Jump to content

Metallica "Ride The Lightning" ponownie. KONKURS!

AudioRecki
AudioRecki

W nasze ręce (dzięki firmie Gandalf z Łodzi ) wpadł niesamowity album zespołu Metallica. Można więc napisać, że na rynku mamy perełkę muzyczną, zremasterowane wydanie jednego z najlepszych thrash metalowych albumów jakie ukazały się na rynku. Więcej, według miesięcznika Decibele Magazine jest to najlepszy album wszech czasów. Płyta pierwszy raz ukazała się  w 1984 roku, a cały materiał został zarejestrowany pod czujnym okiem i uchem Flemminga „Razza” Rasmussena. Wybór "Razza" okazał się być trafnym, bo płyta została uznana nie tylko przez krytyków, ale i fanów gatunku za wręcz rewolucyjny.  Zresztą współpraca z duńskim producentem okazała się przynieść kolejne sukcesy i otwarła współpracę na następne dwa studyjne albumy. 

Wróćmy jednak do rewelacyjnego "Ride The Lightning", który obecnie wydany został pod znaczkiem "remaster" i  ukazał się na ulubionej - czarnej płycie (czym zadowoli melomanów szukających brzmienia analogowego). Ale to nie wszystko, wewnątrz każdy z kupujących otrzyma kupon uprawniający do pobrania albumu w wersji cyfrowej (takie czasy Szanowni Panowie... i Panie). Czym obecnie album może nas zaskoczyć? Zapewne fani zespołu powiedzą "wszystkim" i jest to prawda. Już na wstępie zaznaczmy, że płyta nadal brzmi doskonale i nie ma się co dziwić w końcu album ten wręcz zrewolucjonizował metal na scenie muzycznej. Są więc szybkie gitary, jest równie szybka i doskonała perkusja, a głos Jamesa Hetfielda jak zawsze perfekcyjny i wprowadzający w wyjątkową atmosferę całej płyty. A ta wynika z naprawdę wielu wydarzeń tamtych czasów. Zespół Metallica co dziś może wielu szokować, był na tyle biedny w tamtym okresie, że chłopaki często wręcz głodowali. No może (jak wspominali po latach) nie brakowało jedynie wódki. Na dodatek podczas jednego z koncertów zespół został okradziony ze sprzętu i groziło im zaprzestanie trasy koncertowej. Z pomocą przyszła ekipa Anthraxu. To wydarzenie spowodowało powstanie pierwsza w historii ballady Metalliki "Fade to Black", którą znajdziecie na płycie  (SIDE A TRACK 4).

 

Remaster albumu nie przyniósł żadnych szokujących zmian w brzmieniu "klasyka", a więc (na szczęście) nie popełniono żadnych błędów w trakcie przygotowania i produkcji albumu. Cały album słucha się BARDZO DOBRZE, mając wrażenie wręcz oczekiwanej sterylności i czystości brzmienia.  "Creeping Death" na SIDE B jak zawsze brzmi fenomenalnie, a sam utwór zawiera absolutnie wszystkie znane riffowe patenty. 

 

 

Cały album jest bezbłędnie przygotowany od strony realizacji, nie wniesiono i nie zmieniono absolutnie nic, co dałoby się wyłuskać ze wskazaniem na minus. Tak więc rewelacyjny "Ride The Lightning" nadal jest tym albumem, który słucha się rewelacyjnie. I nie ma się co dziwić, w końcu to z tego albumu pochodzi "For Whom The Bell Tolls", którego nie da się pomylić z żadnym innym utworem. Klasyka Trash Metalu w najczystszej postaci!

 

Swego czasu rozmawiając ze znajomym - ogromnym fanem zespołu, ten długo mi argumentował, że nie powyższy album, a wydany w 1986 "Master of Puppets" jest bardziej dojrzałym i spójnym w przekazie oraz brzmieniu. Zapewne tak, ale to właśnie opisywany "Ride The Lightning" jeszcze zawiera odrobinę niepoukładania, swoistego chaosu jaki słyszymy na pierwszym albumie. Ale to na tym albumie zespół wprowadza swoim brzmieniem nową  jakość. I to ten właśnie album wyznaczył kierunek, w jakim Metallica podążyła w późniejszym czasie

 

Album co oczywiste nadal zachwyca brzmieniem, jest to właśnie "ten album", który chcemy mieć we własnych zbiorach. Bezbłędny i obowiązkowy dla wszystkich melomanów i fanów gatunku.

Obecnie dzięki uprzejmości firmy Gandalf mamy dla Was aż dwie niespodzianki:

1. Do wygrania jedną sztukę opisywanego albumu. Zremasterowana płyta winylowa jak napisałem powyżej zawiera dodatkowo kupon upoważniający do pobrania wersji cyfrowej. 

Aby wygrać "czarną płytę" wystarczy poniżej artykułu pozostawić post zawierający informację która Waszym zdaniem płyta zasługuje na miano tej najlepszej: czy recenzowany "Ride The Lightning", czy może jak twierdzi jeden z fanów zespołu, jednak "Master of Puppets". Spośród wszystkich postów wygra ten, który będzie miał największą ilość polubień! Termin zostawiania postów upływa 22 maja br.

2. Upust dla naszych czytelników i forumowiczów przy zakupie w/w albumu w sklepie internetowym na stronie https://www.gandalf.com.pl/m/ride-the-lighting-lp-a/

Aby skorzystać z upustu przy zakupie albumu - wystarczy wejść na powyższą stronę i wbić kod obniżający cenę. Kod dla naszych czytelników: AudioStereo Kod ważny jest do 09 czerwca 2019 roku.

 

                                          M01.thumb.JPG.919a3633c8ed9c8c44d4ab65fe452f58.JPG      m02.thumb.JPG.78ed9dda41797e993b5e5e22c58c8bcf.JPG

 

Za inspirację do napisania powyższego artykułu i płytę dla naszych czytelników raz jeszcze dziękujemy firmie Gandalf i p. Kamilowi.

logo-dla-facebook-min-2.thumb.png.0530ab902d904f055ea606523bf5694c.png

https://www.gandalf.com.pl

 

AudioRecki (Magazyn Kulturalny AudioStereo)

 

 



User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Audeze LCD-1

    Miłośnikom słuchawek amerykańskiej marki Audeze nie trzeba przedstawiać, gdyż praktycznie od pojawienia się jej na rynku jasnym było, że mamy do czynienia z produktami z tzw. górnej półki, czyli jest bardzo dobrze pod względem brzmieniowym i niestety boleśnie pod finansowym. Wiadomo jakość kosztuje. Wystarczy tylko przypomnieć, że nawet swoiste novum, czyli dokanałowe iSine 20, przynajmniej na początku swojej kariery, okupowały rejony sporo przekraczające 2 500 PLN, co dla większości platoniczny

    Fr@ntz
    [email protected]
    Słuchawki

    Leben CS 1000

    Leben CS 1000 to lampowa, stereofoniczna końcówka mocy. W stopniu wejściowym i odwracaczu fazy znajdują się po dwie lampy ECC88 oraz kolejna para 6CG7. Lampy mocy to tetrody pośrednio żarzone KT120. Wzmacniacz jest zbudowany w układzie Push Pull, jest to mniej purystyczny układ niż lampa Single Ended, ale główną zaletą takiego rozwiązania jest znacznie lepsza efektywność układu, a co za tym idzie – uzyskiwana moc końcowa. Mocy, mało nie jest, to aż 100W na kanał z lampy, pracującej w klasie

    plastik1989
    plastik1989
    Wzmacniacze

    Hegel H120

    Mogło by się wydawać, że dawniej było łatwiej i prościej. Weźmy na ten przykład takiego norweskiego Hegla. Zaczynali od integry H100, której nie chwaląc się byłem jednym z pierwszych polskich właścicieli i to na kilka lat przed oficjalną polską dystrybucją, potem dołożyli H200 plus jeszcze ze dwie „dzielonki” i finito. Wszyscy, przynajmniej w teorii, byli zadowoleni. Jak się jednak okazało najwidoczniej nie wszyscy, bo portfolio zlokalizowanej w Oslo marki zaczęło puchnąc w tempie iście wykładni

    Fr@ntz
    [email protected]
    Wzmacniacze

    Gato Audio DIA-250S NPM

    Jak zapytamy, z czym kojarzy nam się Dania, większość na pewno jednym tchem wymieni Kopenhagę, Andersena, klocki lego, Hamleta, wikingów, wiatraki i piwo. Ale jak to samo pytanie zadamy audiofilowi to z pewnością, usłyszymy: Lyngdorf, Aavik, Gato Audio, Buchardt, Jamo, Dali, Audiovector, Dynaudio, Gryphon. Jedne marki są bardziej, inne mniej popularne, czy to za sprawą dostępności, czy polityki marketingowej, ale wiele z nich możemy spotkać na corocznych targach Audio Video Show w Warszawie. Pod

    M@rgot
    [email protected]
    Wzmacniacze 8

    Dynaudio Evoke 20

    Dynaudio Evoke 20, to średniej wielkości (około 20 litrowe), dwudrożne monitory, Duńskiej marki – Dynaudio. Pasmo nisko-średnio tonowe przetwarza 18cm głośnik, produkcji własnej Dynaudio, a za górny zakres odpowiada, 28 milimetrowa, tekstylna kopułka – również własnej produkcji Dynaudio.     Obudowa wykonana jest z MDFu, dostępna w czterech wariantach wykończenia: fornir drzewa orzechowego lub jasny fornir o nazwie „blond”. Dwa kolejne warianty, to modne ostatnio wykończenia na wysoki

    plastik1989
    plastik1989
    Kolumny
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.