Skocz do zawartości
Trwa aktualizacja silnika forum! Czytaj więcej.. ×
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

Analogowy Show 2013


jozwa maryn
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/monthly_11_2013/ccs-107-0-23387900-1384848130.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-22765700-1384848152.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-13537100-1384848172.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-81899100-1384848187.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-93061900-1384848206.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-35574100-1384848233.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-84495300-1384848258.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-84983600-1384848287.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-41113700-1384848303.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-06840900-1384848335.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-84967400-1384848348.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-29276600-1384848392.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-29799100-1384848444.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-03886500-1384848470.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-03759900-1384848487.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-24884400-1384848507.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-52727100-1384848520.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-75007000-1384848548.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-92728700-1384848570.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-42132900-1384848586.jpg,monthly_11_2013/ccs-107-0-90276500-1384848605.jpg

Podobnie jak w poprzednim roku i ogólnie w ostatnich kilku latach, Audio Show przeżywa niemal inwazję gramofonów analogowych. Można zastanawiać się, czy dwadzieścia maszyn prezentowanych w charakterze głównych źródeł sygnału to dużo czy mało, ale w każdym razie gramofonów było więcej niż instalacji kina domowego, a to świadczy o poważnych przewartościowaniach w świecie domowego audio.

 

Żeby ułatwić sobie pracę, a czytelnikom orientację, zacznę opis obecności gramofonów na naszej wystawie tak, jak sam zacząłem zwiedzać, czyli od samej góry Sobieskiego, a skończę w Bristolu, zawadziwszy po drodze o Tulip. Zatem najpierw wjechałem windą na najwyższe, siódme piętro (czasym, gdy AS zajmowało mniej pięter Sobieskiego należą do przeszłości). I zaraz zobaczyłem gramofon E-Flat firmy EAT, powiązanej personalnie z Pro-Jectem. Kto się tam z kim ożenił, czytelnicy Audiostereo wiedzą, nie będę więc się powtarzał, powiem tylko, że gramofony te produkuje najpiękniejsza kobieta w branży. Wracając do gramofonu, ładniutki biały napęd jest obecnie najniższym modelem firmy, a dość odlotowe ramię wykonano z włókna węglowego. Piątka z wzornictwa – ten gramofon to faktycznie kawał dobrego łakocia.

 

ccs-107-0-23387900-1384848130_thumb.jpg

 

Następnie zaszedłem do pokoju Naszego Audio, gdzie wśród egzotycznie wyglądających japońskich mikroelementów zobaczyłem wielki gramofon Nottingham Analogue, jak się okazuje wypożyczony na wystawę od nowego dystrybutora. Do dystrybucji jeszcze powrócę. Kolejna niespodzianka czekała na mnie już niżej, w pomieszczeniu warszawskiego SoundArtu. Nie, proszę Państwa, to co widzicie to nie jest gramofon, ale najbardziej ugramofoniony odtwarzacz świata, SoundArt Rock CD. Widoczne na zdjęciu ramię to tylko przycisk powodujący odczytanie TOC. Mimo, że mamy do czynienia z napędem cyfrowym, nie mogłem w relacji pominąć tak ambitnego nawiązania do złotej ery nagrań muzycznych. Zresztą natychmiast pożyczyłem ten odtwarzacz z myślą o teście w naszym Magazynie.

 

ccs-107-0-22765700-1384848152_thumb.jpg

 

Następnie wkroczyłem do pokoju, gdzie gramofony dominowały i nadawały ton. Szemis Audio Konsultant zgromadził w jednym pomieszczeniu dwa gramofony Michella, gramofon Audio Note i coś, z daleka wyglądało mi na napęd Simon Yorke. Natomiast w momencie mojego wkroczenia za źródło dźwięku służył nieznany mi wcześniej, nowy napęd Alexia producenta ramion Helius, oczywiście z firmowym ramieniem - w tym wypadku był to szczytowy model Aurora. Ramion Heliusa było więcej, w tym nowe ramię budżetowe Scorpio 4, a wszystkie wkładki pochodziły od japońskiego ZYXa. Elektronika składała się z segmentów Sugdena, dźwięk wydawały zaś znane mi dobrze kolumny podłogowe tej firmy.

 

ccs-107-0-13537100-1384848172_thumb.jpg ccs-107-0-81899100-1384848187_thumb.jpg

 

Nastepnie odwiedziłem pokój dystrybutora elektroniki Densen, do której mam dożywotni sentyment od czasów modelu B-100 ze złotymi gałami. Tam ku swemu zaskoczeniu zobaczyłem gramofon i to nie pierwszy z brzegu, ale autentyczny, piękny, minimalistyczny Well Tempered. Prezentacja była statyczna, ale zapewniono mnie, że gramofony nie będą jednorazową ozdobą i że firma planuje je promować i sprzedawać. Chyba wiem, co będzie w takim razie przedmiotem jednego z najbliższych testów.

 

ccs-107-0-93061900-1384848206_thumb.jpg

 

Potem zaniosło mnie do pokoju dystrybutora Ortofona, firmy Mediam, gdzie po raz drugi (i nie ostatni) na tej wystawie zobaczyłem wysoki model gramofonu Nottingham Analogue. W rozmowie sprawa się wyjaśniła: otóż firma wzięła na siebie rozpowszechnianie tych gramofonów w Polsce. Mam nadzieję, że będzie im to szło żywiej niż poprzednikom, bo Nottingham to firma godna polecenia: uosobienie angielskiej solidności wykonania i dobrego dźwięku za bardzo przyzwoite ceny. Zdarzało mi się już testować gramofony Nottinghama i zawsze żałowałem, że nie są u nas bardziej popularne. W dodatku to naprawdę ładny sprzęt.

 

ccs-107-0-35574100-1384848233_thumb.jpg ccs-107-0-84495300-1384848258_thumb.jpg

 

Oprócz gramofonu dystrybutor wyeksponował mały elektroniczny figiel, własny produkt będący wzmacniaczem słuchawkowym. Słuchawki nie analog, ale urządzońko jest tak ładne, a przy tym dobrze grające, że pozwoliłem sobie zamieścić zdjęcie malucha. Element pośrodku służy do robienia głośniej.

 

Po opuszczeniu pełnego wkładek Ortofona pokoju Mediamu wylądowałem na chwilę w pomieszczeniu, z którego wydobywały się potężne i przenikliwe dźwięki. Trafiłem na prezentację polskiego gramofonu Zontek, wyjątkowo dopracowanej konstrukcji z 14-calowym ramieniem i ciężkim talerzem na twardym zawieszeniu. Lampowa elektronika pochodziła od znanej mi z bardzo dobrych pre gramofonowych firmy Linnart (plus końcówki Leak i stare kolumny Snell i okablowanie KB). Tutaj jakoś długo nie mogłem ulec czarowi muzyki, mimo starań pięknej wkładki Miyajima Shilabe na hebanowym ramieniu. Następnego dnia dowiedziałem się, że winny był nacisk igły, który przypadkowo uległ rozregulowaniu. Po zwiększeniu nacisku niekorzystny efekt zniknął. Zdarza się, zwłaszcza na wystawie, gdzie tysiące zwiedzających rwą się do macania i kręcenia wszystkim, co wystaje.

 

ccs-107-0-84983600-1384848287_thumb.jpg

 

Następnie obejrzałem sobie potężny i robiący duże wrażenie jakością wykończenia niemiecki gramofon Acoustic Solid z dystrybucji Audio Forte. Podobnie jak w poprzednim wypadku jest to gramofon tłumiony masą (mass-loader), z ramieniem japońskiej marki Jelco.

 

ccs-107-0-41113700-1384848303_thumb.jpg

 

W pokoju demonstracyjnym wzmacniaczy Abyssound niespodziewanie zobaczyłem jak zawsze elegancki gramofon Linn LP12. Pełnił rolę głównego źródła dźwięku, niestety nie udało mi się podpatrzeć wkładki, ale brzmienie było bardzo dobrej jakości, za co niewątpliwie odpowiedzialność ponoszą również wielkie czarne kloce z Małopolski. Z boku stała przedprototypowa wersja wzmacniacza zintegrowanego Abyssound, ale to już sprawa na inną relację.

 

W pomieszczeniu Foniki zobaczyłem natomiast Fonikę, i to od razu w dużej dawce. Reaktywowana marka, która już poprzednio zaprezentowała się całkiem interesującymi napędami analogowymi, tym razem też nie zawiodła, prezentując razem z napędami własne nowe ramiona gramofonowe. Co by nie mówili grymaśni ludzie, zobaczyć logo „Fonica” po latach jest przyjemnie, zwłaszcza gdy samemu zaczynało się kombinacje z czarną płytą od gramofonu tej firmy, wyszarpniętego z gardła reformie gospodarczej. Gratuluję produktów i konsekwencji w rozwijaniu oferty. Liczę oczywiście na egzemplarz do testu.

 

ccs-107-0-06840900-1384848335_thumb.jpg ccs-107-0-84967400-1384848348_thumb.jpg

 

Na fotografii powyżej warto zwrócić uwagę na głowicę ramienia o zmiennym kącie mocowania wkładki (dodatkowy slot po lewej stronie, przy belce). Pierwszy raz spotykam się z takim rozwiązaniem.

 

W studio hi-fi Pełne Brzmienie jak co roku prezentowano muzykę z wielkiego gramofonu Systemdek. Odrodzenie tej zasłużonej marki, w dodatku będące dziełem rodziny twórcy Systemdeka, było jednym z jaśniejszych momentów w dziedzinie audio w ostatnich latach. Jak zwykle w Pełnym Brzmieniu grało zjawiskowo i zapewne gramofon poważnie przyczyniał się do tego efektu. Analogowemu źródłu towarzyszyły kolumny głośnikowe ART Loudspeakers i lampowa elektronika Art Audio. Niestety zdjęcia całkiem czarnego gramofonu wyszły słabo (czarne źle się fotografuje), więc ilustracji nie będzie.

 

Z prezentacji analogowych w Hotelu Sobieski wartych wzmianki trzeba jeszcze wspomnieć o bardzo eleganckim gramofonie wystawionym w pokoju DIY. Napęd tego pięknego drewnano-metalowego urządzenia został wykonany w całości oryginalnie, natomiast ramię zawierało w sobie kilka elementów wziętych z ramienia dostępnego komercyjnie.

 

ccs-107-0-29276600-1384848392_thumb.jpg

 

Bardzo interesująca byłą również prezentacja całej gamy gramofonów Transrotor w pokoju dystrybutora tej firmy, czyli firmy Eter Audio z Katowic. Niestety nie udało mi się uzyskać zadowalajacych zdjęć tej kolekcji, a szkoda, bo było na co popatrzeć. Trzeba będzie zadowolić się zdjeciem gramofonu Transrotor Apollon pochodzącym od dystrybutora.

 

ccs-107-0-29799100-1384848444_thumb.jpg

 

Na parterze można było wziąć udział w prezentacji z udziałem nowego gramofonu firmy Pro-Ject. Nowe gramofony tego producenta pojawiają się co jakiś czas, ale w tym wypadku miałem do czynienia z nowym modelem szczytowym o nazwie Signature, potężnym mass-loaderem z firmowym chromowanym ramieniem unipivot i dwoma silnikami. Gramofon (z wkładką Cardas) grał bardzo gładko i „analogowo”, na ile można to ocenić w tak powierzchownym kontakcie.

 

ccs-107-0-03886500-1384848470_thumb.jpg

 

Po przeniesieniu się do hotelu Tulip natknąłem się zaraz na kolejną nowość z dziedziny dystrybucji: otóż Soundclub przyjął dystrybucję gramofonów Brinkmann. Zaprezentowany model Balance to szczytowa konstrukcja niemieckiej manufaktury, oczywiście z firmowym ramieniem i firmową wkładką. Jest to gramofon umieszczany na szczycie wielu recenzenckich rankingów brzmienia (przyznam, też chciałbym go mieć), jednak jest też mocno drogi. Producent oferuje również tańsze modele, w tym podstawowy o nazwie Bardo, a także gamę elektroniki.

 

ccs-107-0-03759900-1384848487_thumb.jpg

 

Analog w Tulipie nie rozpieszczał mnie tak bardzo, bo po Brinkmannie trafiłem jeszcze tylko na prezentację z udziałem gramofonu Systemdek w pokoju Pełnego Brzmienia, jak zawsze na wysokim poziomie, jednak obowiązki wzywały i trzeba było lecieć do Bristolu, gdzie kilku dystrybutorów zapowiadało atrakcje.

 

Rzeczywiście, ekspozycja gramofonów przygotowana przez RCM mogła powalić najsilniejszego recenzenta. Stojące w rzędzie napędy Dr Feickert, Thales oraz Kuzma, a w korytarzu gabloty z wkładkami Benz oraz Dynavector, to dawka uderzeniowa. A do tego jeszcze szczytowy model przedwzmacniacza gramofonowego RCM TheRIAA, kosztujący tyle, że nie chcę się wyrażać, a grający też wybornie.

 

ccs-107-0-24884400-1384848507_thumb.jpg ccs-107-0-52727100-1384848520_thumb.jpg ccs-107-0-75007000-1384848548_thumb.jpg

 

Prezentacja, która wywarła na mnie szczególnie dobre wrażenie, dotyczyła w większym stopniu wzmacniacza i kolumn, jednak rolę źródła analogowego pełnił tam gramofon Avid z ramieniem SME, dzięki czemu mogę zamieścić wzmiankę na ten temat w relacji analogowej. System złożony z otoczonego legendą wzmacniacza Marton Opusculum Reference, nowego modelu firmy inż. Knagi, oraz z podłogowych kolumn ESA, zagrał pierwszorzędnie. Nie było się do czego przyczepić, mikrodynamika, swoboda, przepływ muzyki, to wszystko powodowało, że chciało się po prostu siedzieć i słuchać. Przypuszczam że główną rolę w tym spektaklu grał wzmacniacz, ale Avid to firma bardzo uznana i sądzę, że wniósł wkład.

 

ccs-107-0-92728700-1384848570_thumb.jpg

 

W Bristolu moją uwagę przyciągnął jeszcze elegancki gramofon McIntosha, wyeksponowany razem ze wzmacniaczami tej firmy, potem zaś wybrałem się z powrotem do Sobieskiego, wyłapywać detale, na które wcześniej nie zwróciłem uwagi.

 

ccs-107-0-42132900-1384848586_thumb.jpg

 

I tak trafiłem do pokoju, w którym analog królował w formie, którą rzadko spotyka się nawet na takich wystawach. W pomieszczeniu Ansae rolę źródła dźwięku dla systemu pełnił wielki szpulowy magnetofon Akai. Obok niego stał skromnie gramofon Systemdek z ramieniem Audio Origami, jednak tym razem to magnetofon kradł całą uwagę. I grał, i to grał całkiem dobrze.

 

ccs-107-0-90276500-1384848605_thumb.jpg

 

Ten zaskakujący system z kolumnami z kolumn ART Audio okablowany był oczywiście wyrobami Albedo i Ansae, dźwięczał pięknie, nieco miękko i zauważyłem, że wielu zwiedzających wystawę chętnie zatrzymywało się właśnie w tym pomieszczeniu, żeby odpocząć i posłuchać muzyki. Jak widać źródła analogowe znowu nadają ton i spodziewam się, że przed nimi wiele jeszcze lat życia. I na tym przenikliwym spostrzeżeniu pozwolę sobie zakończyć tegoroczną relację.

 

Alek Rachwald

(fot. autora, z wyjątkiem Transrotor Apollon)

Załączone miniatury

sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet


Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze

Ciesze się, że wspomniałeś o gramofonie wykonanym przez naszego forumowego kolegę - zwykłego druta. Jego wygląd nie tylko nie odbiega od firmowych produkcji, ale nawet według mnie wypada lepiej. Lubię drewno w tym kolorze, w połączeniu z jasnym metalem. Oczywiście trzeba też powiedzieć, że dźwięk z niego był bardzo dobry.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Na fotografii powyżej warto zwrócić uwagę na głowicę ramienia o zmiennym kącie mocowania wkładki (dodatkowy slot po lewej stronie, przy belce). Pierwszy raz spotykam się z takim rozwiązaniem."

 

Tak rzeczywiście bardzo ciekawe rozwiązanie. Nurtuje mnie tylko jedna rzecz. Dlaczego wkładka podwieszona do tego ramienia była "przekoszona"? Skoro konstrukcja pozwalała na odpowiednie kąta całego całej głowicy. Czyżby niedopracowanie konstrukcji? Czy też niekompetencja osoby która tę wkładkę instalowała. Niby szczegół ale na pewno nie wyglądało to dobrze, zniechęcająco wręcz. Nawet widać to na zdjęciu.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie musiała być źle ustawiona, wygląda tylko na to, że ktoś najpierw próbował ustawić wkładkę na samych slotach w głowicy, a potem się zreflektował, że przecież nie musi i obrócił całość.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No tak ale chyba przyznasz że nie wygląda to normalnie, owszem zdarzały się przypadki że w starych gramofonach często Foniki i tak miałem w Marantzu 6100 ramiona były niedogięte. Ale tutaj mamy do czynienia z nową i nowoczesną konstrukcją.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.