Skocz do zawartości
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

Test gramofonu Acoustic Solid Classic Wood


audiostereo.pl
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/

Gramofony Acoustic Solid pojawiły się w Polsce niejako śladem urządzeń Acoustic Signature i były z nimi swego czasu mylone. Dość powszechnie wiadomo, że Acoustic Solid założył dawny współpracownik drugiej z tych firm, stąd spore podobieństwa wzornicze i wykonawcze. Po tym, jak urządzenia A.Signature zniknęły z naszego rynku (chwilowo?), producent testowanego gramofonu pozostał sam na naszym placu boju. Dobrze to czy nie, będzie mniej okazji do pomyłek.

 

Akurat gramofon Classic Wood nie był mylony z dokonaniami konkurencji. Zbudowany na charakterystycznym chassis z przepięknie okleinowanego MDF, z ciężkim talerzem z aluminium w naturalnej barwie, wyposażony z zewnętrzny silnik i oddzielny zasilacz, testowany gramofon może służyć jako typowy przykład wyższej klasy urządzenia o sporej masie. Acoustic Solid z zasady nie buduje napędów miękko zawieszonych, wszystkie ich gramofony to mass-loadery. Spośród nich Classic Wood należy do jeszcze stosunkowo lekkich, ale swoje 20 kilogramów waży.

 

Zaskakujące jest, że gramofon o mimo wszystko stosunkowo niewysokiej cenie, został potraktowany przez producenta tak poważnie. Oddzielny silnik umieszczono w ciężkiej „wieży” z polerowanego aluminium. Rolka napędowa ma stosunkowo dużą średnicę, zgodnie z poglądem, że mała rolka niepotrzebnie „nabija” obroty, a poza tym nadweręża pasek. Prąd biegnie nie z zasilacza wtyczkowego, jak to zdarza się niektórym nawet szacownym konkurentom w tej kategorii cenowej, ale z elektronicznego kontrolera, zaopatrzonego w przełącznik 33/45 rpm. Dopiero dalej znajduje się oddzielny zasilacz. Koncesją na rzecz ceny jest skromna obudowa – droższe modele wyposażono w kontroler opakowany w polerowany metal.

 

Napęd przenosi okrągły pasek o niewielkiej średnicy, wykonany z miękkiego polimeru. Dosyć swobodnie potraktowano kwestię odległości silnika od talerza – instrukcja mówi tylko o odległości zapewniającej „odpowiednie naprężenie”. W praktyce ta odległość jest stosunkowo duża, jednak ścięty lewy górny narożnik chassis zmniejsza obrys całego urządzenia. Równie dobrze silnik można postawić na lewo od gramofonu, na godzinie dziewiątej, lecz wymaga to większej ilości miejsca. Tym niemniej, eksperymenty są możliwe.

 

Łożysko jest klasyczne (otwór tulei przyjmujący trzpień z talerza), z brązu z teflonową wkładką. Oś zakończona jest ceramiczną kulką. Sam talerz ma 35 mm wysokości i waży połowę tego, co cały gramofon. Wyścieła go firmowa mata z filcu. Chassis pokryte okleiną wiśniową spoczywa na trzech aluminiowych nóżkach kryjących stalowe kolce. Jak widać, w żadnym miejscu tego gramofonu nie zastosowano miękkich elementów tłumiących. Stawia to większe wymagania wobec posadowienia gramofonu, u mnie pracował on na stoliku StandArt STO stojącym na 2,5 cm dębowej podłodze przyklejonej bezpośrednio do betonu. Żadnych problemów z przenoszeniem drgań nie odnotowałem.

 

Ramię to klasyczna Rega RB-300 (tak jest w zestawie, ale opcjonalnie dostępne są również inne ramiona), zamocowana w tulei pozwalającej na regulację VTA (poprzez luzowanie jednej śruby o małej średnicy). Firmowy przewód zakończony jest standardowymi plastikowymi wtykami. Nie ma w tym nic ekskluzywnego (podobnie jak w ramieniu), ale daje to pole do udoskonaleń. Wkładka znajdująca się w zestawie to klasyczny Denon DL-103, bardzo przyzwoity wybór dla gramofonu w tej cenie, zwłaszcza, że przychodzi w standardzie. Do zestawu dodano prosty, ale wystarczający szablon do ustawiania wkładki.

 

Classic Wood to urządzenie, która budzi od razu pozytywne uczucia. To solidna nomen omen maszyna, prosta w obsłudze, sprawiająca wrażenie, że jej dźwięku nie sposób zepsuć. Znam dość dobrze dźwięk wkładki Denona i podczas słuchania zastanawiałem się, ile w tym, co słyszę, jest napędu, ile Regi a ile DL-103.. Wynika z tego, że charakter samego napędu nie rzucał się szczególnie w oczy, i rzeczywiście. O takim dźwięku dość trudno pisać, chyba żeby uprzeć się na dzielenie pasma na czworo. Jednak od szczegółowego opisu podzakresów pasma akustycznego ważniejszy jest ogólny efekt dla odtwarzanej muzyki. A ten efekt w przypadku Classic Wood jest taki. .. Ani bardzo analogowy, ani szczególnie cyfrowy. Chyba po prostu neutralny.

 

W nagraniach wokalnych nie było się do czego przyczepić. Równowaga między przekazem emocjonalnym, barwą i „organicznością” a szczegółowością i precyzją była moim zdaniem minimalnie przechylona w stronę precyzji. Jest to efekt dosyć subtelny, podobny do tego, jaki zaobserwowałem u siebie zmieniając wkładkę z niestety poległej 901 na Zu-103. Stereofonia, lokalizacja źródeł na scenie była za to bardzo dobra. Z moich doświadczeń wynika, że Denon nie jest mistrzem liryki, ale braku wierności trudno mu zarzucić. Sprawdziłem też, czy we współpracy wkładki z ramieniem nie kryje się jakaś zdrada, ale nie zaobserwowałem żadnych negatywnych oznak. DL-103 jest przetwornikiem wymagającym ciężkiego ramienia, ale ramiona Regi są dość uniwersalne. A w przyszłości zawsze można zamówić inny armboard i wymienić ramię na SME 3009. Warto też zwrócić uwagę na współpracę wkładki z phonostage – Denon ma stosunkowo niskie napięcie wyjściowe nawet jak na wkładkę MC, w związku z czym wymaga sporo od wzmacniacza korekcyjnego.

 

W zależności od płyty wrażenia były zróżnicowane. Przy audiofilskiej 180 g płycie Jacinthy dźwięk odebrałem jako odrobinę osuszony. Z kolei nagranie Jarreta na zwykłym cienkim waflu ECM brzmiało bardzo satysfakcjonująco: płynnie i barwnie. Co jest zatem bardziej reprezentatywne - Jacka czy Jarek? Trudno mi ocenić. Przy nagraniach o dużej skali dynamicznej, jak symfonie Beethovena albo niektór płyty pop (Madonna, Phil Collins) testowane źródło nie pokazało pełni zmasowanego uderzenia. Czułem, że można zejść głębiej i energiczniej z basem. Najlepiej wychodził bas trochę wyższy, dzięki czemu brzmienie było szybkie, kontrolowane i z dobrą rytmiką, ale bez miękkiego bumsa, który czasem też się przydaje.

 

Classic Wood z ramieniem Regi i wkładką Denona to dobrze dobrany zestaw za dobrą cenę, który brzmieniowo może konkurować z wieloma renomowanymi gramofonami (i rzucić je na matę). Gdyby miał jeszcze trochę więcej barwy i płynności, uznałbym go wręcz za okazję. Jednak warto zostawić też pole do popisu dla samodzielnych poszukiwań. Dla nabywcy Classic Wood naturalną drogą na przyszłość będzie zapewne wypróbowanie ramion Jelco (oferowanych przez dystrybutora), oraz eksperymenty z wkładkami. Proponowany kierunek to raczej Shelter lub Koetsu niż Audio Technica czy Lyra. I raczej nic poniżej.

 

Alek Rachwald

 

 

Szczegółowe dane:

Dystrybutor: Audio Forte

Cena: 6900 zł

 

 

System wykorzystany w teście:

wzmacniacz zintegrowany SoundArt Jazz, kolumny Avcon ARM, odtwarzacz CD Advance Acoustic MCD-403/MDA-503, phonostage RCM Sensor Prelude IC, filtr sieciowy IsoTek Sigmas, kable: interkonekty XLR Argentum Silver, głośnikowe Velum LS-V, Argentum 6/4, sieciowe IsoTek i Zu Audio.

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze

Redaktor, 28 Maj 2010, 19:25

 

>Proponowany kierunek to raczej Shelter lub Koetsu niż Audio Technica czy Lyra.

 

Czy mogę prosić o rozwinięcie powyższej wskazówki?

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

>"Czyłem, że można zejść głębiej i energiczniej z basem. Najlepiej wychodził bas trochę wyższy, dzięki czemu brzmienie było szybkie, kontrolowane i z dobrą rytmiką, ale bez miękkiego bumsa, który czasem też się przydaje."

 

Czy to było na ucho Redaktora zasługą gramofonu, czy raczej wkładki i pre ? Dziękuję i pozdrawiam

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moim skromnym zdaniem to napęd albo napęd-ramię. Wkładkę znam nieźle, pre też znam. Odniosłem wrażenie, jak w recenzji, że Classic Wood ma ten bas szybki i dość silny, ale nie potężny, a już na pewno nie "okrągły" czy "miękki".

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Widze tu pewna zaleznosc w opisie dzwieku i konkretnej wkladki na ramieniu z dana masa efektywna. Ze swoich doswiadczen z dl103 na tym samym ramieniu (ciezkie sme 3009) widzialem ta zaleznosc:

*sme 3009 + lekka dziurkowana glowka sme (waga samej glowki bez ramienia 8g+8,5g wkladk) - dzwiek przesuniety w gore, jazgotliwy, bez wypelnienia, bez dolnego basu

*sme 3009 + glowka okolo 12g (z dociazeniem) - dzwiek szybki, brak jazgotu na gorze ale nadal nieco przesuniecia na gorna srednice, bas gowny swingujacyi szybki, dolnegy rozwlekly, ogolnie malo jeszcze organicznosci ale datal ok.

*sme 3009 + glowka 18g litej konstrukcji - spowolnienie calosci o jakies 10%, dzwiek bardzo organiczny, bardzo muzykalny, maskowana wiekszosc trzaskow i szmerow, dobra srednica, najwyzsza gora lekko wycofana, najnizszy bas zwarty, szybki i o duzej masie

 

prawdopodobnie dl103+sme3009+glowka o twardej konstrukcji od 13g do 15g stanowic bedzie w porownaniu do wiekszosci kombinacji dl013 z regami itp soniczny ideal, co ciekawe ideal ktory kiedys uwazany byl zwyczajnie za norme. Oczysise nie biorac pod uwage naped/talerz/plinte/podstawe ktora tez moze miec spory wplyw ale w tym przypadku na oko widac ze blizej mu do solidnej sprawdzonej klasyki niz kosmicznych ekstrawagancji.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.