Skocz do zawartości
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

Odtwarzacz CD GamuT CD-3


audiostereo.pl
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/old/post-20325-100001498%201226497317.jpg,old/post-20325-100001499%201226497317.jpg

CD-3 jest flagowym i jedynym źródłem w ofercie GamuTa. Zastąpił w katalogu model CD-1, który na całym świecie zebrał, wyjątkowo zgodnie, bardzo dobre recenzje za jakość brzmienia i liczne narzekania na garażowy wygląd zewnętrzny. W tym wypadku narzekań na wygląd raczej nie będzie, jednak nowy model to nie tylko operacja kosmetyczna. Miałem możność (AR) zajrzeć swego czasu do wnętrza CD-1 i muszę powiedzieć, że wyglądało ono równie skromnie i DIY-owo, jak płyta czołowa. CD-3 to zupełnie inne urządzenie.

 

Z zewnątrz CD-3 to bardzo solidny kloc, równie głęboki jak szeroki. Waży też sporo. Nic dziwnego, obudowa nie jest może po wariacku rozrzutna, jak w niektórych produktach pochodzących z krajów, gdzie materiał i robocizna kosztują grosze, ale po prostu solidna i elegancka. Front tworzy gruba płyta aluminiowa z gustownym okienkiem na wyświetlacz i szufladę. Wyświetlacz jest całkiem czytelny, czego nie da się powiedzieć o otaczających go podświetlonych symbolach funkcji. Trzeba było raczej poprzestać na wyrysowaniu ich jasną farbą lub wyryciu na metalu obudowy. Trzeba natomiast przyznać, że efekt kolorystyczny jest całkiem przyjemny. Inną niespodzianką jest wyłącznik sieciowy, umieszczony pod spodem obudowy. Takie sprytne pomysły błyskawicznie uczą czytać instrukcje obsługi... Tylna ścianka mieści wyjścia analogowe (RCA i zbalansowane XLR) oraz koaksjalne wyjście cyfrowe RCA. Wnętrze podzielone jest na ekranowane przedziały z niemagnetycznej stali. Oddzielono zasilanie części analogowej i cyfrowej (dwa zapuszkowane transformatory toroidalne) od transportu (zakrytego pokrywą ekranującą) i od części cyfrowej i stopnia analogowego. Zastosowano asynchroniczny konwerter próbkowania 24 bity/192 kHz oraz konwerter cyfrowo-analogowy Burr-Brown PCM-1792. Cały układ jest zbalansowany.

 

Naruszając świętą recenzencką zasadę "niech się wygrzeje pluskając w tle", już na samym początku potraktowałem Gamuta bardzo wymagającym materiałem - "Koncertem na orkiestrę" Lutosławskiego. Energetyczność otwierającej utwór "Intrady" została świetnie podkreślona przez doskonałą dynamikę odtwarzacza, co w połączeniu z rozlegle budowaną przestrzenią dało smakowite rezultaty. Mogła się też podobać dźwiękowa dosadność odtwarzacza: mocny bas, nasycona średnica i błyszczące wysokie tony. Jednym słowem - dużo wszystkiego.

 

"Concerti grossi" Haendla w wykonaniu Arte Dei Suonatori potrafią dość bezpardonowo obnażyć wszystkie cechy urządzenia, ponieważ nagrane zostały ze szczegółowością posunięta aż do przesady. Gamut natychmiast to wychwycił, dość nieprzyjemnie poczynając sobie z najwyższymi tonami. Choć nagranie przedstawione było w sposób bardzo neutralny i bez słyszalnych podbarwień, słuchało się go jednak dość przykro. Nieco bardziej "zgaszony" Meridian podał ten sam materiał znaczniej spójniej i plastyczniej. Właśnie tej ostatniej cechy od początku nieco mi brakło u Gamuta, który stawia przede wszystkim na beznamiętną neutralność. Kto chce, żeby było gładko i miodopłynnie, musi raczej sięgnąć po Accuphase'a. Choć... ja bym się zawahał, zwłaszcza po przesłuchaniu tuzina płyt z dobrze nagraną pianistyką. Rzadko się zdarza, żeby na sprzęcie ze średniej półki fortepian osiągał taką przejrzystość, swobodę i oddech. Sonaty Mozarta i Clementiego ujawniły przede mną niezliczone smaczki i niuanse, które spowite dotąd w miękkość Meridiana zawsze mi gdzieś umykały. Podobnie było z utworami Chopina nagranymi na dawnym Pleyelu (Schoonderwoerd, Alpha). Instrument umieszczony został w niezwykle precyzyjnie wyrysowanej, oddalonej od słuchacza perspektywie. Barwy instrumentu, różnice między poszczególnymi rejestrami, perlistość najwyższych tonów - wszystko to pokazane zostało jak na dłoni. Gamut popisał się też bardzo dobrze zdefiniowanym dołem, który nawet w gęstych akordach pozostawał czytelny i bardzo szczegółowy.

 

Przejście do Chopina do Kari Bremnes nie spowodowało nagłego spadku entuzjazmu, wręcz przeciwnie. Już przy pierwszym utworze z "Gåte ved Gåte" zanotowałem: "Przestrzeń, dynamika, zejście i zróżnicowanie basu - nie mam pytań". Mój roboczy odtwarzacz przepadł tu z kretesem broniąc się jedynie ładniejszym wokalem, bardziej podanym w kierunku słuchacza. I faktycznie - jeśli już się czegoś w Gamucie czepiać, to średnicy, która wypada bardzo poprawnie i... tylko tyle. Gdyby tak jeszcze do technicznego chłodu dodać odrobinę finezji, byłoby wprost idealnie. Zniewalające piękno wokali oddane zostało za to z całą mocą na płycie z muzyką Cavalli'ego (La Poeme Harmonique, Alpha). Fantastycznie brzmiące głosy ansamblu umieszczone zostały na długim łuku za kolumnami. Takiej przestrzeni można naprawdę ze świecą szukać, nawet w sporo droższych urządzeniach. Wokale oraz instrumenty były idealnie rozseparowane, a przy tym nie wpadały w pułapkę męczącej analityczności. Słychać było hektary przestrzeni i hektary powietrza. Oczywiście, mowa tu on nagraniu niemal idealnym, jednak trzeba jeszcze dobrego odtwarzacza, by w pełni przekazać to, co wyczarowali za stołem mikserskim realizatorzy z Alphy.

 

W gęsto zaaranżowanych utworach o dużej rozpiętości dynamiki odtwarzacz potrafił pokazać prawdziwy pazur. W koncertach fortepianowych Bartoka na pierwszy plan wybijała się świetnie podkreślona motoryka i uroda blach. Brzmienie instrumentów dętych było pięknie doświetlone i pokazane w całej krasie, choć nigdy nie wpadało w krzykliwość czy nadmierną ostrość. Jeśli chodzi o tzw. FTF (foot tapping factor) to są oczywiście odtwarzacze które mogą więcej, lepiej i dosadniej. Wątpię jednak, czy za porównywalną cenę. Szybki przeskok z wielkich składów do muzyki dawnej potwierdził tylko wcześniejsze spostrzeżenia. Gamut ma fantastyczną przestrzeń, doskonałą równowagę tonalną i rozdzielczość - zwłaszcza w zakresie wysokich tonów. Tutaj, w bezpośrednim zestawieniu, mój poczciwy Meridian nie miał żadnych szans i musiał wstydliwie oddać pola. Ponieważ lata temu należał do tej samej ligi co Gamut, świadczy to niezbicie, że postęp w dziedzinie źródeł cyfrowych jednak wciąż istnieje, mimo że samą technologię już wielokrotnie składano do grobu. Jedyne zastrzeżenie pod adresem Gamuta, i to niezależnie od gatunku odtwarzanej muzyki, miałem do oddania barw. Dźwięk duńskiego odtwarzacza jest momentami zbyt monochromatyczny. Zwłaszcza średnicy przydałoby się nieco więcej nasycenia i gładkości, a całemu zakresowi - więcej wyrafinowania. Jednak biorąc pod uwagę całą masę zalet, które otrzymujemy za 15 tysięcy, odtwarzacza nie wahałbym się nazwać wybitnym w swojej klasie. I tylko osobę, która projektowała wyświetlacz, zamknąłbym w ciemnej komórce.

 

Bartosz Luboń

Alek Rachwald

 

Napięcie wyjściowe: 4.35 V rms zbalansowane, 2.15 V rms niezbalansowane

Stosunek sygnał/szum: 121 dB zbalansowane, 112 dB niezbalansowane

Poziom szumu:

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze



15kzl i odwtarzacz ze sredniej polki... Bez jaj... Znam CD 1 i podobal mi sie srednio. Jesli chodzi o wyroby Gamuta wyzej cenie kolumny.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trudno mi się wypowiadać, bo głównym słuchaczem był tutaj gutten, ja tylko nosiłem teczkę, jednak w kompletnym systemie GamuTa dźwięk był baardzo udany, do czego źródło na pewno mocno się przyczyniło. A co do średniej ceny... Ostatnio nie jest łatwo dostać w ręce odtwarzacz poniżej 20 kzł :-) Wszystko zależy od tego, czego się szuka i co jest punktem odniesienia. Guttenowym odniesieniem jest dawny flagowiec Meridiana, należący z grubsza do tej samej grupy cenowej, co GamuT.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zostanę pewnie potraktowany jak niegroźny wariat, ale od strony designersko-organoleptycznej bardziej mi się podobał poprzedni odtwarzacz Gamuta. Miał swój niepowtarzalny urok w stylu retro, a wrażenie "młotkowatości" znikało przy bliższym kontakcie. Szuflada też wysuwała się bezgłośnie i z gracją, prawie jak w Accuphasie. W CD-3 wali niemiłosiernie. No i te niebieskie światełka...

Tyle, że dźwięk jest naprawdę na mocną piątkę. Choć nietrudno mi wyobrazić sobie system, gdzie CD 3 może nie zagrać.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15kzł za takie cuś... no hmm... ale czemu się dziwię... żyjemy przecież w kraju w którym podobno najwybitniejszymi muzykami są: Rubik, Doda, Stachurski czy Steczkowska...

Nowego sensu nabierają słowa piosenki garowników: "O matko po coś mnie rodziła?" :(

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ale konstrukcyjnie, czy brzmieniowo? Bo jeśli primo, to zapewne masz rację. A secundo - trochę odtwarzaczy w tej cenie przerzuciłem, więc mogę z ręką na sercu stwierdzić że brzmienie Gamuta wykracza poza średnią rynkową.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

brzmieniowo w konstrukcje nie wnikam, słuchając go po prostu niczym nie zachwycił był jakiś beznamiętny, może to zaleta sprzętu hi-end ale ja się pod takim opiniami nie podpisuję.Lubię jak sprzęt przyciąga moją uwagę jakąś cechą która sie podoba. Podobne było z 1 ale tego słuchałem tylko raz z Virgo I

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zoltar nie przygaduj tym osobom bo jaki pan taki kram a dla nich Gamut za tani bo to jak splunąć albo mniej :) my tu audiofile pełną piersią i jesteśmy elitą.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.