnię 50m2 wypełniają idealnie. Szeroka scena, dźwięk odrywa się od kolumn, średnica idealna, wokale naturalne, wysokie nie męczące do tego bas mocny, głęboki i zróżnicowany. Miałem subwoofer wyższy model i voyagery produkują lepszy bas. Instrumenty w orkiestrze brzmią naturalnie pełnym zakresem i dynamiką, muzyka elektroniczna JMJ rozbraja. W tej cenie w porównaniu do możliwości nie mają konkurencji. Wymogi: duże pomieszczenie i odsunięte od tylniej ściany min 0.5 m. Wzmacniacz min 120w 8omh. Konstrukcje z głośnikami 16/20cm w takim pomieszczeniu niestety są za słabe, praw fizyki nie oszukamy marketingowymi chwytami, nieźle grały ale 20-30m2 to max. Pozdrawiam i polecam odsłuchać przed wyrobieniem sobie opini.


BMN Berges 3

Witam , najpierw o wyglądzie kolumny mam w Okleina - Palisander salvador są przepiękne od razu mnie urzekł ten wygląd . Jak grają ?! Grają genialne, fajna scena, dużo szczegółów a bas potrafi tak nisko zejść że głowa mała . Jestem bardzo bardzo pozytywnie zaskoczony jakością grania a kontakt z P Bogdanem jest rewelacyjny . Polecam się wybrać na odsłuch jak i przy okazji porozmawiać ,dużo rzeczy można się przy tej okazji dowiedzieć Szczerze polecam BMN !!!!! Ja jeszcze tam wrócę pewnie za jakiś czas po upgrate 😁 !!!! Słucham u siebie na dwóch wzmacniaczach są to dwa różne grania a kolumny radzą sobie na obu świetnie . To jest niesamowite jak za taką cenę można kupić takie kolumny.


Denon dcd800 ne

Zewnętrze -wykonanie jak u Denona bardzo udane i solidne. Moje spostrzeżenia pokrywają się nieco z testem W HIFI class, zaskoczeniem była jakość odtwarzanych plików z usb puszczonych na wzmacniacz po dobrych RCA. Góra była bardziej dokładna, a dół pełniejszy niż z Pioneer N30, czy sieciowej Yamahy. Co do uwagi że lepsze flacki z usb niż płyta CD mam mieszane uczucia, nie wiem czy było lepsze z usb , ale z pewnością nie gorsze. Generalnie dźwięk po kablach RCA jest bardzo dobry i podatny na kabelki . Co do porównania brzmienia z innymi odtwarzaczami Cd to Denon dcd800, zdeklasował Yamahę cds700, która grała jak z pod przysłowiowego koca, a także słaba przestrzenią/sceną, dynamiką. Dużo mniejsze różnice były z Marantzem cd6005 gdzie Denon pokazał lepszy bas i śrencicę, lubiany Atoll cd100 wypadł, co niedziwne, ciut lepiej w dynamice która jest jego silna stroną. Generalnie Denon dcd800 ne gra otwartą selektywna górą ( nie ostrą, czy metaliczną) średnica jest nasycona, a bas jędrny mocny.


Sony CDP X779 ES

KŁANIA SIĘ BRACTWU SŁUCHOWEMU - PIOTR - NA WARSZTAT BIERZEMY 779 ES - NIE JEST TO MILUTKI CD - JEST TO PROFESJONALNY ZESPÓŁ FORMUŁY 1 - DIAGNOSTYKA JAKOŚCI NAGRANIA NATYCHMIASTOWA - ODTWARZACZ GRAJĄCY PEŁNYM PASMEM , ALE BEZ ZAPĘDÓW W STRONĘ PATOLOGA JVC XLV1100 ZWANEGO ZIMNYM HERBERTEM Z PROSEKTORIUM - WSZYSTKIE SZCZEPY I ICH MUTACJE MUZYCZNE MU NIE GROŻNE - U MNIE GRA NA WĘGLOWYCH VAN DEN HUL - PROPONUJĘ ZABRAĆ PARKĘ WĘGLOWYCH DO SKLEPU Z DROGIMI CD I PŁYTĘ , KTÓRĄ PAMIĘTACIE DŻWIĘK PO DŻWIĘKU - ZOBACZYCIE JAK WIELE Z TYCH BARDZO DROGICH ZNAMIENITOŚCI SIĘ ROZŁOŻY W PIERWSZYCH MINUTACH - DŻWIĘK UTRACI BLASK , A RESZTA BĘDZIE PRZYPOMINAŁA MĘTNĄ WODĘ - 779ES POKAZUJE POD TYM WZGLĘDEM KLASĘ - CZĘŚĆ DŻWIĘKÓW MUSZĘ ZABIERAĆ OD SĄSIADKI BO SCENA JEST OBSZERNA - U MNIE GRA Z SONY TA-F 808ES I ZMODYFIKOWANYMI HECO SUPERIOR - OBUDOWA ZAMKNIĘTA - WYSOKOTONOWY ZMIENIONY NA ALUMINIOWO -CERAMICZNY I DOŁOŻONY Z ORYGINALNĄ REGULOWANĄ ZWROTNICĄ SUPERWYSOKOTONOWY CERAMICZNY ( WĘGLOWO - GRAFITOWY ) ZAKUPIONY W SONY ZARAZ PO WEJŚCIU DO SPRZEDAŻY ( SS-TW 100ED ) - KABLE GŁOŚNIKOWE TO JAK SIĘ DOMYŚLACIE NO ..? CO - TAK TAK DOBRZE WYGRZANE KABLE OD ŻELAZKA - Kabel głośnikowy Van den Hul The Revelation Hybrid 3,5 METROWE - DO SUPERWYSOKOTONOWYCH Van den Hul The Wind Mk II Hybrid 3,5 METROWE - W ŚLEPYCH TESTACH WYŁĄCZENIE JEDNEGO Z SUPEROWCÓW POWODUJE ODCZUCIE SPUSZCZENIA POWIETRZA Z LEWEGO LUB PRAWEGO BALONIKA IMITUJĄCEGO PRZESTRZEŃ NAD NASZYM SYSTEMEM - PRZEPRASZAM MUSIAŁEM - 779 ES BAS PRODUKUJE W RÓŻNYCH ODCIENIACH I KOLORACH - WRAZ Z SUPERIOR MERKELOWA NA PANZER TIGER - JAK JUŻ WCZEŚNIEJ WSPOMNIAŁEM JAKA PŁYTA TAKI DŻWIĘK - NIE BĘDZIE LAMPOWEGO UMILANIA - W SIBILANTACH ZDARZAJĄ SIĘ NATARCZYWOŚCI - JAKA PŁYTA TAKI DŻWIĘK - WYSOKIE Z WĘGLAMI KREUJĄ ODDECH -DUŻO POWIETRZA - POWIEW ŚWIEŻOŚCI Z OTWARTEGO OKNA -A JAK TO JEST Z BLACHAMI I DZWONECZKAMI - WIĘKSZOŚĆ ODTWARZACZY CD NA WĘGLACH - WYPADA BLADO - ZAUWAŻA SIĘ BRAK METALICZNOŚCI - NATURALNOŚCI TYCH DŻWIĘKÓW - ZAPOMNIJCIE TU DZWONECZEK JEST DZWONECZKIEM - PIĘKNA SELEKTYWNOŚĆ - DODAM TYLKO DROBNOSTKĘ - PÓŻNIEJSZE MODELE SONY GDZIE JUŻ ZASTOSOWANO NOWSZE PRZETWORNIKI I FILTRY 24 BITOWE JUŻ TEGO NIE POTRAFIĄ , MODELE SACD - WRAZ ZE SŁYNNYM SCD-1 PODDAJĄ SIĘ W PIERWSZEJ RUNDZIE NA PŁYTACH CD - DLA MNIE COŚ TU PACHNIE SPISKIEM ,CZY CELOWO USTAWIONO BRZMIENIE Z CD NA GORSZYM POZIOMIE , ŻEBY SŁUCHACZ SZYBCIEJ ZAUWAŻYŁ POPRAWĘ NA BASIE I WYSOKICH Z WARSTW SACD ? DZWOŃCIE Z TYM TEMATEM DO CIA - FBI NIE PODOŁA


Technics CD SL-P 350

KŁANIA SIĘ PIOTR - KOPARA MI OPADŁA - POSIADAM W WIĘKSZOŚCI SPRZĘT SONY =BARDZO DUŻO MODELI-JVC XL-V1100 TEŻ SIĘ TRAFIŁ - NAZYWAM GO ZIMNY HERBERT Z PROSEKTORIUM{GRA NA WĘGLOWYCH } Z CD WYCISKA NAWET PIERDNIĘCIA MYSZY - WRACAMY DO CD SL-P350 - TAK KOPARA MI OPADŁA - BARDZO PRZYJEMNIE GRAJĄCY CD - SZCZEGÓŁY I PRZESTRZEŃ - DŻWIĘK BEZ NAJMNIEJSZEGO PROBLEMU WYBIEGA POZA SZEROKOŚĆ ROZSTAWU KOLUMN GŁOŚNIKOWYCH - BAS DOBRZE KONTROLOWANY -MOCNY , ALE NIE MĘCZĄCY - NIE JEST TO KOPANIE W PUDŁO -WOKALE DLA MNIE MIÓD - SZBILANTY WYWAŻONE - MACEROWAŁEM RÓŻNE GATUNKI MUZYKI - JEST NAPRAWDĘ DOBRZE - SZKODA , ŻE W PRL MOGŁEM JEDYNIE OGLĄDAĆ TEN MODEL W SKLEPIE PEWEX - POTEM CZŁOWIEK HAROWAŁ NA MARKI , BO SONY W POLSCE NIE BYŁO ROZPOWSZECHNIONE - ZAZNACZAM , ŻE KATOWAŁEM TECHNICSA NA TANICH CHIŃCZYKACH , SCHULZACH I VAN DEN HULACH = PLUSEM JEST TAKŻE MOŻLIWOŚĆ ODTWORZENIA CD-R - UŻYWAJCIE PRĘDKOŚCI NAGRYWANIA MAX 4 - PITY BĘDĄ GŁĘBIEJ WYPALONE - NA WIĘKSZYCH PRĘDKOŚCIACH ODTWARZACZ MOŻE SIĘ GUBIĆ - PODŁĄCZYŁEM GO NAWET DO RADMORA 5102 ( oczywiście kontur wyłączony -potencjometry tonów na zero ) ZAPLUTY KARZEŁ REAKCJI PODERWAŁ PRLowską BLONDYNKĘ - ZAGRAŁO JAK NA JAPOŃCZYKU - BAS , SCENA , DŻWIĘKI ODWRÓCONE W FAZIE KRĄŻĄ PRZY GŁOWIE TO Z LEWEJ TO Z PRAWEJ - KABLE OCZYWIŚCIE VAN DEN HUL DO MONITORÓW JAKI I PRZYGOTOWANE PRZEZE MNIE 5DIN(TEŻ VAN DEN HUL) TAK PRL TEŻ ZAGRA , ALE PO LECZENIU - KONDENSATORY NA NOWE , TRANZYSTORY NOWE -PAROWANE - POTENCJOMETR TEŻ DOBRAĆ ZE WZGLĘDU NA RÓWNOMIERNOŚĆ KANAŁÓW - PRL ZAGRA - SPRAWDZAŁEM NAWET RADMOR 5102 TE PO LECZENIU - TECHNICS LUBI BLONDYNKI - PISZĄC DO WAS DRODZY RODACY Z TECHNICSA ZASUWA TRANS MISJA (RENI JUSIS) NA RADMORZE - NÓŻKA CHODZI I UCHO NIE WIĘDNIE - BASU JUŻ BYM NIE DODAWAŁ - RÓWNOWAGA TONALNA W TYM MAŁŻEŃSTWIE NA DŁUGIE LATA


Mc Intosh MA252

Pięknie wyglądający mały wzmacniacz hybrydowy o wielkich możliwościach. Otrzymujemy go z lampami Mcintosha (tak naprawdę JJ). Sonicznie na serii nie powala, po około 100h zaczyna czarować jednak ma braki: dzwięk jest taki raczej zwyczajny z niedostatkiem szczegółów i z małym basem. Po zastosowaniu lamp NOS nagle pokazuje pazór i potrafi zaskoczyć w konkurencji z droższymi sprzętami. Jako zalety podaję tylko przy odsłuchu z lampami NOS. Dopiero sprzęty w okolicy 30tyś. zł pokazywały, że można lepiej, ale też nie było to takie oczywiste. Dopiero definitywna miazga była przy sprzętach w okolicach 70tys. np. VTL S200 czy Mcintosh 9000 czy MA12000. Cena jego swego czasu w okolicy 18tyś. zł była wręcz okazjonalna w tej chwili 21tyś. zdaje się być dobra wyceną co do konkurencji. Ale na lampach Mcintosha czy z nowej produkcji nie oszukujmy się są sprzęty co zagrają lepiej, ale z NOSami jest rewelacyjnie.


HAZE Acoustics Kabel głośnikowy Haze Acoustics G20

„Najważniejsze jest pierwsze wrażenie” W lokalnym świecie audiofili rzadko dochodzi do trzęsień ziemi i ciężko zaskoczyć starych wyjadaczy, wydających na swoje hobby setki złotych, bawiących się muzyką i testujących sprzęty i zabawki audio. W grudniowe popołudnie zadzwonił telefon i usłyszałem czy mam chwilę czasu i możliwość przetestowania nowych kabli głośnikowych? Pomyślałem: czemu nie? W końcu jest zima i wieczory przyjemnie przy muzyce płyną... Po kilku dniach otrzymałem paczuszkę firmowych kabli wraz z kilkoma kablami do porównania (amerykańskie XLO oraz Goertz). Jako, że w moim systemie króluje Melodika o fioletowym kolorze, byłem bardzo ciekawy czegoś z wyższej półki cenowej. Kolega (od którego kable otrzymałem do testów) z dużym dorobkiem audiofilskim (muzyk z zawodu i wykształcenia) niewiele mi na temat kabla opowiadał - jednak wypieki na twarzy sugerowały, że jest niezmiernie ciekawy mojej opinii, a jego jest raczej pozytywna (po odsłuchu stwierdzam, że wypieki nie były reakcją przesadzoną). Po wyjęciu z opakowania (firmowe tekturowe pudełko z rączką i logo firmy Haze Acoustics oraz wyłożeniem piankowym, zabezpieczającym kabel przed uszkodzeniem!) nabrałem respektu - od razu przyszło mi do głowy, że na pewno nie stać mnie będzie na ten kabel... Naprawdę mocne pierwsze wrażenie!!! Oplot, zakończenia bananowe, szpilki firmy nakamichi* oraz drewniane wykończenie miejsca rozgałęzienia kabla na dwa przewody (zarówno od strony wzmacniacza jak i kolumn), świadczą o wysokiej jakości wykonania przewodu. Ponadto moja „nie audiofilsko zajawiona” lepsza połowa, z kilku dostarczonych kabli, potwierdziła nienaganny wygląd kabla, cytuję: „ten ładny jest i sobie możesz podłączyć!” Dysponując jedynie budżetowymi kablami, po kilku utworach rozgrzewających uszy i system, zmieniłem okablowanie na Haze Acoustics i zrozumiałem ekscytację kolegi muzyka: coś niesamowitego! Po pierwszych odsłuchach, zapytałem o szczegóły budowy kabla i jedyną informację jaką udało mi się uzyskać jest to, że kabel nie jest pojemnościowy (składa się z przewodów, a nie płaskich taśm) oraz, że wykonany jest z miedzi srebrzonej najwyższej jakości. Wszystkim, którzy mówią i piszą, że kable "nie grają" napiszę tylko, że dobrze by było żeby nic nie psuły... W tym przypadku poprawa brzmienia systemu była wybitnie słyszalna! Zacznę od sopranów - miedź srebrzona oddaje niezwykle „skrzące”, ale nie natarczywe wysokie tony. Początek w utworze „Time” Pink Floyd to niesamowita "ściana" dźwięku i każdy zegar oddany zostaje z niesamowitą precyzją! Bas mięsisty, zwarty i krótki - bez rozlewania i nie przyklejony do głośnika, niezwykle szybki i porządkujący nagrania (w niektórych momentach na „moich” kablach brakowało mi szybkości w odtwarzanej muzyce). Najwięcej dzieje się na średnicy – można by porównać wrażenie do przebywania na letniej ukwieconej łące, a nie na jesiennej, przesuszonej już trawie... Więcej powietrza na górze i w środkowej części pasma, bardzo dobrze oddana perkusja - szczególnie werbel i talerze - o ile talerze nie są najtrudniejsze, o tyle werbel często słychać zbyt głucho lub natarczywie - tu perkusja oddana bardzo żywiołowo, ale bez nachalności. Wokale oderwane od kolumn, pięknie zarysowane i wypełnione - mogę porównać do dobrego kabla pojemnościowego (firmy Goertz na przykład) Scena: rozległa zarówno na szerokość jak i wysokość - bardzo dobra głębia - oderwanie dźwięku od kolumn wybitne! W każdym nagraniu słychać mocne poszerzenie sceny - zwłaszcza na szerokość i wysokość! Można się zdziwić ile dobrego mogą przynieść tylko przewody do brzmienia zestawu audio! Świetna stereofonia: dzwoneczki w Dead Can Dance „How hortunate the Man” słyszalne wyraźnie naprzemiennie w kolumnach, podobnie w innych utworach z efektami stereo - rozgraniczenie wtedy kiedy potrzebne, ale brak efektu "dziury" na łączeniu kanałów - nie ma się wrażenia że słuchamy 2 kolumn, tylko potężnej sceny z wysokością i szerokością jakiej można by oczekiwać po dużo większych kolumnach (testuję na średniej wielkości monitorach). Organy Hammonda w "Riders of the storm" zespołu The Doors wreszcie mają swoje miejsce i "wielkość"! Okazuje się że czasem nie warto wymieniać całego zestawu audio - wystarczy poeksperymentować z kablami i efekt może być zaskakujący - w moim przypadku ciężko się będzie rozstać z tak dobrym produktem... Wady? Do zbyt "ostrych" kolumn (mocno grających i natarczywych na górze pasma) polecałbym wpięcie do zwrotnicy na bas i podłączenie zworek górą (przetestowane na kolumnach Klipsch w kinie domowym). Poza tym moim zdaniem w tej (promocyjnej) cenie kabel wart każdej wydanej złotówki - tak pod względem wyglądu, solidności konstrukcji jak i najważniejszego czyli brzmienia kolumn i całego systemu. Ile kosztują te cuda rodem z Podhala? Skontaktowałem się z konstruktorem i zapewnił mnie, iż przynajmniej do połowy roku można je będzie kupić z 50% rabatem, czyli para testowanych 1,5m przewodów z bardzo dobrymi zakończeniami to wydatek rzędu niecałych 800 zł. Polecam te kable - cena i brzmienie zaskakują - zwłaszcza w porównaniu z solidnością i estetyką wykonania jak i zastosowanymi materiałami wysokiej jakości! Grzegorz „Pinio” Sienkiewicz * W seryjnym kablu zastosowano jeszcze lepsze wtyki bananowe ze srebrzonego mosiądzu – do testów użyty został kabel ze szpilkami, ze względu na podłącz do wzmacniacza.


Diora TOSCA 303

Posiadam model 307, ten z dwoma zakresami UKF. Przez ręce przeszło mi sporo sprzętu i jak dotąd, nie znam lepszego radioodbiornika. Fabrycznie strojona głowica na obecne pasmo odbiera wszystko na kawałku druta. W miejscu w którym obecnie mieszkam każde inne radio odbiera jedynie szum, Tosca 307 łapie kolejne stacje w stereo przy nawet delikatnym ruszeniu gałki strojenia. Wersja 307 ma mocno odchudzoną sekcję przedwzmacniacza w stosunku to starszych wersji 303. O dziwo powoduje to znacznie lepsze i przyjemniejsze brzmienie. Nie jest to Hi-End, jednak jako radio grające w tle brzmi bardzo przystępnie i nie męczy. Napędzi każde kolumny w mniejszym pomieszczeniu, przy bardziej efektywnych kolumnach, powyżej 92dB, zagra porządnie nawet na 40m2. Pomimo małej mocy bas jest mocno nasycony, przy tym całkiem nieźle kontrolowany. Soprany nie syczą i nie okaleczają uszu. Co do średnicy, czuć stale zapięty filtr kontur, jednak nie muli on dźwięku. W przeciwieństwie do wielu sprzętów, świetnie nadaje się do cichego słuchania, gdyż bas nie znika jak w droższych konstrukcjach. Jest również więcej wejść niż w 303 i dodatkowo są na złączach RCA. Po awarii podwójnego kondensatora 2x4700uF i wymianie go na dwa kondensatory 8600uF amplituner mocno zyskał na dynamice i jakości basu. Nie jest to brzmienie Merkurego, ale może się podobać, ma swój charakter.


Adam T5V

Ktoś nas wszystkich oszukał. Ktoś powiedział, że by słuchać muzyki na wysokim poziomie, należy mieć ciężki wzmaczniacz, duże kolumny, srebrne kable, gramofon, lub przynajmniej DAC z dekodowaniem MOA czy DSD. A tymczasem za tysiąc PLN można kupić aktywne kolumny z przetwornikiem AMT, które deklasują wszystkie klocki w podobnej cenie i w małych/średnich pomieszczeniach startują śmiało do pełnowymiarowych kompletów w cenie co najmniej średniej krajowej (pianocrafty niech się chowaja). Adamy T5V, bo o nich mowa, kupiłem jako spełnienie zachcianki i długo odkładanego eksperymentu z kolumnami aktywnymi. Chciałem sprawdzić jak to jest, no i po paru tygodniach mogę stwierdzić, że nadzwyczaj interesująco. Pierwsze co wpada w ucho to zaskakująca dynamika. Wzmacniacze pracujące w klasie D zapewniają natychmiastowe skoki głośności, tu i teraz i tylko/aż tyle ile trzeba. Potem dochodzi dysonans poznawczy, czy to możliwe że takie małe przetworniki mogą generować taki bas i taki wolumen, na poziomie uczciwych podłogówek. Potem dyscyplina, artykulacja i czystość, brak podbarwień. Czarne tło. Tak, dzwięki i nic poza nimi, tak jak zostały zarejestrowane. Ale, by nie było za łatwo... Dobrze się stało, że tyle lat czekałem na taką okazję, bo znam już pewne zależności i zasady obowiązujące w audio. Jako młody człowiek pewnie bym zrezygnował zaraz po podłączeniu Adamów do komputera z mp3. Niestety, są to monitory studyjne i mimo aksamitnego AMT, i możliwości regulacji poziomu podbicia pasm (ustawione mam na 0), nie wybaczają słabych realizacji. Wystarczy jednak dobrej jakości źródło, DAC, który nie wyostrza średnicy, równo/ciepło grający (lepiej się zgrywają z Fiio E10K niż z DacMagic 100) i mamy prawdziwy spektakl. Oczywiście skopanej relizacji nic nie uratuje, więc i tu musimy się ugiąć (Tidal master też często odpada). Adamy T5V (podstawa oferty tej firmy), to na tyle ciekawe odkrycie, że postanowiłem skompletować drugi system (współpracuje także TV) i ostatnio nawet częściej go słucham niż główny.


Jamo E 870

Jamo to ma pecha. Tak się jakoś złożyło, że kolumny tego producenta parowano najczęściej i sprzedawano z amplitunerami kina domowego, i to zwykle niższej półki cenowej. Takie połączenie może i zdawało egzamin przy oglądaniu filmów, czy łupance jakiejś z mp3, ale powodowało, że poza serią D, starszą Classic, czy R, nikt nie brał pod uwagę modeli ze średniej półki przy kompletowaniu solidnego stereo. E870 kupiłem w ciemno i tak naprawdę po odsłuchu u kolegi modelu S608 (petarda! na osobny wątek) i kilku przeczytanych testach np. na hifi-review. Były właściciel przywiózł mi je do domu, zaprosiłem go więc i podpiąłem bez ustawiania pod mojego Duala (cv441). To niezwykle ciekawe obserwować gdy właściciel stopniowo zaczyna żałować, że czegoś się pozbył. A u mnie one zostały i zagrały całościowo na tyle satysfakcjonująco, że pozbyłem się genialnych CL730 Duala (o nich też sporo pisałem na forum). Wymieniłem audiofilskie HiFi na solidne HiF(i)un. 3 łatwe do napędzenia drogi (u mnie bi wiring), zejście do ok. 30 Hz, a przy okazji możliwość pracy w mniejszych pomieszczeniach i dostawienia bliżej niż pół metra od tylnej ściany (u mnie wąskie 20 metrów i 26 cm od tylnej ścianki!) bez dudnienie i buczenia. Nie gubią się przy Dream Theater, werbel to trzask, ale góra nie kaleczy uszu. Nie gubią szczegółów przy cichym słuchaniu, a i szklanki potrafią przestawić przy muzyce klubowej. Grają raczej w głąb niż w szerz, w tył poza bazę. Projekt wizualnie też jest ciekawy. Są dość wąskie (ale głębokie), smukłe, z fajnym układem głośników, potrafią cieszyć oko, nawet z maskownicami. Niestety, jakości okleiny (z czasem się odkleja) czy pękających plastikowych nóżek (są ciężkie) do zalet bym nie zaliczył.


Sony TA-F570ES

Gra naprawdę dobrze i wkońcu przez direct .Kupiłem po serwisie (wszystko sprawdzone ) Wszystko ile trzeba


Yamaha AS 1100

Witam moja opinia będzie krótka , wzmacniacz jest zbudowany fenomenalnie . Dźwięk ? zagra tak dobrze jak dobrze będzie zrealizowane nagranie . Co do wielu krytycznych uwag odnośnie wzmacniaczy Yamahy wielokrotnie powielanych tu na tym forum , otóż wystarczy spojrzeć na dział ogłoszenia - " sprzedam " i zobaczyć czego ludzie się pozbywają i ile w tym jest Yamahy - zero !!! wystarczy spojrzeć na półki w sklepach , ile czego na nim zalega , Yamahy - nie ma , jest natomiast cała reszta . Cały sprzęt Yamahy został po prostu wysprzedany w przeciwieństwie do innych marek dostępnych od ręki . Dla tych którzy planują zakup wzmacniacza Yamahy AS 1100 czy też kolejnych jego wersji mogę z czystym sumieniem powiedzieć "POLECAM " nie będę się tu opierał o porównania z innymi wzmacniaczami , nie będę tu negował innych urządzeń , nie po to piszę tą opinię , chcę jedynie obronić ten wzmacniacz przed niesłuszną krytyką która jak sądzę jest jedynie wynikiem działalności marketingowej . Mogę jedynie dodać aby nie kupować do niego zestawów głośnikowych w ciemno . Konieczny jest odsłuch , najlepiej u siebie w domu gdyż każdy wzmacniacz może zagrać inaczej z różnymi kolumnami .


Onkyo TX-8390

Bardzo dobry amplituner o wielu funkcjach i możliwościach, nietety w chwili obecnej niedostępny w Polsce. Pomijam bardzo dobre brzmienie i mnogość wejść i wyjść wspomagających nie tylko audio, ale i video. Wcześniej miałem Yamahę RN-602, też byłem zadowolony, ale zawsze mie czegośc brakowało w dźwięku. W moim przypadku nie sprawdził się LOUDNESS , w Onkyo jest zbędny choć w amplitunerze mamy kilka udogodnień co sprawia, że sluchanie staje się przyjemnością.






×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.