Skocz do zawartości
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

DAC Audio Surgery The Protagonist


audiostereo.pl
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/monthly_02_2011/post-107-071580000%201298590481.jpg,monthly_02_2011/post-107-070694200%201298590507.jpg,monthly_02_2011/post-107-033081300%201298590518.jpg,monthly_02_2011/post-107-047217700%201298590537.jpg,monthly_02_2011/post-107-015533500%201298590551.jpg,monthly_02_2011/post-107-034783800%201298590560.jpg

Pierwsze zetknięcie z tym przetwornikiem przeżyłem (podobnie jak wielu polskich audiofili) podczas zeszłorocznego Audio Show w hotelu Sobieski. Przetwornik można było obejrzeć i posłuchać w pokoju DIY Audiostereo, gdzie o ile pamiętam wzbudzał spore zainteresowanie nie tylko brzmieniem, ale również eleganckim wyglądem. Niedługo później w rozmowie z konstruktorem i właścicielem firmy obiecałem, że jeśli sprzęt zostanie udostępniony Audiostereo, postaramy się go zrecenzować. I tak jakiś czas temu urządzenie trafiło w moje ręce, a co zobaczyłem i usłyszałem, opisuję.

 

Na pierwszy rzut oka spore wrażenie robi jakość wykonania obudowy i płyty czołowej. Niby nie jest to stopień złożoności Apollo 11, tylko prosta schludna skrzynia z porządnych blach solidnie skręconych, z grubą płytą czołową z profesjonalnymi nadrukami. Jednak wielu polskich wytwórców do dziś ma problemy już na tym poziomie wykonawstwa, więc warto wspomnieć, że Audio Surgery z wykonaniem obudów radzi sobie dobrze.

 

as1.JPG as2.JPG as3.JPG

 

Na froncie oprócz diody sygnalizującej pracę urządzenia (na szczęście nie niebieskiej) znajdują się dwa pokrętła: jedno to selektor wyjść cyfrowych, których jest aż trzy (RCA), drugi natomiast to tylko włącznik. Przyznam, że nie lubię zachowywania na siłę symetrii a la wzmacniacz stereo i na miejscu drugiego pokrętła chętnie widziałbym prosty przełącznik hebelkowy. Ale to oczywiście drobiazg. Ściana przednia, anodyzowana na czarno, pokryta jest porządnymi nadrukami, a w centrum widnieje bardzo ładne logo sugerujące lampową proweniencję urządzenia, zaopatrzone dodatkowo w skrzydła a la Mini Morris albo nawet Bentley. Co tu mówić, ładnie to wygląda.

 

Tylna ścianka nie ma za to ozdób wcale, nawet jeśli za ozdoby potraktować opisy gniazd. Nie ma ich, i cześć. Nie powiem, żeby mnie to zachwycało, uważam że opisy w jakiejś formie powinny się tam w przyszłości znaleźć. Oczywiście, nie ma bardzo dużo do wyboru, jednak obecność kilku gniazd wejściowych komplikuje rachunek. Poza nimi jest tylko IEC oraz oczywiście para wyjść analogowych, tylko w standardzie RCA.

 

Wewnątrz znajduje się zasilacz z dwoma transformatorami, z których jeden obsługuje tor cyfrowy, drugi natomiast stopień analogowy. Jest to eleganckie, purystyczne rozwiązanie, niewątpliwie podyktowane troską o jakość dźwięku. Elektronika zasilacza znalazła się na oddzielnej płycie. W przetworniku wykorzystano kości Burr Brown PCM1796 (będący w stanie dekodować sygnały do poziomu 24 bit/192kHz), wybrany na podstawie porównania brzmieniowego kilkunastu przetworników. Nie zastosowano upsamplingu.

 

Stopień wyjściowy nie zawiera półprzewodników, wzmocnienie oparto na lampach ECC88 (lub odpowiednikach, jak w testowanym egzemplarzu). Zdaniem producenta jest lampa brzmiąca neutralnie i dynamicznie, ponadto pozwala na uzyskanie niskiej oporności wyjściowej (na poziomie około 80 omów), co z kolei zapewnia bezproblemową współpracę przetwornika z praktycznie każdym wzmacniaczem lampowym lub tranzystorowym. Stopień wyjściowy jest bardzo prosty, właściwie nie ma tam nic poza parą lamp i parą kondensatorów. Kondensatory też nie pochodzą z pierwszej z brzegu półki, tylko według producenta zostały dobrane w wyniku testów odsłuchowych. Jestem w stanie w to uwierzyć, sam kiedyś brałem udział w odsłuchach różnych kondensatorów w stopniu wyjściowym pewnego ambitnego odtwarzacza.

 

as4.JPG as5.JPG as6.JPG

 

Pierwszym wrażeniem z odsłuchu tego interesującego przetwornika jest dużo oddechu. W porównaniu z nieco tańszym Atollem Protagonist brzmi na pierwszy rzut ucha łagodniej i zarazem „rzetelniej”. Pojawia się wrażenie kompletności przekazu, pewna za przeproszeniem analogowość – określenie w przypadku przetwornika dość nietypowe. Jest więcej masy, płynności, jest cieplej, ale nie ciemniej. Spodobało mi się solidne niskie zejście w basie, który był swobodny i zróżnicowany. Przyznaję, że korzystając z przeprowadzania testu, słuchałem na tym przetworniku ile się dało. Każdy dzień był bezwstydnie wykorzystany. Krótki test podsumować łatwo: słuchano tego, tamtego i owego. Na tym było tak, na tamtym owak, a na owym jeszcze jakoś. Natomiast parę tygodni słuchania (na przemian z uwagą i w tle) streścić jest znacznie trudniej…

 

Znane mi są poglądy projektanta tego urządzenia na temat niepotrzebnego komplikowania stopni wyjściowych. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w tym przetworniku słyszę, jak gra prostota. Swoboda i czystość dźwięku kojarzy mi się z Audio Note. Ciekawe, ze podobne skojarzenia miałem, gdy zajrzałem do wnętrza obudowy..

 

Podczas odsłuchu testowego porównywałem również ten DAC z podobnie wycenianym Advance Acoustic – również lampowym, tylko o zupełnie odmiennej konstrukcji, zwłaszcza stopnia wyjściowego. Po zmianie lamp na EAT, Advance służy u mnie za zasadnicze źródło cyfrowe, bo wychodzę z założenia, że cyfra to cyfra (jak mawiają ludzie niekumaci w technice). W końcu DAC wprawdzie niedrogi, ale zrobiony bardzo solidnie. Otóż Protagonist mojego Advansa z lekka kopnął. Niestety muszę przyznać, że dźwięk z Protagonista podobał mi się bardziej. Było nieco pełniej, gładziej, a jednocześnie zdecydowanie czysto i nawet detalicznie. Jakby też scena stereo nieco szersza? Co prawda Turbodymoman zawstydziłby Protagonista, bo kopnąłby z pewnością dwa razy i to mocniej, ale i tak byłem pod wrażeniem.

 

Jakoś trudno mi się przyczepić do tego przetwornika. Jestem w stanie sobie wyobrazić lepszy dźwięk, na przykład jeszcze bardziej dźwięczny, jeszcze bardziej trójwymiarowy i tak dalej. Kłopot w tym, że jakoś nie przypominam sobie, żebym w ostatnim czasie gościł u siebie takiego super-daka. W związku z tym na razie Protagonist robi u mnie za najlepiej brzmiące źródło cyfrowe, które słyszałem w ciągu ostatnich, bo ja wiem? Dwóch lat? W każdym razie chyba od czasu, kiedy miałem u siebie najwyższy model Accuphase. Fakt, nie twierdzę, że ten przetwornik gra jak odtwarzacz japoński za pół małej bańki. Twierdzę natomiast, że od czasu słuchania tej połówki małej bańki nie trafiło mi się źródło cyfrowe, którego dźwięk podobałby mi się tak, jak dźwięk wydawany przez skromną metalową skrzynkę z logo ze skrzydełkami.

 

Alek Rachwald

 

Dystrybucja Audio Surgery

Cena 3500 zł

 

 

System wykorzystany w teście:

 

Kolumny: Avcon ARM

Napęd CD: Avance MCD-403

Wzmacniacz: SoundArt Jazz

Kabel cyfrowy: Stereovox HDXV 75 ohm

Kable zasilające: Ansae Muluc Supreme

Filtr sieciowy: Ansae Power Tower Supreme

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze



Dzięki Alek za recenzję i gratuluję Adamowi.

Miałem okazję słuchać ten DAC, w naszym pokoju na AS i wiem że jest sporo wart. Zdeklasował mojego Audionemesisa od pierwszej chwili. Mam nadzieję, że będzie mi dane przetestować go dokładniej.

 

Robert

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w tym przetworniku słyszę, jak gra prostota. Swoboda i czystość dźwięku kojarzy mi się z Audio Note. Ciekawe, ze podobne skojarzenia miałem, gdy zajrzałem do wnętrza obudowy..

 

Sądzę, że to jest jak najbardziej właściwe porównanie w odniesieniu do charakteru dźwięku tego DAC-a.

I mówię to dlatego, że posiadam zarówno DAC Audio Note jak i właśnie Protagonista.

 

 

Na marginesie. Warto spróbować lamp E288CC zamiast standardowych ECC88.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tylko trzeba pamiętać że lampy E288CC nie są zamiennikami ECC88, ciągną więcej prądu z żarzenia. Egzemplarz Rocha na jego życzenie został przystosowany do tych lamp. Natomiast lampy E188CC można zawsze wkładać zamiast ECC88.

 

Przypominam że sowieckie lampy 6N1P w żadnym razie nie mogą być traktowane jako zamienniki ECC88, to zupełnie inne lampy które tylko rozkład nóżek mają taki jak ECC88. W niektórych wypadkach wstawienie 6N1P zamiast ECC88 może nawet doprowadzić do uszkodzenia sprzętu.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

wykonałem ten dac sam dzięki uprzejmości Adama już jakiś czas temu

do dziś nie poległ w żadnym bezpośrednim porównaniu, bywało inaczej lecz nigdy gorzej

moim zdaniem nie istnieje taka klasa dźwięku w podobnej cenie

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To i ja się przyłączę do szanownego grona. Gratuluję panie Adamie. Do dziś Protagonist to najwybitniejsze urządzenie w moim zestawie. Dac wart swojej ceny w 100%.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

kilka razy słuchałem u Adama tego daca I POWIEM SZCZERZE ŻE JEST WART tych pieniędzy bez mrugnięcia okiem ,naprawdę klasa ,wątpię że jest coś w zbliżonej cenie i nawet sporo droższego co tak brzmi

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Patrząc we wnętrze tego DAC-a pytam się za co się płaci te 3500zł? Rozumiem taką cenę urządzeń wychodzących z dużych firm gdzie musi się opłacać seryjna produkcja. Ale cena za takiego DAC-a od Mcgayvera jest moim zdaniem chorym wytworem.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.