Jump to content

Yamaha MusicCast 50

Fr@ntz

Po sierpniowej zabawie z parą MusicCastów 20 Yamahy, która udowodniła, że bezprzewodowe systemy audio, to nie jakaś odległa przyszłość, tylko osiągalna za zupełnie niewielkie pieniądze teraźniejszość a co najważniejsze teraźniejszość pozwalająca kompletować nawet całkiem rozbudowany system sukcesywnie – krok po kroku, głośnik po głośniku. Na początku możemy bowiem, niejako na próbę wystartować z poziomu wspomnianej przed chwilą pojedynczej 20-ki, jeśli spełni nasze oczekiwania, żeby nie czuła się samotna dokupić drugą do pary, kilkoma kliknięciami w dedykowanej appce uaktywnić funkcja MusicCast Stereo i niejako zupełnym przypadkiem wkraczamy w świat dźwięku o jakości, której osiągnięcie dla części popularnych zestawów mini i micro może okazać się nieosiągalne. Proste? Bardziej już się chyba nie da, jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i jak się zasmakowało w japońskich delicjach, to korci człowieka, żeby zrobić sobie jeszcze lepiej, a w audio lepiej w większości przypadków oznacza więcej, więc warto byłoby rozejrzeć się za nieco bardziej postawnym, lub jak kto woli poważnym, zestawem muzycznym. W tym momencie pomocną dłoń wyciąga sam producent podsuwając nie dość, że gotowe, to w pełni kompatybilne z posiadanym setem rozwiązanie, czyli największy z rodziny model MusicCast 50.

 

ccs-2651-0-94225500-1540576122_thumb.jpg ccs-2651-0-74821500-1540576128_thumb.jpg ccs-2651-0-56575000-1540576134_thumb.jpg

ccs-2651-0-62015000-1540576143_thumb.jpg ccs-2651-0-88566900-1540576154_thumb.jpg ccs-2651-0-82050400-1540576161_thumb.jpg

ccs-2651-0-67069500-1540576168_thumb.jpg ccs-2651-0-32493100-1540576175_thumb.jpg ccs-2651-0-57465900-1540576182_thumb.jpg

ccs-2651-0-71649300-1540576188_thumb.jpg ccs-2651-0-02449500-1540576195_thumb.jpg ccs-2651-0-08455500-1540576202_thumb.jpg

 

Patrząc na Yamahę MusicCast 50 i mając jeszcze co nieco w pamięci z lat 70-80 minionej epoki, część z Was może się zastanawiać skąd, zaproponowany przez Japończyków kształt, jest Wam znajomy. Oczywiście z lekkim przymrużeniem oka i odrobiną dobrej woli można bowiem uznać, iż 50-ka ma w sobie coś z „antycznego” prodiża, który to oprócz chyba najpopularniejszej – okrągłej odmiany występował również w nieco bardziej owalnych formach. No dobrze, żarty na bok, bo Yamaha prezentuje się całkiem elegancko i choć w dostarczonej przez dystrybutora - Sieć Salonów Top HiFi & Video Design, białej odsłonie spokojnie może zagościć w jakiejś przestronnej i utrzymanej w podobnej tonacji kuchni, to już naturalnym środowiskiem czarnej wersji zdecydowanie częściej będzie salon.

Co do jakości użytych materiałów i precyzji spasowania poszczególnych elementów, to sytuacja w porównaniu do młodszego rodzeństwa pozostaje bez zmian. Gumopodobne tworzywo sztuczne i metalowa siatka maskownicy okalająca obły korpus wydają się być niezniszczalne, co powinno być istotną a wskazówką dla wszystkich osiadających, bądź spodziewających się pojawienia w najbliższym otoczeniu małych, wszędobylskich istotek. Nic z niej (na widoku) nie wystaje, niczego za bardzo nie można urwać a i sam interfejs poprzez który kontaktuje się z nami a my z nią oparto na sensorach umieszczonych tuż przy przedniej krawędzi a stosowne, wskazujące na uaktywnienie konkretnego wejścia i drogę transmisji przeniesiono na krawędź tylną. Rozwiązanie to okazuje się nie tylko sprytne, z powyższych względów, co również ergonomiczne, gdyż nawet siedząc w mocno zaciemnionym pokoju nie jesteśmy narażeni na migoczące diody i inne efekty świetlne. Wydaje się to całkiem logiczne, gdyż skoro do obsługi 50-ki i tak i tak musimy posiłkować się tabletem/smartfonem, to nie dość, że całą guzikologię mamy cały czas pod ręką, to w dodatku zintegrowany z nią interfejs graficzny oferuje nam pełen dostęp do posiadanych , czy to w sieci lokalnej, czy to serwisach streamingowych zbiorów muzycznych. O samej appce rozpisywać się nie będę, bo 50-ka korzysta z tej samej, co wszystkie urządzenia z rodziny MusicCast, więc bez sensu byłoby tę część dublować. Zainteresowanych odsyłam do wcześniejszych recenzji 20-ek http://www.klub.audiostereo.pl/recenzje-akcesoria/yamaha-musiccast-20-art660.html , czy też nawet WXAD-10 a ze swojej strony jedynie wspomnę, iż 50-ka po włączeniu bardzo grzecznie się melduje i pojawia jako kolejne pomieszczenie/strefa, które oczywiście kilkoma kliknięciami można bezproblemowo zespolić z istniejącą już konfiguracją.

Zanim jednak zajmiemy się jej walorami brzmieniowymi, zajrzyjmy jeszcze dosłownie na chwilę na jej ściankę tylną gdzie znajdziemy gniazdo zasilające – tzw. ósemkę, dwa wejścia liniowe – jedno w postaci mini jacka i drugie, już klasyczne – w postaci pary RCA, wyjście optyczne toslink, port USB (niestety wyłącznie o charakterze serwisowym) i gniazdo Ethernet.

 

Już przy pierwszych taktach ciężkiego niczym dowcip posła Suskiego albumu „Evolution” Disturbed okazało się, ze żarty się skończyły i Yamaha nie tylko dysponuje pokaźnym zapasem mocy, co z wielką chęcią się nim wszem i wobec chwali. Krótko mówiąc 50-ka gra zaskakująco potężnym, wręcz masywnym dźwiękiem nie bojąc się, gdy wymaga tego repertuar, zatrząść lokum, w której przyjdzie jej grać. Powiem tylko tyle, że moim, 21-metrowym pokoju nawet nie próbowałem sprawdzać, gdzie kończy się zakres jej możliwości, bo byłem pewien, iż wcześniej skończyłaby się cierpliwość moim sąsiadom a ja niechybnie nabawiłbym się trwałego uszczerbku na zdrowiu i wcale nie mam na myśli rękoczynów z ich strony a najzwyklejszą głuchotę. Co istotne niskim tonom nie tylko nie brakuje masy i wypełnienia, co przede wszystkim kontroli, dzięki czemu nie musimy obawiać się efektu tzw. boomboxa, który tłucze wszystko na jedno kopyto i stawia ilość ponad jakość. U Yamahy niby wszystkiego jest dużo, ale ów asortyment jest pierwszej świeżości.

Potężnemu basowemu fundamentowi atrakcyjnością oczywiście dorównuje nasycona średnica, w stosunku do której określenie „soczysta” wydaje się w pełni uzasadniona i na miejscu. Posłuchajcie tylko najnowszego krążka „Love Is Here To Stay” Tony’ego Bennetta i Diany Krall, gdzie na nieco bardziej analitycznym, rozdzielczym systemie można byłoby odnieść wrażenie, że głos wokalistki, w celu dopasowania siły emisji do bądź, co bądź leciwego Benetta nieco osłabiono i przede wszystkim zdesaturowano. Całość zyskała przez to na spójności, ale niejako przy okazji uleciał gdzieś duch autentyzmu. A Yamacha, właśnie poprzez swoją natywną sygnaturę ową „młodzieńczą” witalność Dianie przywraca. Ale, że co? Że wbrew zamysłowi realizatorów? A to mnie akurat mało w tym momencie obchodzi, bo jak D.K śpiew, to chyba wszyscy wiedzą i nikt jej wrodzonej zmysłowości nie prawa reglamentować.

No dobrze, a co się dzieje na górze pasma? Uczciwie powiem, że dzieje się nie tylko dużo, ale i dobrze. Na tyle dobrze, że pomimo niezaprzeczalnie lifestyle’owej proweniencji nie powinniście czuć zakłopotania sięgając po takie audiofilskie perełki jak „De vez en cuando la vida: Joan Manuel Serrat y el siglo de oro” Cappella Mediterranea, Leonardo García Alarcón z przepięknie szeleszczącymi damskimi partiami wokalnymi i muzyką niepozwalającą nawet na chwilę obojętności, czy też niekoniecznie lekki, bo podlany niezwykle „tłustym” beatem, ale na pewno łatwy i zupełnie niepoważny „Music Volume 3: Herb Alpert Reimagines The Tijuana Brass”. W obu przypadkach zbyt dosadna, ofensywna góra zepsułaby całą przyjemność odsłuchu a tymczasem z 50-ką w roli źródła dźwięku chce się tylko więcej. Jest bowiem dźwięcznie, nieco bardziej „złoto” niż w oryginale, ale przez to milej i wreszcie przy muzyce odpoczywamy, a o to przecież chodzi.

Dosłownie na koniec zostawiłem trochę audiofilskiej paplaniny. Otóż Scenę dźwiękową generowaną przez MusicCast 50 z powodzeniem można określić jako niezwykle obszerną i bardzo pozytywnie zaskakującą pod względem głębi. Oczywiście z pojedynczym modułem o klasycznej stereofonii możemy zapomnieć, jednak proszę mi wierzyć, że po kilku - kilkunastu minutach stwierdzamy, że da się bez niej żyć. Źródła pozorne bowiem są umiejscawiane w przestrzeni jak należy, dystans je dzielący nie budzi większych zastrzeżeń i jedynie początkowo, przyzwyczajeni do tego, że gitara powinna być bardziej z lewej a perkusjonalia z prawej, próbujemy je tam umiejscawiać, ale to mija, bądź w tzw. międzyczasie pojawia się druga 50-ka i temat umiera śmiercią naturalną.

 

Yamaha MusicCast 50 to urządzenie kompletne, będące wszystkim i posiadające wszystko, czego współczesny nabywca mógłby po nim oczekiwać. Jest niezwykle atrakcyjne pod względem wzorniczym, szalenie intuicyjne jeśli chodzi o obsługę a przy tym potrafi zapewnić potężną dawkę decybeli. Czy trzeba czegoś więcej? Akurat w tym wypadku, to raczej peryferia, w stylu innych źródeł sygnału w stylu telewizora, konsoli, bądź nawet gramofonu będą łakomym okiem patrzyły na 50-kę aniżeli ona na nie, gdyż ona solo sprawdza się wybornie, a one … ?

 

 

 

Marcin Olszewski

 

Dystrybucja: Sieć Salonów Top HiFi & Video Design

Cena: 2 399 PLN

 

Dane techniczne:

Moc: 70W

Wejścia: para RCA, Mini jack, optyczne TOSLINK

Komunikacja: Wi-Fi, Ethernet, AirPlay, Bluetooth

Obsługa: FLAC / WAV / AIFF: do 192 kHz/24 bitów,Tidal, Deezer, Spotify / Funkcja MusicCast Surround / Funkcja MusicCast Stereo

Wymiary (S x W x G): 400 x 123 x 200 mm

Waga: 4.5 kg

Zawartosc dodatkowa:





User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • CAYIN IDAC-6 MK2

    W 2017 roku Cayin zaprezentował swoją serię „i” składająca się z trzech komponentów: iDAC-6, iHA-6 (wzmacniacz słuchawkowy) oraz iDAP-6 (streamer). Po prawie czterech latach przyszła pora na odświeżenie serii. Na pierwszy ogień poszedł DAC, który po ulepszeniu otrzymał nazwę iDAC-6 MK2. Wymiary nowego iDACa pozostały te same 240 mm x 252 mm 69 mm, tak aby urządzenie idealnie pasowało do stosu pozostałych dwóch części.      Obudowa wykonana jest z piaskowanego aluminium w kolorze

    M@rgot
    M@rgot
    Akcesoria

    Bang & Olufsen Beosound Explore

    Okres wakacji sprzyja szeroko rozumianej aktywności fizycznej i to nie tylko w wersji survivalowej w stylu spania pod chmurką, żywienia się korą i darami lasu, lecz również nieco bardziej cywilizowanej – z wszelkimi wygodami, szerokopasmowym Internetem, klimatyzacją i wyżywieniem w formacie all inclusive. Dlatego też opuszczając na tydzień, bądź dwa własne domostwo wcale nie trzeba rezygnować z wygód, jak i ulubionej muzyki. Zamiast jednak podróżować z pełnowymiarowym zestawem można pójść na mał

    Fr@ntz
    Fr@ntz
    Kolumny

    Audio-Technica AT-PEQ30

    Stawiając pierwsze kroki w będącej cały czas na fali wznoszącej domenie analogowej większość z nabywców mierzy się z dylematem wyboru gramofonu spełniającego ich wymagania. Warto bowiem mieć na uwadze, iż bazując jedynie na ofercie rynku pierwotnego mamy dostępne konstrukcje o napędzie paskowym i bezpośrednim (idlerową niszę pozwolę sobie w tym momencie pominąć), to część z nich posiada wbudowany przedwzmacniacz a część potrzebuje wspomagania urządzeniem zewnętrznym. Tym samym mnogość opcji może

    Fr@ntz
    Fr@ntz
    Akcesoria

    iFi Audio Zen DAC v2

    Minęły dwa lata od premiery iFi Audio ZEN DAC .  Ten wzmacniacz słuchawkowy i dac w jednym został nagrodzony przez EISA w kategorii „Best Value DAC” 2020-21. Idąc za ciosem iFi Audio zdecydowało się na ulepszenie projektu przedstawiając nam w kwietniu ZEN DAC V2. Wizualnie to nadal ten sam kompaktowy wzmacniacz słuchawkowy z  przetwornikiem cyfrowo-analogowym USB o wysokiej rozdzielczości, dekodujący MQA, gdyby nie napis z tyłu „Zen Dac V2” byłby nie do odróżnienia od wersji pierwszej V1.

    M@rgot
    M@rgot
    Akcesoria

    Audio Reveal The Second

    Chwile minęło od kiedy recenzowałem Audio Reveal The First (recenzję można przeczytać tutaj). Jakiś czas później, w me ręce wpadł następca, a może bardziej większy brat - jako że oba modele są dostępne w sprzedaży równolegle. Na rynku zdążyła się już pojawić wersja specjalna (Audio Reveal The Second Signature), a nawet pojawił się najmłodszy członek rodziny (Audio Reveal Junior), domykając tym samym ofertę polskiego Audio Reveal.    Jednak idąc po kolei i z lekkim opóźnieniem chciałbym

    plastik1989
    plastik1989
    Wzmacniacze
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

Wykryto oprogramowanie blokujące typu AdBlock!
 

Nasza strona utrzymuje się dzięki wyświetlanym reklamom.
Reklamy są związane tematycznie ze stroną i nie są uciążliwe. 

Prosimy wyłącz rozszerzenie AdBlock podczas używania strony.

Zarejestrowani użytkownicy mogą wyłączyć ten komunikat.