Autor: broy Data dodania: 04.04.2004 22:19 | Jakość/cena:
| Ocena ogólna:
|
|
| Plusy: |
Doskonała szczegółowość, znakomita góra pasma, plastyczna średnica, magia |
| Minusy: |
W niektórych nagraniach niedostateczna masa dźwięku |
| Twoja opinia: |
Nordost Red Dawn to kable głośnikowe obecne w moim systemie od paru sezonów. Zmieniam kolejne klocki, ale kable zostają. Ich magiczne brzmienie jest niepowtarzalne i jedyne w swym rodzaju, niestety po dłuższym obcowaniu z tymi kablami nie ma powrotu. Dźwięk jest bowiem bardzo dokładny, scena znakomicie rozplanowana i narysowana, muzycy nie stoją sobie na głowie, a ponadto jest to kabel muzykalny! A wejście na wyższy poziom to już bardzo duże pieniądze, no i ewidentne upgrady w systemie.
Minusem RD w moim systemie jest niedostateczna masa dźwięku w niektórych nagraniach, objawiająca się brakiem najniższego basu i kontroli tego zakresu. Niestety, RD jest kablem niedodającym od siebie, w związku z czym słabiej nagrane płyty idą na pawlacz.
Interkonekt jest genialnym dopełnieniem kabli głośnikowych: dźwięk jest bardzo dokładny, szczegółowy, otoczony powietrzem i oddający w pełni magię dobrych jakościowo nagrań. Rewelacyjny duet na lata. |
| Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: |
ponad rok |
| Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: |
Z ogłoszenia |
| Ile zapłaciłeś/aś?: |
60% ceny sklepowej |
| Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: |
Bo brzmi magicznie |
| Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: |
Nordost Blue Heaven, DNM Reson |
| Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: |
Baltlab Epoca 1 V3, Romulus V3, Spendor 2/3, Linn Ikemi |
^ do góry |
Autor: gutten Data dodania: 18.07.2003 00:19 | Jakość/cena:
| Ocena ogólna:
|
|
| Plusy: |
wybitna neutralność
przestrzenność
płynność przekazu
mnóstwo powietrza
przejrzystość
rozdzielczość
zrównoważenie
i wiele wiele innych |
| Minusy: |
Duże wymagania wobec systemu. Źle grają podłączone do wzmacniaczy o niewielkiej wydajności prądowej. |
| Twoja opinia: |
Nie wiem, co mogę napisać o kablach, które stały się już niemal legendą w świecie audio. Chyba tylko tyle, że wszystkie zachwyty, które się zewsząd słyszy są w pełni uzasadnione.
Dopiero po wpięciu Red Dawnów w swój system usłyszałem ile naleciałości i podbarwień wnosiły inne kable, nawet te na zbliżonym pułapie cenowym. Red Dawny są tak sprytnie zrobione, że z jednej strony zupełnie znikają w systemie, a z drugiej wyciągają z niego to, co najlepsze.
Pierwsza rzecz na którą zwróciłem uwagę przy odsłuchu muzyki akustycznej to niezwykła płynność przekazu. Przy gęstych aranżacjach zniknął wszelki bałagan, dźwięki miały czas na spokojne wybrzmienie - nic się nie kotłowało ani nie zgrzytało. Skrzypce, a zwłaszcza wiolonczele, które grają w dość newralgicznym przedziale pasma i bezlitośnie obnażają wszelkie podbarwienia, zabrzmiały niemal jak na koncercie.
Przestrzeń Red Dawnów to prawdziwy majstersztyk. Kable nie starają sie uprzestrzenniać niczego na siłę, za to wyraźnie słychać dystans pomiędzy poszczególnymi grupami instrumentów, a także samymi instrumentami - wszerz i w głąb. No i ta detaliczność. Kable rzetelnie podają nawet najdrobniejsze szczegóły nie popadając przy tym w przesadną analityczność - dźwięk przez cały czas zachowuje idealną spójność.
Jeśli miałbym określić charakter tych kabli w "krótkich, żołnierskich słowach" powiedziałbym: przestrzeń, powietrze i detal.
I jeszcze jedna ciekawa cecha, na którą zwróciłem uwagę: Red Dawny lubią dużo prądu. Nawet przy bardzo wysokich poziomach głośności wszystkie podzakresy trzymane są "za mordę" i słychać, że w towarzystwie wzmacniaczy o dużej wydajności prądowej kabelki czują sie jak ryba w wodzie. Dokonałem przy okazji epokowego odkrycia, że kompresja, która pojawia sie czasem przy gęstych aranżach i głośnym słuchaniu niekoniecznie musi być winą wzmacniacza, ale właśnie kabli. Słuchając symfoniki na skądinąd bardzo dobrych Van den Hulach, przy dużych natężeniach dźwięku zawsze pojawiał się lekki bałagan. Przy Red Dawnach przeszło jak ręką odjął. W "Hi-Fi i Muzyka" pojawiła się kiedyś recenzja SPM Reference, gdzie bodajże Stryj napisał, że na wzmacniaczach poniżej 100W te hi-endowe kable brzmią głucho i nieciekawie. Red Dawny nie są może aż tak wymagające (w Audio Forte przypięli je kiedyś do CA D500 i podobno efekt był bardzo dobry), ale mimo to warto postarać się o dobre towarzystwo dla tych kabelków. Na pewno sie odwdzięczą. |
| Jak długo posiadasz oceniany sprzęt?: |
krócej niż 1 miesiąc |
| Gdzie kupiłeś/aś oceniany sprzęt?: |
Audio Forte (na zamówienie) |
| Ile zapłaciłeś/aś?: |
4600 |
| Dlaczego wybrałeś/aś ten sprzęt?: |
bo innych kabli nie mogłem juz potem słuchać |
| Z czym porównywałeś/aś przed decyzją o zakupie?: |
VdH Breeze, VdH Revelation, Rhytmica (polski wynalazek), Eichmann (nie pamiętam symbolu), moje stare Flatliny Goldy |
| Podaj zestaw w jakim używany jest oceniany sprzęt: |
Rotel 991AE, Thule IA150B, Elac 510, VdH The First Ultimate (interkonekt), kable sieciowe i kondycjoner Neel. |
^ do góry |