Skocz do zawartości
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

Relacja z Audio Show 2009 cz.1


Fr@ntz
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/monthly_02_2013/ccs-2651-0-06035100-1360326533.jpg,monthly_02_2013/ccs-2651-0-35990400-1360326541.jpg,monthly_02_2013/ccs-2651-0-92464400-1360326550.jpg,monthly_02_2013/ccs-2651-0-82103600-1360327131.jpg,monthly_02_2013/ccs-2651-0-84969300-1360327139.jpg,monthly_02_2013/ccs-2651-0-10958400-1360327147.jpg,monthly_02_2013/ccs-2651-0-20723400-1360327726.jpg,monthly_02_2013/ccs-2651-0-45235400-1360327733.jpg,monthly_02_2013/ccs-2651-0-51608100-1360327742.jpg,monthly_02_2013/ccs-2651-0-96430100-1360327749.jpg,monthly_02_2013/ccs-2651-0-58487100-1360327757.jpg,monthly_02_2013/ccs-2651-0-30694100-1360327764.jpg

Kiedy za oknem plucha i każdy normalny Homo sapiens mający przynajmniej odrobinę litości w sercu psa by na dwór nie wyrzucił, w audiofili wstępuje złe. Ledwo minie zaduma po Wszystkich Świętych, a już osobnicy dotknięci „schorzeniem” zaczynają nerwowo przebierać nóżkami, co kilka minut zerkać w Internet, co tym razem zgotowali na drugi weekend listopada wystawcy.

 

W tym roku bogowie (a raczej kalendarz) okazali się łaskawi sprawiając, że Audio Show wypadło niezwykle wcześnie (no i dlatego mnie nie było – przyp. Redaktora). Co prawda dobroci starczyło Im tylko na kalendarz, bo aura była delikatnie mówiąc barowa, ale przynajmniej nie było mrozu, zamieci i innych kataklizmów meteorologicznych. Tyle kurtuazyjnie o pogodzie. Czas przejść do rzeczy.

 

Stali bywalcy warszawskiej wystawy mają różne techniki zwiedzania. Dotyczą one zarówno imprezy jako takiej jak i poszczególnych hoteli. O ile Kyriad i Bristol dają dość ograniczone pole do manewru, o tyle w Sobieskim można sobie pozwolić na dawkę szaleństwa. Sportowcy i młodsi ciałem wybierają opcję zwiedzania od parteru po 7 piętro, drepcząc rosnącymi wypiekami w górę po schodach. Bardziej nobliwi, oraz ci , którzy szanują swoje kolana, wolą jednak teleportować się windą na szczytowe piętra wystawy i potem już ze zdecydowanie mniejszym trudem schodzić na parter, zaglądając na mijane po drodze kondygnacje. Osobiście preferuję wariant drugi (zeszłoroczna wystawa dostatecznie mocno dała mi w kość) z lekka wariacją: na „dzień dobry” zaliczam parter z przyległościami a potem wjeżdżam na ostatnie piętro i rozpoczynam powolne schodzenie. Zatem po kolei.

 

Audio Show A.D. 2009 rozpocząłem od Kyriada. Słusznie licząc, że pierwsza fala przeleje się raczej przez korytarze Sobieskiego, mogłem w spokoju i przy niemalże braku zwiedzających posłuchać w przestronnych salach sprzętu, o przepraszam, muzyki reprodukowanej przez sprzęt z bardzo wysokiej półki. Patrząc z perspektywy lat i ostatniej wystawy dochodzę do wniosku, że Kyriad powoli zaczyna przejmować Hi-Endowe prezentacje zarezerwowane do niedawne dla Bristolu i największe sale na parterze Sobieskiego. Również sami wystawcy przestali traktować ww. hotel jako „Sobieski bis” i z dumą prezentowali to, co mieli najlepszego. I tak, podobnie jak w zeszłym roku „Sonatę” we władanie przejął Linn Polska rozstawiając na ażurowych stolikach Quadraspire swoją pełna ofertę, poczynając od Sneaky Music DS na najnowszych wzmacniaczach strumieniowych Sekrit, a na Majiku DS-I kończąc. Tzn. na tym skończyło się to co można było tylko pooglądać, bo grało zupełnie co innego, czyli zestaw z referencyjnej linii Klimax w składzie:

- Sondek LP12 ‘Klimax’ – gramofon

- Klimax DS – odtwarzacz strumieniowy

- Klimax Kontrol – przedwzmacniacz stereo

- Klimax 350A – kolumny podłogowe

 

ccs-2651-0-84969300-1360327139_thumb.jpg ccs-2651-0-82103600-1360327131_thumb.jpg

 

Wszystko to zostało posadowione na krajowej produkcji stoliku Audiomago, który nie dość, że był ładny, to jeszcze funkcjonalny, posiadał nawet specjalne wyżłobienia na przewody (po co maja bezładnie zwisać za sprzętem!) i dodatkowa półkę na ukrycie listwy sieciowej. Konstruktor okazał się niezwykle sympatycznym i skromnym perfekcjonista, w którego słowniku „jakoś” i „beedzie Pan zadowolony” nie istnieją. Również cena skalkulowana w okolicach 2 kzł nie powodowała zawału, a biorąc pod uwagę możliwość dopasowania kolorystyki i gabarytów stolika do posiadanego zestawu wydaje się tym bardziej przyjaźnie skalkulowana.

 

ccs-2651-0-45235400-1360327733_thumb.jpg

 

Jeśli chodzi o brzmienie ww. zestawu, to było na pewno lepiej niż w zeszłym roku, a gdy źródło z DS-a przepięto na gramofon, to już w ogóle zrobiło się miło. Abstrahując od klasy dźwięku, na podkreślenie zasługuje jeden szczegół – głośność była ustawiona na bardzo znośnym poziomie, co wykorzystywała część zwiedzających, obierając właśnie salę Linna za miejsce do kojenia zbombardowanych w innych salach bębenków.

 

ccs-2651-0-96430100-1360327749_thumb.jpg

 

Sąsiadująca z Sonatą Etiuda przypadła w tym roku Grobel Audio, i o ile w zeszłym roku królowały tam złoto i czerń MBL, to w tym roku dane nam było poznać piękno włoskich Sonus Faber Stradivari zasilanych francuską elektroniką Jadis. Pozwolę sobie pominąć nazewnictwo modeli tych ostatnich, gdyż producent wykazał się złośliwością, tworząc niemożliwe do zapamiętania ciągi liczbowo-literowe (a podobno mają taki melodyjny język!). Ale nie nazwy są najważniejsze. Liczyło się bajeczne brzmienie i zadziwiająca namacalność połączona z neutralnością i zdolnością urzekania, zarówno podczas reprodukcji arii operowych jak i brudnego garażowego rock’n’rolla. Panujący w sali półmrok sprzyjał kontemplacji, a puszczany od czasu do czasu sampler Ushera u niejednego słuchacza wywołał gęsią skórkę rozkoszy.

 

ccs-2651-0-92464400-1360326550_thumb.jpg

 

W sali Rapsodia rozgościł się PH Ryszard Bałys z oldschoolowo wyglądającymi potężnymi JBL-ami K2 S9900 i zdecydowanie bardziej smukłymi Revelami Salon 2 napędzanymi elektroniką Marka Levinsona. Co prawda dźwięk wydobywający się z JBL-i był jak najbardziej spektakularny, lecz sam sposób prowadzenia przez wystawcę prezentacji jak i generalnie brzmienie zestawu nie powodowało u mnie chęci pozostania w tym pomieszczeniu na dłużej.

 

ccs-2651-0-10958400-1360327147_thumb.jpg

 

Zresztą po co się męczyć, skoro tuż za ścianą, w „Symfonii” czekał Sound Club z dobrze mi już znanymi Hansenami Prince 2 napędzanymi (bez najmniejszych problemów) przez łypiącego niebieskim logo Tenora 175S ze źródłami/pre Accustic Arts, ModWright czy Sovereign. Przy tym pomieszczeniu chciałbym zatrzymać się dłużej. W piątkowy wieczór miałem okazję zajrzeć tam na chwilę i zarówno ogrom jak i koszmarna akustyka nie rokowały zbyt dobrze na przyszłość. Pogłos rodem z dworcowej poczekalni, pierdzące głośniki sufitowe i piszczące ściemniacze dopełniały obrazu zbliżającej się katastrofy. Całe szczęście istnieje coś takiego jak niemalże maniakalny upór, IKEA i RedBull. Te trzy czynniki (oraz walka z materią do 4 nad ranem) spowodowały, że w sobotę rano nie poznałem sali. Oczywiście nie można zapomnieć o takim drobiazgu jak panele akustyczne 4Sound, bez których efekt finalny nie byłby możliwy do osiągnięcia (część z nich jeszcze „pachniała” nowością). Akustyka została opanowana a Hanseny, które w 120 metrach wydawały się niedużymi podłogówkami, zagrały bez najmniejszych oznak tremy.

 

Było szybko, dynamicznie i czysto, przy tym muzykalnie i wciągająco, chociaż po prawdzie wolałem ich aplikację w siedzibie SoundClubu, gdzie wydawały się bardziej angażujące. Ale jak na wystawę było na prawdę bardzo dobrze. Co ciekawe, optymalne miejsca do odsłuchu znajdowały się w okolicach 3 rzędu siedzeń, a nie jak zwykle w pierwszych.

 

ccs-2651-0-06035100-1360326533_thumb.jpg ccs-2651-0-35990400-1360326541_thumb.jpg

 

Kolejną ciekawostką wystawy były sprowadzone przez The Hi-End potężne i kosmicznie wyglądające Cabasse „La Sphere” , które do pełni szczęścia potrzebowały równie poważnie wyglądającej (i zapewne ważącej) elektrowni w postaci cyfrowej zwrotnicy DSP i 4 par monobloków (na zdjęciu jest to ten składzik żelastwa zalegający na dole szafki audio w zgrabnym stosie). Wygląd rodem z filmu SF, dynamika supernowej i szybki niczym laser dźwięk mógł się podobać. Niestety „operator” pilota, chyba zbyt długo śledził losy bohaterów „Star Treka”, bo poziom głośności nader często przypominał to, co musiała czuć ofiara trafiona promieniem fazera ustawionego na ogłuszanie.

 

ccs-2651-0-58487100-1360327757_thumb.jpg ccs-2651-0-30694100-1360327764_thumb.jpg

 

Po kontakcie z „obcymi” już nic nie było takie jak dawniej i trudno było wywołać zdziwienie. Premiera (w sali Opera) nowego wzmacniacza rodzimej firmy Struss o jakże swojsko brzmiącej nazwie R500, napędzającego zgrabne zestawy głośnikowe Morela o przewrotnej nazwie Fat Lady, przeszła jakoś bez większego echa. Nie wiem, czy przez lekką nerwowość połączoną z nadpobudliwością wystawców również zestawowi udzielił się ten stan i w dźwięku nie dane mi było znaleźć spokoju i równowagi? Wszystko wydawało się nazbyt rozchwiane i mało spójne. Generalnie przy zestawie przez bardzo długo ktoś cały czas „majstrował” a to kręcąc potencjometrem to znowu doginając/odginając kolumny o niewidoczny dla zebranych kąt.

 

ccs-2651-0-51608100-1360327742_thumb.jpg

 

Całe szczęście stojące pod ścianą stoliki i stendy Rogoz Audio nie były poddawane tego typu praktykom i spokojnie można było sobie je pooglądać, pomacać i zaczerpnąć potrzebnych informacji od producenta.

 

ccs-2651-0-20723400-1360327726_thumb.jpg

 

Listę Kyriadowych wystawców zamykało w sali Kantata warszawskie Hi-End Studio ze zdecydowanie mniej spektakularnym wzorniczo, lecz nie mniej intrygującym sonicznie zestawem składającym się z kolumn DECO 20 Signature firmy A.R.T. Loudspeakers zasilanych przez triodowy wzmacniacz Art Audio. W porównaniu do sąsiedniej sali tutaj panował spokój. Nie było lawiny dźwięków atakujących zwiedzających już od drzwi, lecz leniwie sącząca się muzyka wydobywająca się z oszczędnie oświetlonych zgrabnych kolumienek. Może nie był to najlepszy dźwięk wystawy, ale pozwalał na chwilę refleksji i wytchnienia w całym okołowystawowym pędzie.

CDN

Marcin Olszewski

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze



Mogę się mylić ,ale mam takie wrażenie jakby co nieco grafika na przednim panelu nowego wzmacniacza Strussa miała swoją inspirację w grafice będącej na ekranie (oraz opakowaniu) karty asus xonar essence stx :

 

http://www.audiostereo.pl/zalaczniki/1497226_2.jpg

 

http://pclab.pl/zdjecia/artykuly/vega/news/200810/asus_xonar_essence_stx_1.jpg

 

http://pclab.pl/zdjecia/artykuly/vega/news/200810/asus_xonar_essence_stx_2.jpg

 

... ;)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Krak_oN, 16 Lis 2009, 01:24

 

Lepiej zapytaj samego konstruktora - coś kiedyś było na tt.

Coś takiego było chyba na płycie Rolling Stones'ów czy tam in. zespołu który był ulubionym konstruktora...

(Przynajmniej tak mi się jakoś pochodzenia tego rysunku kojarzy. Całkiem możliwe, że może to być jakaś transformacja...)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

szkoda że zdjęcia nie siedzą "w tekście" tylko w osobnych wpisach.

byłaby ładna relacja ilustrowana zdjeciami i było by od razu widać o czym autor pisze, a tak jest kolejny tekst a potem zdjęcia jak "z wiadra".

 

Wiem że właśnie tak to Fr@ntz napisał. Szkoda że tu na AS nie dało się tego połączyć?

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

kubedes - niestety "silnik" forum nie pozwala na zagnieżdżania zdjęć w tekście. Nawet linki do shostowanych na zewnątrz fotek się nie łapią :-( Niestety nikt nie chce się podjąć przepisania forum na nowy silnik, nie wspominając o możliwości utraty archiwalnych wątków.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Projekt ścianki frontowej wzmacniacza jest autorstwa śp. Zdzisława Beksińskiego (zmarłego tragicznie w 2005 r.), malarza przyjaźniącego się z konstruktorem - Zdzisławem Hrynkiewiczem-Strussem. Projekt powstał w latach '70 i zachował się na zdjęciach polaroidowych. Rysunek odtworzyli graficy z warszawskiej ASP (należało odtworzyć pierwotne proporcje - zdjęcie było niestety wykonane pod pewnym kątem). W tamtych latach, powstały dwa wzmacniacze ale chyba żaden się do dziś nie zachował. Tyle zapamiętałem z wyjaśnień Konstruktora podczas prezentacji na AS (moim zdaniem bardzo interesującej).

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.