Jump to content

Udany duet SoulNote

Ludwik Igielski
Ludwik Igielski
Sign in to follow this  

SoulNote to japońska firma z długimi tradycjami w branży hi-fi. Jej urządzenia są projektowane i wytwarzane w taki sposób, aby zaspokoić oczekiwania nawet najbardziej wymagających słuchaczy. A co najważniejsze, w pracach nad rozwojem produktów tej marki biorą udział także doświadczeni muzycy. Na naszym rynku firma jest postrzegana jako wielce obiecująca „nowa gwiazda” i wszystko wskazuje na to, że zdobędzie w pełni zasłużone uznanie. Pora zatem na test systemu złożonego z odtwarzacza CD i wzmacniacza zintegrowanego, określanych mianem urządzeń monitorowych.

 

Budowa:

Odtwarzacz CD SC710 to bardziej zaawansowane urządzenie w ofercie tego producenta. Choć wygląda niemal bliźniaczo z tańszym o przeszło 12'000 zł modelem SC300, to jest bardziej wyrafinowany pod względem konstrukcyjnym. Zanim dojdziemy do szczegółów drzemiących we wnętrzu obudowy, zajmijmy się aparycją SC710.

ccs-27091-0-61454200-1425055712_thumb.jpg

ccs-27091-0-22880200-1425055736_thumb.jpg

Wzornictwo bazuje na masywnym froncie, wykonanym z grubego płata szczotkowanego aluminium. Ma on fazowane krawędzie i ciemnografitową barwę. W centralnej części znajduje się szuflada napędu płyty, a pod nią bardzo ciekawie zaprojektowane w 3D logo firmy, stanowiące swoistego rodzaju metaloplastykę i to w bardzo dobrym wydaniu. Prawą część czołówki okupuje świecący na czerwono wyświetlacz oraz część z kilku srebrzystych guziczków do obsługi podstawowych funkcji napędu płyty. Przycisk zasilania wraz z niebieskimi kontrolkami LED oraz odbiornik zdalnego sterowania powędrowały na przeciwległy skraj frontu. Tylna ścianka zawiera tylko kilka gniazd: 1 parę XLR, 1 parę złoconych cinchów, cyfrowe wyjście współosiowe (koaksjalne) oraz zasilające IEC. Z myślą o użytkownikach grubych sieciówek z opasłymi wtykami wokół tego ostatniego zostawiono całkiem sporo wolnego miejsca. Z materiałów producenta dowiadujemy się, że sercem odtwarzacza jest przetwornik c/a firmy Burr-Brown PCM1792A o rozdzielczości 24-bity/192 kHz wspomagany 24-bitowym filtrem cyfrowym z 8-krotnym nadpróbkowaniem. Filtr analogowy 3. rzędu jest pasywny, a w stopniu wyjściowym pracują wzmacniacze operacyjne TI 5532. W komplecie z odtwarzaczem otrzymujemy zdalne sterowanie, dość schludnie i ergonomicznie rozwiązane.

ccs-27091-0-07735100-1425055663_thumb.png

ccs-27091-0-48001000-1425055687_thumb.png

Wzmacniacz SA710 ma klasyczną konstrukcję analogową i wzornictwo nawiązujące do odtwarzacza. Według informacji producenta, zbudowany jest w oparciu o układy pracujące bez globalnej pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego.

ccs-27091-0-12570800-1425055850_thumb.jpg

 

W stopniu mocy pracują wyłącznie tranzystory bipolarne 2SC5171/ 2SA1930 Toshiby oraz darlingtony 2SD2241 tegoż samego producenta. Umiarkowana moc wyjściowa wzmacniacza wynika z możliwości prądowych tychże podzespołów (odpowiednio 2 i 4A). Niemniej jednak wyjście słuchawkowe charakteryzuje się imponującymi parametrami, a zwłaszcza mocą którą można zasilić nauszniki. Trzy waty przy 32 omach – to działa na wyobraźnię! W praktyce sprawa wygląda nieco inaczej. Faktycznie mamy do dyspozycji taką moc, tyle że przy wyższych impedancjach słuchawek jest ona zdecydowanie niższa. Dla 300 omów (np. Sennheisery HD600 Avantgarde) wynosi 325 mW, a dla 600 omów już tylko 160 mW. Warto w tym miejscu przypomnieć że dla słuchu ludzkiego są to i tak bardzo duże moce, którymi należy operować w rozsądny sposób. Wnętrze wzmacniacza widoczne jest na kilku zdjęciach.

ccs-27091-0-58167200-1425055810_thumb.jpg

 

Uwagę przykuwa dość masywny transformator z rdzeniem typu R-Core. Sądząc po gabarytach (podobny miałem kiedyś we wzmacniaczu o mocy 2x90 W/4 ohm) ma wydajność rzędu 250VA. Tutaj pracuje z niemalże dziesięciokrotnie mniejszym obciążeniem. Kolejnym istotnym detalem jest „poczwórny” (symetryczna ścieżka sygnałowa) niebieski Alps do regulacji głośności. Poza tym widać dobrej klasy elementy bierne oraz staranne rozplanowanie całego wnętrza.

ccs-27091-0-83526700-1425055774_thumb.jpg

 

Ciekawym rozwiązaniem jest przełącznik wzmocnienia umieszczony z tyłu wzmacniacza. W pozycji H wzmocnienie osiąga 22dB co przekłada się na czułość wejściową rzędu 0,775 V, natomiast w pozycji L – odpowiednio 8dB i 4,0 V.

 

Brzmienie:

Bardzo często mówi się o dźwięku firmowym, o pewnej szkole brzmienia albo o charakterze, związanym z określoną nacją czy kręgiem kulturowym. W wielu przypadkach takie uproszczenie, znajduje niemalże 100-procentowe wytłumaczenie czy cały arsenał argumentów na poparcie takiej tezy. Ale trafiają się przecież wyjątki o tej pozornej „reguły”. I bynajmniej nie chodzi wcale o to, że konstruktor z jednego kraju zachwycił się dźwiękiem preferowanym przez audiofilów z odległego zakątka, lecz o coś bardziej skomplikowanego. Soul Note jest w tej materii takim właśnie szczególnym przypadkiem i na dodatek bardzo miłym w odczuciach, jakich dostarcza nie tylko uszom, ale i oczom i… No właśnie – docieramy do sedna sprawy, do którego nawiązuje nazwa firmy. W trywialnym, dosłownym znaczeniu: nuta duszy albo dusza nuty. Jakkolwiek bądź, konotacja tych dwóch rzeczowników generuje stosunkowo szeroki zakres pojęć i znaczeń, z których możemy wybrać najbardziej nam pasujące. Niemniej jednak coś jest na rzeczy. Zestaw tej japońskiej firmy potrafi „chwycić” słuchacza za serce i skłonić do głębszej refleksji. I czyni to z dużą dozą kultury i gracji. Nie czaruje przy tym tanimi, ogranymi już schematami brzmieniowymi, ani nie epatuje nadmiernie jakąś szczególnie wydumaną estetyką brzmieniową. Dźwięk generowany przez duet „siedemset-dziesiątek” jest klarowny i bardzo precyzyjny. Relatywnie niska moc wzmacniacza bynajmniej nie oznacza ograniczeń w dynamice, ani w energii drzemiącej w niskich tonach. Chyba, że popełnimy błąd fatalny, podłączając prądożerne głośniki o „trudnym” przebiegu impedancji. I co najciekawsze, wzmacniacz zdecydowanie bardziej woli nagrania akustyczne, nawet te z udziałem wielkiej orkiestry symfonicznej niż te „wygenerowane” elektroniczne. O ile te pierwsze wypadają wyśmienicie, podane z rozmachem, to te drugie wydają się nieco zszarzałe i płaskie. Zakres niskich tonów jest dobrze różnicowany i ma przyjemną barwę. Także o jego szybkości można powiedzieć wiele dobrych rzeczy. Jest dobrze artykułowany i jędrny. Nie stwierdzono stępienia fazy ataku ani przesadnie wydłużonego czasu wygaszania impulsów. Wszystko odbywa się planowo z właściwą porcją energii. Ładną barwę, zbliżoną do naturalnej mają werble. Zakres tonów średnich jest wolny od podbarwień i artefaktów. Głos Judith Owen zabrzmiał przekonująco, bez głosowych głosek i akcentowania sybilantów. Średnica jest gładka, pastelowa i dobrze zszyta z sopranami. Nie górują one nad resztą pasma, a raczej je uzupełniają na zasadzie gustownej ozdoby, która przykuwa naszą uwagę we właściwych momentach. Zjawiska przestrzenne to bardzo mocna strona tego zestawu. W tej materii system zachowywał się zjawiskowo. Scena była pięknie rozbudowana na boki i w głąb. Zdarzenia muzyczne rozgrywały się za linią głośników, a słuchacz ma wrażenie znajdowania się w jednym z pierwszych rzędów na sali koncertowej. Wszystko jest podane bardzo estetycznie i z dużym ładunkiem emocjonalnym. Możliwości rekonstrukcji dynamiki, jej skali i stopniowania jej zakresu zależą głównie od doboru głośników i nagrań, o czym było już wcześniej. I na koniec jeszcze jedna obserwacja, brzmienie oferowane przez SoulNote'a ma w sobie tzw. wartość dodaną, wynikającą nie tyle z doskonałości przekazu, czy wyrafinowania ale umiejętności przekazania tych najsubtelniejszych emocji i uczuć tkwiących w muzyce.

 

Naszym zdaniem:

SoulNote nie jest zestawem uniwersalnym. Wymaga głębokiego namysłu i rozwagi, w tym pozytywnym znaczeniu. Warto zatem zainwestować trochę czasu i dobrać odpowiednie zestawy głośnikowe pasujące brzmieniowo do pomieszczenia odsłuchowego, którym dysponujemy. W mniejszych i średniej wielkości pomieszczeniach system może po prostu oczarować słuchacza. Warto spróbować. Nasza rekomendacja.

 

 

Dane techniczne:

 

Odtwarzacz CD SC710

Przetwornik c/a: Burr-Brown 1792A

Filtr cyfrowy: 24-bitowy, 8-krotne nadpróbkowanie

Filtr analogowy: 3. rzędu, pasywny

Gniazda: XLR, RCA, coax, IEC

Pasmo przenoszenia: 8 Hz - 20 kHz (+/- 0.3 dB)

Zniekształcenia THD: 0,003%

Dynamika: > 100 dB

Stosunek S/N: 105 dB

Poziom sygnału wyjściowego: 5.0 V (XLR), 2.0 V (RCA)

Pobór mocy: 21 W

Wymiary (szer. x wys. x głęb.) 420 x 98 x 221 mm

Masa: 6,2 kg

 

Wzmacniacz SA710

Gniazda: XLR, RCA, głośnikowe, Jack 6,3mm, IEC

Moc wyjściowa 2x10 W/ 8 ohm

Pasmo przenoszenia: 5 Hz - 350 kHz (+0/-1 dB)

Zniekształcenia THD: 0,003%

Stosunek S/N: 115 dB

Poziom sygnału wejściowego: 775mV (H=22 dB), 4.0 V (L=8dB)

Impedancja wejściowa: 5 kohm (RCA), 10 kohm (XLR)

Wymiary (szer. x wys. x głęb.) 420 x 98 x 243 mm

Masa: 6,0 kg

 

Ceny:

Odtwarzacz CD SC710: 16'500 zł

Wzmacniacz SA710: 9'000 zł

 

Konfiguracja:

Zestawy głośnikowe: PMC TB2i oraz PMC Twenty 24

Kable głośnikowe: Ortofon SPK200

Łączówka analogowa: Belden XLR

Kable zasilające: InAkustik oraz Sound Project

 

Co było grane?

- Judith Owen, „Painting By Numbers”. Linn Records, 2008

- Berlioz, „Symfonia Fantastyczna”, DECCA, 1998

- Tutti! Orchestral Sampler, Reference Recordings, 1998

- Purcell, „Music for the Funeral of Queen Mary”, Hyperion Records, 1994

- Andrzej Kurylewicz, muzyka z filmu Polskie drogi, DUX, 2001

- Płyta testowa audiostereo.pl, (autor: kolega fadeover) ścieżka nr 68: „Logos”.

 

Podziękowania dla firmy Audiopunkt w Warszawie przy ul. Batorego 35 za pomoc w zorganizowaniu testu.

Ludwik Igielski

Sign in to follow this  


User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Audiolab M-DAC+

    Audiolab został stworzony latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, przez Philipa Swifta i Dereka Scotlanda. Podbili rynek i serca słuchaczy, zintegrowanym wzmacniaczem, modelem Audiolab 8000A. Wzmacniacz cechował prosty, lecz schludny design, mały rozmiar, relatywnie niska cena i… fantastyczny dźwięk jaki kreował. Wzmacniacz ten okazał się olbrzymim sukcesem komercyjnym. Dodatkowym atutem było wyposażenie go w bardzo udany moduł przedwzmacniacza gramofonowego, który w tamtych czasach,

    plastik1989
    plastik1989
    Źródła 3

    „Mr. Bad Guy” Freddiego Mercury’ego już w przyszłym miesiącu.

    Można przyjąć jako pewnik, że stare to jest dobre wino i skrzypce oraz... muzyka Freddiego Mercury’ego. Wiedzą o tym praktycznie wszyscy melomani, nie tylko fani Queen czy nieżyjącego wokalisty. W przyszłym miesiącu do sklepów trafi nagrany w 1985 pierwszy solowy album frontmana zespołu Queen. Album o tyle interesujący, że każdy zawarty na wydawnictwie utwór został poddany procesowi remasteringu. Dodajmy przy tym, że proces ten odbywał się przy użyciu oryginalnych taśm matek, tak więc zgodnie z

    AudioRecki
    AudioRecki
    Muzyka 2

    Denon DRA-800H. Czy amplitunery stereo wracają na dobre?

    Firma DENON od lat znana jest z solidnych konstrukcji sprzętu stereo, bez względu na zawirowania i zmiany w samej firmie - DENON pozostaje dla wielu synonimem dobrej jakości i często przystępnej ceny. Rzecz jasna na przestrzeni ostatnich lat tak produkty tej firmy (ale też i innych firm audio) jak i oferta zmieniały się w sposób diametralny. Firmy często ogłaszały definitywne rozstania z produktami stereo i zwiększenie udziału na rynku w kinie domowym... by po pewnym czasie wrócić z mniej l

    AudioRecki
    AudioRecki
    Wzmacniacze 3

    Pidżama Porno rusza w trasę!

    Ciężko wśród nastolatków czy tzw. "milenialsów" dopytywać o zespół jakim jest Pidżama Porno. Czas niezmiennie pcha do przodu dokonując zmian pokoleniowych. Jednak dobre czy wręcz kultowe zespoły pozostają w świadomości nazwijmy umownie "starszego pokolenia" i słusznie, bo pomimo upływającego czasu (jak wspomniałem powyżej), dobre kapele zawsze mają swoje miejsce i rzeszę swoich fanów. Takim właśnie zespołem jest Pidżama Porno, która od ponad trzech dekad (z małymi przerwami) koncertuje, wydaje n

    AudioRecki
    AudioRecki
    Muzyka

    Synthesis Metropolis NYC 200i

    Po upamiętniającej początek panowania pierwszego cesarza rzymskiego - Oktawiana Augusta integrze Roma 27 AC i koronację Nerwy - pierwszego z tzw. pięciu dobrych cesarzy  zaskakująco bogato wyposażonego i zarazem niezwykle przystępnego cenowo Romie DC96+ przyszła pora na zawodnika chodzącego w całkowicie odmiennej kategorii wagowej i jakby nie patrzeć adresowanego do zupełnie innego grona odbiorców. Bowiem o ile obie, właśnie wymienione Romy, wydawać by się mogły klasycznymi przykładami współczes

    Fr@ntz
    [email protected]
    Wzmacniacze
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.