Skocz do zawartości
Trwa aktualizacja silnika forum! Czytaj więcej.. ×
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

Test filtra IsoTek GII Sigmas


audiostereo.pl
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/old/post-1-100006775%201220033697.jpg,old/post-1-100006776%201220033697.jpg,old/post-1-100006777%201220033697.jpg
Wciąż poszerzamy zakres sprzętu, testowanego w Audiostereo. Były już kolumny, wzmacniacze, źródła cyfrowe i analogowe, teraz zaś poszliśmy krok dalej i pozwoliliśmy sobie na test filtra sieciowego. Filtr sieciowy IsoTek Sigmas (dziwna nazwa, czy oznacza liczbę mnogą?) to produkt brytyjskiej firmy specjalizującej się od dawna w tworzeniu akcesoriów zasilających do systemów audio. Jest to urządzenie kompromisowe, łączące w sobie część rozwiązań z flagowego filtra Titan (przeznaczonego specjalnie do wzmacniaczy) oraz filtrację przeznaczoną do źródeł dźwięku i przedwzmacniaczy w jednej, wygodnej obudowie. Swego czasu IsoTek do zasilania wzmacniaczy oferował kondycjonery oparte na coraz większych transformatorach, jednak w wyniku doświadczeń projektanci doszli do wniosku, że transformator zdolny dostarczyć tyle energii, ile może w impulsie pobierać wzmacniacz mocy, musiałby być absurdalnie wielki. W efekcie zaczęto stosować wielostopniową filtrację równoległą, bez separacji transformatorowej. Producent deklaruje tak wysokie wartości obciążalności, że faktycznie nowe filtry IsoTeka nie powinny stanowić ograniczenia dla dynamiki żadnego wzmacniacza.

Wychodząc z niektórych rozwiązań Titana i adaptując rozwiązania z wcześniejszych modeli GII MiniSub/Vision, skonstruowano model Sigmas, wyposażony w 6 gniazd (dwa wysokoprądowe i cztery dedykowane urządzeniom o niskim poborze prądu). Efektem jest uniwersalny filtr do zasilania rozbudowanego systemu hi-fi, pozwalający np. na jednoczesne zasilanie np. pary monobloków, przedwzmacniacza, odtwarzacza CD, gramofonu i phonostage.

Miałem już wcześniej do czynienia z filtrami zasilającymi IsoTeka, w postaci modelu flagowego, który zrobił dobre wrażenie, nie tylko chroniąc kosztowny sprzęt elektroniczny, ale również wywierając - o dziwo - łatwy do zauważenia pozytywny wpływ na dźwięk. Tym razem dostałem tańszą wersję, według zapewnień producenta zawierającą większość flagowych rozwiązań w wygodniejszej, kompaktowej obudowie. Płaska aluminiowa skrzynia o standardowych rozmiarach, zawierająca z tyłu sześć gniazd shuko, to wygodne rozwiązanie. Pod spodem dwa automatyczne bezpieczniki: 16A i 6 A, instrukcja ściśle określa, co i w jakiej kolejności powinno być włączane. Producent wymaga, aby filtr był koniecznie podłączony do sieci z uziemieniem, ale to oczywisty wymóg. W sumie Sigmas to prosty w obsłudze, elegancki klocek, który łatwo zmieścić na półce. Titan nie był tak litościwy, ale był też tak drogi, że nabywca nie śmiał nawet pyskować na niewygody. Nie po to kupuje się wóz Morgana, żeby narzekać, że siodło w tyłek gniecie. Tutaj taniej, nabywaca bardziej grymaśny, więc i wygody większe.

Przyznam, nie uważam się za osobę obdarzoną słuchem nietoperza, nigdy nie starałem się „słuchać” kabli sieciowych i dziwacznych akcesoriów. Dla mnie główną zaletą filtra sieciowego zawsze była ochrona sprzętu przed agresją z sieci energetycznej. Dlatego postanowiłem sobie maksymalnie ułatwić całą sprawę. Test zaczął się od podłączenia całego mojego systemu za pomocą nowego filtra i dedykowanych kabli i wielodniowej rozgrzewki połączoną z niezobowiązującym słuchaniem. Po tej wstępnej rozgrzewce odłączyłem cały system (złożony z integry, dzielonego odtwarzacza i gramofonu) i połączyłem ponownie, tym razem poprzez rozgałęźnik ze sklepu budowlanego i bez filtracji. Dźwięk wyraźnie siadł, chciałoby się napisać: ku memu zdumieniu, ale byłem na to przygotowany po wcześniejszym kontakcie z modelem flagowym. Główną słyszalną różnicą było minimalne ograniczenie dynamiczne plus utrata przejrzystości w stosunku do brzmienia systemu z filtracją. Minimalne, ale słyszalne w dobrym systemie. Od dawna zresztą wiadomo, że łatwiej wyłapać różnicę na minus, niż na plus.

Zaskoczenie mogłoby wziąć się z tego, że wszelkie kondycjonery i filtry posądzane są o wpływ odwrotny: raczej ograniczają dynamikę, niż ją poprawiają. W tym wypadku było jawnie inaczej, co jednak nie jest przypadkiem, tylko najwidoczniej efektem stosowania przez IsoTeka złożonej filtracji, jednak bez separacji transformatorowej. Ten patent niewątpliwie działa dobrze na dźwięk, czy jednak równie dobrze chroni? W końcu filtr ma najpierw ochraniać, a dopiero potem ewentualnie śpiewać.

Szybko okazało się, że z ochroną jest dobrze. Wszystkie efekty dodatkowe, polegające na trzaskach w głośnikach przy starcie lodówki, tostera czy czajnika elektrycznego, wcześniej słyszalne pomimo filtracji w zasilaczach urządzeń audio, zostały tutaj wyłapane. Co więcej, miałem rzadką okazję przetestować ochronę sprzętu w warunkach burzowych. Podczas jednego z forumowych odsłuchów, w obecności kilku kolegów z Audiostereo, rozpętała się fest całonocna burza z piorunami. Co jakiś czas lekko lekko migotało światło, natomiast sprzęt grający, który zmusiłem do pracy w tych paskudnych warunkach, nawet się nie zająknął. Mój wzmacniacz, który do trybu stand-by potrafi przerzucić wyładowanie elektrostatyczne przy zmianie płyty na talerzu gramofonu, na ekscesy sieci nie zareagował. Wnioskuję z tego, ze Sigmas daje solidną ochronę, i mam nadzieję, że więcej nie będę musiał przeprowadzać takich eksperymentów. Trochę nerwów to jednak kosztowało.

Ogólnie, IsoTek Sigmas to dobry kawał zaawansowanego technicznie i wygodnego w użyciu filtra, której dodatkową zaletą jest subtelny, ale słyszalny pozytywny wpływ na brzmienie. Docenią to z pewnością posiadacze neutralnych, przejrzystych systemów - tych, w których zmiana kabla może wykastrować dźwięk. Pozostałym mogę polecić ten filtr jako świetną, sprawdzoną ochronę przed zakłóceniami (i inwestycję na przyszłość).
Alek Rachwald


Pozostałe dane:
Dystrybutor Voice
Cena 5900 zł

Gniazda 6 schuko (2 do odbiorników wysokoprądowych, 4 do pozostałych)
Napięcie zasilające 100-240 V
Gniazda wysokoprądowe:
moc całkowita (230 V): nominalna: 3,680W;
Gniazda średnioprądowe:
moc całkowita (230V): nominalna 1,380 W
Bezpiecznik elektroniczne 16A i 6A
Standard gnioazda zasilającego: 16A HC IEC
Wymiary (WxSxG) 8,5x44,4x31 cm
Masa 9,5 kg

Załączone miniatury

sprzet sprzet sprzet


Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze



Co jest wyjątkowego w standartowych gniazdach sieciowych wg norm niemieckich i austriackich.?

Niezgodnie z polską normą rozwiązane uziemienie?

Może jakieś zdjęcie inside wyjasni ich wyjątkowość

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

StefanB, nie piszę o gniazdach schuko, tylko o gnieździe przyłączeniowym do kabla sieciowego. A zwracam na nie uwagę m.in. dlatego, że nie da się w nie wpiąć kabla z typowym wtykiem IEC, a więc żeby ktoś się nie zdziwił.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W Polsce przyjęło się używać określenia "kondycjoner" wobec filtra z separacją transformatorową od sieci. Co jestr lepsze? Jak widać, różne firmy uważają różnie, IsoTek faworyzuje filtrację bez transformatorów.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj postaram się rozebrać toto i zawiesić jakieś zdjęcie, ale nie spodziewam się po tym zbyt dużo, tam prawdopodobnie są zaekranowane bloki zalane czymś.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.