Jump to content

Devialet Mania

Od momentu swojego powstania Devialet zdążył przyzwyczaić zarówno swoich nabywców, jak i postronnych obserwatorów do niebanalnych, stricte lifestyle’owych form, high-endowych cen i wyżyłowanych parametrów technicznych. Mówiąc wprost – decydując się na wytwory francuskich mistrzów lutownicy można było liczyć na wielce atrakcyjną aparycję, ogrom technologicznych nowinek i może nie tyle „paragon grozy”, co rachunek potwierdzający wstęp na wyższy poziom zaawansowania. I gdy wydawało się, że paryska ekipa po okopaniu się na zdobytych pozycjach swą działalność ograniczy do rozwijania dotychczasowych linii produktowych futurystycznych Phantomów (vide Reactor 600) i „wagopodobnych” Expertów  ni stąd ni zowąd w ich portfolio zaczęły pojawiać się najpierw słuchawki (Gemini), później soundbary (Dione) a obecnie przenośne głośniki bezprzewodowe. I tym oto sposobem doszliśmy do bohatera niniejszej recenzji, czyli dostarczonego przez dystrybutora marki – stołeczną Sieć Salonów Top HiFi & Video Design, wielce atrakcyjnego kulistego głośnika Devialet Mania.

Devialet_Mania-0001.thumb.jpg.e797c23105b9b3a32a7e20d7bc79594d.jpg Devialet_Mania-0002.thumb.jpg.6c59ab25977b3e2043f89d994f1f07ee.jpg

Devialet_Mania-0003.thumb.jpg.5bb27997843bb4172369ac66f5998ba6.jpg Devialet_Mania-0004.thumb.jpg.7e99050408f17309167a4faf41aeec61.jpg

Devialet_Mania-0005.thumb.jpg.02c3be173f356c249894f793be96d294.jpg Devialet_Mania-0006.thumb.jpg.3f4089acdc1b0a6160e47ad702e88856.jpg

Devialet_Mania-0007.thumb.jpg.6874139cd2644615e89bd1ac6e586494.jpg Devialet_Mania-0008.thumb.jpg.67396b816ad3d1a253e4c92d6cb2b3bd.jpg

Devialet_Mania-0009.thumb.jpg.203ad3a16da77516821634c8f4892425.jpg Devialet_Mania-0010.thumb.jpg.10e6a4f7c7e4305a0a001498483d2e6f.jpg

Zanim przejdę do konkretów pozwolę sobie na małą dygresję, bowiem tytułowy głośniczek oprócz standardowych umaszczeń, czyli deep black i light grey dostępny jest również w 1kPLN droższej – ekskluzywnej wersji Opéra de Paris, która to, poza widocznymi złoceniami ma w zestawie podstawę ładującą Devialet Mania Station, w wersjach standardowych dostępną jako dodatkowo płatna (drobne 79€) opcja.
Sama Mania prezentuje się zarazem futurystycznie, jak i na swój sposób nieco oldschoolowo, gdyż jej kulista bryła przywodzi na myśl nie tylko akcesorium rodem z klasyka Stanleya Kubricka („2001: A Space Odyssey”), lecz i nieco bardziej przyziemny zestaw zapalonego miłośnika a zarazem czynnego akolity kręglarstwa, który bez swojej ulubionej „kulki” na kręgielni się nie pojawia. Lwią część korpusu pokrywa tekstylna maskownica kryjąca ulokowane wewnątrz cztery aluminiowe szerokopasmowce – po jednym na każdą „ćwiartkę” obudowy. Z kolei umieszczone naprzeciw siebie woofery pozostają na widoku. Na poprowadzonym po jej obwodzie gumowym pasie na wierzchołku przechodzącym w ułatwiającą przenoszenie rączkę umieszczono wszelkie stosowne manipulatory. I tak po lewej, patrząc od podstawy znajdziemy gniazdo zasilające USB-C, aktywator mikrofonu (przydatnego podczas komunikacji z Alexą), pozwalający na weryfikację poziomu naładowania Devialet button, aktywator komunikacji – parowania Bluetooth i włącznik główny. Z kolei po prawej na użytkownika łypie niebieska dioda statusu, przycisk Play/Pause i dwuprzyciskowa regulacja głośności w towarzystwie czterodiodowego wskaźnika stanu baterii. Całość charakteryzuje się odpornością na kurz i zachlapanie zgodną z normą Ipx4. Komunikację z tytułowym głośnikiem możemy prowadzić w dwójnasób. W bardziej cywilizowanych okolicznościach przyrody – w domu, przydomowym ogródku, etc., Devalet korzysta z dobrodziejstw Wi-Fi a w tzw. dziczy z Bluetooth 5.0.
Główną cechą tytułowej nowości jest zdolność generowania 360° dostosowującej się do otoczenia sceny dźwiękowej, za którą odpowiada autorska technologia mapowania akustycznego w czasie rzeczywistym ASC (Active Stereo Calibration) korzystająca z czterech mikrofonów kalibrujących urządzenie pod kątem zastanych warunków akustycznych. Nie zabrakło też firmowego SAM-a, czyli systemu Speaker Active Matching, który harmonizuje dźwięki w całym zakresie przetwarzanych przez głośniki częstotliwości. Pieczę nad całością ma 4-rdzeniowy procesor ARM Cortex-A53 1.4GHz

Znając możliwości brzmieniowe starszego rodzeństwa i otrzymawszy na testy dobrze wygrzany egzemplarz, na co poniekąd wskazywał stan kartonu w jakim do mnie dotarł bohater niniejszego spotkania, uznałem za stosowne i w pełni zrozumiałe pominięcie kurtuazyjnych podchodów i sukcesywne zwiększanie skali trudności. Dlatego też zamiast asekuracyjnego plumkania na playliście wylądował obfitujący w połamane linie melodyczne oraz karkołomne spiętrzenia dźwięków album „Sacred Cargo” formacji MMXX wzbogaconej o gościnne występy nader licznego grona wyjców zazwyczaj operujących w klimatach doom/death metalu. Jak się jednak miało okazać ciężkie gitarowe riffy i potężne nawałnice perkusji były przysłowiową wodą na młyn „francuskiej kulki, która niezależnie od ustawienia (używałem jej zarówno na ciężkim palisandrowym stoku kawowym, jak i swoim dyżurnym audiofilskim Solid Tech-u Radius Duo 3) z zaskakującą swobodą i zaangażowaniem oddawała impet każdego z utworów oferując dźwięk gęsty, niezwykle koherentny i świetnie osadzony w basowym fundamencie. Oczywiście z racji gabarytów dół pasma był zauważalnie „zrobiony”, czyli sugestywnie podbity sprawiając wrażenie większego i niżej schodzącego aniżeli byłby w stanie to osiągnąć fizycznie, jednak uczciwie trzeba przyznać, że wszystko było na tyle przemyślane, że trudno byłoby zarzucić mu boomboxową manierę dudnienia wszędzie i zawsze. O nie, tu gradacja intensywności, konsystencji i grubości kreślonych konturów były na tyle czytelne, że nie trzeba było się domyślać, czy w danym momencie odezwała się pojedyncza, czy tez podwójna stopa i czy przypadkiem unisono nie grał z nią akurat bas. Z kolei średnica zachwyca soczystością i komunikatywnością, które płynnie i bezszwowo przechodzą w przyjemną górę pasma. I tu kolejna ciekawostka, gdyż choć góry nie brakuje, a nawet można uznać ją za nader odważną, to nawet w ciężkich rockowych klimatach ani razu nie udało mi się przyłapać jej na zbytniej ofensywności, czy zapiaszczeniu o ile tylko nie stanowiło to zamierzonego środka artystycznego wyrazu.
Powyższa cecha procentuje również na bardziej cywilizowanym repertuarze, jak daleko nie szukając „Child Of Sin” Kovacs, której głos do najbardziej jedwabistych w historii damskiej wokalistyki nader trudno zaliczyć. Tymczasem Devialet zamiast podkreślać psujące zabawę sybilanty skupił się na akcentowaniu świetnej, swingującej melodyki, uroczych orkiestracjach z właściwą im wieloplanowością, czy wręcz niespotykanej na tym pułapie cenowym zmysłowości, uzyskanej poprzez lekkie dopalenie i dosaturowanie przekazu,  oraz dyskretne przybliżenie pierwszego planu. Ponadto Mania nie zapominała o swoim iście wybuchowym DNA, więc gdy tylko nadarzała się ku temu okazja z radością grała pełną piersią budując zaskakująco obszerną scenę i dynamiczny spektakl z łatwością wypełniając 25 pokój pulsującym energią dźwiękiem.

Może na przenośno-podróżnicze standardy Devialet Mania nie jest najmniejszą i najbardziej poręczną propozycją, choć do takiego JBL Boombox 3 jeszcze sporo mu brakuje, to nie da się ukryć, że z jego pomocą nie tylko nagłośnimy nawet spory salon, co i na otwartej przestrzeni (basen?) jego obecności nie da się przeoczyć. Uważam jednak, że krzywdzącym byłoby kwalifikowanie go li tylko jako akcesorium stricte wyjazdowe, gdyż jego walory brzmieniowe predestynują go jako jeśli nie główne, to przynajmniej pomocnicze źródło dźwięków wszelakich we własnych czterech kątach, czy to w roli standardowego głośnika, czy też a może przede wszystkim nader udanej alternatywy dla budżetowych soundbarów. Tak, tak – soundbarów nad którymi Mania ma m.in. tę przewagę, że do osiągnięcia pełnopasmowego dźwięku nie potrzebuje subwoofera, gdyż dwa woofery, którymi dysponuje naprawdę dają radę. Nie wierzycie? Posłuchajcie.

Marcin Olszewski

Dystrybucja: Sieć Salonów Top HiFi & Video Design
Cena: 3 699 PLN

Dane techniczne
Typ: Bezprzewodowy głośnik przenośny
Zastosowane przetworniki: 4 aluminiowe przetworniki szerokopasmowe + 2 woofery
Wbudowane wzmacniacze: 2 x 38W klasy D dla wooferów; 4 x 25W klasy D dla przetworników szerokopasmowych
Procesor: 4  rdzeniowy ARM Cortex-A53 1.4GHz
Max SPL: 95dB
Pasmo przenoszenia: 30Hz – 20kHz
Łączność: Wi-Fi Dual-band (802.11a/b/g/n/ac 2.4 GHz & 5 GHz); Bluetooth 5.0 (profile A2DP i AVRCP; kodeki AAC, SBC)
Wsparcie: AirPlay 2; Spotify Connect
Sterowanie: Devialet App (iOS, Android); Amazon Alexa
Czas pracy: do 10h
Czas ładowania: 3h
Zasilanie: bateria 3200mAh
Pobór mocy: <2W
Odporność mechaniczna: Ipx4
Wymiary (S x W x G): 176 x x193 x 139 mm
Waga: 2,3 kg




User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Guest
This is now closed for further comments

  • Rotel S14

    Patrząc z perspektywy czasu na to, co dzieje się wokół nas bez większych problemów powinniśmy zauważyć nie tylko cykliczność pewnych zjawisk i mód, co ich wzajemne, znaczy się międzygatunkowe przenikanie, czy wręcz globalną powszechność. Pomijając sezonowość pewnych kolorów w motoryzacji i na modowych wybiegach interwały chwilowych zachwytów nad kanciastościami, krągłościami, minimalizmem, czy też iście bizantyjskim przepychem wracają na salony na tyle regularnie, że trudno mówić o jakimkolwiek

    Fr@ntz
    Fr@ntz
    Wzmacniacze

    Polk Audio MagniFi Mini AX

    O tym, że współczesne, cienkie jak opłatek, wielkoekranowe odbiorniki TV najdelikatniej rzecz ujmując dźwiękiem generowanym przez wbudowane głośni(cz)ki nie zachwycają nie ma nawet co dyskutować. Jest to powszechnie znany fakt i nie ma się co zżymać, tylko przejść nad nim do porządku dziennego i znaleźć możliwe sensowne rozwiązanie. Ba, śmiem twierdzić, że takowa solucja jest na wyciągnięcie ręki i w dodatku nader często proponowana bądź to w ramach sugestii samych sprzedawców, bądź też w formie

    Fr@ntz
    Fr@ntz
    Soundbary

    Ortofon 2M Black LVB 250 | TEST

    Ortofon 2M Black LVB 250   „Większość miłośników gramofonów i płyt winylowych wychodzi z założenia, że wybór rodzaju wkładki to całkiem prosta sprawa - jeśli mamy budżetową szlifierkę albo korzystamy z wejścia phono we wzmacniaczu i nie chcemy inwestować w osobny przedwzmacniacz korekcyjny, bierzemy MM-kę, natomiast jeśli mamy ciut większe ambicje i możliwości, powinniśmy jak najszybciej przeskoczyć na kartridż typu MC. Widać to także w cennikach. W przedziale 1500-3000 zł t

    audiostereo.pl
    audiostereo.pl
    Newsy

    Audio Physic Spark 6 | TEST

    „Spark 6 z pewnością nie są kolumnami nastawionymi do rozpieszczania uszu słuchacza łagodnymi, zmiękczonymi, podkolorowanymi dźwiękami. Są prawdziwe i szczere na tyle, na ile umożliwia im to odtwarzana muzyka. Mogą być zarazem ostre jak brzytwa, odtwarzając agresywne rockowe dźwięki, a innym razem łagodne, podczas odgrywania muzyki klasycznej czy synth-popu. Ich charakter brzmienia w olbrzymim stopniu zależy od odtwarzanej muzyki. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że Spark 6 są pozbaw

    audiostereo.pl
    audiostereo.pl
    Newsy

    Cyrus CLASSIC PRE | TEST

    „CLASSIC PRE JEST NIEWIELKIM URZĄDZENIEM ze ścieżką sygnału o długości zaledwie kilku centymetrów. Większość wnętrza zajmuje zasilacz. Ale to jest chyba klucz do brzmienia Cyrusa. Brzmienia niezwykle dynamicznego i gęstego. Otwartego, ale też przyjemnego”   „’ ODSŁUCH MUZYKI ZA POŚREDNICTWEM przedwzmacniacza Classic PRE to niezwykle relaksujące doświadczenie. Jego brzmienie ukształtowano w taki sposób, aby muzyka płynęła spokojnie, w przyjemny sposób, bez przeszkód. Słuchana zaraz na p

    audiostereo.pl
    audiostereo.pl
    Newsy
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.