Skocz do zawartości

Recenzja odtwarzacza SACD Accuphase DP78


audiostereo.pl
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/old/post-20325-100003368%201224239902.jpg,old/post-20325-100003369%201224239902.jpg,old/post-20325-100003370%201224239902.jpg

Kontynuując passę, rozpoczętą w zeszłym miesiącu testem wzmacniacza Accuphase E-550 http://www.audiostereo.pl/Test_wzmacniacza_Accuphase_E_550_45957.html zamierzam dziś pokazać państwu coś do kompletu. Jest to poważny odtwarzacz CD/SACD tej samej firmy, model DP-78.

 

Odtwarzacz zajmuje w katalogu drugie miejsce od dołu, poniżej jest bardzo popularny ostatnio DP-500. Pozycja wymusza cenę i trzeba powiedzieć, że DP-78 kosztuje więcej niż kiedyś myślałem, że cedek może kosztować. Wychowałem się na recenzjach Coplanda za 8 kzł i Wadii za 10 kilo, jednak inflacja wymusza świadomość i teraz już przyjmuję do wiadomości istnienie droższych odtwarzaczy cyfrowych. Przy okazji podważa to słuszność popularnej niegdyś tezy, jakoby byt określał świadomość. Byt mi się aż tak znowu nie zmienił, natomiast świadomość, cóż: przez te parę lat widziało się niejedno.

 

DP-78 to grajek absolutnie piękny lub słodki do nudności – zależy, co komu pasuje. Szampańskozłote wykończenie, idealnie obrobione krawędzie, precyzyjnie chodzące przyciski, majestatycznie wysuwająca się ciężka szuflada napędu (Sony, ale chyba ma coś wspólnego z serią ES) – to wszystko daje poczucie bezpieczeństwa. Każdemu, poza portfelem. Portfel na widok złota Accuphase kurczy się odruchowo. O stronie użytkowej tego źródła napiszę krótko: żadnych powodów do narzekań. Pokrętła są wygodne i w wygodnych miejscach, napęd czyta niezbyt szybko (w końcu to dwa systemy!), za to jest cichy i bezbłędny, matrycowy wyświetlacz bardzo czytelny, mógłby wprawdzie mieć nieco większe literki, ale za to wyświetla tekst. W przypadku płyt hybrydowych napęd automatycznie rozpoznaje to, co ostatnio grało. Zmienić warstwę można przyciskiem (również z pilota). Funkcja oczywiście nie działa podczas gry, odtwarzacz trzeba najpierw zatrzymać, następuje wtedy ponowne odczytanie TOC. Powstrzymam się może od opisywania każdej śrubki i guzika, dublowanie prozą tego, co widać na zdjęciu, na pewno nie jest w stylu Audiostereo.

 

Tylna ścianka jest pełna gniazdek, oczywiście obok RCA są XLR-y, cyfrowe to RCA i Toslink, zasilanie zapewnia gniazdo IEC. Standardowe wyjście cyfrowe wyprowadza tylko sygnał CD. Jest też cyfrowe wejście, natomiast (typowo dla Accuphase) odtwarzacz może przyjąć dwie karty rozszerzenia, i jedną z nich może być moduł HS-link, pozwalający (wreszcie) na wyprowadzenie sygnału DSD. Pozwala to np. podłączenie zewnętrznego cyfrowego przedwzmacniacza czy korektora. Na nagranie żywcem płyty SACD raczej nie pozwala, bo nie ma na czym takich płyt nagrywać. Istnieje też moduł pozwalający sygnał DSD wprowadzać, inne opcje to cyfrowe AES/EBU (oczywiście sygnał już PCM), a także dodatkowe wejścia/wyjścia koaksjalne i optyczne. Sama obudowa jest bardzo solidna. Grube aluminiowe fronty i masywne blachy bardzo ostatnio potaniały, ale poziom Accuphase to wciąż inna liga. Wnętrze porozdzielane ekranami i zapuszkowany transport przypomina koncepcją mój transport Advance Acoustic, co jest oczywiście komplementem dla Advance.

 

Przetwornik tworzy sześć połączonych równolegle kości AD 1955 na kanał, z których każda pracuje jako przetwornik stereofoniczny. Firmową implementację rozwiązania multi-DAC Accuphase określa jako Multiple Delta Sigma (MDS++). Filtrację cyfrową zapewniają (nietypowo) układy JRC. Również stopień wyjściowy tworzą układy scalone tego producenta, czego jednak nie spieszyłbym się nazwać oszczędnością, dopóki nie posłucham brzmienia tego odtwarzacza. Zastosowano tu również procesor DSP Actel, który służy też jako sterownik napędu, do którego oprogramowanie jest autorskim rozwiązaniem Accuphase. W przeciwieństwie do wielu znanych mi odtwarzaczy z ulepszonym przez producenta sterowaniem, napęd w DP-78 pracuje znakomicie, czyta ścieżki szybko, nie gubi się, ani razu też się nie zawiesił. Jest to odświeżająca nowość, jeśli chodzi o moje kontakty z drogimi odtwarzaczami cyfrowymi. Najwidoczniej programiści znali się na robocie. DP-78 ma gniazda XLR co sugeruje układ zbalansowany. Jednak wygląda na to, że sygnał z przetwornika nie jest symetryczny, dodatkową poszlaką jest tu takie samo napięcie (2,5V) na wyjściu RCA i XLR. Zasilacz Accuphase jest bardzo solidny, dwa transformatory obsługujące oddzielnie tor cyfrowy i analogowy to w tej klasie już norma, praktycznie każdy układ odtwarzacza ma oddzielny stabilizowany zasilacz. Ogólnie, konstrukcja tego odtwarzacza jest bardzo solidna, zastosowano firmowe, dość kosztowne rozwiązania, oczywiście rewelacyjną obudowę w typowym dla Accuphase stylu, i nawet standardowe podzespoły (jak napęd) sprawują się bardzo dobrze. Pora sprawdzić, jak to przekłada się na dźwięk.

 

DP-78 pracował w kilku systemach, począwszy od firmowej amplifikacji aż po triodę SE. Zestawy głośnikowe też nie były pierwsze z brzegu, wystarczy że wspomnę o LOG-ach albo tubach Avantgarde. Takie zróżnicowanie wynikało po części z prostej chęci sprawdzenia, jak bardzo drogie źródło zagra w różnych okolicznościach przyrody, ale również z tego, że nie z każdego zestawienia byłem zadowolony. Początkowy pewniak, czyli Accuphase/Accuphase/Avantgarde, zawiódł mnie do pewnego stopnia, dając konsekwentnie dźwięk tak słodki, że aż chciało się lecieć po musztardę. Dłuższy czas próbowałem oswoić się z tym brzmieniem, zanim skapitulowałem. Doszedłem do wniosku, że wszystkie elementy tego systemu ciągną w tę samą stronę, w rezultacie powstaje dźwięk dla niektórych pewnie wspaniały, całkowicie nieagresywny, gładki jak jedwab, ale też miękki jak welur. Doceniam takie brzmienie (w dodatku osiągnięte z głośnikiem tubowym!), ale wolę inne. Ostatecznie maksimum satysfakcji udało mi się uzyskać z systemu, w którym DP-78 zasilał wzmacniacz SET na 300B (Triode TRV-300SE) pracujący z sekcją wysoko-średniotonową tub Avantgarde, podczas gdy niskie tony zasilał wbudowany w zestawy wzmacniacz tranzystorowy.

 

W takiej konfiguracji Accuphase okazał się neutralnym, spokojnym źródłem, o zdecydowanie dobrej przejrzystości, lecz gładkim i nieagresywnym. Zespół cech tego odtwarzacza powoduje, że nadaje się świetnie do wysokiej klasy systemów, zwłaszcza takich, które nie ocieplają nadmiernie dźwięku. DP-78 rozpatrywany oddzielnie nie ma jakiejś szczególnej sygnatury dźwiękowej, chyba że uznać za nią brak ostrości. To typowa sytuacja, gdy źródło jest na tyle neutralne, że łatwiej pisać, czego w nim nie ma, niż co jest. Zestawiany z każdym z testowych wzmacniaczy, DP-78 prezentował dobry bas: niski, mocny i barwny. Utrzymując się w konwencji negatywnego opisu, odtwarzacz ten nie ma porywającej dynamiki, z której niektóre firmy zrobiły sobie specjalność. Przypominam sobie tutaj niektóre osiągnięcia Krella i wysokie modele Naima (mniam!), a z tańszych źródeł nowe Meridiany. Jednak forsowanie dynamiki nie zawsze się udaje, zwłaszcza gdy odbywa się to kosztem muzykalności i ogólnie rozumianej łatwości przekazu. Accuphase nie ma dynamiki pancernej pięści, ale ma za to niewymuszoną płynność, która jest znacznie ważniejszym elementem odbioru muzyki. Ja w każdym razie tak wolę.

 

Na podkreślenie zasługuje jeden fakt: DP-78 to świetny odtwarzacz CD. Często spotykam ostatnio opinie, że różnica między warstwą SACD a CD na płytach hybrydowych jest tym mniejsza, im lepszy jest odtwarzacz. Uważam, że to niewykluczone i DP-78 zdaje się to potwierdzać. Pierwsze odtwarzacze SACD odtwarzały CD słabo. Były podejrzenia, że to wina stronniczego remasteru samych płyt, gdzie warstwa CD jest umyślnie psuta. Sądzę, że raczej była to kwestia toru cyfrowego CD. Tam, gdzie mamy świetnej jakości tor CD, płyty CD brzmią albo tylko minimalnie gorzej, albo podobnie do płyt SACD. Testowany odtwarzacz to świetne źródło obu formatów, odtwarzacz wprawdzie dwusystemowy, ale specjalistyczny. Producent nie użył napędu uniwersalnego twierdząc, że napędy tego typu są optymalizowane pod odtwarzanie wizji. Zastosowano napęd, który i warstwę CD i warstwę SACD traktuje z pietyzmem. Rezultat jest słyszalny.

 

Na bazie DP-78 można stworzyć system skrajnie czarujący, w którym dopuszczalny poziom tzw. muzykalności będzie znacznie przekroczony, i to mi się udało. Jednak można też stworzyć system neutralny, przejrzysty, czarujący średnicą, ale dopieszczający również resztę pasma. Taki system również udało mi się stworzyć. Natomiast nie uda zbudowanie wokół tego źródła systemu grającego ostro, nadmiernie szczegółowo i lekko. Jeśli to ma być dowodem braku neutralności Accuphase, to zgoda: nie jest on neutralny. Jednak osobiście nie użyłbym tego określenia, jak dla mnie Accuphase zatrzymuje się przed granicą. DP-78 to odtwarzacz brzmiący prawdziwie, narzędzie melomana, a nie kolekcjonera samplerów. I jeszcze ostatnia uwaga: przeglądając informacje w sieci zauważyłem, że polska cena tego odtwarzacza spadła w ciągu roku o ładnych kilka tysięcy, z ponad 30 kzł. Nie jest to częste zjawisko, warto je docenić.

Alek Rachwald

 

 

Szczegółowe dane:

Dystrybutor: Nautilus

Cena: 23 900 zł

System: odtwarzacz stereo SACD i CD

Pasmo przenoszenia: 0,5 - 50 000 Hz

THD: 0,0008 % (20 do 20 000 Hz)

Stosunek sygnał/szum: 114 dB

Dynamika: 110 dB

Separacja kanałów: 108 dB

Napięcie wyjściowe: 2,5 V (RCI i XLR)

Wymiary (WxSxG): 15x46,5x39,7 cm

Masa18,4 kg

 

 

System wykorzystany w teście:

wzmacniacze zintegrowane SoundArt Jazz, Accuphase E-550, Red Wine Audio Signature 30.2 i Trio TRV A300SE, kolumny VA Beethoven, LOG Audio Epilog VI i Avantgarde Acoustic Uno Nano, gramofon VPI Aries 3 (upgrade)/JWM-10.5/Shelter 901, odtwarzacze CD Advance Acoustic MCD-403/MDA-503, filtr sieciowy IsoTek Sigmas, kable: interkonekty XLR Argentum Silver i Albedo Versus, kabel phono VPI, głośnikowe Velum LS-V i Legacy Audio, sieciowe IsoTek i Zu Audio.

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze



-> Józwa

 

Mam 2 pytania, w związku z tym, że miałem dość długo DP78 u siebie:

1. Czy jednak sposób prezentacji basu (kontrola) nie odbiega wg Ciebie od średniej w tej klasie (chodzi o odbieganie w dół).

2. Jak się miało brzmienie po RCA do tego po XLR?

 

Pozdr.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam,

 

sam posiadam DP-78 [wcześniej DP-500] muszę przyznać że spostrzeżenia z artykułu są w znacznym stopniu zbieżne z moimi [mam na myśli brzmienie] fakt to ostrej jazdy to może nieoptymalny sprzęt... choć i tu zależy wiele od kolumn... ale za to jak na spokojniejsze odmiany rocka, blueasa i jazz'u jest ok... no i te gitary... brzmią przepięknie...

 

Pytanie do recenzenta:

1) czy stosowanie w czasie testu srebrnego interkonektu nie miało wpływu na oddanie basu?

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

>jozwa

przeczytal bym o twoich porownaniach do innych cdp, jakies odniesienia, to bardzo wiele mowi, bo ludzie slyszeli rozne sprzety i czesto na tej podstawie rozumieja jak gra dane urzadzenie. Wplatajac w temat Avantgarde przyzwoitoscia jest slowko o dynamice wlasnie w tym momencie, natomiast pozniej (z setem 300b?) piszesz ze z dynamika srednio :-)

Jak bym kupowal na podstawie recenzji, jak robi wiekszosc audiofili, to po twojej bym tego playera poprostu nie kupil. Jozwa za malo entuzjazmu.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ABs, 22 Paź 2008, 17:49

 

>w temat Avantgarde przyzwoitoscia jest slowko o dynamice wlasnie w tym momencie, natomiast pozniej

>(z setem 300b?) piszesz ze z dynamika srednio :-)

>Jak bym kupowal na podstawie recenzji, jak robi wiekszosc audiofili, to po twojej bym tego playera

>poprostu nie kupil. Jozwa za malo entuzjazmu.

 

zgadzam się na podstawie tej recenzji bym nie kupił... ale że mam ten odtwarzacz to mogę dodać że po przeczytaniu tej recenzji... nie zamierzam sprzedać... :)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Brzmienie po RCA od XLR nie różniło się na korzyść XLR na pewno. Nie jestem pewien przypadkuem, czy na RCA nie było wręcz lepsze. Trochę to dziwne.

Co do basu, to generalnie był dosyć miękki, taki sobie płynny i łagodny. Nie wiem, czy to źle, czy dobrze.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Jak bym kupowal na podstawie recenzji, jak robi wiekszosc audiofili, to po twojej bym tego playera poprostu nie kupil. Jozwa za malo entuzjazmu."

 

A to dobrze, jestem przeciwny kupowaniu na podstawie recenzji. Na podstawie recenzji należy podjąć decyzję o samodzielnym odsłuchu. Na pewno można polecić ten odtwarzacz do odsłuchu, uwagi uwagami, ale to jednak są uwagi na poziomie 30 kzł. To jest fajny kawał maszyny, uczciwie zrobiony, można go bardzo polubić.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

witam posiadam akusia dp 78 , zgadzam się w dużej mierze z p. Alkiem co do muzykalności , natomiast jeżeli chodzi o formaty to proszę posłuchać Getz Gilberto verve 589 595-2 only SACD ,odtwarzacz znakomicie radzi sobie z tym formatem , sprzęt dla melomanów to prawda , za mało basu ? mi wystarcza , troszkę słodki- u mnie wspomaga go Calisto 2200 plus Tara RSC Air 1 , nad nimi czuwa Hydra V-RAY w oplocie sieciowych Anakond i nie odczuwam przesłodzenia tylko niesamowitą muzykalność ,spójność i autentyzm nagrań .Pozdrawiam

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.