Jump to content

Siltech Explorer 90L & Classic Anniversary 550i

Fr@ntz

Siltecha specjalnie przedstawiać nie trzeba. Holenderska firma, założona ponad 25 lat temu przez Edwina van der Kleija wypracowała sobie zasłużone miejsce wśród producentów okablowania audio. Oprócz tego działa również na rynku medycznym i lotniczym, jednak akurat te obszary leżą poza tematyką naszego forum. Ćwierć wieku ciągłego powtarzania, że jako surowca należy używać srebra, oraz stopu srebra i złota zrobiło swoje i słysząc Siltech większość audiofilów podświadomie utożsamia ich wyroby właśnie z tymi dwoma szlachetnymi kruszcami. Pewnego dnia jednak coś się zmieniło i na rynek wprowadzono serię Explorer, w której przewody wykonano z … czystej miedzi.

Powyższa decyzja z pozoru wyglądała na bezczelny przejaw hipokryzji, niekonsekwencji i ewidentnej chęci większego zarobku, przy jednoczesnej minimalizacji kosztów własnych. Jednak jak to zwykle w takich przypadkach bywa pozory mylą. Wcześniejsza niechęć do miedzi wynikała głownie z jej niestabilności chemicznej (m.in. utlenianie) prowadzącej do degradacji brzmienia w funkcji czasu, czyli krótko mówiąc słyszalnego „starzenia” się przewodów. Jednak w momencie, gdy technologiczną możliwością stało się wyprodukowanie stabilnej, monokrystalicznej (Mono X-tal) miedzi o czystości 6N przeciwwskazania do jej wykorzystania w produkcji okablowania audio uległy dezaktualizacji. Dodatkowo te, określane przez producenta mianem rewolucyjnych, przewody w celu zabezpieczenia przed zgubnym promieniowaniem elektromagnetycznym, radiowym i czynnikami czysto mechanicznymi pokrywane są podwójną warstwą Kaptonu i warstwą Teflonu.

 

Rewolucja, ewolucja, czy też weryfikacja dotychczasowych poglądów to jedno, ale skoro miedź ma status nowości dla Siltecha, to jednak warto sprawdzić jak wypada na tle produktów wykonanych z surowców, z którymi pracują od lat. Tym oto sposobem do testów trafił, przedstawiciel miedzianej serii pod postacią głośnikowego Explorera 90L i klasyczny, srebrno – złoty jubilat – interkonekt Classic Anniversary 550i.

 

ccs-2651-0-15153800-1355438060_thumb.jpg ccs-2651-0-62031500-1355438061_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-00521200-1355438063_thumb.jpg ccs-2651-0-38538800-1355438064_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-93194300-1355438065_thumb.jpg ccs-2651-0-34754200-1355438067_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-60634600-1355438068_thumb.jpg ccs-2651-0-05062400-1355438070_thumb.jpg

 

Interkonekty dotarły do mnie w eleganckim, szafirowym pudełku z gąbkową wyściółką i ochronnymi siateczkami na ozdobnych „bulletach” zamontowanych na przewodach. Informacje o ręcznym wykonaniu w Holandii, numery seryjne, nazwa modelu etc. podnoszą atrakcyjność produktu. Jednak o ile w wersji RCA ekskluzywność i spójność wizualna jest zachowana, o tyle przy XLRach zastosowanie plastikowych Neutrików trochę psuje wrażenie. Do solidności i klasy samych wtyków nie mam żadnych zastrzeżeń, jednak esteci zwracający uwagę na takie „biżuteryjne” szczegóły mogą kręcić nosem.

Do produkcji wykorzystano stop srebra i złota a sam przewód ma budowę koaksjalną, podwójnie zbalansowaną. Jako izolatora użyto materiału EPTFE Polyimide Air FEP E-Silicon.

 

ccs-2651-0-85969900-1355438132_thumb.jpg ccs-2651-0-17118100-1355438134_thumb.jpg

 

Z głośnikowcami było trochę inaczej. Do testów dystrybutor dostarczył w pełni wygrzaną, bo wykorzystywaną w salonie, demonstracyjną parę, która oprócz wielu godzin grania na koncie miała z pewnością nie mniejszą ilość przebytych kilometrów między systemami klientów. W związku z powyższym zamiast uszczęśliwiać czytelników widokiem mocno przechodzonego setu zamieszczam wymuskane zdjęcia dostarczone przez dystrybutora. Jak widać design nie odbiega od tego, co można zobaczyć w serii jubileuszowej. Srebrna, opalizująca, pleciona koszulka, ozdobne chromowane splittery i zgrabne końcówki bananowe, bądź widełki sprawiają bardzo przyjemne wrażenie. Jeśli chodzi o budowę, to oprócz tego, że mamy do czynienia z przewodem składającym się z dwóch żył solid core trudno cokolwiek więcej napisać.

 

Jeśli sam producent, pomijam fakt, że w materiałach reklamowych, już niejako na dzień dobry stwierdza bez ogródek, że jego kable 7 generacji są „ 10 000 razy cichsze niż najlepsze wyroby konkurencji”, to albo wie co pisze, albo delikatnie mówiąc „ściemnia”. Pomiarowo – laboratoryjnego sposobu weryfikacji powyższych deklaracji niestety nie wymyśliłem, za to podczas odsłuchów … nijakich anomalii, bądź olśnienia wynikającego z obcowania z niespotykanej cichości dźwiękiem nie odnotowałem. Oczywiście porównując doom („Forest Of Equilibrium” Cathedral ) z thrashem („Countdown To Extinction” Megadeth ) różnice np. w szybkości, były aż nadto słyszalne, jednak wynikały z repertuaru a nie „szybkości” kabla per se. Stopniowania ciszy, bądź też cichości również nie udało mi się wykonać. Choć z drugiej strony, czego by nie mówić o 550i, to świeżości i rześkości dźwięku, nawet na tak mało cywilizowanym materiale, odmówić mu nie można było. Wpięcie go w system powodowało pewne ożywienie przekazu, poprawienie konturów i zdyscyplinowanie całego pasma. Na początku powyższe zmiany wydawały się zmierzać ku utwardzeniu przekazu, lecz z biegiem czasu okazało się, że wynikały jedynie z usunięcia jakiś mikro zniekształceń i szumu tła, całość uległa oczyszczeniu i przez to można było odnieść wrażenie, iż stała się aż nadto wyraźna, przeostrzona. Kiedy jednak oswoimy się z nimi, zarówno zmianami, jak i kablami, to część konkurencyjnych przewodów wypada przy nich tak, jakby zbyt niedbale i nonszalancko traktowało powierzoną im rolę. Z Siltechami nie ma zmiękczenia, zaokrąglenia konturów, wszystko jest uporządkowane i od razu dostrzegalne, bez zbędnego zawoalowania i warstwy pudru maskującego realizatorskie wpadki, bądź niedyspozycje artystów. Classic Anniversary nic od siebie nie dodaje, ale też nic sobie nie zatrzymuje. Świetnie sprawdza się w zrównoważonych tonalnie systemach, w których słuchacz pragnąc zachować jak najwięcej ze status quo, jednocześnie chciałby mieć pewność, że żaden, nawet najmniejszy detal podany przez źródło nie zostanie zamaskowany, pominięty. Testowany interkonekt zzczególnie dobrze sprawdzał się w gęstych, skomplikowanych symfonicznych lpmpozycjach (Rachmaninov „Symphony No.3” / Paul Kletzki & Suisse Romande Orchestra) gdzie ta naturalna analityczność i szczegółowość najbardziej procentowała. Szeroka scena z muzykami rozstawionymi w iście austriackim porządku kreowana była za linią kolumn, dzięki czemu nawet przy orkiestrowych tutti nie należało obawiać się zbytnio ekspansywnego i przytłaczającego ataku.

 

Z Explorerem 90L było trochę inaczej. Zarówno podczas korespondencji z dystrybutorem, jak i rozmów z „obsadą” warszawskiego Nautilusa, co i rusz spotykałem się z samymi superlatywami. A że jest „po prostu świetny”, że „musze posłuchać”, że „na pewno się spodoba, bo nie spodobać się nie może”, itd. Krótko mówiąc marketing szeptany i urabianie pełną gębą, o rozbudzaniu nie wiadomo jakich oczekiwań nawet nie wspominając. Krótko mówiąc wracając do domu z kablami w bagażniku gdzieś tam w podświadomości liczyłem na coś niemalże przełomowego. Skoro otrzymana „parka” od dłuższego czasu pracowała „na dyżurze” w salonie audio proces wygrzewania mogłem ograniczyć do niezbędnego minimum i niemalże od razu delektować się, za co ręczył niejako dystrybutor, wybornym dźwiękiem. Jednak … ich obecność w moim systemie, przynajmniej na początku spokojnie można było skwitować wzruszeniem ramion. Grać, grały, ale żeby od razu popadać w zachwyt … dziękuję, ale nie skorzystam. Krótko mówiąc szału nie było. Jednak z płyty na płytę, z pliku na plik okazywało się, że o to właśnie chodzi. Zero fajerwerków, zero rzucania w słuchacza oszałamiającymi efektami przestrzennymi, czy rozdmuchaną do granic, bądź czasem nawet je przekraczającą, dynamiką. W zamian za to doceniało się uniwersalność, neutralność i kulturę przekazu z delikatnym wskazaniem na dążenie do zachowania jak najbardziej wzorowego ładu i porządku. Co prawda konturowością i przejrzystością ustępowały nieco temu, co oferował Classic Anniversary 550i, lecz w komplecie z ww. interkonektem takie ustępstwo okazywało się jedynie zaletą, nie wadą. Jednocześnie dość szybko doszedłem do wniosków, że 90-ka jest niejako rozwinięciem brzmienia głośnikowych Vovoxów z serii Textura. Bardzo podobna, niemalże całkowicie neutralna średnica i doskonałe zszycie ze skrajami pasma, które w Vovoxie były gładkie i naturalne, lecz Siltech dodatkowo je wypolerował i doprowadził do jeszcze lepszego „wyszkolenia”. Chodzi po prostu o to, że np. Youn Sun Nah (album „Some Girl”) potrafi przejść od niewinnego świergotu do dość mało przyjemnego, chropowatego pisku, jednak cały czas jej głos ma bardzo charakterystyczną, dziewczęcość i rześkość górskiego potoku. I właśnie takie niuanse można za pomocą 90ki wyłuskać. Podobnie sprawy się miały na przeciwległym skraju pasma. Obfitujące w subsoniczne dźwięki „Khmer” Nilsa Pettera Molværa i „BBNG2” BADBADNOTGOOD potrafią przy mniej przejrzystych komponentach delikatnie mówiąc zanudzić słuchacza. Z Siltechami tego zagrożenia nie ma. Różnorodność i wielobarwność wygenerowanych komputerowo „dudnień” pozwala przy każdym odsłuchu odkrywać nowe niuanse, które jakimś trafem poprzednio nam umknęły, bądź zwyczajnie je pominęliśmy skupiając uwagę na zupełnie innym, egzystującym równolegle detalu.

 

 

Oba testowane przewody Siltecha na pewno nie są dla wszystkich. Osoby chcące dokonać jedynego, słusznego wyboru na podstawie kilkuminutowego odsłuchu w, nieraz zupełnie nieznanym i przypadkowym, systemie zapewne pozostaną wobec nich zupełnie obojętne. Wystarczy jednak wypożyczyć je na kilka dni, wygodnie rozsiąść się w fotelu z filiżanką aromatycznej kawy i dać im robić swoje, a szanse na to, że zostaną zdecydowanie dłużej, niż tylko na próbny odsłuch będą rosły z dnia na dzień.

 

Tekst: Marcin Olszewski

Zdjęcia: Siltech Explorer 90L - Siltech; Siltech Classic Anniversary 550i – Marcin Olszewski

 

Dystrybutor: Eter Audio

Cena:

- Siltech Classic Anniversary 550i

o Z wtykami Siltech RCA: para 0,5 m - 3 490 zł; para 0,75 m - 4 390 zł; para 1 m - 5 290 zł; para 1,5 m - 6 990 zł; para 2 m - 8 790 zł; para 2,5 m - 10 590 zł; dod. 0,5 m - 1 790 zł

o Z wtykami XLR: para 0,5 m - 3 490 zł; para 0,75 m - 4 390; para 1 m - zł 5 290; para 1,5 m - zł 6 990 zł; para 2 m - 8 790 zł; para 2,5 m - 10 590 zł; dod. 0,5 m - 1 790 zł

o Z wtykami WBT0110 Ag: para 0,5 m - 4 990 zł; para 0,75 m - 5 890 zł; para 1 m - 6 790 zł; para 1,5 m - 8 590 zł; para 2 m - 10 290 zł; para 2,5 m - 11 990 zł; dod. 0,5 m - 1 790 zł

o Z wtykami SST silver-gold: para 0,5 m - 5 290 zł; para 0,75 m - 6 190 zł; para 1 m - 6 990 zł; para 1,5 m - 8 790 zł; para 2 m - 10 590 zł; para 2,5 m - 12 290 zł; dod. 0,5 m - 1 790 zł

- Siltech Explorer 90L:

o Z wtykami Scon spade / Scon-banan: zestaw 1,75 m - 3 190 zł; zestaw 2 m - 3 490 zł; zestaw 2,5 m - 3 990 zł; zestaw 3 m - 4 590 zł; dod. 0,5 m - 590 zł

o Z wtykami SSP006 / SB006: zestaw 1,75 m - 4 290 zł; zestaw 2 m - 4 590 zł; zestaw 2,5 m - 4 990 zł; zestaw 3 m - 5 690 zł; dod. 0,5 m - 590 zł

 

System wykorzystany w teście:

CD/DAC: Ayon 07s; Ayon 1sc

DAC & konwerter USB/Coax: Hegel HD2

Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177

Odtwarzacz plików: Olive O2M; laptop Dell Inspiron 1764 + JRiver Media Center

Wzmacniacz: Electrocompaniet ECI 5; ModWright KWI200

Kolumny: A.R.T. Moderne 6 ustawione na Soundcare Superspikes

IC RCA: Antipodes Audio Katipo; Audiomago AS

IC XLR: LessLoss Anchorwave; Audiomica Pearl Consequence

IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200

Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver

Kable głośnikowe: Harmonix CS-120; Audiomica Miamen Consequence

Kable zasilające: GigaWatt LC-1mk2; Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power

Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2

Kondycjoner: GigaWatt PC-3 SE EVO + kabel LC-3

Stolik: Missoni Audio Carpet Stradivari

Przewody ethernet: Neyton CAT7+

Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring

ccs-2651-0-15153800-1355438060_thumb.jpg

ccs-2651-0-62031500-1355438061_thumb.jpg

ccs-2651-0-00521200-1355438063_thumb.jpg

ccs-2651-0-38538800-1355438064_thumb.jpg

ccs-2651-0-93194300-1355438065_thumb.jpg

ccs-2651-0-34754200-1355438067_thumb.jpg

ccs-2651-0-60634600-1355438068_thumb.jpg

ccs-2651-0-05062400-1355438070_thumb.jpg

ccs-2651-0-85969900-1355438132_thumb.jpg

ccs-2651-0-17118100-1355438134_thumb.jpg




User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Nowy, flagowy gramofon Rega Naia

    Nowy, flagowy gramofon Rega Naia Tym razem zaprezentowali oni nowy flagowy gramofon, Rega Naia, który nazywają ostatecznym. Powstał on dzięki latom żmudnych badań i testów, które były konieczne do stworzenia słynnego gramofonu Naiad. Model Naia wykorzystuje wszystko to, co było najlepsze i przenosi to do gotowej wersji produkcyjnej. Przełomowe funkcje, materiały, technologie. Wszystko opracowane przez Regę w ciągu ostatnich lat, by osiągnąć nowy poziom w jakości przy odtwarzaniu płyt

    audiostereo.pl
    audiostereo.pl
    News | Tests | Others 2

    Yamaha MusicCast R-N800A

    Śmiało możemy uznać, że co jak co, ale wyraźny podział segmentu konsumenckiego na stricte stereofoniczne, purystyczne urządzenia pozbawione jakichkolwiek „wodotrysków” i ich naszpikowaną elektronicznymi nowinkami wielokanałową konkurencję śmiało możemy uznać za niebyły. Oczywiście tu i ówdzie jeszcze da się upolować jakieś niedobitki, jednak coraz częściej widok stereofonicznego amplitunera / wzmacniacza pozbawionego wejść cyfrowych (w tym również HDMI) i niewspierającego łączności bezprzewodowe

    Fr@ntz
    Fr@ntz
    Wzmacniacze

    Bowers&Wilkins 603 S3

    Tym razem wstępniak do niniejszej recenzji zacznę dość nietypowo, gdyż od cytatu z „Psów” Pasikowskiego. Pamiętacie scenę z weryfikacji Franca Maurera i nader trafne podsumowanie „Czasy się zmieniają, ale pan zawsze jest w komisjach”? Zakładam, że tak, więc z pewnością zrozumiecie mój punkt widzenia dotyczący naszych dzisiejszych bohaterek. Chodzi bowiem o to, że z biegiem lat zauważamy pewne prawidłowości i elementy, bez których otaczająca rzeczywistość byłaby może nie tyle lepsza, czy gorsza,

    Fr@ntz
    Fr@ntz
    Kolumny

    Denon PerL Pro

    Choć dla większości szkolnej dziatwy i tej części studenckiego grona, którą czeka kampania wrześniowa wakacje właśnie dobiegły końca, to nie da się ukryć, iż jednostki niepodlegające już/jeszcze obowiązkowi edukacyjnemu śmiało mogą korzystać z dobrodziejstw letniego lenistwa i sprzyjających okoliczności rodzimej, bądź też zamorskiej przyrody. Abstrahując jednak od tego co kto musi i jakie ma plany ekipa Denona przygotowała nie lada gratkę dla miłośników stricte spersonalizowanych doznań nausznyc

    Fr@ntz
    Fr@ntz
    Słuchawki

    Musical Fidelity BBC LS3/5a | TEST

    WERSJA KOLUMN BBC LS3/5a zaproponowana przez Musical Fidelity jest doskonała. Jej dźwięk nie jest podbarwiony na niskiej średnicy, a jednak skala jest porywająca. Także i scena dźwiękowa ma precyzyjnie lokowane źródła dźwięku. Kiedy trzeba w stereofonii przed nami, a kiedy indziej wokół nas i za nami. Kolumny znikają z pomieszczenia i nie jest to banalna „klisza”, a fakt. Choć maleńkie, potrafią oddać potęgę nagrania, przede wszystkim dzięki wyższym harmonicznym. Bas jest lekki, ale wcale t

    audiostereo.pl
    audiostereo.pl
    Recenzje
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.